Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

100 najlepszych komedii wszech czasów

Esensja.pl
Esensja.pl
[1] 2 3 7 »
Były westerny, filmy wojenne, miłosne, fantasy, fantastycznonaukowe – nie może zabraknąć jednego z najbardziej klasycznych gatunków filmowych (przynajmniej od czasów „Polewacza polanego”) – komedii! Zapraszamy więc do najnowszego Wielkiego Rankingu Esensji, w którym będzie dużo śmiechu!
rys. M. Fitzner
rys. M. Fitzner
Wielkie rankingi stały się już znakiem rozpoznawczym Esensji, tradycją także stało się tłumaczenie we wstępie, dlaczego do danego gatunku zakwalifikowaliśmy te, a nie inne filmy, jakie kryteria gatunkowości przyjęliśmy. Niespodzianka – tym razem tego czynić nie będziemy. Komedia jest jak koń (który mówi, albo który by się uśmiał) – każdy przecież widzi, jaka jest. Główne zadanie filmowej komedii? Ma śmieszyć. Skłaniać do rechotu, chichotu, parsknięć i wybuchów niekontrolowanej wesołości. Postanowiliśmy więc całkowicie odpuścić sobie kwestie gatunkowej przynależności i ocenić filmy według jednego, jedynego kryterium – humoru. A właściwie właśnie poziomu wesołości, jakie wywołują, niezależnie od tego, jak by zakwalifikowali je twórcy czy krytycy.
Zawsze też dumnie twierdziliśmy, że przygotowujemy uniwersalne listy wszystkich czasów (co bardzo ładnie zresztą pobudzało dyskusje i wyrafinowane hejty ze strony czytelników). Dziś też tak niby jest – tytuł niniejszego tekstu to wszak „100 najlepszych komedii wszech czasów”. Zdradzimy wam jednak tajemnicę: to kłamstwo, które ma na celu podnieść oglądalność serwisu. Bo tak naprawdę artykuł ten powinien się tytułować „100 filmów, które najbardziej rozśmieszyły dwadzieścia trzy osoby z redakcji Esensji”. Przyznacie jednak, że nie jest to już tak chwytliwy tytuł, prawda?
Gdy więc zapragniecie tym razem odsądzać nas od czci i wiary, krzycząc, że ten ranking nic nie jest warty, bo zabrakło w nim „Eurotrip” (a zabrakło?), to pamiętajcie, że to po prostu lista tego, co śmieszy nas, redaktorów Esensji. Jest oczywiście szansa, że wiele z tych filmów będzie śmieszyło też Was, ale specjalnie dla Was nie będziemy zmieniać naszego poczucia humoru. Którym oczywiście dysponujemy, czego dowodem niniejszy wstęp. Którego, zapewne, i tak nikt nie przeczyta.
Aha, po wewnętrznej dyskusji uznaliśmy, że specyfika rodzimego humoru jest na tyle inna od światowego, że nie można mieszać dwóch różnych systemów walutowych i polskie komedie trafią do osobnego zestawienia. Tu znajdziecie więc tylko zagraniczne.
Oto więc nasza lista:
100. Ich noce (It Happened One Night, 1934, reż. Frank Capra)
Urok osobisty Clarka Gable′a w połączeniu z energią i niewyparzonym językiem Claudette Colbert sprawiają, że konfrontacja tych dwojga na ekranie staje się źródłem czarującego, staromodnego humoru spod znaku Franka Capry. To właśnie żywiołowość relacji głównych bohaterów, córki bogacza i sprytnego dziennikarza, decyduje o tym, że „Ich noce” tryskają lekkim dowcipem i dostarczają niezobowiązującej rozrywki, będąc sztandarowym przykładem udanej screwball comedy.
Najlepszy żart: Bohaterowie dzielą wspólny pokój prześcieradłem.
