Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Umordowana

Esensja.pl
Esensja.pl
Tanie, amatorskie „Ocalenie” ma to, czego na ogół brakuje produkcjom tego typu – niezły pomysł i bardzo rozsądnie skrojony scenariusz. A to już więcej niż połowa sukcesu.

Jeff Crook, Josh Crook
‹Ocalenie›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOcalenie
Tytuł oryginalnySalvage
Dystrybutor IDG
ReżyseriaJeff Crook, Josh Crook
ZdjęciaJohn Ashmore
Scenariusz
ObsadaLauren Currie Lewis, Chris Ferry, Cody Darbe, Maureen Olander, John P. Miller, Jessica DeLong, Sam Dahler, John Briley
MuzykaEvan Wilson
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania80 min
Gatunekgroza / horror, kryminał, thriller
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Już pierwsze kadry stawiają sprawę jasno – „Ocalenie” to tani, amatorski film na malutkim budżecie (25 tysięcy dolarów), nakręcony słabą, ewidentnie nie radzącą sobie z rejestrowaniem szybszego ruchu kamerą i pozbawiony sensownego oświetlenia planu, dzięki czemu wszystko jest zszarzałe i odbarwione. Mimo to produkcja potrafiła zrobić małą furorę na Sundance Film Festival, co było zasługą nie tylko rozsądnego scenariusza, ale i nienajgorszej gry aktorskiej. Oczywiście nienajgorszej jak na amatorów.
Początek opowieści jest tyleż zajmujący, co i wprowadzający w konfuzję – kończącą pracę na stacji benzynowej dziewczynę podwozi do domu domniemany znajomy chłopaka. Ponieważ jednak zachowuje się on podejrzanie, dziewczyna natychmiast po dotarciu na miejsce ucieka z samochodu i zamyka się w budynku. To jednak nie wystarcza, bo mimo że facet odjeżdża, jakimś cudem równocześnie znajduje się… w domu, za jej plecami. Chwilkę później dziewczyna zostaje ogłuszona, zaciągnięta do piwnicy i tam brutalnie zamordowana. Po czym budzi się… w pracy, na stacji benzynowej. A ponieważ jest koniec jej zmiany, wychodzi czekać na chłopaka, który ma ją podwieźć do domu. Czyli powtarza się sekwencja z początku filmu. Tyle że tym razem faktycznie zjawia się chłopak, a nie jego znajomy.
Niby wszystko jest więc już w porządku, a koszmar z nieznajomym i piwnicą można swobodnie zrzucić na karb przemęczenia, tylko że tu trafi się jakiś detal, tam przywidzenie, ledwo zauważalne bądź nawet i przerażająco namacalne, i w końcu bohaterka zaczyna podejrzewać, że nie wszystko było ułudą. Ziarno niepewności rośnie, tym bardziej, że istnieją przesłanki świadczące o tym, że być może i chłopakowi stała się jakaś krzywda. Co prawda wszyscy wokół twierdzą, że opisany przez dziewczynę prześladowca został jakiś czas temu zastrzelony przez policję, trudno jednak przeczyć faktom. No i to dziwne zachowanie matki…
Film – mimo wizualnej marnoty – ogląda się z zaciekawieniem, i to całkiem zręcznie podsycanym przez twórców. Mimo że przez dłuższy czas nie wiadomo, czy dziewczynie poprzestawiały się klepki w głowie, czy ktoś jej płata głupiego figla, czy też jednak coś niezrozumiałego dzieje się z rzeczywistością, do układanki stopniowo są dorzucane kolejne elementy, komplikujące obraz i zarazem częściowo go rozjaśniające, tak że jest czym się zająć w chwilach, gdy akcja zbyt mocno zwalnia. Lekko zgrzyta w tym momencie mocno oszczędna oprawa muzyczna, niekiedy klawiszowa, na ogół smętnie plumkana i nijaka, częściej irytująca niż budująca klimat, chwilami jednak – co jest wręcz zaskakujące – potrafi doskonale wpasować się w sceny i interesująco podkreślić ich odrealniony charakter. Co więcej, gdyby nie tandetna kamera, nawet i zdjęcia można by uznać za przyzwoite – są profesjonalnie kadrowane i od czasu do czasu potrafią zaskoczyć nieszablonowym ujęciem. Choć bywa, że i wkurzą kręceniem pod słońce.
Mimo realizacyjnego ubóstwa „Ocalenie” potrafi więc zapewnić kilka chwil przyzwoitej rozrywki. Trzeba tylko przygotować się na ubogie doznania estetyczne i nie liczyć na żadne fajerwerki, jump sceny czy hektolitry krwi. To nie rasowy horror, a coś w rodzaju dystyngowanego po trochu kryminału, po trochu thrillera, w którym ewidentnie dzieje się coś dalekiego od naturalności. Dodatkowo finał nie jest wcale znowu taki oczywisty, choć zdaję sobie sprawę, że znajdą się malkontenci uważający, że „to już było”. Oczywiście, że było, i to najczęściej z lepszą obsadą i znacznie większym budżetem. Czy jednak pokrewne tematyką filmy – a było ich już ponad tuzin – były faktycznie lepiej skonstruowane fabularnie, to już sprawa dyskusyjna…
koniec
26 grudnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Esensja ogląda: Styczeń 2018 (1)
Jarosław Loretz

9 I 2018

Zapraszamy do pierwszej tegorocznej edycji „Esensja ogląda”.

więcej »

Dobra mina do złej gry
Sebastian Chosiński

27 XII 2017

Nawet jeśli nie oglądaliście, to na pewno wiecie, że w drugiej połowie lat 60. ubiegłego wieku powstał telewizyjny serial (i przy okazji film kinowy) o Batmanie. W (mało) Mrocznego Rycerza wcielił się w nim Adam West, natomiast Robina zagrał Burt Ward. Pół wieku później obaj aktorzy zostali zaproszeni do udziału w animowanej dylogii „Powrót Zamaskowanego Krzyżowca” oraz „Batman kontra Dwie Twarze”, w której ponownie wcielili się w swoje role sprzed lat.

więcej »

Świat zrodzony z nienawiści
Sebastian Chosiński

25 XII 2017

Tu wszystko jest inne! Na ekranie pojawiają się wprawdzie Batman, Superman i Wonder Woman, ale w niczym nie przypominają bohaterów, których doskonale znamy. Coś się z nimi stało. Ale co? Odpowiedź jest prosta: „Liga Sprawiedliwości. Bogowie i potwory” Sama Liu przenosi nas do alternatywnej rzeczywistości – znacznie mroczniejszej od tej znanej z dotychczasowych komiksów i filmów.

więcej »

Polecamy

Partia na party w czasach Brexitu

Dobry i Niebrzydki:

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż autora

Pożegnania 2017 (1)
— Jarosław Loretz

450 stron makabry czyli Baczność! W oczach tego dziecka maluje się eufemizm!
— Jarosław Loretz

Wielka stopa i wtopa
— Jarosław Loretz

Wężogator voodoo
— Jarosław Loretz

Doroczna rozrywka w tanim stylu
— Jarosław Loretz

Rezydencjonalna duchota
— Jarosław Loretz

Brzdąkany dramat grozy
— Jarosław Loretz

Planetarny morderca i konkurencja
— Jarosław Loretz

I w szaleństwie jest metoda
— Jarosław Loretz

Mimo wszystko przeżyć
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.