Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Brzdąkany dramat grozy

Esensja.pl
Esensja.pl
Horror z emocjami rodem z melodramatu? Ależ proszę bardzo – „Osiem”.

Jimi Jones
‹Osiem›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOsiem
Tytuł oryginalnyCrazy Eights
Dystrybutor Vision
Data premiery5 czerwca 2008
ReżyseriaJimi Jones
ZdjęciaStephen M. Lyons
Scenariusz
ObsadaDina Meyer, George Newbern, Traci Lords, Dan DeLuca, Frank Whaley, Gabrielle Anwar, Christine Eads, Stephen Szibler
MuzykaOlivier Glissant, Chuck Hammer, Nick Nolan
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania80 min
Gatunekgroza / horror
EAN5908312531685
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Utarło się, że jak ktoś kręci horror, to chce wywołać u widza dreszcz emocji. Może to być uczucie strachu, zagubienia bądź nawet obrzydzenia, czyli generalnie to, czego na ogół w życiu codziennym unikamy, a wszystko po to, by wywołać u odbiorcy swego rodzaju katharsis. Bywają jednak twórcy, którzy koniecznie chcą wydłubać w murze okalającym dziedzinę grozy swoją własną, koślawą furtkę nie zauważywszy nawet, że dosłownie metr obok stoi wielka brama z otwartymi na oścież wrotami. No ale tak to już jest, gdy za robienie filmu zabiera się ktoś, kto najwyraźniej nie miał dotąd zbyt wielkiej styczności z horrorem.
Film zaczyna się mocno nijako, choć wedle twórców zapewne z przytupem. Wprowadzenie sugeruje bowiem, że w latach 1954-1976 przeprowadzano w USA tajemnicze badania na dzieciach. Udział w nich miało wziąć blisko 600 nieletnich, z których znaczna część potem wsiąkła. Co więcej, pierwsze sceny sugerują, że dzieci – i to wcale nie takie małe – były zostawiane w placówkach być może na stałe przez swoich własnych rodziców, odpowiednio opłaconych przez ośrodek badawczy.
Punktem wyjścia intrygi staje się pogrzeb jednego z wychowanków takiego ośrodka. Przed śmiercią, najpewniej samobójczą, spowodowaną nieustannymi koszmarami, napisał do pozostałej szóstki, z którą tworzył tytułową „Szaloną Ósemkę” (oczywiście tytułową nie u nas, bo rodzimy dystrybutor stwierdził, że nijakie „Osiem” będzie brzmiało lepiej), list z prośbą o spełnienie ostatniej woli – wyprawę w poszukiwaniu skrzyni, którą w dzieciństwie wspólnie gdzieś ukryli. I tak oto sześcioro dawnych przyjaciół (wiem, że do ośmiu brakuje jednej sztuki, ale to nie błąd) jedzie na prowincję rozwikłać tajemnicę, która – choć nie przyznają się do tego między sobą – dręczy ich od lat. Wszyscy bowiem mają koszmary, i to na ogół pojawiające się również na jawie.
No i tak sobie jeżdżą, chodzą i rozmawiają, podczas gdy widz po woli usypia, kołysany do snu ciepłą, sentymentalną, cicho plumkaną muzyką godną trwającej kwadrans sceny z pochylającym się nad grobem rodziców skruszonym kowbojem, sportretowanym na tle wielkiego, zachodzącego już słońca. Jeśli wiarę w to, że wstępniak sam z siebie zapewni uczucie grozy, można uznać za twórczy strzał we własną stopę, to wybór tria Olivier Glissant, Chuck Hammer i Nick Nolan na autorów ścieżki dźwiękowej był strzałem co najmniej w kolano. Też oczywiście własne. Historia bowiem, nieważne, jak bliska horroru treściowo, nie ma szansy dochrapać się klimatu grozy, bo wciąż na pierwszy plan wyłazi ckliwe murmurando. Ba! Nawet jump sceny, które w normalnych horrorach punktuje się gwałtowną smyczkową frazą czy walnięciem w jakiś większy instrument, tutaj otrzymały brzęknięcie po strunach gitary. Kto normalny kręci horror jak kołysankę? Mija kwadrans, a „Osiem” wciąż wygląda jak melodramat na krawędzi thrillera niż horror.
