Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

15 najlepszych filmów George'a Romero i Tobe Hoopera

Esensja.pl
Esensja.pl
W te wakacje świat kina grozy dotknęły dwie niepowetowane straty – 16 lipca zmarł George Romero, a 26 sierpnia Tobe Hooper. Reżyserzy, których zaliczyłbym do Wielkiej Czwórki Mistrzów Horroru (obok Wesa Cravena i Johna Carpentera). Z tej okazji pozwoliłem sobie na zbiorcze epitafium i wybrałem 15 najlepszych filmów obu twórców.
15. Maglownica (1995) reż. Tobe Hooper
Ok, zgadzam się, że koncept przeklętej, krwiorżerczej maglownicy nie jest może zbyt przekonujący, ale w końcu wpadł na niego sam Stephen King. Scenariusz powstał bowiem na podstawie jego opowiadania "Magiel". Choć nie mamy do czynienia z dziełem wybitnym, to jednak ratują go niezłe efekty gore i demoniczny jak zawsze Robert Englund. Film doczekał się dwóch kontynuacji.
14. Diabelska maska (2000) reż. George Romero
Najmłodszy film w zestawieniu. Niestety obaj bohaterowie tekstu z wiekiem stracili umiejętność kręcenia zapierających dech horrorów, niemniej "Diabelska maska" ma w sobie ciekawy klimat i jak to zwykle u Romera bywa, poza straszeniem posiada również głębsze przesłanie. Tym razem chodzi o zagubienie się w anonimowym świecie. A na deser gościnny występ zespołu Misfits, który nagrał do obrazu trzy utwory.
13. Zjedzeni żywcem (1977) reż. Tobe Hooper
Po nakręceniu "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną" Tobe Hooper chciał przebić ten obraz pod względem ekranowego szaleństwa. W efekcie otrzymujemy groteskowy, psychodeliczny i epatujący przemocą obraz "Zjedzeni żywcem", który zasłużył sobie na umieszczenie go na niesławnej liście filmów zakazanych. Niestety dziś mocno już się zestarzał i nie robi tak piorunującego wrażenia jak kiedyś. Niemniej dla atmosfery i przede wszystkim Neville′a Branda w roli szalonego Judda powinien go obejrzeć każdy szanujący się fan horroru.
12. Worek na zwłoki (1993) reż. Tobe Hooper i John Carpenter
Z rozwojem rynku VHS modne zrobiły się antologie horroru. "Worek na zwłoki" to przykład właśnie takiej produkcji, skierowanej prosto do wypożyczalni. Tobe Hooper odpowiada co prawda tylko za jeden z trzech segmentów ("Eye"), ale oldschoolowy urok całości sprawia, że nie mogłem pominąć tej produkcji w zestawieniu. Zwłaszcza, że w rolę głównego bohatera tej noweli wcielił się Mark Hamill (który chyba nie spodziewał się wtedy, że jeszcze kiedyś zagra w "Gwiezdnych wojnach").
11. Teksańska masakra piłą mechaniczną 2 (1986) reż. Tobe Hooper
Druga część "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną" nie jest obrazem tak udanym jak pierwowzór. Nie dziwię się nawet osobom, które krytykują ten tytuł. Ja jednak będę go bronił, ponieważ posiada niesamowitą atmosferę (pokrewną tej, jaką znajdziemy w "Zjedzonych żywcem") i całą masę rewelacyjnych smaczków - Leatherface′a traktującego piłę jako przedłużenie przyrodzenia, genialnego Billego Moseley′a jako obrzydliwego Chop-Top Sawyera i wreszcie niezrównanego Dennisa Hoopera w roli porucznika Lefty′ego, który jest nie mniej szalony, co ścigani przez niego kanibale. To również pierwszy występ legendarnego Toma Saviniego w roli twórcy makabrycznych efektów specjalnych na naszej liście.
