Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 27 kwietnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Filmy

Magazyn CLXV

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

Łotrzykowska ballada bez happy endu

Esensja.pl
Esensja.pl
W zasadzie jedynym elementem, który nie pasuje do filmu Jacka Bromskiego jest jego tytuł, który sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z thrillerem psychologicznym, ewentualnie z dramatem sądowym. Tymczasem „Anatomia zła” – przyznajmy, z marketingowego punktu widzenia brzmi to jednak całkiem nieźle – jest nadzwyczaj przyzwoitym kinem akcji.

Jacek Bromski
‹Anatomia zła›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnatomia zła
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery21 stycznia 2016
ReżyseriaJacek Bromski
ZdjęciaMichał Englert
Scenariusz
ObsadaMarcin Kowalczyk, Krzysztof Stroiński, Magdalena Kuta, Andrzej Seweryn, Piotr Głowacki
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiPolska
Napisyangielskie, polskie
ParametryDolby Digital 5.1
Gatuneksensacja, thriller
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Dziwić może trochę fakt, że Jacek Bromski – specjalizujący się przede wszystkim w kinie obyczajowym (vide „Dzieci i ryby”, „Bilet na Księżyc”, trylogia „U Pana Boga za piecem”, „U Pana Boga w ogródku” oraz „U Pana Boga za miedzą”) – w ostatnich latach chętnie sięga również po kino gatunkowe, czego dowodem najpierw ekranizacja „Uwikłania” (2011) Zygmunta Miłoszewskiego, a teraz nakręcona na podstawie własnego scenariusza – „Anatomia zła”. Proszę jednak pamiętać, że to reżyser, któremu zawdzięczamy jeden z najlepszych (jeśli w ogóle nie najlepszy) kryminałów gangsterskich epoki PRL-u, czyli „Zabij mnie glino” (1987). A to film, bez którego być może nie byłoby „Psów” Władysława Pasikowskiego, a przynajmniej mogłoby nie być nowego emploi Bogusława Lindy.
W „Anatomii zła”, która swą premierę kinową miała we wrześniu 2015 roku, a na DVD pojawiła się kilka miesięcy później, Bromski sięga jednak po innego ze swoich ulubionych aktorów – Krzysztofa Stroińskiego, którego w pierwszoplanowej roli obsadził dwie dekady temu w „Dzieciach i rybach”, a później podarował mu jeszcze epizody w „To ja, złodziej” (2000) oraz wspomnianych już „Uwikłaniu” i „Bilecie na Księżyc”. Stroiński po wsze czasy zapamiętany będzie jednak jako Leszek Górecki z „Daleko od szosy” (1976), w którym ujął widzów swą szczerością i bezpretensjonalnym chłopięcym urokiem. Ten urok, choć od premiery tamtego serialu minęły już cztery dekady, pozostał mu zresztą do dzisiaj. I zapewne właśnie ta cecha osobowości jego zdecydowała o powierzeniu mu roli „Lulka”. Bromskiemu potrzebny był bowiem aktor wzbudzający sympatię, który jako ostatni sprawiłby, że w granym przez niego bohaterze zobaczylibyśmy… płatnego zabójcę.
A „Lulek” jest właśnie – a przynajmniej był – killerem do wynajęcia. Kiedyś odstrzelił połowę polskich bossów mafijnych, po czym trafił za kratki. Po siedmiu latach wyszedł na zwolnienie warunkowe i postanowił przejść na emeryturę. Codziennie rano chodzi więc na zakupy do sklepu spożywczego, w okolicznym warzywniaku zaopatruje się w pomidory. Wszyscy widzą w nim sympatycznego i samotnego starszego pana. Ale przeszłość, jak to często w takich sytuacjach bywa, nie daje o sobie zapomnieć. „Lulka” odnajduje prowadzący niegdyś jego sprawę prokurator Nowak (w tej roli Piotr Głowacki, znany z kiepściutkiej „Bitwy warszawskiej” i nieporównywalnie lepszych „Bogów”) i oferuje spore pieniądze za wykonanie jeszcze jednego zlecenia. Zginąć ma wysoki funkcjonariusz służb specjalnych.
Marzący o spokojnej starości w ciepłym kraju zabójca przyjmuje „zamówienie”, ale szybko zdaje sobie sprawę, że nie ma już tak pewnej ręki jak kiedyś, a to oznacza, że zwyczajnie może nie podołać zadaniu. Szuka więc kogoś, kto by go wyręczył. Kogoś, kto nie tylko ma odpowiednie umiejętności, ale jednocześnie znalazł się na ostrym zakręcie życiowym. Osobą taką okazuje się weteran z Afganistanu, sierżant Stanisław Waśko (gra go Marcin Kowalczyk, który zadebiutował pięć lat temu rolą „Magika” w „Jestem bogiem”), zwolniony z wojska z powodu zastrzelenia trzech niewinnych cywilów podczas nieudanej akcji przeciwko talibom. Nieco neurotyczny, ale z tego też powodu wydający się absolutnie niegroźny dla otoczenia, „Lulek” uzależnia eksżołnierza od siebie, wciąga go w sieć intryg, których sam do końca nie rozumie. Ale przecież wcale nie musi. Od niego oczekuje się tylko, aby w odpowiednim momencie pociągnął za spust. I trafił.
Jacek Bromski opowiada historię „Lulka” w formie łotrzykowskiej ballady. Choć od samego początku wiemy, kim jest główny bohater – to właśnie jemu kibicujemy. Nie tylko dlatego, że wzbudza sympatię, ale jako jedyny w świecie, w który zostaje wciągnięty, zdaje się mieć zasady i honor. Scenariusz „Anatomii zła” zbudowany jest wprawdzie ze schematów kina gangsterskiego, ale akcja poprowadzona jest tak sprawnie, że naprawdę trudno się nudzić podczas dwugodzinnego seansu. Na dodatek Bromski umiejętnie wplata w fabułę wątki nawiązujące do najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat (vide zabójstwo generała Marka Papały, incydent w Nangar Chel); w efekcie nie mamy wątpliwości, że całość – nawet jeśli szyta jest na miarę amerykańską – rozgrywa się tu i teraz. Brawa należą się także Krzysztofowi Stroińskiemu, który w „Anatomii zła” stworzył jedną z ciekawszych swoich kreacji w ostatniej dekadzie. Nagroda na festiwalu w Gdyni (w kategorii „pierwszoplanowa rola męska”) należała mu się bez wątpienia.
koniec
21 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Okrutny seks komisarza Warskiego
Sebastian Chosiński

