Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 26 marca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?

Esensja.pl
Esensja.pl
[1] 2 »
Jeszcze tylko kilka dni do premiery najbardziej oczekiwanego – przynajmniej przez niektórych – filmu roku. Jeszcze nie wiemy o fabule nic, albo prawie nic. To chyba więc ostatni dobry moment, aby pogadać o tym, czego byśmy oczekiwali, a co otrzymamy.

J.J. Abrams
‹Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy›

WASZ EKSTRAKT:
65,0 (60,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy
Tytuł oryginalnyStar Wars: The Force Awakens
Dystrybutor Disney
Data premiery18 grudnia 2015
ReżyseriaJ.J. Abrams
ZdjęciaDaniel Mindel
Scenariusz
ObsadaAndy Serkis, Carrie Fisher, Harrison Ford, Domhnall Gleeson, Gwendoline Christie, Mark Hamill, Oscar Isaac, Lupita Nyong'o
MuzykaJohn Williams
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
CyklGwiezdne wojny
Gatunekakcja, fantasy, przygodowy
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Konrad Wągrowski: Pozwolę sobie zagaić dyskusję prostym pytaniem: Jakiej opowieści oczekujemy od „Przebudzenia Mocy”. O czym, o kim, w jakich klimatach, jak nawiązującą do pierwszych sześciu części?
Marcin Osuch: Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Druga trylogia pokazała to dobitnie. To dotyczy zresztą zarówno twórcy jak i odbiorców, widzów. Nie można powtórnie przeżyć tego co się działo w człowieku gdy po raz pierwszy oglądał „Nową nadzieję” (no chyba, że poszedł na seans „Imperium kontratakuje”). Moje rozczarowanie „Mrocznym widmem” i kolejnymi częściami powoduje, że oczekuję niewiele. Sprawnie zrobionego filmu SF, bez nachalnych efektów specjalnych. No i oczywiście postaci pokroju Hana Solo.
Konrad Wągrowski: W zasadzie to będziesz miał Hana Solo we własnej osobie…
Agnieszka Szady: Reżyseruje Abrams, więc może Han będzie swoją przeniesioną w czasie wersją, jak wiekowy Spock w nowej wersji „Star Treka"? (żartuję).
Adam Kordaś: A ja chciałbym opowieści o rozczarowaniu, które nastąpiło w latach po triumfie Rebeliantów. Czegoś podobnego nastrojem do „Powrotu Robin Hooda” w którym zmęczeni bohaterowie zmagający się ze swym przeznaczeniem po raz ostatni stają do walki. Oto Luke z ledwie tlącą się mocą zgorzkniały upadkiem obyczajów i własnym. Han umoszczony wygodnie w duszącej sieci powiązań towarzysko biznesowych udający przed samym sobą, że nie tęskni za szaleństwami młodości. Lodowata Leia snująca intrygi i rozgrywająca po mistrzowsku polityczne gierki. I świat w którym dawno już ucichło echo fajerwerków radości z pokonania Imperium. Pełen frakcji, kłótni i wątpliwych moralnie kompromisów by utrzymywać kruchy pokój. Nowi młodzi bohaterowie musieliby zmierzyć się nie tylko z kolejnym zagrożeniem ze strony Ciemnej Strony Mocy, nie tylko z własnymi słabościami ale też ze zmierzchem legend dawnych bohaterów. I byłaby to gorzka lekcja… Wszak:
„Muszkieterowie – już nie ci sami –
Dojrzałości pożółkli goryczą
Zaczęli liczyć się z realiami,
Choć realia się z nimi nie liczą…”.
Konrad Wągrowski: Han Solo, wkręcony wbrew swej woli w świat wielkiej polityki, sojusz, zdrad, coraz bardziej tym zmęczony, rzucający to wszystko w przypływie desperacji, by raz jeszcze ruszyć rozklekotanym, ale wciąż sprawnym Sokołem Millenium na przemytniczy szlak? Shut up and take my money!