99. Nieoczekiwana zmiana miejsc (Trading Places, 1983, reż. John Landis)
W wyniku zakładu (o jednego dolara!) dwóch braci, magnatów giełdowych, bogaty i szanowany makler stacza się na dno. Jednocześnie bracia z pierwszego lepszego ulicznego złodziejaszka czynią poważanego menedżera. Zadowoleni z siebie bogacze nie przewidzieli jednak sytuacji, w której oba obiekty manipulacji połączą siły w celu odpłacenia pięknym za nadobne.
Najlepszy żart: sceny w pociągu przebierańców, ze szczególnym uwzględnieniem klatki z gorylem.
98. Generał (The General, 1926, reż. Buster Keaton, Clyde Bruckman)
Maszynista Johnny Gray (w tej roli niesamowicie sprawny fizycznie „człowiek o kamiennej twarzy” – Buster Keaton) ma w życiu dwie miłości – piękną Annabelle Lee i lokomotywę „Generał”. Niestety w jego uporządkowane życie wtacza się „parowóz historii” w postaci wybuchu wojny secesyjnej – na skutek zbiegu okoliczności ukochana bierze go za tchórza unikającego zaciągu do armii południa. Dopiero wypełniona parowozowymi pościgami w stylu „Blues brothers” brawurowa akcja wyrwania z rąk podstępnych jankeskich porywaczy tak wybranki serca jak i buchającego parą „Generała” sprawi, że serce Annabelle znowu zacznie bić tylko dla Johnniego.
Najlepszy żart: Kapryśna Wielka Armata.
97. Arszenik i stare koronki (Arsenic and Old Lace, 1944, reż. Frank Capra)
Rodzina nie cieszy, nie cieszy gdy jest… osobliwym psychopatycznym zestawem składającym się z tyleż uroczych co morderczych leciwych cioć trucicielek, szalonego wujaszka nieświadomie grzebiącego zwłoki ofiar cioteczek w piwnicy oraz doprawdy prawdziwie zabójczego starszego brata który właśnie nawiał z więzienia i postanowił wpaść z niezapowiedzianą wizytą. Kiedy Mortimer Brewster przybył przedstawić cioteczkom swą dopiero co poślubioną ukochaną żonę nawet nie podejrzewał, że wydawałoby się dobrze mu znani bliscy okażą się w rzeczywistości aż tak baaardzo dalecy od ideału.
Najlepszy żart: Szarże wujaszka Teddy’ego.
96. Simpsonowie (The Simpsons Movie, 2007, reż. David Silverman)
Pełnometrażowa wersja słynnego serialu, utrzymana oczywiście w jego poetyce i z typowymi dla niego żartami. Osią akcji kinowych „Simpsonów” jest katastrofa ekologiczna jeziora w Springfield, w wyniku której władze USA podejmują dość ekstrawaganckie środki zaradcze, a film staje się zdecydowanie bardziej przygodowy niż większość odcinków serialu. Podobnie jak w serialu, tak i tutaj mocno obrywa się przedstawicielom amerykańskiego rządu i agencji rządowych jak też i samym Amerykanom. Zapewne wiele nawiązań zrozumiałych jest tylko dla tambylców, ale i tak chyba każdego widza rozbawi chociażby scena z podsłuchem telefonicznym czy wybieraniem rozwiązań przez prezydenta. Niestety, polska wersja językowa została uśmieszniona mocno na siłę nawiązaniami do moherów, „pewnego ministra edukacji” i tym podobnymi wtrętami.
Najlepszy żart: Niemowlak robiący „tulipana” z butelki ze smoczkiem / goły Bart na deskorolce ocenzurowany (do czasu) za pomocą elementów scenerii.
95. Bękarty wojny (Inglourious Basterds, 2009, reż. Quentin Tarantino)
