Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Człowiek-Nietoperz w stylu Jamesa Bonda

Esensja.pl
Esensja.pl
W rok po „Batman kontra Robin” swoją premierę miała kolejna animacja Jaya Olivy z Człowiekiem-Nietoperzem w roli głównej – „Mroczne czasy”. Kontynuuje ona pewne wątki z poprzedniego filmu, zrealizowana została też przez tę samą ekipę realizatorską. Co jednak najważniejsze – prezentuje równie wysoki poziom.

Jay Oliva
‹Batman: Mroczne czasy›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman: Mroczne czasy
Tytuł oryginalnyBatman: Bad Blood
Dystrybutor Galapagos
Data premiery5 lutego 2016
ReżyseriaJay Oliva
Scenariusz
ObsadaStuart Allan, Morena Baccarin, Steve Blum, Gaius Charles, James Garrett, Ernie Hudson, Sean Maher, Jason O'Mara
MuzykaFrederik Wiedmann
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
Dźwięk (format)polski, angielski, niemiecki, węgierski, francuski, rumuński, turecki
Napisypolskie, angielskie, holenderskie, niemieckie, węgierskie, francuskie, rumuńskie, chińskie
ParametryDolby Digital 5.1
Gatunekanimacja
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Najpierw był „Syn Batmana” (2014) Ethana Spauldinga, później „Batman kontra Robin” (2015) Jaya Olivy, a po kolejnym roku wieńczące tę – przynajmniej jak do tej pory – trylogię „Mroczne czasy”. Pod filmem tym ponownie podpisał się reżyser filipińskiego pochodzenia, dla którego było to już – nie licząc obrazów o Lidze Sprawiedliwości – piąte podejście do postaci najsłynniejszego herosa rodem z Gotham City. Wliczając w to zarówno „Atak na Arkham” (2014), jak i obie części „Mroczny Rycerz – Powrót” (2012-2013)… Pod „Mrocznymi czasami” podpisała się ta sama ekipa, która pracowała przy poprzednim dziele z Uniwersum DC, czyli – oprócz Olivy – także scenarzysta J.(ohn) M.(arc) DeMatteis i autor ścieżki dźwiękowej Frederik Wiedmann. Wszystko po to, aby zachować ten sam niepokojący nastrój.
Animowane filmy o Batmanie to najczęściej „wystrzałowe” kino akcji połączone z thrillerem psychologicznym (niekiedy, w zależności od tego, kto akurat staje się głównym adwersarzem Mrocznego Rycerza, także z elementami horroru). Co oznacza, że powinny one przypaść do gustu zarówno tym, którzy oczekują dreszczyku emocji, mającego swe źródło w scenach strzelanin i widowiskowych pościgów, jak i liczą na pogłębioną analizę psychologiczną postępowania bohaterów. W przypadku „Mrocznych czasów” nie zawiodą się ani jedni, ani drudzy. Po dramatycznych wydarzeniach przedstawionych w „Batman kontra Robin” na pozór wszystko powróciło do normy. Dick Grayson (Nightwing) mieszka w Blüdhaven, gdzie dalej działa na własną rękę; Damian Wayne (Robin) został umieszczony w buddyjskim klasztorze, aby mieć czas na wyciszenie i osiągnięcie psychicznej równowagi; Bruce Wayne z kolei stara się trzymać rękę na pulsie Gotham.
W tym ostatnim stara się – częściej wbrew jego woli, niż za jego aprobatą – wspierać go przywdziewająca kostium Batwoman Kate Kane. Gdy w mieście pojawia się nowy gang, na czele którego stoi Heretic, to właśnie ona jako pierwsza staje na drodze jego rosnącym wpływom. Niestety, gdy dochodzi do bezpośredniego starcia, podczas którego z odsieczą przybywa jej Człowiek-Nietoperz, wszystko wymyka się spod kontroli. Batman ratuje wprawdzie skórę swej niepożądanej pomocnicy, ale sam pozostaje w płomieniach nadrzecznej fabryki. Mijają kolejne ani i ciągle nie wiadomo, co się z nim dzieje. Coraz mocniej zaniepokojony Alfred Pennyworth wzywa do Gotham Graysona; nieproszony melduje się także Damian, do którego informacje o zaginięciu ojca docierają drogą internetową. Sytuacja jest niewesoła. To oczywiste, że jeśli tylko rozejdzie się wieść o śmierci Mrocznego Rycerza, miasto pogrąży się w chaosie i zostanie wydane na pastwę przestępców, którzy walcząc o wpływy, szybko doprowadzą do jego całkowitego upadku.
