Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 20 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Nie tylko Temida jest ślepa

Esensja.pl
Esensja.pl
Opowieścią o nawróceniu stalinowskiej zbrodniarki Julii Brystigerowej, zwanej w latach 50. XX wieku „Krwawą Luną”, Ryszard Bugajski kontynuuje swą opowieść o najnowszych dziejach Polski. Po raz kolejny stara się dotrzeć do trzewi komunistycznego totalitaryzmu, sportretować system przez pryzmat jego najwierniejszych wyznawców. „Zaćma” to film bardzo skromny, ale ściskający za serce i za gardło.

Ryszard Bugajski
‹Zaćma›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZaćma
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery25 listopada 2016
ReżyseriaRyszard Bugajski
ZdjęciaArkadiusz Tomiak
Scenariusz
ObsadaMaria Mamona, Malgorzata Zajaczkowska, Janusz Gajos, Marek Kalita, Bartosz Porczyk, Kazimierz Kaczor, Sławomir Orzechowski, Marcin Troński
MuzykaShane Harvey
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania110 min
Gatunekdramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Polska komunistyczna (a zwłaszcza stalinowska) to temat stale powracający w twórczości reżyserskiej Ryszarda Bugajskiego. Niektórych może to dziwić, że ćwierć wieku po upadku PRL-u ktoś ciągle czuje potrzebę, by opowiadać o tamtych czasach. Ale czy naprawdę powinno? Skoro wiele zbrodni (także sądowych) z lat 40. i 50. XX wieku wciąż jeszcze nie zostało rozliczonych i napiętnowanych. Skoro wiele ofiar nie doczekało sprawiedliwości dla swoich oprawców. Co w takim razie pozostaje, jak nie – mimo upływających lat – mówić o tym głośno, przypominać, nie pozwolić odejść w niepamięć? Bugajski (rocznik 1943) zaczął swą misję na początku lat 80., kręcąc słynne „Przesłuchanie”. Film ten został jednak „zapółkowany”, a jego twórca zmuszony do emigracji. Parę lat po powrocie na stałe do kraju reżyser zaadaptował na potrzeby Teatru Telewizji tekst Piotra Kokocińskiego „Miś Kolabo” (2001), w którym opowiedział o praktykach stosowanych przez Służbę Bezpieczeństwa w epoce konspiracyjnej „Solidarności”.
W późniejszych dziełach Bugajski cofnął się o kilka kolejnych dekad, do czasów stalinowskich, jakby chcąc dopełnić cząstkowy obraz wyłaniający się z „Przesłuchania”. I tak powstały – ponownie dla Teatru Telewizji – „Śmierć rotmistrza Pileckiego” (2006) oraz – z myślą o „dużym ekranie” – „Generał Nil” (2009), czyli historia Augusta Emila Fieldorfa, dowódcy Kierownictwa Dywersji (Kedywu) Armii Krajowej. Wspólnym mianownikiem obu produkcji był los tytułowych bohaterów – skazanych na podstawie fikcyjnych dowodów i wymuszonych torturami zeznań na śmierć przez sądy komunistyczne (Pileckiego zabito strzałem w tył głowy, Fieldorfa powieszono). W swym najnowszym obrazie postanowił natomiast spojrzeć na ten sam temat z odwróconej perspektywy, oczyma kata. Główną postacią „Zaćmy” jest bowiem „osławiona” pułkownik Julia Brystigerowa, potocznie nazywana „Krwawą Luną”, funkcjonariuszka Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP), kierująca w nim Departamentami III (odpowiedzialnym za walkę z podziemiem zbrojnym) oraz V (społeczno-politycznym).
Brystigerowa (w ostatnich latach życia, chcąc zerwać z niechlubną przeszłością, używająca spolszczonej wersji swego panieńskiego nazwiska, czyli Prajs) była bardzo barwną postacią. Z wykształcenia była historykiem, pracowała nawet przez jakiś czas jako nauczycielka; zrobiła doktorat z filozofii; studiując w Paryżu, poznała Pabla Picassa, pozowała mu do obrazów. Po powrocie do Polski, jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej, została etatową działaczką komunistyczną, za co parokrotnie trafiała do więzienia. Po 1941 roku, przebywając na terytorium Związku Radzieckiego, związała się najpierw ze Związkiem Patriotów Polskich, później wstąpiła do Polskiej Partii Robotniczej, była też – już po wojnie – prominentną działaczką PZPR. Do listopada 1956 roku pracowała w MBP, zyskując wśród więźniów – działaczy zbrojnego podziemia i ludzi Kościoła – wyjątkowo złą sławę. Po latach wspominano ją jako „zbrodnicze monstrum”, przekonywano, że torturując podczas przesłuchań podejrzanych, czerpała z tego satysfakcję seksualną.