„Bękarty wojny” komedią? Początkowo można mieć pewne wątpliwości, czy to, co dostajemy, nie jest przypadkiem bardzo poważnym filmem wojennym. Oczywiście film wojenny to do pewnego stopnia jest, ale wątki komediowe są tak wszechobecne i tak zgrabnie przeplatają się z tymi poważniejszymi, że „Bękarty” musiały trafić na naszą listę. Humor może i bardzo czarny, ale jednak przedniej próby. Wspomnijmy choćby genielne monologi Hansa Landy, wkurzenia Hitlera, czy amerykańskich komandosów udających Włochów.
Nalepszy żart: Amerykanie podający się za włoskich filmowców i włoski akcent Brada Pitta.
94. Wielki wyścig (The Great Race, 1965), reż. Blake Edwards
To brzmi wręcz śmiesznie, ale „Wielki wyścig” jest traktowany jako łabędzi śpiew ery slapsticku. Mimo że jego fabuła została osnuta wokół przekutej na samochodowy wyścig rywalizacji dwóch genialnych wynalazców – złego, noszącego się na czarno i prowadzącego czarny wehikuł profesora Fate’a (Jack Lemmon) z dobrym, odzianym na biało i zasiadającym za kierownicą śnieżnobiałego auta ze śnieżnobiałymi oponami Wielkiego Lesliego (Tony Curtis) – tym, co przede wszystkim zapadło ówczesnym widzom w pamięć, była trwająca prawie pięć minut sekwencja walki na torty, podczas kręcenia której zużyto CZTERY TYSIĄCE ciast.
Najlepszy żart: Dryf na krze.
93. Asterix i Obelix: Misja Kleopatra (Astérix & Obélix: Mission Cléopâtre, 2002, reż. Joanna Wizmur, Alain Chabat)
Po skierowanym raczej do młodszej widowni pierwszym filmie, w drugim twórcy rozwinęli skrzydła. Udał się też, wyjątkowo dobrze wpasowany w realia, polski dubbing. Dwaj dzielni Galowie wyruszają do Egiptu, by bronić honoru samej Kleopatry i pilnować, by Cezar nie wyciął żadnych sztuczek, chcąc wygrać architektoniczny zakład ze słynącą z piękności władczynią. Film dodaje humoru rysunkowemu pierwowzorowi i naprawdę do dziś trudno wybrać najlepszy dowcip.
Najlepszy żart: Obelix jako sprawca beznosowości Sfinksa.
92. Sławna restauracja (Le grand restaurant, 1966, reż. Jacques Besnard)
W ekskluzywnej restauracji ma się pojawić zagraniczny gość, w związku z czym udający zwykłego klienta szef przybytku doprowadza do białej gorączki całą obsługę, testując jej odporność i sprawdzając stopień przygotowania potraw. Wszystko jest tu posunięte do absurdu, a wcielający się w rolę szefa de Funes po dziś dzień potrafi setnie ubawić szerokim wachlarzem min i gestów.
Najlepszy żart: Przepis na suflet.
91. Soul Kitchen (Soul Kitchen, 2009, reż. Fatih Akin)
Świetny dowód na to, że Turek + kuchnia nie musi równać się kebab. Multikulturowi bohaterowie filmu Fatiha Akina prowadzą zupełnie awangardową restaurację, w której nic nie jest przewidywalne, nawet tak, zdawałoby się, pospolita rzecz jak menu. Szybko okazuje się, że może to być klucz do kulinarnego sukcesu.
Najlepszy żart: Tańce i swawole po afrodyzjakach.
90. Brzdąc (The Kid, 1921, reż. Charles Chaplin)
Wczesny film Charlie Chaplina to pierwszy chyba tak doskonały pokaz tego, jak można jednocześnie bawić i wzruszać. W opowieści o biednym włóczędze opiekującym się porzuconym dzieckiem jest tyleż humoru, ile szczerego wzruszenia. Film, który nic nie traci ze swojego poetyckiego uroku i humoru nawet po blisko 100 latach od premiery.
