Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 26 lipca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Dobry i Niebrzydki: Ove chce się zabić

Esensja.pl
Esensja.pl
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski
« 1 [2]
KW: To powieściowe pochodzenie widać wyraźnie w wątku Runego – przyjaciela Ovego, miłośnika Volvo. Jego wątek zdecydowanie nie jest do końca wykorzystany, tu się czuje, że to tylko wybór kilku scenek z książkowego pierwowzoru. I choć te retrospekcje oglądałem z przyjemnością (lubię takie stylizacje na lata 70. i 80.), to rzeczywiście marnowały momentami filmowy czas – widzieliśmy na ekranie dokładnie to samo, o czym słuchaliśmy z offu. Choć z drugiej strony, ożywienie filmu scenami z przeszłości, aktywowanymi zwykle w momentach, gdy bohater zaciskał sobie pętlę na szyi bądź zaczynał wdychać spaliny, było ciekawym, konsekwentnie poprowadzonym urozmaiceniem wiodącej fabuły.
PD: Zgadza się, ja bynajmniej bym z retrospekcji nie rezygnował, po prostu bym je okroił. Bo aż się prosiło, jak mówisz, o pogłębienie wątku Runego. Albo wątku LGBT z młodym gejem, byłym uczniem Sonji, i jego imigranckim chłopakiem – kolejnymi „hamulcowymi” samobójstwa Ovego i kolejnymi postaciami, które pojawiają się na chwilę i znikają – niby jak w życiu, ale jednak chciałoby ich się poznać nieco bliżej.
KW: Gdzieś tam w tle mamy też ciekawe spojrzenie na Szwecję – zarówno współczesną, jak i historyczną (w licznych retrospekcjach poznajemy historię życia Ovego). Od razu rozczaruję – nie ma nic o strefach szariatu i płonących miastach… Ale ujęło mnie, że już w latach 70. pensja wypłacana jest z góry, że w przypadku braku biletu wystarczy go kupić u konduktora, podkreślanie etosu sąsiedzkiego wsparcia, pomocy, współpracy. Z drugiej strony mamy paskudnych, bezdusznych urzędników, więc i dla krytyków szwedzkiego modelu opiekuńczego może coś się znaleźć…
PD: Urzędas robiący za główny czarny charakter jest wręcz faszystowski w swym przerysowaniu. Ale i sam obraz zamkniętego osiedla wypada dość ambiwalentnie. Z jednej strony etos małej, choć zróżnicowanej etnicznie i wiekowo, wspierającej się społeczności, o którym wspominasz, nacisk na bezpieczeństwo i święty spokój; z drugiej – mieszczańskie getto, enklawa z wewnętrznym reżimem, codziennymi patrolami straży obywatelskiej, ostracyzmem nie tylko wobec obcych nadużywających pedału gazu, ale i wobec dzieci prujących na rowerach. Odrobina dystopii do tego raju zatem się wkrada, mimo że finalnie przesłanie o solidarności bez kulturowego wykluczania wybrzmiewa najdonośniej. Ostatnia scena, gdy córka Parvaneh zamyka za sobą furtkę osiedla, symbolicznie przejmując schedę po zmarłym bohaterze, ma dużą moc – stara Szwecja odchodzi, nowa przychodzi, ideały pozostają niezmienne.
KW: Wydaje mi się, że Szwedzi zawsze w jakiś sposób byli krytycznie nastawieni do swej rzeczywistości, starając się swój świat nieustannie usprawniać, może więc dlatego wieszczony od pół wieku upadek szwedzkiego państwa opiekuńczego jakoś wciąż nie chce nastąpić.
PD: Dla kogoś, kto jest tego świadom, film z pewnością nie będzie w żadnym stopniu odkrywczy, ale też nie tu leży jego siła. Głównym atutem jest fenomenalna kreacja Rolfa Lassgårda, aktora relatywnie nieznanego poza Szwecją, którego amatorzy kina skandynawskiego mogą jednak kojarzyć jako pierwszego ekranowego Wallandera, albo też z ról w „Tuż po weselu” Susanne Bier czy dwóch części thrillera „Łowcy”. Bardzo wiarygodnie wypada również Bahar Pars, aktorka głównie telewizyjna, jako Parvaneh. Totalnie kupiła mnie sceną w szpitalu, gdy jej atak śmiechu przy łóżku Ovego niezauważalnie, ku dezorientacji pielęgniarki, przechodzi w jęki przedporodowe.
KW: Dodajmy, że Bahar Pars nie musiała specjalnie się przygotowywać do swej roli, bo przecież sama przybyła do Szwecji z Iranu. W filmie mowa, że bohaterka uciekała przed wojną i dokładnie tak było w przypadku aktorki – Pars wraz z rodziną wyemigrowała po wojnie iracko-irańskiej.
PD: Film ma też bardzo przyjemny soundtrack. Od ładnej muzyki ilustracyjnej Gautego Storaasa, przez klasyczne kompozycje Claude’a Debussy’ego, po sentymentalne (jakżeby inaczej) przeboje szwedzkie (Lill Lindfors, Povel Ramel) i międzynarodowe (Willie Nelson, Demis Roussos). Trochę jak kompilacja „best of” z domu spokojnej starości, ale co tam, nie wstydźmy się prostych wzruszeń. A poza tym najpiękniejsza użyta w filmie ballada – „En Stund På Jorden” – jest akurat autorstwa Laleh, młodej szwedzkiej wokalistki popowej, podobnie jak Pars pochodzącej z Iranu.
KW: Jak zwykle, gdy zaczynasz mówić o muzyce, ja stwierdzam, że na ten temat niewiele mądrego mogę dodać, powiem więc, że mi z kolei bardzo podobał się dobór aktorów do ról młodego i starego Ovego – Rolf Lassgård i Filip Berg są do siebie całkiem podobni i nietrudno uwierzyć, że jeden z nich jest młodszym wcieleniem drugiego. Choć pewną rolę mogła tu odegrać owa nominowana do Oscara charakteryzacja.
PD: A dla mnie Filip Berg, choć wizualnie rzeczywiście dopasowany do Lassgårda, ciut za mocno „grał Gumpem”. Non stop dziwił się całemu światu, w interakcjach z innymi bohaterami reagował zwykle głupawym uśmiechem lub bezgłośnym rozdziawieniem ust. Miało to walor komediowy, ale trochę nie współgrało z butnym charakterem starego Ovego. Bo on oczywiście mógł dojrzeć, zgorzknieć, ale gdzie i jak się nauczył tak szybkiego reagowania, tych wszystkich błyskotliwie złośliwych ripost? Nie miał możliwości tak się zmienić. Dlatego z pary aktorów „retrospekcyjnych” bardziej mi się podobała – nie tylko fizycznie – Ida Engvoll w roli Sonji. Jej bohaterka jest bardzo dynamiczna, charakterna, a jednocześnie pełna ciepła, czułości – rzadkie połączenie.
KW: No, odrobinę pokazane jest, jak ten bunt w nim wzbiera, gdy jego żona po wypadku nie może znaleźć pracy. Można założyć, że to czas przemiany, który nie jest całościowo przedstawiony na ekranie.
PD: Dla mnie to właśnie tłumaczy zgorzknienie, ale nie przemianę z wycofanego milczka w napastliwego dziadka, który zachowuje się tak, jakby pozjadał wszystkie rozumy. A czy wiesz, że w filmie pojawia się polski akcent?
KW: Nie, kiedy?
PD: Otóż perskiego kota, którego przygarnia Ove, „grają” dwa koty pochodzące z Polski. Perskie – ale polskie – koty w szwedzkim filmie – oto nasz cudnie przewrotny narodowy wkład w europejską komedię!
koniec
« 1 [2]
14 lipca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Dobry i Niebrzydki: Baby jest jakiś inny
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