Dla Dicka sprawa jest oczywista – skoro nie ma prawdziwego Batmana, ktoś musi się w niego wcielić. W komiksach taki manewr był już wykorzystywany, nie powinno więc dziwić, że sięgnął po niego również DeMatteis. Tym razem jednak Nightwingowi jest trudniej, ponieważ jego prymat podważa przede wszystkim Wayne junior (mający na pieńku z Graysonem już od czasu jakiegoś czasu), a i panna Kane ma swoje daleko idące ambicje. Problem w tym, że ich bratobójcza rywalizacja jest tylko na rękę takim indywiduom, jak Heretic czy Czarna Maska. Na dodatek do rozstrzygnięcia wciąż pozostaje kwestia najważniejsza, czyli… co stało się z Bruce’em? A stało się – zdradźmy tylko tyle, by nie psuć przyjemności z oglądania „Mrocznych czasów” – coś bardzo, bardzo niedobrego. DeMatteisowi udało się, kompilując zdarzenia z różnych komiksowych opowieści o Człowieku-Nietoperzu, stworzyć prawdziwie sensacyjną fabułę, w której nie zabrakło także rozmachu typowego dla filmów z Jamesem Bondem w roli głównej.
Bondowski jest nade wszystko finał rozgrywki, w którym pomocnicy Batmana starają się nie dopuścić do przejęcia pełnej kontroli nad światem przez dobrze znanego fanom serii złoczyńcę. I wcale nie chodzi tutaj o Jokera, który tym razem został odesłany na ławkę rezerwowych, dzięki temu zwalniając miejsce innym (długo zresztą na niej nie posiedział, bo przecież w tym samym roku zagrał pierwszoplanową rolę w zrealizowanej przez Sama Liu animowanej wersji „Zabójczego żartu”). DeMatteis znalazł jednak dla niego godnych następców, nie zapominając przy tym, aby – podobnie jak w „Batman kontra Robin” – pogrzebać trochę w rodzinnych relacjach Bruce’a Wayne’a. Tam szukał punktu wyjścia do swojej intrygi i trzeba przyznać, że bardzo skutecznie ją wywiódł i poprowadził. Zgodnie z tytułem, nowemu filmowi Jaya Olivy nie brakuje mroku i posępności. A to jest właśnie to, czego od dzieł z Batmanem – czy to komiksowych, czy filmowych – wymagają przede wszystkim jego najbardziej zagorzali wielbiciele.
koniec
25 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Esensja ogląda: Listopad 2017 (3)
Jarosław Loretz, Kamil Witek

16 XI 2017

Dziś w naszym cyklu trzy recenzje: „HHhH”, „Obcy: Przymierze” i „Hel”.

więcej »

Rezydencjonalna duchota
Jarosław Loretz

14 XI 2017

Koty może i mają 9 żywotów, widz jednak dysponuje tylko jednym i dlatego powinien trzy razy się zastanowić, czy warto sięgać po „9 żyć”…

więcej »

Brzdąkany dramat grozy
Jarosław Loretz

7 XI 2017

Horror z emocjami rodem z melodramatu? Ależ proszę bardzo – „Osiem”.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Przeznaczenie, którego należy uniknąć
— Sebastian Chosiński

Kuszenie Damiana Wayne’a
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Batman vs. Superman
— Sebastian Chosiński

Batman na zasłużonej emeryturze
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Dziennikarskie śledztwo Maigreta
— Sebastian Chosiński

Przeznaczenie, którego należy uniknąć
— Sebastian Chosiński

Płaszcz i szpada, Londyn i Karaiby
— Sebastian Chosiński

Coraz więcej fantasy
— Sebastian Chosiński

Kuszenie Damiana Wayne’a
— Sebastian Chosiński

A imię jego to Czerwony…
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Kobieta wśród węży
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.