Wojciech Gołąbowski: Czy wbrew swej woli…? A może zgodnie z opowiastką Julii Hermes „Starość rycerza Jedi”…?
Marcin Osuch: Nie rozumiem zupełnie tych waszych oczekiwań żeby „Gwiezdne wojny” stały się filmem z rozbudowaną warstwą psychologiczną. To jest historia przygodowa. Jej wartość polega na tym, że opowiada o marzeniach o przygodzie. Polityka, wątki miłosne i psychologia zabiją ten film.
Najniższa cena jedynym kryterium przetargu, mówili. Watto dostarcza porządny towar, mówili.
Najniższa cena jedynym kryterium przetargu, mówili. Watto dostarcza porządny towar, mówili.
Konrad Wągrowski: Rozumiem więc, że w twoim mniemaniu „Imperium kontratakuje” było wyraźnym regresem w cyklu?
Marcin Osuch: Odpowiem pytaniem na pytanie – a co było najbardziej wciągającym elementem „Imperium…"? Pogaduszki Luke’a z Yodą czy bitwa na Hoth, ucieczka Sokołem i Miasto w Chmurach? Powiem inaczej, „Imperium…” jest fajne POMIMO tej całej psychologicznej zabawy.
Konrad Wągrowski: Jak dla kogo. Ja najbardziej lubię test „cienia” w jaskini na Dagobah i wyraz zamyślenia na twarzy Vadera w ostatnich scenach.
Agnieszka Szady: A mnie bardzo rozczarowała informacja, że w „Przebudzeniu Mocy” mają pojawić się Han i Leia – nie przepadam za oglądaniem podstarzałych idoli mojej młodości. Nie lubię też wysilonych nawiązań do poprzednich filmów – Artoo i Threepio są uroczy, jednak ich obecność w Nowej Trylogii była zwyczajnie głupim pomysłem. Mam jednak nadzieję, że Abrams zrobi „mrugnięcia okiem do widza” sensowniejsze, niż Lucas. W „Star Treku” wyszło mu, według mnie, znakomicie.
Michał Kubalski: Oczekuję „Star Treka” w „Star Warsach"… (grom nie uderzył, mogę pisać dalej). Czyli takiego odświeżenia, jakie Abrams zafundował drugiemu wielkiemu uniwersum SF. Z szacunkiem, ale i z ikrą. Byłoby świetnie, gdyby pójść w politykę (ta zimna polityczka Leia brzmi fajnie), niełatwe kompromisy, koegzystencję resztek Imperium i krzepnącej Nowej Republiki, współpracę w pobliżu zewnętrznego zagrożenia w rodzaju już niekanonicznych Yuuzhan Vongów. Może też zerknięcie w czasy starożytnych wojen z Sithami?
Jakub Gałka: Ale przecież „pójście w politykę” już było – w prequelach. I nie wiem, czy do końca wyszło nowej trylogii na dobre (chociaż akurat polityka nie była tam największą bolączką). „Star Trek” to dobry trop pod względem jakości, ale jednocześnie trochę chybione porównanie, bo to reboot/remake/sidequel czy whatever, ale nie sequel. Ja z kolei oczekuję dobrego filmu przygodowego, sporo akcji (bo z sf, umówmy się, „Gwiezdne wojny” nie mają dużo wspólnego), a przede wszystkim odtworzenia przynajmniej w jakimś stopniu klimatu oryginału i ówczesnego kina. Nie mylić z nawiązaniami, chociaż te też są mile widziane. Abrams umie to robić, co pokazał w „Star Treku” i „Super 8”. Boję się tylko, sądząc trochę po zwiastunie, że wizualnie całość będzie tak samo „plastikowa” („greenboxowa”?) jak prequele.
Konrad Wągrowski: Naprawdę miałeś takie wrażenie? Bo ja właśnie odwrotnie – że zrezygnowano z barokowego przepychu prequeli na rzecz wizualnego nawiązania do klasycznej trylogii. Co zresztą było bardzo przyjemną konstatacją.
 Ja i ty jesteśmy jednego oleju.
Ja i ty jesteśmy jednego oleju.
Jakub Gałka: OK, masz Konradzie rację z tym przepychem będącym efektem nachalnego puszenia się nową technologią kreowania fantastycznych światów. Co nie zmienia faktu, że o ile sceneria będzie pewnie lepsza/ciekawsza, o tyle to jednak wciąż będą wytwory komputerów, a nie prawdziwe pustynie czy makiety. Taki przynajmniej są moje obawy, ale mam nadzieję się mylić.