Ryszard Bugajski nie pomija oczywiście haniebnej przeszłości „Krwawej Luny”, ale poznajemy ją jedynie w formie retrospekcji. Podstawowa część filmu poświęcona jest bowiem nieco późniejszemu epizodowi z życia Brystigerowej (w tej roli Maria Mamona, znana z „Generała Nila” i „Ziarna prawdy”), kiedy zapewne kierowana wyrzutami sumienia, jak również pod wpływem wizyt w ośrodku Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach pod Warszawą, zbliżyła się do chrześcijaństwa. Scenariusz „Zaćmy” w dużym stopniu oparty jest na dokumentach esbeckich, donosach związanych z Laskami agentów działających w ramach sprawy obserwacyjno-operacyjnej pod kryptonimem „Kobra”. Nawet jeśli swe dosłowne odpowiedniki w rzeczywistości mają jedynie dwie przedstawione w filmie postaci – Brystigerowa i prymas Stefan Wyszyński (którego zagrał Marek Kalita, vide „Czerwony pająk”, „Drogówka”) – to pozostali bohaterowie istotni dla fabuły, jak ksiądz Cieciorka (kolejna znakomita rola Janusza Gajosa) czy konwertytka siostra Benedykta (stonowana Małgorzata Zajączkowska), także inspirowani są osobami żyjącymi naprawdę (w drugim przypadku chodzi o siostrę Bonifację).
Akcja rozgrywa się na początku lat 60.; Brystigerowa – posługująca się już nazwiskiem Prajs – pracuje jako redaktorka w Państwowym Instytucie Wydawniczym; pisze książki (w filmie mowa jest o wydanych w 1960 roku „Krzywych literach”). Najchętniej wyparłaby z pamięci nieodległą przecież przeszłość. Do Lasek – które Bugajski przechrzcił na Górki – jedzie, aby spotkać się z często goszczącym w tym miejscu prymasem Wyszyńskim. Kiedyś już spotkali się, choć w zupełnie innych okolicznościach – w 1949 roku, w okresie nasilenia walki z Kościołem katolickim. Pamiątką, jaka pozostała funkcjonariuszce MBP po tamtym spotkaniu, była wręczona jej przez Wyszyńskiego Biblia. Teraz „Krwawa Luna” wraca myślami do tamtych wydarzeń. Ale dostać się przed oblicze prymasa wcale nie jest tak łatwo; najpierw na jej drodze staje ksiądz Cieciorka, jak święty Piotr strzegący wrót do Raju. To on ma ostatecznie podjąć decyzję, czy Brystigerowa dostąpi zaszczytu rozmowy z prymasem. Dla dawnej prominentnej przedstawicielki władzy dysputa z nim jest jak przejście przez Czyściec.
Ksiądz, doskonale wiedzący z kim ma do czynienia, trafia w czułe punkty; chce zmusić Lunę do refleksji; pragnie, by poddała ona rewizji swą wcześniejszą działalność, by przyznając się do zbrodni, oddała cześć i honor ofiarom. Jest „złym policjantem”; rolę „dobrego” pełni z kolei siostra Benedykta, będąca – podobnie jak Brystigerowa – Żydówką. Nie tylko jednak z tego powodu zakonnica stara się wspierać ją psychicznie, ma też swoje osobiste powody. W „Zaćmie” wszystko zostaje – w pewnym sensie – odwrócone, przestawione z nóg na głowę (a może dokładnie na odwrót). Kobieta, przed którą jeszcze nie tak dawno drżeli najtwardsi bojownicy podziemia, teraz sama musi prosić o zrozumienie, jest inwigilowana przez swoich niedawnych towarzyszy, doświadcza poniżenia ze strony milicjantów. W chaosie, w jakim pogrążyła się po utracie pracy w bezpiece, straciła wiarę – w komunizm; teraz stara się znaleźć nową – w Boga. Ale Bóg okazuje się wymagający, a jego służący mu kapłani wcale nie chcą ułatwiać zbrodniarce zadania.
Kulminacyjną sceną „Zaćmy” jest spotkanie „Krwawej Luny” z prymasem Wyszyńskim. Aby udanie zwieńczyć swoje dzieło, Bugajski musiał zadbać o towarzyszące ich rozmowie napięcie – i wywiązał się z tego, niełatwego przecież zadania, znakomicie. Ascetyczna sceneria, teatralny sposób gry i kadrowania (reżyser wykorzystał tu swoje doświadczenia z pracy nad telewizyjnymi spektaklami) – wszystko to sprawia, że na plan pierwszy wybija się dialog, a może raczej spór moralno-teologiczny. Prymas, o dziwo, nie jest tu wcale, czego można by się po takiej postaci spodziewać, uosobieniem pokory; bardziej przypomina starotestamentowego Jahwe – srogiego i dalekiego od pobłażania. Ale jednocześnie zachowując dystans, filmowy Wyszyński – prawdziwy zapewne także – nie wykorzystuje swej pozycji; nie musi, bo prawda jest jego orężem. Fundamentem „Zaćmy” są jednak nie tylko sceny rozmów Brystigerowej z kapłanami; ten film „budują” również detale, które dowodzą, że zasiadając do pisania scenariusza, Ryszard Bugajski dokładnie zgłębił temat. Nie jest to może najwybitniejsze dzieło twórcy „Przesłuchania”, lecz na pewno niewiele ustępuje jego najsłynniejszemu obrazowi.
koniec
29 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Esensja ogląda: Sierpień 2017 (1)
Sebastian Chosiński, Piotr Dobry

