Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Dobry i Niebrzydki: Małpowanie uczłowiecza

Esensja.pl
Esensja.pl
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski
[1] 2 »
To już trzeci w tym roku i w naszym cyklu dyskusji, po „King Kongu” i „Wojnie o Planetę Małp”, film z człekokształtnymi, choć tym razem może w bardziej drugoplanowych rolach – krótko mówiąc, rok 2017 Rokiem Małpy. Ale poza tym w nagrodzonym Złotą Palmą w Cannes „The Square” Rubena Östlunda zobaczycie też ludzi z ich problemami, satyrę na sztukę współczesną i dużo, dużo więcej.

Spoilerów ci u nas dostatek.

Ruben Östlund
‹The Square›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Square
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery15 września 2017
ReżyseriaRuben Östlund
ZdjęciaFredrik Wenzel
Scenariusz
ObsadaClaes Bang, Elisabeth Moss, Dominic West, Terry Notary, Christopher Læssø, Marina Schiptjenko, Elijandro Edouard, Daniel Hallberg
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiDania, Francja, Niemcy, Szwecja
Czas trwania142 min
WWW
Gatunekdramat, komedia
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Konrad Wągrowski: Ponieważ potem będę śmiertelnie poważny, naszą dyskusję zacznę od Strasznego Suchara dla rozluźnienia. Na moim bilecie do kina było napisane „The Square” 2D. A wiesz, co by wyszło Östlundowi, gdyby nakręcił swój film w 3D? „Cube"!
Piotr Dobry: Zabawne. Naprawdę. Nie tak, jak film Östlunda, na którym, co rzadko mi się zdarza w kinie, śmiałem się w głos, ale zabawne.
KW: To teraz serio. Ruben Östlund, reżyser zdobywcy tegorocznej Złotej Palmy w Cannes, jest w Polsce znany głównie dzięki „Turyście”, który w swoim czasie mocno rywalizował z naszą „Idą” o najważniejsze filmowe nagrody (był nominowany do Złotego Globu i trafił na krótką listę oscarową). W zeszłym tygodniu na nasze ekrany trafił ów laureat z Cannes – „The Square”, który – nie tylko dzięki tej nagrodzie – powinien renomę tego twórcy ugruntować.
PD: „Turysta” też zresztą zwyciężył w Cannes – w prestiżowej sekcji Un Certain Regard, odpowiedniku gdyńskiego Innego Spojrzenia. Ale ja nie podzielałem ogólnego zachwytu tym filmem. Był dla mnie zbyt wykoncypowany, podporządkowany tezie o kryzysie męskości do takich niefajnych granic, gdy twórca napawa się własną inwencją, a ja mruczę pod nosem „no dobrze, dobrze, już rozumiem, wystarczy”. Film miał oczywiście swoje wielkie momenty, ale na przykład całą długą sekwencję podczas zamieci śnieżnej, gdy żona specjalnie się gubi, by mąż ją odnalazł i udowodnił, że jednak można na niego liczyć, dało się przewidzieć aż za łatwo. „The Square” jest już z kolei nieprzewidywalny od pierwszej do ostatniej sceny. W pełni zasłużona Złota Palma.
KW: Ja „Turystę” cenię na poziomie pojedynczych, nierzadko znakomitych scen – lawiny, rozmowy w pokoju hotelowym, w której wychodzi na jaw zachowanie bohatera podczas zagrożenia, odpoczynku na stoku, gdy męska duma bohatera jest łechtana, gdy dziewczyna mówi mu, że jej koleżanka uważa, że jest przystojny, a potem druzgotana, gdy ta wraca i informuje, że pomyliła go z innym mężczyzną. No i cała ta opowieść o męskości jest inteligentna, autentycznie zabawna i ciekawie sfilmowana, co pozwala wybaczyć niektóre niepotrzebne sceny i oczywistości. Mnie się bardzo podobało, chyba bardziej nawet w kolejnych seansach.
PD: Po „The Square” rzeczywiście mnie kusi, by wrócić do „Turysty”, którego widziałem raz. I jeśli chodzi o odbiór na poziomie pojedynczych scen, w pełni się z tobą zgadzam, skądinąd podobnie odebrałem wcześniejszy film Szweda, „Grę”. W ogóle Östlund do „The Square” pozostawał w moim odczuciu mistrzem „momentów”, natomiast teraz pierwszy raz zachwycił mnie kompleksowo.
KW: Östlund jest w równej mierze filmowcem, co i socjologiem-amatorem, bo społeczna tematyka dominuje w jego filmach (do których zresztą sam pisuje scenariusze). „Mimowolnie” to nowelowa opowieść analizująca różnorodne relacje między jednostką i grupą, najczęściej w kontekście radzenia sobie przez ową jednostkę z ostracyzmem lub strachem przed odrzuceniem. Nauczycielka, która (słusznie!) donosi na kolegę z pracy i jest manifestacyjnie ignorowana przez innych pedagogów, chłopak, któremu kolega podczas wakacyjnej imprezy zrobił – dla żartu – loda na oczach kolegów, pasażerka autokaru, która uszkodziła toaletę i boi się przyznać, choć kierowca wstrzymuje kurs, póki prawda nie wyjdzie na jaw. Ciekawie filmowane, ze statycznej kamery ustawianej w różnych nieoczywistych miejscach, „Mimowolnie” bardziej jawiło mi się jako socjologiczny film edukacyjny niż dzieło fabularne (choć było przy tym bardzo interesującym filmowym doświadczeniem). Potem była „Gra”, mocne studium przemocy wśród dzieci. A potem ów głośny „Turysta”, który, jak wspomnieliśmy, przewrotnie analizuje współczesne pojmowanie modelu męskości i pochyla się na małżeńskim kryzysem. No i „The Square”, który jest… o czym? Według mnie wcale niekoniecznie o współczesnej sztuce, jak chciałoby wielu recenzentów.
