Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Świat zrodzony z nienawiści

Esensja.pl
Esensja.pl
Tu wszystko jest inne! Na ekranie pojawiają się wprawdzie Batman, Superman i Wonder Woman, ale w niczym nie przypominają bohaterów, których doskonale znamy. Coś się z nimi stało. Ale co? Odpowiedź jest prosta: „Liga Sprawiedliwości. Bogowie i potwory” Sama Liu przenosi nas do alternatywnej rzeczywistości – znacznie mroczniejszej od tej znanej z dotychczasowych komiksów i filmów.

Sam Liu
‹Liga Sprawiedliwości: Bogowie i potwory›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLiga Sprawiedliwości: Bogowie i potwory
Tytuł oryginalnyJustice League: Gods and Monsters
Dystrybutor Galapagos
Data premiery21 sierpnia 2015
ReżyseriaSam Liu
Scenariusz
ObsadaBenjamin Bratt, Michael C. Hall, Tamara Taylor, Paget Brewster, C. Thomas Howell, Jason Isaacs, Dee Bradley Baker, Eric Bauza
MuzykaFrederik Wiedmann
Rok produkcji2015
Czas trwania76 min
Gatunekakcja, animacja, przygodowy
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Wydaje Wam się, że o Batmanie, Supermanie i Wonder Woman wiecie już wszystko? To prawda: tylko Wam się tak wydaje! Wystarczy sięgnąć po „Bogów i potworów”, aby przekonać się, że prawda jest dużo bardziej skomplikowana. Że doskonale znani bohaterowie – Bruce Wayne, Clark Kent czy Diana Prince – tak naprawdę nie istnieją. Że pod superbohaterskimi imionami kryją się zupełnie inne postaci. Owszem, może i podobne do swoich pierwowzorów, ale zdecydowanie od nich mroczniejsze i naznaczone jeszcze boleśniejszym brzemieniem przeszłości. Scenarzyści Bruce Timm i Alan Burnett postanowili stworzyć ich od nowa. Ba! stworzyć całe nowe uniwersum, w którym istnieją wprawdzie i Metropolis, i Gotham, ale rządzą się całkiem odmiennymi prawami. Za reżyserię „Bogów i potworów” (premiera filmu miała miejsce w lipcu 2015 roku) wziął się Sam Liu, który miał już wówczas na koncie między innymi „Rok pierwszy” (2011), a chwilę później zabrał się za przeniesienie na ekran kultowego „Zabójczego żartu” (2016).
„Bogowie i potwory” – dla odmiany – wyprzedzili nieco pojawienie się w sprzedaży komiksu opowiadającego o przedstawionych w filmie wydarzeniach. Ukazał się on – tuż po premierze obrazu Sama Liu – w sześciu zeszytach, do których scenariusz wyszedł spod piór Timma i J.M. DeMatteisa. Opowiada w zasadzie o tym samym, choć w nieco innej kolejności; więcej miejsca poświęca też przeszłości trójki głównych bohaterów. Co jest o tyle istotne, że ich dzieciństwo i młodość miały zasadniczy wpływ na to, co wydarzyło się później. W filmie retrospekcje również odgrywają ważną rolę, są jednak rozsiane po różnych jego miejscach. Informacje na temat Batmana, Supermana i Wonder Woman Liu przekazuje więc w niewielkich dawkach – tak, aby dopiero w finale można było ułożyć sobie pełen obraz. Z dramaturgicznego punktu widzenia taki zabieg jest jak najbardziej uzasadniony i pożyteczny.
Przejdźmy jednak do wydarzeń rozgrywających się w teraźniejszości. Troje superbohaterów tworzących Ligę Sprawiedliwości bierze udział w akcji przeciwko terrorystom ukrywającym się w bunkrze pod budynkiem ambasady. Rozprawiają się z nimi bez większego problemu, ale sposób, w jaki to robią, wprawia widza w konsternację – przypomina bowiem bezlitosną rzeź. Już w tym momencie zdajemy sobie sprawę, że coś jest nie tak. Gdy zaś przyjrzymy się wyglądowi bohaterów, nasze wątpliwości rosną. To na pewno oni? Bruce, Clark i Diana? Niby podobni, ale… znacznie mroczniejsi, oschli, mniej przyjaźni. W ich rozmowach toczonych w Wieży Sprawiedliwości trudno doszukać się zrozumienia dla zwykłych ludzi. Wręcz przeciwnie, Superman snuje nawet plany przeprowadzenia rewolucji i przejęcia władzy nad światem. Po to, by uczynić go uczciwszym i bogatszym? Wydaje się mało prawdopodobne. Kim zatem są? Reżyser powoli odkrywa karty i dopiero wtedy zaczynamy rozumieć, że znaleźliśmy się w świecie alternatywnym.
Za tym intrygującym konceptem musi jednak iść coś jeszcze – atrakcyjna fabuła, która usprawiedliwi poddanie kultowych bohaterów tak ostrej rewizji. Na szczęście Burnett i Timm radzą sobie z tym całkiem nieźle, wymyślając wątek polowania na superbohaterów. Choć sami wydają się tak potężni, że nic i nikt nie jest w stanie im zagrozić, przychodzi moment, w którym zostają zepchnięci do defensywy. Gdy w różnych miejscach świata zaczynają ginąć zdolni naukowcy, wszystkie tropy prowadzą do lokatorów Wieży Sprawiedliwości. Wiele wskazuje na to, że może być to początek zapowiadanej przez Supermana rewolucji. Ale prawda jest dużo bardziej skomplikowana. W każdym razie jeśli Batman, Superman i Wonder Woman szybko nie rozwiążą zagadki, cały (Wszech)świat może zwrócić się przeciwko nim. A gdzie należy szukać odpowiedzi? Oczywiście w przeszłości – w czasach gdy znali się już, ale nie byli jeszcze superbohaterami. Gdy łączyły ich skomplikowane relacje osobiste, a wspólnym mianownikiem dla całej trójki był ich nauczyciel i mentor – Lex Luthor.
Świadomie nie wspominamy szerzej o innym od powszechnie znanego ze sztandarowych komiksów DC pochodzeniu głównych bohaterów. Jest to na tyle interesujący i jednocześnie zaskakujący wątek, że warto poznać ich przeszłość bezpośrednio z ekranu. Tym bardziej że twórcy „Bogów i potworów” – taka zbitka w tytule również nie jest bez znaczenia – postarali się o to, aby „pogrzebać” w psychice Batmana, Supermana i Wonder Woman. Jak w dobrym dramacie, zaglądamy w ich umysły (w większym) i serca (w mniejszym stopniu), dzięki czemu jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego stali się właśnie takimi… ludźmi? – nie, zdecydowanie nie. W finale opowieści każdemu z nich przychodzi stoczyć – dosłowny i symboliczny – pojedynek ze swoim jeszcze mroczniejszym alter ego. Od tego jaki będzie ich rezultat zależy nie tylko los samych superbohaterów, ale i całego świata. Grubo, prawda? Jeżeli uważacie więc, że aktorskie filmy z uniwersum DC nie są wystarczająco mroczne, że niekiedy za dużo w nich żartów – koniecznie sięgnijcie po obraz Sama Liu. Ciarki na plecach macie zagwarantowane!
koniec
25 grudnia 2017
dodajdo