1 VIII 2017

Pierwszy dzień sierpnia i od razu pierwsza edycja sierpniowa zbioru krótkich recenzji filmowych. Dziś w całości superbohaterska.

więcej »

Esensja ogląda: Lipiec 2017 (3)
Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

27 VII 2017

Dziś w naszym cyklu trzy recenzje filmowe, w tym głośna „Dunkierka” Christophera Nolana.

więcej »

Esensja ogląda: Lipiec 2017 (2)
Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

23 VII 2017

W drugiej lipcowej edycji „Esensja ogląda” znajdziecie recenzje czterech filmów dostepnych na płytach.

więcej »

Polecamy

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk

Dobry i Niebrzydki:

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Cezar - szympans, który został Mojżeszem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ucieczka do zwycięstwa
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Marzec 2014 (2)
— Krystian Fred, Jarosław Loretz

Zakleszczeni w postkomunie
— Grzegorz Fortuna

Bohater na szafocie
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

A imię jego to Czerwony…
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Kobieta wśród węży
— Sebastian Chosiński

Bogowie też popełniają błędy. I starają się je naprawiać…
— Sebastian Chosiński

Koty ponad podziałami
— Sebastian Chosiński

Na łeb, na szyję
— Sebastian Chosiński

W strugach deszczu
— Sebastian Chosiński

Prostaczek na miarę swoich czasów
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.