Najlepszy żart: Szklarska spółka: mały rozbija okna, duży natychmiast zjawia się ze szkłem.
89. W krzywym zwierciadle: Wakacje (Vacation, 1983, reż. Harold Ramis)
Pierwszy film o przygodach Griswoldów. Clark (Chevy Chase), głowa rodzina, wobec którego szalonego entuzjazmu wszyscy pozostają bezbronni, postanawia zintegrować sceptycznie nastawioną rodzinę i zabiera ich w podróż samochodem przez Amerykę do parku rozrywki Walley World. Konwencja kina drogi pozwala na wprowadzenie szalonego tempa i wielu bez wyjątku udanych gagów. Kultowa już komedia lat 80-tych, ale co ciekawe, wcale nie najlepsza część cyklu.
Najlepszy żart: Ciotka Edna na dachu.
88. Żandarm się żeni (Le Gendarme se marie, 1966, reż. Jean Girault)
„Żandarm się żeni” to trzecia w kolejności opowieść o nadekspresywnym policjancie z francuskiej Riviery, niezłomnym tropicielu nudystów i innych przestępców. Po nieco słąbszym „Żandarmie w Nowym Jorku” (być może ze względu na zmianę scenerii), tym razem bardzo udana opowieść, z perypetiami miłosnymi Cruchota i rywalizacją o stanowisko sierżanta w głównych rolach, z Louisem de Funesem w doskonałej formie. Bawi nieodmiennie od pół wieku.
Najlepszy żart: Cruchot skurczony po tym, gdy dowiedział się, że sierżantem został przez pomyłkę.
87. Boski chillout (Pineapple Express, 2008, reż. David Gordon Green)
Pierwszy (nie ostatni) na naszej liście film ze stajni Judda Apatowa, króla współczesnej komedii. Komedia marijuanowa, którą ogląda się momentami z rozdziawioną gębą z podziwu nad pomysłowością twórców. Finał jest już tak wyczesaną wizją po-trawkową, że chyba powinni ekipę skazać na jakąś grzywnę za promocję zioła…W filmie etatowy komik Apatowa Seth Rogen, ale cały show kradnie mu tu doskonale wyluzowany James Franco, dla którego było to chyba otwarcie do zupełnie nowych ról.
Najlepszy żart: Totalnie odjechana finałowa strzelanina.
86. Eryk wiking (Erik the Viking, 1989), reż. Terry Jones
Eryk jest wikingiem – w zasadzie powinien więc z radością palić, rabować oraz robić to co zdaniem pana Mleczko najbardziej sobie w swym zawodzie cenią wikingowie. Problem w tym, że ku zdumieniu otoczenia jakoś go te typowo wikińskie „rozrywki” niespecjalnie pociągają. O dziwo akurat na barki Eryka spadnie zadanie zebrania dzielnej drużyny i wyprawienia się w niebezpieczną podróż aż do krainy mitycznych bogów w BARDZO ważnej dla świata sprawie – po drodze będzie czasem śmiesznie a czasem…
Najlepszy żart: Peleryna niewidka.
85. Ultrakrótkie (UHF, 1989, reż. Jay Levey)
Na naszej liście wiele jest filmów, które można kwalifikować jako kultowe, a innym mianem nie da się chyba określić klasyka z 1989 roku z „Weird Alem” Yankovicem, komikiem i piosenkarzem znanym szerzej ze słynnych parodii wielkich hitów muzycznych (głównie Michaela Jacksona). Opowieść o marzycielu rozkręcającym niezależną telewizyjną stację nie rości sobie może praw do spójnego scenariusza, dobrego aktorstwa, czy wymyślnej fabuły (główny konflikt mamy na linii „złe studio – dobrzy pasjonaci”), ale ma w sobie energię, niekwestionowaną miłość dla popkultury w jej wielu odmianach i zestaw kapitalnych gagów i parodii znanych programów telewizyjnych. „UHF” nie odniósł wielkiego sukcesu w kinach, ale późniejsza emisja na VHS zapewniła mu status kultowości.
