Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 25 maja 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Okrutny seks komisarza Warskiego

Esensja.pl
Esensja.pl
Mariuszowi Gawrysiowi udaje się skutecznie zwodzić widza – przez dłuższy czas przekonuje go, że nakręcił satanistyczny horror, podczas gdy im bliżej końca, tym bardziej przekonujemy się, iż mieliśmy do czynienia z mrocznym policyjnym thrillerem. Czy to źle? Absolutnie, choć prawdopodobnie „Sługi Boże” więcej zyskałyby, gdyby reżyser od samego początku konsekwentnie postawił na określony gatunek.

Mariusz Gawryś
‹Sługi boże›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSługi boże
Dystrybutor Agora S.A.
Data premiery27 stycznia 2017
ReżyseriaMariusz Gawryś
Scenariusz
ObsadaBartłomiej Topa, Małgorzata Foremniak, Julia Kijowska, Henryk Talar, Andrzej Konopka, Zbigniew Stryj, Krzysztof Stelmaszyk, Adam Woronowicz
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania101 min
Gatunekkryminał
EAN9788326824623
Wyszukaj wKumiko.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 22,49 zł
Kup wInBook.pl: 19,61 zł
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
To nie przypadek, że w ostatnich latach Dolny Śląsk stał się – obok Mazur – głównym miejscem akcji polskich filmów i seriali, które utrzymane są w stylu „nordic noir” (ewentualnie „scandinavian noir”). Co się kryje pod tym pojęciem? Wielka fala literackich i filmowych mrocznych kryminałów, która zalała świat – w tym i nasz kraj – w ciągu minionej dekady. Fala reprezentowana przez powieści (i realizowane w oparciu o nie obrazy kinowe i telewizyjne) takich autorów, jak Maj Sjöwall i Per Wahlöö, Henning Mankell, Leif GW Persson, Stieg Larsson i wielu, wielu innych. Pierwsi bakcyla chwycili producenci niemieccy, którzy zaczęli regularnie dokładać się do produkcji szwedzkich, norweskich i duńskich, później Anglicy ze swoją serią o komisarzu Kurcie Wallanderze. W końcu przyszła też kolej na Polskę. Wallanderowski w klimacie był już serial „Glina” (2003-2008) Władysława Pasikowskiego, jednak bezpośrednim nawiązaniem okazały się dwa sezony „Zbrodni” (2014-2015) Grega Zglinskiego i Sławomira Fabickiego (będące przeróbką szwedzkich filmów opartych na powieściach Viveki Sten) oraz „Jeziorak” (2014) Michała Otłowskiego.
Akcja wyżej wymienionych obrazów rozgrywała się na północy Polski – na Mazurach („Jeziorak”) oraz Półwyspie Helskim („Zbrodnia”), bardzo szybko jednak filmowcy odkryli również potencjał kryjący się na Dolnym Śląsku, w czym bez dwóch zdań pomogły im krążące wśród eksploratorów opowieści o nieprzebranych skarbach ukrytych tam pod koniec drugiej wojny światowej przez hitlerowców i związanych z nimi tajemniczych morderstwach. Wykorzystano to przede wszystkim w serialu „Komisja morderstw” (2016) Jarosława Marszewskiego i Adriana Panka. Ale pojawiły się również filmy kinowe, mające za tło wydarzeń Legnicę („Fotograf”, 2014) bądź Wrocław. Właśnie w stolicy Dolnego Śląska fabułę „Sług Bożych” umieścił Marcin Gawryś, twórca kompletnie zapomnianego komediodramatu „Sztuka masażu” sprzed dziesięciu lat. W swym drugim pełnometrażowym filmie reżyser zrobił wiele, by nie poszedł on już tak szybko w odstawkę. Pytanie czy nie zbyt wiele?
Film Gawrysia zaczyna się jak satanistyczny dreszczowiec. Z wieży wrocławskiego kościoła – zdjęcia kręcono w gotyckiej świątyni należącej do Parafii Polskokatolickiej pod wezwaniem świętej Marii Magdaleny – rzuca się młoda dziewczyna, która okazuje się studiującą we Wrocławiu Niemką. Wszystko wskazuje na samobójstwo. Jak jednak dostała się w środku nocy na wieżę? Miała specjalny elektroniczny klucz w kształcie krzyża (trzeba przyznać, że to intrygujący motyw), należała bowiem do kościelnego chóru żeńskiego specjalizującego się w wykonywaniu… chorałów gregoriańskich. Śledztwo zostaje powierzone komisarzowi Waldemarowi Warskiemu (w tej roli Bartłomiej Topa – vide „Obce niebo”, „Karbala”, „Drogówka”), który już podczas pierwszej wizyty w parafii zaczyna nabierać przekonania, że coś tam jest nie tak. Jego podejrzenia wzbudza zarówno stary proboszcz, ksiądz Witecki (jak zwykle charyzmatyczny Henryk Talar), jak i – w dużo większym stopniu – kantor Jan Rudzki (mrocznie sportretowany Adam Woronowicz, znany z „Generała Nila” czy „Czerwonego pająka”).
To za sprawą Rudzkiego Gawryś prowadzi opowieść w stronę satanistycznego horroru. Ale jest to mimo wszystko droga na manowce. Gdy bowiem w fabułę zostaje wprzęgnięta niemiecka policjantka Ana Wittesch (gra ją Julia Kijowska), której zadaniem jest wspomóc Warskiego w wyjaśnieniu sprawy tajemniczej śmierci jej rodaczki, „Sługi Boże” stają się w coraz większym stopniu rasowym kryminałem policyjnym spod znaku „nordic noir”. I bez wątpienia ten wątek jest dużo ciekawszy. Tym bardziej że dotyka jak najbardziej współczesnych, wzbudzających wielkie kontrowersje spraw, które swoje korzenie mają między innymi w komunistycznej przeszłości Polski i Niemiec (vide działalność Banku Watykanu i Kościelnej Komisji Majątkowej). Scenarzyści – w tej materii Gawrysia wspomagał jeszcze Maciej Strzembosz – umiejętnie wykorzystali również polsko-niemiecką przeszłość Wrocławia. Dość powiedzieć, że wizyta Any w stolicy Dolnego Śląska ma też swoje drugie dno i związana jest z jej powiązaniami rodzinnymi.
Dlaczego – mimo tylu pochwał – film został uznany w skali „esensyjnej” jedynie za dzieło „przyzwoite”? Powód jest jeden – bohaterka grana przez Małgorzatę Foremniak, czyli psycholog policyjna Joanna Stanisz, która pewnego dnia staje na drodze komisarza Warskiego. Ma mu pomóc wyjść z kłopotów, a tymczasem wdaje się z nim w romans. Na dodatek szybko okazuje się, że idąc z policjantem do łóżka, wykonuje czyjeś polecenia. Najsłabsze fragmenty „Sług Bożych” związane są właśnie z obecnością na ekranie Foremniak. Raz, gdy po upojnej nocy próbuje ona dostać się do laptopa komisarza, w czasie gdy ten leży w pokoju obok (przy szeroko otwartych drzwiach); drugi, kiedy oboje uprawiają – z definicji – namiętny seks. Tymczasem namiętności jest w nim tyle, co siarki na łebku zapałki; na dodatek sądząc z mimiki Bartłomieja Topy, dla niego jest to prawdziwa męczarnia, wywołana bólem nie tylko psychicznym, lecz również fizycznym. Z miejsca przychodzi na myśl „Nic śmiesznego” (1995) Marka Koterskiego i scena, w której Wojciech Wysocki, grający aktora w filmie reżyserowanym przez Adasia Miauczyńskiego, występuje w scenie erotycznej. Cierpi przy tym potwornie, mając przymocowanego drutami do swojego przyrodzenia sztucznego członka.
koniec
26 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Esensja ogląda: Maj 2017
Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