21 VII 2017

Samochody, pościgi, strzelaniny, oszałamiający soundtrack. Kino akcji i musical w jednym. Jamie Foxx, Jon Hamm, Kevin Spacey, a z nimi Baby i… Kopciuszek. Nie mogliśmy w naszych dyskusjach pominąć „Baby Drivera” Edgara Wrighta.

więcej »

Dobry i Niebrzydki: Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

7 VII 2017

Po niespecjalnie udanej części drugiej twórcy cyklu o samochodach z oczami rehabilitują się, przygotowując najlepszy i najbardziej dojrzały do tej pory scenariusz. Dziś Dobry i Niebrzydki rozmawiają o „Autach 3”.

więcej »

Do kina marsz: Lipiec 2017
Esensja

5 VII 2017

Przyznajemy, że lipcowy pakiet propozycji filmowych wygląda bardzo interesująco – będzie dużo ciekawie zapowiadającej się wakacyjnej rozrywki, ale też znajdzie się miejsce dla kina bardziej kameralnego. Zapraszamy do naszego przeglądu.

więcej »

Polecamy

Baby jest jakiś inny

Dobry i Niebrzydki:

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jessica Chastain lobbuje u króla ciepłokluchowego kina
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Denzel jak wino
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Do kina marsz: Lipiec 2017
— Esensja

Z tego cyklu

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jessica Chastain lobbuje u króla ciepłokluchowego kina
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Denzel jak wino
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

W Galaktyce jak w Opolu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Transatlantyk 2017: Sery, wina, trufle i crème brûlée
— Konrad Wągrowski

Transatlantyk 2017: Śmierć indiańskiej dziewczyny
— Konrad Wągrowski

Transatlantyk 2017: Wojna cywili
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Lipiec 2017
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Czerwiec 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Kwiecień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Gabriel Krawczyk, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Marzec 2017
— Dawid Kantor, Daniel Markiewicz, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Marzec 2017 (4)
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Marzec 2017 (3)
— Piotr Dobry, Marcin Osuch, Jarosław Robak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.