Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 16 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Klasyka z klasą: Oddajcie mi słowa

Esensja.pl
Esensja.pl
Jean-Luc Godard realizując „Alphaville” dobrze wiedział, że do stworzenia niezwykłej hybrydy gatunkowej nie wystarczy przeciwstawić kowbojów obcym. Trzeba ich jeszcze umiejętnie wykorzystać.

W naszym cyklu co dwa tygodnie prezentujemy wybrane tytuły należące do klasyki kina. Niekoniecznie bardzo znane, niekoniecznie obsypane nagrodami, ale z pewnością nadal warte uwagi.

Jean-Luc Godard
‹Alphaville›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAlphaville
Tytuł oryginalnyAlphaville, une étrange aventure de Lemmy Caution
ReżyseriaJean-Luc Godard
ZdjęciaRaoul Coutard
Scenariusz
ObsadaEddie Constantine, Anna Karina, Akim Tamiroff
MuzykaPaul Misraki
Rok produkcji1965
Kraj produkcjiFrancja
Czas trwania99 min
Gatunekdramat, SF
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Godard posłużył się elementami gatunków science fiction i filmu noir, dekonstruując je nieco, nadał całości bardzo autorskiego wymiaru. Lemmy Caution, jak przystało na szpiega i filmowego potomka Humphreya Bogarta zarazem, nie rozstaje się ze swoim kapeluszem i postawionym kołnierzem długiego płaszcza. Nad wyraz inteligentny, przy tym chłodny, cyniczny i brutalny, nie waha się chwycić za broń, kiedy zajdzie taka potrzeba. A jednak trudno nazwać go mistrzem kamuflażu i specem od planowania tajnych misji.
Caution przybywa do Alphaville i idzie prosto do celu. Zadanie nie jest łatwe, szpieg ma bowiem zlikwidować lub wywieźć do Krajów Zewnętrznych profesora Leonarda Von Brauna, genialnego konstruktora i twórcę gigantycznego komputera Alpha 60. Owa maszyna w całości kontroluje życie mieszkańców Alphaville. W tajnej misji bohaterowi towarzyszyć będzie, a jakże, piękna kobieta, Natasha, córka profesora Von Brauna oraz przyjaciel, agent Henry Dickson.
Caution za nic mając sobie podręczniki tajnych służb i doświadczenia filmowych poprzedników, próbuje porwać profesora w miejscu publicznym, gdy ten otoczony jest grupą ochroniarzy. Ot, chwyta go za klapy płaszcza i wciąga do windy. Porwanie szybko zostaje udaremnione na niższym piętrze, gdy drzwi windy ponownie się otwierają. Jednakże wrogowie szpiega wydają się być jeszcze bardziej nierozgarnięci. Schwytawszy Cautiona wyjawiają mu sekrety działania superkomputera i dalsze plany na przyszłość, w tym najważniejszy – inwazję na Kraje Zewnętrzne i podbój Wszechświata.
Te zadziwiające swą prostotą rozwiązania fabularne są świadomym zabiegiem, bowiem „Alphaville”, choć korzysta z kina gatunków, nie jest filmem, który miałby zbudować skomplikowaną intrygę, zaskakiwać widza zwrotami akcji czy ukazać jego oczom fantastyczny i szczegółowy (pod względem scenograficznym) obraz futurystycznego świata. Godard umieszcza akcję utworu w przyszłości, bowiem jego wizja ma charakter dystopii, zaś koszmar technokratycznego, wyzbytego moralności i sumienia społeczeństwa podkreślają skąpane w mroku, wyjęte z czarnego kryminału, ulice miasta.
Społeczeństwo Alphaville przypomina świetnie zorganizowaną pszczelą gromadę, z tą różnicą, że jest ona skupiona wokół maszyny. Każdy zna swój przydział, swoje miejsce i zadanie. W wizji Godarda pobrzmiewają echa XX-wiecznych totalitaryzmów. Mieszkańcy zostali pozbawieni swojej indywidualności, tworzą pozbawioną własnych pragnień masę, podporządkowaną pozornemu dobru ogółu.
Najciekawszym bodaj motywem w filmie jest sposób, w jaki Alpha 60 i jego twórcy kontrolują społeczeństwo. Służy do tego język, jednak nie w znaczeniu słownej propagandy. Godard idzie dalej, przedstawiając w filmie postmodernistyczne rozumienie języka, który jest strukturą immanentną i totalną, warunkującą ludzkie poznanie i poza którą wyjść nie sposób.
Biblią mieszkańców Alphaville jest… słownik. Jest też narzędziem zniewolenia, ponieważ z każdym dniem znikają z niego kolejne słowa i ich użycie staje się zakazane. Społeczeństwo zostaje wyzbyte uczuć, bowiem odbiera im się możliwość ich wyrażania, nie ma sumienia, bowiem nie wie, czym ono jest. Nie zadaje sobie pytań natury egzystencjalnej, nie szuka sensu, gdyż takie dociekania uciekły razem ze słowem „dlaczego”. Całym ich życiem rządzi komputerowa logika, której sprzeniewierzenie się (np. poprzez żal po utracie bliskiej osoby) ukarane zostaje śmiercią.
Scena, w której w obskurnym hotelowym pokoju, nie mniej obskurny, otyły Henry wyznaje prostytutce miłość we wszystkich znanych sobie językach, jest niesamowicie wzniosła. Mężczyźnie Alpha 60 zdążyła już odebrać wiele pojęć i na tym maleńkim łóżku, tuż przed swoją śmiercią, stara się on przywrócić to najważniejsze z nich. A o tym, że jest ono najważniejsze, przekonają się i bohaterowie, i superkomputer.
koniec
13 kwietnia 2012
dodajdo

