Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 23 kwietnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Filmy

Magazyn CLXV

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Zapowiedzi

Wizja lokalna

Esensja.pl
Esensja.pl
„Prosta historia o morderstwie” to drugi, zrealizowany po sześciu latach od debiutu, film fabularny wyreżyserowany przez Arkadiusza Jakubika. Tym razem aktor (znany głównie z obrazów Wojciecha Smarzowskiego) oddał pod osąd widzów historię młodego policjanta. Opowieść ta przybrała postać mrocznego thrillera psychologiczno-kryminalnego, z wybijającymi się na plan pierwszy skomplikowanymi relacjami rodzinnymi oraz służbowymi.

Arkadiusz Jakubik
‹Prosta historia o morderstwie›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułProsta historia o morderstwie
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery16 marca 2017
ReżyseriaArkadiusz Jakubik
ZdjęciaWitold Płóciennik
Scenariusz
ObsadaFilip Pławiak, Andrzej Chyra, Kinga Preis, Anna Smołowik, Przemysław Strojkowski, Mateusz Więcławek, Ireneusz Czop, Marek Kasprzyk
MuzykaBartosz Chajdecki
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania85 min
WWW
Gatunekkryminał
EAN9788380532519
Wyszukaj wKumiko.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 25,49 zł
Kup wInBook.pl: 23,17 zł
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Arkadiusz Jakubik wiele zawdzięcza Wojciechowi Smarzowskiemu – i jako aktor, i, jak się okazuje, również jako reżyser. W końcu to dzięki rolom w „Weselu” (2006), „Domu złym” (2009), „Drogówce” (2013), „Pod Mocnym Aniołem” (2014) oraz „Wołyniu” (2016) przestano postrzegać go jedynie jako przygłupiego policjanta Rysia z „13 posterunku”. I chociaż wciąż nie stroni od komedii, coraz częściej obsadzany jest w rolach dramatycznych („Chce się żyć”, 2013; „Ziarno prawdy”, 2015; „Carte blanche”, 2015; „Jestem mordercą”, 2016). Ba! nabrawszy pewności siebie, z czasem postanowił spróbować sił także po drugiej stronie kamery. Zadebiutował przed siedmioma laty obyczajowo-psychologiczną „Prostą historią o miłości”, dzięki której zdobył między innymi nagrodę główną na festiwalu w Gdyni (w konkursie kina niezależnego). Jesienią ubiegłego roku natomiast swoją premierę miała… „Prosta historia o morderstwie”. Niewiele jednak – poza podobnym tytułem i osobą reżysera – łączy oba dzieła. Drugie z nich to w zasadzie klasyczne kino gatunkowe z rozbudowanym wątkiem psychologicznym.
Grany przez Filipa Pławiaka („Pokłosie”, „Kamienie na szaniec”, „Czerwony pająk”, „Wołyń”) Jacek Lach jest początkującym gliniarzem. Wybierając ten właśnie mundur, idzie w ślady swojego ojca, oficera wydziału kryminalnego w powiatowym miasteczku na Dolnym Śląsku. Kiedy po ukończeniu szkoły policyjnej, wraca w rodzinne strony, bez trudu znajduje pracę – komendant w Strzelcach jest przecież starym kumplem Romana (w którego wciela się Andrzej Chyra, patrz: „Ostatnia rodzina”), więc to oczywiste, że zadba także o jego syna. Jacek zostaje przydzielony do ojca, ale szybko tego żałuje. Nie potrafi bowiem dogadać się z nim, nie toleruje też jego picia w pracy. Na dodatek zaczyna mieć podejrzenia co do uczciwości tatusia.
Problemy zawodowe starego Lacha nakładają się również na coraz ostrzejsze nieporozumienia rodzinne. Próbujący poradzić sobie z uzależnieniem od alkoholu Roman nierzadko traci kontrolę nad swoim zachowaniem – używa przemocy wobec żony (w tej roli Kinga Preis), terroryzuje młodszych synów. Jacek nie ma zamiaru tolerować takiego zachowania; po kolejnej zakończonej rękoczynami kłótni rodziców jednoznacznie opowiada się po stronie matki. Co niesie dla niego poważne konsekwencje również w pracy. Młody policjant musi znaleźć w sobie odwagę nie tylko, by wystąpić przeciwko despotycznemu ojcu, ale także swoim przełożonym. Z syna przynoszącego dumę staje się „czarną owcą”, „kablem”, wyrzutkiem. Ma świadomość, że broniąc honoru matki, prowadzi do całkowitego rozpadu rodziny; pali też za sobą inne mosty. Mimo to wcale nie jawi się jako naiwny idealista; kiedy biega w deszczu ze spluwą w dłoni, przypomina raczej westernowego Clinta Eastwooda.
Arkadiusz Jakubik nasyca swój film metaforami. Przebijają się zwłaszcza dwie: będący symbolem skomplikowanych relacji rodzinnych (w których istotne role odgrywają także młodsi bracia Jacka) gęsty bluszcz obrastający dom Lachów oraz dające pozór sielankowości wesołe miasteczko. Z drugiej strony – niejako w opozycji do rozświetlonego i gwarnego lunaparku –najistotniejsze wydarzenia rozgrywają się nocą, najczęściej w ulewnym deszczu. Woda wdziera się do piwnic, zalewa drogi, stopniowo odcinając miasteczko od reszty świata. To też symbol – osamotnienia głównego bohatera, który znikąd nie może liczyć na pomoc. Warto też wiedzieć, że reżyser całą historię opowiada od tyłu. Najpierw poznajemy jej zakończenie, a później uczestniczymy w rekonstrukcji zdarzeń, w policyjnej wizji lokalnej, która – jak na klasyczny kryminał przystało – ma nas doprowadzić do znalezienia odpowiedzi na kluczowe pytania: „Kto zabił? I dlaczego?”. I w tym kontekście Jakubik nie zawodzi. Kilka asów trzyma w rękawie i rzuca je na stół dopiero w finale. Jak ma to w zwyczaju jego mistrz – Wojtek Smarzowski.
koniec
20 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Łotrzykowska ballada bez happy endu
Sebastian Chosiński