26 IV 2017

Mariuszowi Gawrysiowi udaje się skutecznie zwodzić widza – przez dłuższy czas przekonuje go, że nakręcił satanistyczny horror, podczas gdy im bliżej końca, tym bardziej przekonujemy się, iż mieliśmy do czynienia z mrocznym policyjnym thrillerem. Czy to źle? Absolutnie, choć prawdopodobnie „Sługi Boże” więcej zyskałyby, gdyby reżyser od samego początku konsekwentnie postawił na określony gatunek.

więcej »

Zemsta za „potop”?
Sebastian Chosiński

24 IV 2017

Wbrew pozorom „Obce niebo” Dariusza Grajewskiego nie jest filmem – w warstwie obyczajowej – antyszwedzkim. Choć tak może być odebrane. Opowieść o emigrantach z Polski, którzy muszą walczyć z systemem o odzyskanie córki, łatwo rozpatrywać na poziomie opresyjności skandynawskiego prawa, które wyżej stawia idee niż więzi rodzinne. Ale to uproszczenie, które dostrzegamy dopiero wtedy, gdy zajrzymy za kulisy wydarzeń.

więcej »

Wizja lokalna
Sebastian Chosiński

20 IV 2017

„Prosta historia o morderstwie” to drugi, zrealizowany po sześciu latach od debiutu, film fabularny wyreżyserowany przez Arkadiusza Jakubika. Tym razem aktor (znany głównie z obrazów Wojciecha Smarzowskiego) oddał pod osąd widzów historię młodego policjanta. Opowieść ta przybrała postać mrocznego thrillera psychologiczno-kryminalnego, z wybijającymi się na plan pierwszy skomplikowanymi relacjami rodzinnymi oraz służbowymi.

więcej »

Polecamy

Co ludzie powiedzą?

Dobry i Niebrzydki:

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pieprzeni kamikadze w kalifornijskim raju
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pancerz bez ducha
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpa musi się pobrudzić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zabić jelenia gołymi rękami i wyrecytować Konstytucję przez sen
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

You complete me!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oscary intymne i okruchy życia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

„Wstręt” w baletkach, czyli prawdziwa sztuka rodzi się w bólach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż autora

Okrutny seks komisarza Warskiego
— Sebastian Chosiński

Zemsta za „potop”?
— Sebastian Chosiński

Wizja lokalna
— Sebastian Chosiński

Za dużo kalkulacji
— Sebastian Chosiński

Nie ten człowiek!
— Sebastian Chosiński

Słowackie „psy” na tropie
— Sebastian Chosiński

Popielski is dead, long live Mock!
— Sebastian Chosiński

Nasz ci on, superbohater XVI wieku!
— Sebastian Chosiński

(Super)bohater z przypadku
— Sebastian Chosiński

Niełatwy jest los nastoletniej Pakistanki
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.