Najlepszy żart: Conan Bibliotekarz.
84. Wallace i Gromit: Klątwa królika (Wallace & Gromit in The Curse of the Were-Rabbit, 2005, reż. Nick Park)
Tak naprawdę ten film powinien mieć tytuł „Gromit i Wallace”, bo sprytny pies jest znacznie ciekawszym bohaterem od swego nudnego właściciela. Fabuła parodiuje wątki znane z rozmaitych filmów o potworach, lecz na skutek tego jest bardzo przewidywalna. Natomiast przedziwne i skomplikowane wynalazki tytułowych bohaterów bawią nieustannie.
Najlepszy żart: scena pościgu przy użyciu samolocików-zabawek z wesołego miasteczka – w pewnym momencie pojazdy zatrzymują się, bo trzeba wrzucić kolejne monety, więc przeciwnicy przerywają walkę i zgodnie grzebią po kieszeniach.
83. Nieme kino (Silent Movie, 1976, reż. Mel Brooks)
Mel Brooks kręci film niemy o tym, jak… Mel Brooks (no dobra, Mel Funn) kręci film niemy. Hołd dla slapsticku, nieskomplikowany scenariusz, mnóstwo gagów, mniej lub bardziej wyszukanych (zwykle mniej, ale to nie przeszkadza, bo zwykle śmiesznych), ale przede wszystkim energia i udzielający się widzowi nastrój szalonej zabawy. A na dodatek zbiór świetnych cameo ówczesnych gwiazd Hollywood.
Najlepszy żart: Jedynym, który w filmie wypowiada słowo na głos jest… mim (Marcel Marceau). Dla miłośników żartów mniej wyszukanych: ręce na ciele Burta Reynoldsa pod prysznicem.
82. Krudowie (The Croods, 2013, reż. Chris Sanders, Kirk De Micco)
Kompletnie zwariowana sceneria (lądowe wieloryby na nóżkach, piranioptaki i inne dziwaczne stwory) stanowi barwne tło dla przygód pewnej rodziny jaskiniowców. Paranoicznie lękają się oni wszelkich nowości, lecz nadchodzący kataklizm naturalny – oraz buntownicza córeczka, która sama w sobie jest niezłym kataklizmem – sprawia, że wszyscy, z tatusiem-macho na czele, muszą nieco zmienić swoje widzenie świata.
Najlepszy żart: Robienie zdjęć przy pomocy odcisków w kamieniu.
81. Akademia policyjna (Police Academy, 1984, reż. Hugh Wilson)
O tym, że twórcy „Akademii” trafili na prawdziwą żyłę złota i robienie w oferm twardzieli może się wielokrotnie sprawdzać świadczy chociażby ilość kolejnych części tego filmu. Kłopot w tym, że swoją komediowością żadna z nich nie dorównywała oryginałowi, a poziom gwałtownie leciał w dól. Jednak wykorzystanie po raz pierwszy pewnych postaci i zabawnych sytuacji wciąż bawi i dlatego to właśnie pierwsza część „Akademii policyjnej” załapała się do naszego rankingu. Dlatego też nie postrzegajmy pierwszej części przez pryzmat całego cyklu, bo przecież sama w sobie była całkiem zabawnym filmem i z pewnością komediowym klasykiem lat 80, z kilkoma naprawdę pamiętnymi gagami.
Najlepszy żart: Bar „Błękitna ostryga” / Komisarz Lassard na mównicy
80. Tajemnica zamku w Karpatach (Tajemství hradu v Karpatech, 1981, reż. Oldřich Lipský)
Prześmiewcza, mocno surrealistyczna (wiele dekoracji robił sam Svankmajer) ekranizacja powieści Verne′a, opatrzona cudowną, pełną słodkich dźwięków harfy muzyką i proponująca lekki, niewymuszony humor, który chyba nigdy się nie zestarzeje. A wszystko oplecione wokół wizyty operowego śpiewaka, hrabiego Teleke von Tölökö, na złowieszczym Czarcim Zamku, gnieździe szalonego naukowca.