21 IV 2017

W zasadzie jedynym elementem, który nie pasuje do filmu Jacka Bromskiego jest jego tytuł, który sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z thrillerem psychologicznym, ewentualnie z dramatem sądowym. Tymczasem „Anatomia zła” – przyznajmy, z marketingowego punktu widzenia brzmi to jednak całkiem nieźle – jest nadzwyczaj przyzwoitym kinem akcji.

więcej »

Za dużo kalkulacji
Sebastian Chosiński

19 IV 2017

Pełnometrażowy debiut fabularny Marcina Koszałki – dotąd znanego przede wszystkim z filmów dokumentalnych – na pewno zasługuje na uwagę. Czy jednak jest w stanie rozgrzać umysły wielbicieli psychologicznych thrillerów o seryjnych zabójcach – wątpliwe. Mimo że w „Czerwonym pająku” pojawiają się aż dwaj legendarni (jeden w dosłownym znaczeniu) zwyrodnialcy: Karol Kot i Lucjan Staniak.

więcej »

Nie ten człowiek!
Sebastian Chosiński

18 IV 2017

Przez dekady Zdzisław Marchwicki był uznawany za najgroźniejszego polskiego seryjnego zabójcę. Jego nazwisko stało się synonimem zwyrodnienia. Ale także wielkiego sukcesu peerelowskiej Milicji Obywatelskiej, której funkcjonariusze wytropili go i tym samym zaprowadzili na szubienicę. Problem w tym, że zdaniem Macieja Pieprzycy, reżysera „Jestem mordercą”, skazano nie tego człowieka.

więcej »

Polecamy

Co ludzie powiedzą?

Dobry i Niebrzydki:

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pieprzeni kamikadze w kalifornijskim raju
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pancerz bez ducha
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpa musi się pobrudzić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zabić jelenia gołymi rękami i wyrecytować Konstytucję przez sen
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

You complete me!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oscary intymne i okruchy życia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

„Wstręt” w baletkach, czyli prawdziwa sztuka rodzi się w bólach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż autora

Łotrzykowska ballada bez happy endu
— Sebastian Chosiński

Za dużo kalkulacji
— Sebastian Chosiński

Nie ten człowiek!
— Sebastian Chosiński

Słowackie „psy” na tropie
— Sebastian Chosiński

Popielski is dead, long live Mock!
— Sebastian Chosiński

Nasz ci on, superbohater XVI wieku!
— Sebastian Chosiński

(Super)bohater z przypadku
— Sebastian Chosiński

Niełatwy jest los nastoletniej Pakistanki
— Sebastian Chosiński

Niewiele brakowało, by wygrali wojnę
— Sebastian Chosiński

Narodziny Mrocznego Rycerza
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.