PD: Gdybym miał określić jednym słowem, o czym jest ten film, i odejść zarazem od najbardziej wyświechtanych interpretacji, rzekłbym, że jest on o zaufaniu. Zauważ, że wszystkie podjęte tu wątki dotyczą właśnie zaufania w kontekście rozmaitych interakcji międzyludzkich. Od tytułowej instalacji artystycznej, która ma być przestrzenią azylu, gdzie każdy może wejść i poprosić o pomoc, przez relacje na linii szef-podwładny, artysta-kurator, kurator-dziennikarz, rodzic-dziecko i tak dalej, po kulminacyjny spektakl grozy, gdzie artysta wystawia zaufanie uczestników na wyjątkowo ciężką próbę. Albo weźmy wątek erotyczny. Główny bohater, Christian, plejbojowaty dyrektor prestiżowego muzeum, ma tak wysokie mniemanie o sobie, że po przespaniu się z dziennikarką pilnuje swojej prezerwatywy! No i jest jeszcze mało subtelny, acz bardzo wymowny wątek żebraka-imigranta, który jako jedyny z zaczepianych przechodniów zgadza się popilnować Christianowi toreb z zakupami w galerii handlowej. Ale za najbardziej ujmującą scenę w tym aspekcie uważam tę, gdy bohater zabiera córki do muzeum, gdzie jako pierwsze mają okazję wypróbować nieczynną jeszcze instalację. Mają tam do wyboru dwa guziki: „Ufam ludziom” i „Nie ufam ludziom” – i obie wybierają zaufanie. Cała nadzieja w dzieciach.
KW: Te dziewczynki w ogóle, w każdej scenie, w jakiej się pojawiają – wprowadzają ciepło i szczerość, nawet gdy toczą między sobą pełną rękoczynów kłótnię.
PD: No, my obaj na pewno przefiltrowujmy to też przez perspektywę ojców dziewczynek w podobnym wieku, co bohaterki. W ostatniej scenie z nimi, w samochodzie, też wchodzi aspekt zaufania. „Czy możemy pójść z tobą?”. Oto jak niewiele trzeba, by zadowolić dziecko, by mogło wreszcie poczuć się częścią twojego życia.
KW: Satyra na sztukę współczesną to, jak wspomniałem, najczęstszy trop interpretacyjny i z pewnością nie da się uniknąć spoglądania na film z tej perspektywy – bo przecież mamy w nim pytania o tym, w jaki sposób jakiś przedmiot staje się dziełem sztuki, mamy różne nieraz dziwaczne instalacje i performanse, mamy też humorystyczny motyw sprzątacza, który porozsypywał górki kamyków, będące jednym z eksponatów.
PD: Co jest zresztą z życia wzięte, bo znamy z mediów niejeden przypadek, gdy sprzątaczka przy pomocy miotły czy szmaty zniszczyła jakąś instalację, na przykład zamiotła porozrzucane po podłodze śmieci, które miały coś tam symbolizować. Albo, choć to już nie sztuka współczesna, ta sprawa „renowacji” dziewiętnastowiecznego fresku Jezusa, który potem został memem.
KW: Ale jednak redukowanie „The Square” do dość banalnej kpiny ze świata modern artu (a przecież wykpiwać sztukę współczesną jest bardzo łatwo) byłoby dla najnowszego dzieła Östlunda mocno krzywdzące.
PD: Zgoda, z tym że Östlund jest jednak zbyt inteligentnym twórcą na bekę w takim stylu, że staje przeciętny człowiek przed obrazkiem z czarnym kwadratem na białym tle i duma, co to może oznaczać. Stąd też widzę „The Square” jako satyrę nie tyle na sztukę współczesną, ile na kuratorów, muzealników, kustoszy, piarowców i innych ludzi z zaplecza, wreszcie samych elitarnych odbiorców – cały ten światek, który ze sztuką obcuje na co dzień, ale często nie wie, jak sobie z nią poradzić, jak do niej podejść, jak ją sprzedać. Co w filmie bywa też źródłem przedniego komizmu.
KW: Film mówi także o społecznej odpowiedzialności, o rozbieganiu się szlachetnych pobudek z realiami prawdziwego świata i o chaosie, jaki zapanował w dyskursie na tematy społeczne-polityczne. Krótko mówiąc – i to z pewnością paru czytelników ucieszy – krytykuje obecny kształt skandynawskiego modelu społecznego i instytucjonalnego.
PD: Nie on pierwszy, niedawno mieliśmy na ekranach „Szwedzką teorię miłości”, a jeszcze wcześniej szwedzko-polskie „Obce niebo”, oba uderzające w model państwa nadopiekuńczego, choć uderzające łomem. Östlund wali pamfletem – i chwała mu za to.
KW: Ale może po kolei. Społeczna odpowiedzialność wyraża się w rozdźwięku między deklaracjami a faktami. Bohaterowie są wcieleniem skandynawskiego modelu społecznej wrażliwości. Otwierana w muzeum wystawa ma bardzo szlachetne przesłanki – ma promować zrozumienie i wsparcie dla ludzi potrzebujących pomocy. Problem w tym, że jawi się to jako zaspokajanie własnej próżności i wyciszanie wyrzutów sumienia. Bo bohaterowie żyją w luksusie, zajmują się jałowymi, nieprzynoszącymi żadnego pożytku działaniami (tu ilustracją mogłaby być scena kompletnie wypranego z emocji i podniecenia seksu), a w relacjach z Innymi są pełni rezerw, obaw i uprzedzeń.
PD: Okrutnie ironiczne jest to, że Christiana z emocjonalnego stuporu wytrąca dopiero osobliwy złodziejski performans, podczas którego traci portfel i telefon.
[1] 2 »
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Nasi u nas
Jarosław Loretz