Najlepszy żart: wokalne możliwości hrabiego.
79. Faceci też płaczą (Forgetting Sarah Marshall, 2008, reż. Nicholas Stoller)
Kolejny na naszej liście film ze stajni Judda Apatowa, doskonała komedia romantyczna z bonusami. O ile fabuła romantyczna od standardu nie odbiega, o tyle te bonusy – czyli odważniejsze żarty na gruncie głównie erotycznym (ech, facet podejmujący decyzję o rozstaniu, gdy jego członek…) – warte są uwagi. Jason Segel w roli płaczliwego, porzuconego przez dziewczynę muzyka w doskonałej formie, Mila Kunis prześliczna, ale o jakości filmu świadczy też genialny drugi plan – na którym oczywiście świetny Jonah Hill, ale przede wszystkim kradnący wszystkim show Russell Brand. A na deser parodystyczne wersje kryminalnych seriali.
Najlepszy żart: Russell Brand śpiewa „Inside of you”.
78. Annie Hall (Annie Hall, 1977, reż. Woody Allen)
„Annie Hall” znalazła się w naszym rankingu na dość odległym miejscu, choć zdaniem wielu fanów twórczości Woody`ego Allena to jego najlepszy film. Cóż, nie kwalifikuje się do tzw. „early, funny ones” (dawnych, śmiesznych), bo oznaczał zwrot w twórczości Allena, który komediowe gagi zaczął od jego uzupełniać całkiem poważnymi tematami – tu dynamiką związków. Do historii kinematografii przeszedł przede wszystkim dzięki fenomenalnemu duetowi głównych aktorów i znakomitemu scenariuszowi, który aż iskrzy od celnego, inteligentnego humoru. Chyba już nigdy później Allen nie był tak bliski perfekcji w portretowaniu relacji damsko-męskich.
Najlepszy żart: W kolejce do kina Woody Allen wyciąga zza zasłony prawdziwego Marshalla MacLuhana, który ma potwierdzić, że bohater ma słuszność w dyskusji.
77. Kosmiczna załoga (Galaxy Quest, 1999, reż. Dean Parisot)
Dzielna załoga NSEA Protector przemierzała obfitujący w przygody kosmos aż… serial „Galxy Quest” został zdjęty z anteny. Nie można jednak lekceważyć potęgi fanów – mimo minięcia dwu dekad od emisji ostatniego odcinka aktorzy grający główne role nadal są „atrakcją” rozmaitych konwentów, zlotów i otwarć supermarketów… Czy cokolwiek zblazowani podstarzali „kosmiczni załoganci” zdołają sprostać wyzwaniu wprowadzenia w „realny świat” ich ekranowych wizerunków i na poważnie stać się zgraną załogą prawdziwego Protectora gdy zwrócą się do nich o pomoc nieświadomi, że serial „Galaxy Quest” nie był autentycznym dokumentem najprawdziwsi kosmici?
Najlepszy żart: Pierwsze spotkanie „załogi” z kosmitami w ich własnej postaci.
76. Bierz forsę i w nogi (Take the Money and Run, 1969, reż. Woody Allen)
Wczesna komedia Woody’ego. Opowieść o poczynaniach Virgila Starkwella, drobnego przestępcy, pechowca i nieudacznika, który wśród swoich zbrodni ma włamanie do sklepu zoologicznego zakończone spotkaniem z gorylem i napaść na nieznajomego, który okazuje się jego przyjacielem sprzed lat i do tego policjantem. Absurdalność kolejnych scen dodatkowo wyostrza obrana przez reżysera forma filmu dokumentalnego (podobnie jak w późniejszym „Zeligu”).
Najlepszy żart: Napad na bank z nieczytelną kartką z żądaniami.
[1] 2 3 7 »
dodajdo