24 V 2017

Zapraszamy do pierwszej majowej edycji cyklu krótkich recenzji filmowych.

więcej »

Między „Dybukiem” a „Weselem”
Sebastian Chosiński

8 V 2017

Po obejrzeniu „Demona” już nie dziwi tak bardzo decyzja, jaką podjął 19 września 2015 roku reżyser filmu. Myśl o samobójstwie podobno dojrzewała w nim już od jakiegoś czasu. Opowiedziana na ekranie historia Piotra i Żydówki Hany mogła stać się jej katalizatorem. Szkoda jednak, że Marcin Wrona wybrał na swoje opus magnum obraz tak nierówny. Powinien wciąż żyć. Powinien nakręcić jeszcze przynajmniej kilka lepszych dzieł.

więcej »

Byli sobie gliniarze…
Sebastian Chosiński

4 V 2017

Doprawdy trudno zrozumieć, po co zmieniać świetnie brzmiący – i idealnie pasujący do treści – oryginalny tytuł filmu „Mea culpa” na pozbawionego cech charakterystycznych i wykorzystywanego przez reżyserów już wielokrotnie „Świadka” (w różnych wariantach). Francuz Fred Cavayé mógłby się za to obrazić. Widzowie natomiast, przeszedłszy nad tym „tłumaczeniem” do porządku dziennego, powinni przed „odpaleniem” płyty DVD wygodnie zasiąść w fotelach. Bo dzieje się dużo…

więcej »

Polecamy

Ksenomorfy pod prysznicem

Dobry i Niebrzydki:

Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

W Galaktyce jak w Opolu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Uciec, ale dokąd?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pieprzeni kamikadze w kalifornijskim raju
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pancerz bez ducha
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpa musi się pobrudzić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zabić jelenia gołymi rękami i wyrecytować Konstytucję przez sen
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż autora

Ciszej nad trumną Batmana!
— Sebastian Chosiński

Koniec jest blisko. Coraz bliżej…
— Sebastian Chosiński

Między „Dybukiem” a „Weselem”
— Sebastian Chosiński

Byli sobie gliniarze…
— Sebastian Chosiński

W sercu Iraku
— Sebastian Chosiński

Nie tylko Temida jest ślepa
— Sebastian Chosiński

Zemsta za „potop”?
— Sebastian Chosiński

Łotrzykowska ballada bez happy endu
— Sebastian Chosiński

Wizja lokalna
— Sebastian Chosiński

Za dużo kalkulacji
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.