W okolicach piętnastej minuty grupa – trzy kobiety (w tym Traci Lords i Gabrielle Anwar) oraz trzech mężczyzn – znajduje w końcu skrzynię, a w niej… wysuszonego trupa. Przestraszeni usiłują uciec, ale nie potrafią odszukać drogi wyjazdowej i finalnie lądują w wielkim, opuszczonym budynku, gdzie podczas schodzenia do piwnicy jeden z bohaterów w sposób zupełnie niezrozumiały i tak naprawdę kuriozalny łamie nogę. Gdy zbiera się wokół niego reszta, klapa do piwnicy zatrzaskuje się, odcinając drogę wyjścia. Nadchodzi czas na eksplorację budowli, ewidentnie będącej kiedyś bliżej niesprecyzowaną medyczną placówką, w dodatku zaopatrzoną w solidne kraty w oknach. Zaczyna się eliminacja obsady…
Szczęśliwie wówczas muzyka już mniej więcej współgra z obrazem, co oznacza, że ktoś w sposób dobitny wytłumaczył kompozytorom, gdzie mogą sobie wsadzić dotychczasowe dźwiękowe frazy. Jedną po drugiej. W efekcie znikają dotychczasowe ciepłe kluchy, ustępując miejsca mroczniejszym, bardziej niepokojącym tonom, faktycznie barwiącym opowieść grozą, a co za tym idzie, „Osiem” zaczyna wyglądać rzeczywiście interesująco, zwłaszcza że na scenę wchodzi budząca dreszcze zagadka dotyczącą genezy przyjaźni bohaterów. Nic to, że przy tym bohaterowie postępują bezmyślnie, a część zdarzeń ma niewielki związek z logiką. W finale jednak cały ten chwiejny domek z kart znowu się rozsypuje, i to już na amen, bo zamknięcie historii ani nie potrafi czegokolwiek wyjaśnić, ani postawić kropki nad i. Ot, wszystko się urywa i wyskakują napisy końcowe. Trudno więc uznać seans „Ośmiu” za udane spędzenie czasu, tak jak i trudno stwierdzić, co też takiego mieli na myśli autorzy, zasiadając do tworzenia dzieła w tej, a nie innej formie.
koniec
7 listopada 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Esensja ogląda: Listopad 2017 (3)
Jarosław Loretz, Kamil Witek

16 XI 2017

Dziś w naszym cyklu trzy recenzje: „HHhH”, „Obcy: Przymierze” i „Hel”.

więcej »

Rezydencjonalna duchota
Jarosław Loretz

14 XI 2017

Koty może i mają 9 żywotów, widz jednak dysponuje tylko jednym i dlatego powinien trzy razy się zastanowić, czy warto sięgać po „9 żyć”…

więcej »

Esensja ogląda: Listopad 2017 (2)
Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

6 XI 2017

W drugiej listopadowej edycji „Esensja ogląda” zapraszamy do lektury trzech recenzji filmów z DVD.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż autora

Rezydencjonalna duchota
— Jarosław Loretz

Planetarny morderca i konkurencja
— Jarosław Loretz

I w szaleństwie jest metoda
— Jarosław Loretz

Mimo wszystko przeżyć
— Jarosław Loretz

Wunderwaffe z nader skromnym wunder
— Jarosław Loretz

Turbozombie w koreańskim pendolino
— Jarosław Loretz

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ponury wzrok denata
— Jarosław Loretz

Magia z technologią w jednym stały domku
— Jarosław Loretz

Dom z wkładką
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.