11 XII 2017

Nasze kino na ogół stroni od fantastyki. Bywa jednak, że drobne odniesienia do niej znajdują się w zupełnie niespodziewanych miejscach.

więcej »

Dobry i Niebrzydki: Podręczne z Kairu
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

8 XII 2017

Czarny kryminał wiecznie żywy – dziś rozmawiamy o przeniesieniu Chandlerowskich schematów do współczesnego Kairu w bardzo dobrym „Morderstwie w hotelu Hilton” Tarika Saleha.

więcej »

Polecamy

Podręczne z Kairu

Dobry i Niebrzydki:

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Najlepsze filmy III kwartału 2017 r.
— Esensja

Z tego cyklu

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Marzec 2015 (2)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Niewinni winowajcy
— Gabriel Krawczyk

Tegoż autora

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Orlen Cinergia 2017: Na własną rękę
— Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Długi film o umieraniu
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Listopad 2017
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Kino drogi po rosyjsku
— Konrad Wągrowski

Ekscentryczny wypoczynek w egzotycznej scenerii
— Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Niemieccy kowboje i bułgarscy Indianie
— Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Ludzie na skraju załamania nerwowego
— Konrad Wągrowski

Hercules Poirot w szarej strefie moralności
— Konrad Wągrowski

Nie tak ładnie pachniesz
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.