Marcin Osuch: „Polityka” BYŁA główną bolączką nowej trylogii, obok wątku „romantycznego”. To ona pogrzebała przygodowy charakter pierwszego cyklu, a to była jego największa wartość. Właśnie mi uświadomiłeś, że tego oczekuję od „Gwiezdnych wojen” – przygodowej historii opowiedzianej z rozmachem, ale bez przepychu. Jest dużo innych filmów pokazujących mechanizmy działania polityki.
Adam Kordaś: Gdyby w nowej trylogii polityka nie była tylko marną dekoracją, może cała opowieść nie byłaby aż tak tekturowa. Ani trochę nie wykorzystano możliwości, jakie mogło dać wplecenie tego typu intryg w fabułę.
Marcin Osuch: Może źle się wyraziłem, nie chodzi mi o to czy polityka w nowej trylogii była marna czy nie, chodzi mi o to, że Lucas uznał, że zamiast być tłem, polityka będzie na pierwszym planie. Powtórzę jeszcze raz, podstawowa wartość „Gwiezdnych wojen” to przygoda. To tak jakby kazać Spielbergowi skupiać się w „Powrocie do przyszłości” na zagadnieniach związanych z budową wehikułu czasu, a nie na zamieszaniu spowodowanym przez spotkanie Marty’ego z jego przyszłymi rodzicami.
Agnieszka Szady: Ale nacisk na wątki czy intrygi polityczne wymagałby chyba bardziej rozbudowanej wielowątkowości, a nie wiadomo, czy producent zgodziłby się na takie utrudnienie odbioru… Dawno temu czytałam trzytomową powieść Timothy’ego Zahna, potocznie zwaną Trylogią Thrawna, gdzie akurat rozgrywki wśród niedawnych sojuszników pokazane były ciekawie (no, w ramach konwencji tego uniwersum), jednak nie wyobrażam sobie przełożenia tego na zaledwie trzy filmy pełnometrażowe.
Adam Kordaś: Zresztą biorąc pod uwagę, że główną bolączką prequeli jest fakt, że wszyscy od początku wiedzą, co się stanie po ich zakończeniu; zapewne nie bardzo było jak tego jakoś szczególnie oryginalnie dokonać, choć można było choć trochę w tej materii wysilić wyobraźnię. Przecież od początku było wiadomo, kim jest kanclerz, jakie ma intencje oraz do czego doprowadzi.
Agnieszka Szady: Właśnie! Widz wiedział więcej, niż bohaterowie, co na ogół bywa irytujące („No litości, jakżeż cała Rada Jedi może nie zauważać, że Palpatine nimi manipuluje!”). Zresztą przyznam, że samo wprowadzenie intryg polityczno-gospodarczych do świata GW rozczarowało mnie w „Mrocznym widmie”, bo zabiło mi romantyzm świata. Po dziesięciu seansach w końcu przeszłam na tym do porządku dziennego… do momentu, kiedy w kolejnym epizodzie Jar-Jar został senatorem, a zamiast niegdysiejszego budzącego szacunek Tarkina pojawił się jakiś pająkowaty cyborg. Oraz mignęła niewiele niewyjaśniająca scenka z zebrania separatystów, pasująca mi raczej do narady paru szulerów w kantynie w Mos Eisley. Jednym słowem – przeżyłabym politykę, gdyby Lucas nie zrobił z niej (jak niestety z paru innych rzeczy) kompletniej groteski, próbując pożenić wątki w miarę dorosłe z projektami kolejnych zabawek.
No, ale jasne, że wolałabym, żeby zarówno w nowej jak i tej jeszcze-nowszej trylogii wątki polityczne były raczej zarysowane na dalszym planie, jak w tej klasycznej. Dla mnie świat Bardzo Odległej Galaktyki jest w ogromnej mierze baśniowy, a czy ktoś wyobraża sobie Aragorna wplątującego się w wątpliwej jakości układy? Albo Gandalfa pod naciskiem politycznym podpisującego pakt z Sauronem?
[1] 2 »
dodajdo