Komentarze

25 XII 2017   23:31:23

Zdecydowanie jeden z ciekawszych i lepszych filmów w całym animowanym uniwersum DC. Dodam jeszcze, że na yt można znaleźć "Gods and Monsters Chronicles", czyli 3 krótkometrażowe odcinki poświęcone każdej z postaci i nieco uzupełniające obraz.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Esensja ogląda: Styczeń 2018 (1)
Jarosław Loretz

9 I 2018

Zapraszamy do pierwszej tegorocznej edycji „Esensja ogląda”.

więcej »

Dobra mina do złej gry
Sebastian Chosiński

27 XII 2017

Nawet jeśli nie oglądaliście, to na pewno wiecie, że w drugiej połowie lat 60. ubiegłego wieku powstał telewizyjny serial (i przy okazji film kinowy) o Batmanie. W (mało) Mrocznego Rycerza wcielił się w nim Adam West, natomiast Robina zagrał Burt Ward. Pół wieku później obaj aktorzy zostali zaproszeni do udziału w animowanej dylogii „Powrót Zamaskowanego Krzyżowca” oraz „Batman kontra Dwie Twarze”, w której ponownie wcielili się w swoje role sprzed lat.

więcej »

Umordowana
Jarosław Loretz

26 XII 2017

Tanie, amatorskie „Ocalenie” ma to, czego na ogół brakuje produkcjom tego typu – niezły pomysł i bardzo rozsądnie skrojony scenariusz. A to już więcej niż połowa sukcesu.

więcej »

Polecamy

Partia na party w czasach Brexitu

Dobry i Niebrzydki:

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Napalona doktor Quinn
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Narodziny Mrocznego Rycerza
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Wulkaniczny wehikuł czasu
— Sebastian Chosiński

Kto z Ligą wojuje…
— Sebastian Chosiński

Napalona doktor Quinn
— Sebastian Chosiński

Wampirza podróż w czasie i przestrzeni
— Sebastian Chosiński

Dobra mina do złej gry
— Sebastian Chosiński

Naturalne skłonności do komplikowania życia
— Sebastian Chosiński

Gdzie diabeł nie może, tam Durango pośle…
— Sebastian Chosiński

Przekorna apokalipsa
— Sebastian Chosiński

Radzę ci dobrze: Nie wkurzaj Kurdy’ego!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.