Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 24 kwietnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Filmy

Magazyn CLXV

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Narodziny Mrocznego Rycerza

Esensja.pl
Esensja.pl
To było pewne, że prędzej czy później twórcy animowanych obrazów o Batmanie sięgną po komiks, który opisuje, jak zaczęła się historia Mrocznego Rycerza. Uczynili to – w 2011 roku – do spółki Lauren Montgomery i Sam Liu. Zrealizowany przez nich „Rok pierwszy” to wprawdzie nie dosłowna, ale bliska oryginałowi adaptacja dzieła Franka Millera. A na „deser” w wydaniu DVD dołączono jeszcze piętnastominutowy filmik o Catwoman.

Sam Liu, Lauren Montgomery
‹Batman: Rok pierwszy›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman: Rok pierwszy
Tytuł oryginalnyBatman: Year One
Data premiery21 października 2011
ReżyseriaSam Liu, Lauren Montgomery
Scenariusz
ObsadaBryan Cranston, Ben McKenzie, Eliza Dushku, Jon Polito, Alex Rocco, Katee Sackhoff, Sara Ballantine, Jeff Bennett
MuzykaChristopher Drake
Rok produkcji2011
Czas trwania64 min
Gatunekakcja, animacja
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Przyjrzawszy się bliżej animacjom o Zamaskowanym Krzyżowcu, można dojść do nieco zaskakującego wniosku – że, jak dotąd, nie nakręcono jednoznacznie złej kreskówki o Batmanie. W przeciwieństwie na przykład do filmów aktorskich (oczywiście poza obrazami Tima Burtona i trylogią Christophera Nolana). Omawiane wcześniej w „Esensji” azjatycki „Rycerz Gotham” (2008), dwuczęściowy „Mroczny Rycerz – Powrót” (2012-2013) czy „Syn Batmana” (2014) zostały, jak najbardziej zasłużenie, ocenione wysoko. Czemu więc z „Rokiem pierwszym” miałoby być inaczej? Tym bardziej że za reżyserię odpowiadała para doświadczonych w kinie superbohaterskim twórców: Lauren Montgomery („Wonder Woman”, 2009; „Green Lantern: First Flight”, 2009; „Justice League: Kryzys na dwóch Ziemiach”, 2010; „Superman / Batman: Apokalipsa”, 2010; „Justice League: Doom”, 2012) oraz – będący z pochodzenia Chińczykiem – Sam Liu („Superman / Batman: Wrogowie publiczni”, 2009; „All-Star Superman”, 2011; „Thor: Opowieści Asgardu”, 2011; „Justice League: Bogowie i potwory”, 2015; „Batman: Zabójczy żart”, 2016).
„Rok pierwszy” jest adaptacją komiksu autorstwa Franka Millera (scenariusz) i Davida Mazzucchellego (rysunki), który światło dzienne ujrzał w 1987 roku, niemal z rozpędu zdobywając trwałe miejsce wśród najważniejszych obrazkowych opowieści o Człowieku-Nietoperzu. Tytuł odnosi się, choć może nie dosłownie, do pierwszych dwunastu miesięcy kariery Bruce’a Wayne’a jako samotnego mściciela rozprawiającego się z wszelkiej maści przestępcami na ulicach Gotham. Fabułę otwiera jego powrót do rodzinnego miasta po dwunastu latach pobytu za granicą. W posiadłości odziedziczonej po rodzicach z radością wita go wierny sługa Alfred Pennyworth, ta naprawdę jedyny jego przyjaciel. W tym samym czasie pracę w gothamskiej policji podejmuje przybyły z Chicago porucznik Jim Gordon. Jego przełożonym jest komisarz Gilian Loeb, a partnerem osiłkowaty i gburowaty detektyw Arnold Flass. Obu stróżom prawa daleko do uczciwości; od lat pozostają na usługach miejscowych bandziorów, wśród których prym wiedzie gangster Carmine Falcone, dużo lepiej znany jako Rzymianin (choć tłumacz usilnie próbuje nam w kilku miejscach wmówić, że to po prostu „Roman”, traktując angielskie określenie jako polskie imię).
Po pierwszych tygodniach nicnierobienia (z wyjątkiem dbania o kondycję fizyczną) Bruce znajduje w sobie wreszcie odwagę, aby wybrać się na wieczorny spacer po Gotham. Nie jest to dla niego miłe doświadczenie. Ale czego innego mógł się spodziewać! Przecież to właśnie na ulicy tego miasta zamordowano jego rodziców. Doświadczenia z policją przekonują go też, że na stróżów porządku nie ma co liczyć. Że trzeba sprawę wziąć we własne ręce. Jest jednak, mimo dłuższego pobytu poza krajem, postacią zbyt znaną, aby przystępować do walki z otwartą przyłbicą. Potrzebna jest maska. Jaka? W podjęciu decyzji pomaga Bruce’owi wydarzenie o randze symbolu – zabłąkany nietoperz, który wybija szybę w pokoju i zdezorientowany siada na głowie Thomasa Wayne’a. Żeby nie było wątpliwości – na głowie popiersia. Bo sam Thomas już przecież od kilkunastu lat spoczywa w grobie niedaleko swej byłej posiadłości.
Tak oto „rodzi” się Batman, Człowiek-Nietoperz, samozwańczy obrońca Gotham, największy wróg przestępców i skorumpowanych gliniarzy, wśród których też jednak znajduje się przynajmniej jedna „czarna owca” (tu czytaj przekornie: prawy i sprawiedliwy) – Jim Gordon. Kanalii jest jednak znacznie więcej, co oznacza, że nowemu superbohaterowi roboty nie zabraknie przez lata. Sam Liu i Lauren Montgomery, idąc za Frankiem Millerem, opowiedzieli historię przeobrażenia Bruce’a Wayne’a w Mrocznego Rycerza w sposób niespieszny i ascetyczny, unikając fajerwerków, tym samym czyniąc swój film klasycznym dramatem psychologicznym z elementami thrillera. Główne dramatis personae pokazali wielowymiarowo. Gordon, mimo wielu pozytywnych cech, wcale nie jest człowiekiem bez skazy; z kolei w Selinie Kyle, chociaż stoi po drugiej stronie barykady, tkwią pokłady dobroci. Widać to jeszcze wyraźniej w dołączonym do podstawowego dania deserze – krótkometrażowym „Catwoman” (2011), od którym podpisała się już samodzielnie Montgomery.
Filmik o Kobiecie-Kocie nie jest powiązany fabularnie z „Rokiem pierwszym”; można go oglądać w oderwaniu od historii o „narodzinach” Batmana. Punktem wyjścia fabuły jest polowanie na… kota. Dwóch paskudnych bandziorów próbuje ukatrupić sympatycznego zwierzaka i najprawdopodobniej udałoby im się to, gdyby nie interwencja Seliny. Teraz sytuacja się odwraca, panna Kyle postanawia bowiem zemścić się na zleceniodawcy oprychów, którym jest mafijny boss Rough Cut. Catwoman ma z nim na pieńku już od jakiegoś czasu. Jaka jest przyczyna ich obopólnej niechęci, dowiadujemy się w finale tej krótkiej, ale bardzo dynamicznej i wizualnie atrakcyjnej animacji. W przeciwieństwie do „Roku pierwszego” scenariusz jest dziełem oryginalnym, pod którym podpisał się Paul Dini. W obu filmach uwagę przykuwa też ścieżka dźwiękowa, którą stworzył spec od kreskówek z uniwersum DC Comics, Christopher Drake. Cóż, trzeba przyznać, że czuje on klimat jak mało kto.
koniec
9 lutego 2017
dodajdo