Komentarze

14 XII 2015   21:44:02

@Michał Kubalski:

A ja bym chciał, żeby Jar Jar został Sithem, Darth Darth Binks.

16 XII 2015   09:07:57

Jar jar nie zginął w zgniatarce. On mieszkał w tej na pierwszej gwieździe smierci, tylko czas nie obszedł się z nim łaskawie...

16 XII 2015   21:56:04

"Co nie zmienia faktu, że o ile sceneria będzie pewnie lepsza/ciekawsza, o tyle to jednak wciąż będą wytwory komputerów, a nie prawdziwe pustynie czy makiety".

A Jakub Gałka na której planecie spędził ostatni rok? Przecież duża cześć kampanii promocyjnej była oparta na chwaleniu się, że będą "prawdziwe pustynie czy makiety". Oczywiście na tyle, na ile to jest możliwe w takim filmie.

Niestety dyskutanci nie mają do powiedzenia zbyt wiele ciekawego. A to kilka banałów na temat słabych prequelów, a to ogólniki, że w nowych GW będzie dużo akcji i wybuchów. No co wy? A ja myślałem, że 40 minutowe monologi bohaterów... :P

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Dobry i Niebrzydki: Małpa musi się pobrudzić
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

24 III 2017

Team Kong czy Team Godzilla? Która małpa rządzi? Kto z ludzi jest najbardziej bezbarwny? No i dlaczego wciąż nie widać genitaliów Konga? Dziś Dobry i Niebrzydki rozmawiają o najnowszym filmowym wcieleniu gigantycznego goryla, czyli obecnej na naszych ekranach „Wyspie Czaszki”.

więcej »

Piąty konkurs na recenzję filmową
Esensja

20 III 2017

Już po raz piąty zapraszamy do nadsyłania tekstów w konkursie na recenzję filmową. Zapoznajcie się ze szczegółami – w tym listą filmów do recenzji.

więcej »

Dobry i Niebrzydki: Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

17 III 2017

Czy to prawda, że Marvel doczekał się wreszcie swojego „Mrocznego Rycerza”? Jak duży ładunek emocji przypada na 10 minut filmu? Czy Hugh Jackman i Patrick Stewart kochają Wolverine’a i Profesora X? Jaki znak jest najlepszy dla Rosomaka? Czy Donaldy przemijają, a ideały pozostają? O „Loganie”, pożegnaniu Hugh Jackmana z rolą Wolverine’a, rozmawiają Piotr Dobry i Konrad Wągrowski.

więcej »

Polecamy

Małpa musi się pobrudzić

Dobry i Niebrzydki:

Małpa musi się pobrudzić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zabić jelenia gołymi rękami i wyrecytować Konstytucję przez sen
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

You complete me!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oscary intymne i okruchy życia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

„Wstręt” w baletkach, czyli prawdziwa sztuka rodzi się w bólach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pola, łączki, lasy, czyli zaświaty według Jacksona
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

A idź z tym gniotem!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Krwawa makabra jest dobra
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To jest bingo!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Do kina marsz: Kwiecień 2016
— Esensja

Porażki i sukcesy 2015
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna, Krystian Fred, Jarosław Robak, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Gwiezdne wojny: Nowa układanka ze starych klocków
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Mroziuk, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

50 najlepszych filmów 2015 roku
— Esensja

Nie przegap: Grudzień 2015
— Esensja

Filmy IV kwartału 2015
— Esensja

Przebudzona niemoc
— Jarosław Loretz

Powrót do Odległej Galaktyki
— Konrad Wągrowski

Do kina marsz: Grudzień 2015
— Esensja

Porażki i sukcesy 2014
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Jarosław Robak, Grzegorz Fortuna, Jacek Walewski, Konrad Wągrowski, Krystian Fred, Kamil Witek, Miłosz Cybowski, Adam Kordaś

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (4)
— Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Czerwiec 2013 (2)
— Jarosław Loretz, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Śmiało podążać… wydeptaną ścieżką
— Jakub Gałka

Star Trek Nowej Przygody
— Konrad Wągrowski

Być jak Steven Spielberg
— Krzysztof Czapiga

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (4)
— Jakub Gałka

Star Trek: Nowa nadzieja
— Konrad Wągrowski

Vera Cruise
— Urszula Lipińska

Tegoż autora

Leonidas i Kubuś Puchatek czyli władcy wyobraźni
— Marcin Osuch

Piosenki Wojciecha Młynarskiego
— Przemysław Ciura, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin T.P. Łuczyński, Konrad Wągrowski

Prawdziwe życie Luke’a Skywalkera
— Konrad Wągrowski

Noga i jej chłopiec
— Konrad Wągrowski

Poetycka makabreska
— Konrad Wągrowski

Wampiry w kosmosie
— Konrad Wągrowski

Między wyspami
— Marcin Osuch

Człowiek, zwierzę w świecie zombie
— Marcin Osuch

Jest smerfnie
— Marcin Osuch

Zabawa w czasie i przestrzeni
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.