Komentarze

13 IV 2012   13:02:21

Szkoda, że "Alphaville" jest ciekawsze na papierze niż w rzeczywistości. Po prostu słabo to się ogląda. Myślę, że to dobry film do DKFu, to dzieło uwikłane w konteksty i wspólne rozgryzanie znaczeń może dać frajdę. Nie polecam oglądać samemu, może znużyć.

13 IV 2012   20:59:19

Obecnie już nieco trąci myszką, ale i tak Eddie Constantine i zjawiskowa Anna Karina, odrealniony Paryż nocą robią wrażenie.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Dobry i Niebrzydki: Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

11 VIII 2017

Nie nadążamy już trochę za kolejnymi rebootami „Spider-Mana” i tak w sumie to kolejnego spodziewamy się za jakiś rok. Na razie jednak wygląda na to, że było warto do Pająka wracać, bo „Homecoming” to kawał dobrej rozrywki.

więcej »

Dobry i Niebrzydki: Cezar - szympans, który został Mojżeszem
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

4 VIII 2017

Film SF, wojenny, western czy kino biblijne? „Wojna o Planetę Małp” kończy trylogię prequeli klasycznego filmu Franklina J. Schaffnera z 1968 roku, a krytycy twierdzą dziś, że to jedna z najlepszych trylogii SF ostatnich lat – nie mogliśmy więc jej pominąć w naszych dyskusjach.

więcej »

Do kina marsz: Sierpień 2017
Esensja

2 VIII 2017

Zapraszamy do przeglądu najciekawiej wyglądających zapowiedzi filmowych na sierpień 2017.

więcej »

Polecamy

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk

Dobry i Niebrzydki:

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Cezar - szympans, który został Mojżeszem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ucieczka do zwycięstwa
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Najlepsze filmy science fiction – suplement (1)
— Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Zwodniczy urok klęski
— Sebastian Chosiński

Najdłuższa noc w życiu
— Sebastian Chosiński

Jean-Paul Belmondo. Twardziel o duszy romantyka
— Sebastian Chosiński

Alfred Hitchcock. Narodziny mistrza suspensu
— Sebastian Chosiński

Catherine Deneuve. Piękna dwudziesto-, piękna pięćdziesięcioletnia
— Sebastian Chosiński

François Truffaut. Mistrz subtelnej ironii i erotycznego napięcia
— Sebastian Chosiński

Alain Delon. Już taki z niego… zimny drań
— Sebastian Chosiński

Jean-Paul Belmondo. Aktor o tysiącu twarzach
— Sebastian Chosiński

Jean-Pierre Melville. Bóg, który doświadcza
— Sebastian Chosiński

Naprawdę wielka iluzja
— Krystian Fred

Tegoż autora

Co nam w kinie gra: Babcia Gandzia
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Zuzanna Witulska

Co nam w kinie gra: Dziś jestem blondynką
— Sebastian Chosiński, Zuzanna Witulska

Co nam w kinie gra: Złodzieje rowerów
— Zuzanna Witulska

Co nam w kinie gra: Vincent chce nad morze
— Sebastian Chosiński, Zuzanna Witulska

Transatlantyk 2013: Dzień 7
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Zuzanna Witulska

Transatlantyk 2013: Dzień 6
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Zuzanna Witulska

Transatlantyk 2013: Dzień 5
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Zuzanna Witulska

Transatlantyk 2013: Dzień 4
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Zuzanna Witulska

Transatlantyk 2013: Dzień 3
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Zuzanna Witulska

Transatlantyk 2013: Dzień 1 i 2
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Zuzanna Witulska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.