Komentarze

09 II 2017   23:05:41

"Catwoman" jak najbardziej jest powiązany z "Rokiem pierwszym". Co prawda nie tworzy z nim jakiejś jednej, spójnej historii, ale sam fakt, że jego akcja toczy się po wydarzeniach z RP, świadczy o ich fabularnym powiązaniu. Tym bardziej, że Selina ratuje w tym shorcie z rąk bandziorów swoją małoletnią przyjaciółkę/podopieczną, którą poznajemy w RP i która tutaj jest przedstawiona z założeniem, że widz już ją zna - więc z tym oglądaniem w oderwaniu od RP to tak trochę nie do końca.
Swoją drogą, "Catwoman" to właściwie jedyny film z serii "DC Showcase Shorts", a jest ich jak na razie pięć, który jest powiązany z innym, pełnometrażowym filmem od DC. To cała reszta jest osobnymi, samodzielnymi film(ik)ami.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Łotrzykowska ballada bez happy endu
Sebastian Chosiński

21 IV 2017

W zasadzie jedynym elementem, który nie pasuje do filmu Jacka Bromskiego jest jego tytuł, który sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z thrillerem psychologicznym, ewentualnie z dramatem sądowym. Tymczasem „Anatomia zła” – przyznajmy, z marketingowego punktu widzenia brzmi to jednak całkiem nieźle – jest nadzwyczaj przyzwoitym kinem akcji.

więcej »

Wizja lokalna
Sebastian Chosiński

20 IV 2017

„Prosta historia o morderstwie” to drugi, zrealizowany po sześciu latach od debiutu, film fabularny wyreżyserowany przez Arkadiusza Jakubika. Tym razem aktor (znany głównie z obrazów Wojciecha Smarzowskiego) oddał pod osąd widzów historię młodego policjanta. Opowieść ta przybrała postać mrocznego thrillera psychologiczno-kryminalnego, z wybijającymi się na plan pierwszy skomplikowanymi relacjami rodzinnymi oraz służbowymi.

więcej »

Za dużo kalkulacji
Sebastian Chosiński

19 IV 2017

Pełnometrażowy debiut fabularny Marcina Koszałki – dotąd znanego przede wszystkim z filmów dokumentalnych – na pewno zasługuje na uwagę. Czy jednak jest w stanie rozgrzać umysły wielbicieli psychologicznych thrillerów o seryjnych zabójcach – wątpliwe. Mimo że w „Czerwonym pająku” pojawiają się aż dwaj legendarni (jeden w dosłownym znaczeniu) zwyrodnialcy: Karol Kot i Lucjan Staniak.

więcej »

Polecamy

Co ludzie powiedzą?

Dobry i Niebrzydki:

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pieprzeni kamikadze w kalifornijskim raju
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pancerz bez ducha
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpa musi się pobrudzić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zabić jelenia gołymi rękami i wyrecytować Konstytucję przez sen
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

You complete me!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oscary intymne i okruchy życia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

„Wstręt” w baletkach, czyli prawdziwa sztuka rodzi się w bólach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż autora

Łotrzykowska ballada bez happy endu
— Sebastian Chosiński

Wizja lokalna
— Sebastian Chosiński

Za dużo kalkulacji
— Sebastian Chosiński

Nie ten człowiek!
— Sebastian Chosiński

Słowackie „psy” na tropie
— Sebastian Chosiński

Popielski is dead, long live Mock!
— Sebastian Chosiński

Nasz ci on, superbohater XVI wieku!
— Sebastian Chosiński

(Super)bohater z przypadku
— Sebastian Chosiński

Niełatwy jest los nastoletniej Pakistanki
— Sebastian Chosiński

Niewiele brakowało, by wygrali wojnę
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.