Komentarze

« 1 4 5 [6]
05 II 2017   21:56:18

Większość widziałem i moim zdaniem "Przekręt" czy "Dzień Świstaka" to powinna być ścisła czołówka a i jeszcze kilka pozycji sam bym dodał np "Przyjaciel Gangstera"- śmiałem się w głos

17 VI 2017   22:14:02

jak dla mnie ciekawy zestaw. brak stereotypowych komedyjek, duży nacisk na klasykę, jedynie innych niż anglojęzyczne (no może poza francuskimi) mi brak

18 VI 2017   12:21:15

no nie pół żartem pół serio na 51 pozycji a na szczycie bzdurne filmy nie zgadzam się z tym rakingiem

23 IX 2017   19:03:32

lista zrobiona naprawde badziewnie.Większość pokazanyh tu filmów mija się z nazwaniem ich komediami.ale szacunek za poświęconom prace.

23 IX 2017   19:30:08

@polend :"poświęconom "
Gratuluję poziomu intelektualnego. Prawdopodobnie brak zmielonego mózgu na ścianie i pornografii w wersji hard, to dla ciebie nie komedia.

« 1 4 5 [6]

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Mózgi, świeże mózgi
Jarosław Loretz

20 XI 2017

Otóż nie. Dzisiejszy odcinek wcale nie będzie o zombie.

więcej »

Dobry i Niebrzydki: Czeska babcia w roli Kaja
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

17 XI 2017

Tydzień temu rozmawialiśmy o włoskim kandydacie do Oscara, dziś czas na czeską propozycję do tej nagrody. Zostało nam więc do omówienia jeszcze około 90 filmów zgłoszonych jako krajowe propozycje do nagrody Akademii Filmowej. A na dziś – „Kobieta z lodu” Bohdana Slamy.

więcej »

Z filmu wyjęte: Przenośny karmnik
Jarosław Loretz

13 XI 2017

Ponoć najlepszym zabezpieczeniem przed uczuciem głodu jest noszenie wałówki ze sobą. Ale jak to robić, gdy się jest truposzem?

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

100 najlepszych filmów animowanych wszech czasów
— Esensja

Esensja ogląda: Grudzień 2016 (2)
— Jarosław Loretz

Piątka na piątek: Naukowcy, wynalazcy i inni
— Esensja

10 najfajniejszych filmowych wakacji
— Kamil Witek

50 najlepszych filmów superbohaterskich
— Esensja

50 najlepszych filmów 2013 roku
— Esensja

Esensja ogląda: Grudzień 2013 (5)
— Sebastian Chosiński, Karolina Ćwiek-Rogalska, Jarosław Loretz

100 najlepszych filmów science fiction wszech czasów
— Esensja

Esensja ogląda: Kwiecień 2013
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Tomasz Kujawski, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Klasyka z klasą: Marxizm na wesoło
— Krystian Fred

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Listopad 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Esensja ogląda: Lipiec 2017
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mistrz kierownicy ucieka
— Kamil Witek

Esensja ogląda: Czerwiec 2017 (3)
— Kamil Witek

Wszyscy jesteśmy Patersonami
— Piotr Dobry

Tydzień z życia kierowcy
— Kamil Witek

Esensja ogląda: Wrzesień 2016 (1)
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja ogląda: Luty 2016
— Sebastian Chosiński, Marcin Mroziuk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski

Co za dzień! Co za cudowny dzień!
— Piotr Dobry

Jedyna taka mitologia
— Piotr Dobry

Tegoż autora

Piąty konkurs na recenzję filmową
— Esensja

Esensja typuje Oscary 2017
— Esensja

Ranking filmów Oscarowych 2017
— Esensja

Filmowe dziedzictwo Jasona Bourne’a
— Esensja

Filmy IV kwartału 2015
— Esensja

Najlepsze filmy I kwartału 2015
— Esensja

Najbardziej seksowni 2014
— Esensja

15 najbardziej seksownych aktorek 2014 roku
— Esensja

15 najbardziej seksownych aktorów 2014 roku
— Esensja

Najlepsze filmy 2014 r. – dziś finał rankingu!
— Esensja

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.