10. Szaleńcy (1973) reż. George Romero
Trochę niedoceniony film Romera, nakręcony po sukcesie "Nocy żywych trupów". Choć podobieństwa do ulubionej przez reżysera tematyki zombie są bardzo widoczne - miasto opanowane wirusem w efekcie którego ludzie stają się agresywni - to jednak posiada on swój indywidualny charakter. To również przykład jak za grosze można nakręcić dobre, postapokaliptyczne survival movie. W 2010 roku powstał remake filmu wyświetlany u nas jako "Opętani". Pomimo większego budżetu nie robi już takiego wrażenia jak pierwowzór.
9. Siła witalna (1985) reż. Tobe Hooper
Kolejny mało znany u nas film, a niesłusznie, bo jest to całkiem przyjemny horror science fiction. Tym przyjemniejszy, że z lekkim wątkiem erotycznym. Męską część widowni powinna zachwycić naga wampirzyca z kosmosu, która przez pocałunek wysysa siłę życiową z mężczyzn. Może nie jest to najbardziej krwawy obraz z dorobku Hoopera, ale na pewno jeden z ciekawszych. Warto odnotować, że w jednej z głównych ról pojawia się sir Patrick Stewart.
8. Koszmarne opowieści (1982) reż. George Romero
I kolejna antologia na naszej liście. Tym razem autorstwa Romera i o wiele bardziej udana niż "Worek na zwłoki". Scenariusz do niej napisał Stephen King, który nawet zagrał główną rolę w jednym z epizodów ("The Lonesome Death of Jordy Verrill"). Ciekawostką jest też udział w przedsięwzięciu Leslie Nielsena, grającego postać diametralnie różniącą się od tego do czego przywykliśmy (segment "Something to Tide You Over"). W 1987 roku King i Romero dostarczyli materiały do scenariusza równie udanej kontynuacji. Omijać należy jednak część trzecią z 2006 roku, która z mistrzami grozy nie ma nic wspólnego. Ponadto po polsku ukazał się komiks będący wierną adaptacją "Koszmarnych opowieści".
7. Miasteczko Salem (1979) reż. Tobe Hooper
Ponownie spotykamy się ze Stephenem Kingiem, a właściwie z ekranizacją jego prozy. "Miasteczko Salem" to jego powieść amerykańskiego mistrza horroru i po raz pierwszy została zekranizowana ledwie cztery lata od premiery. Tobe Hooper podszedł do zadania ambitnie i nakręcił trzygodzinny film telewizyjny (dziś trudno dostępny, o wiele łatwiej trafić na jego skróconą wersję), który wiernie oddaje atmosferę książki. Pozycja dla tych, którzy na widok metroseksualnych wampirów mają odruch wymiotny. Takich tu nie znajdziemy.
6. Dzień żywych trupów (1985) reż. George Romero
Ostatnia część pierwszej trylogii żywych trupów Romera. Bardzo sugestywnie pokazano świat opanowany przez zombie i grupkę ocalałych, którzy w wojskowym bunkrze zaczynają wariować, stając się dla siebie równie wielkim zagrożeniem, co chodzące zwłoki. Choć reżyser na długie lata porzucił ten temat, już w "Dniu żywych trupów" ujawniła się jego sympatia do zombie, co zaowocuje humanitarnym przesłaniem "Ziemi żywych trupów" i kolejnych. Z tego, co się orientuję, film ten nie doczekał się jeszcze w Polsce dystrybucji na DVD. Stąd mój apel, by sytuację tę jak najszybciej naprawić! Uwaga też na słabiutki remake z 2008 roku.
5. Martin (1977) reż. George Romero
Dowód na to, że Romero to nie tylko żywe trupy. "Martin" to jeden z najbardziej intrygujących filmów wampirycznych w historii, a jednocześnie brutalna alegoria o dorastaniu i niedostosowaniu społecznym. Choć znajdziemy tu tradycyjne kołki, czosnek i wypijanie krwi z roznegliżowanych kobiet, to do samego końca pozostajemy z pytaniem, na ile to co zobaczyliśmy jest dziełem nieczystych mocy, sfrustrowanego, wycofanego nastolatka lub po prostu fantazją. Świetny film, o którym w dobie "Zmierzchu" nie powinniśmy zapominać.
4. Świt żywych trupów (1978) reż. George Romero
Kolejny dowód na mistrzostwo George′a Romera. Pod płaszczykiem horroru w nienachalny sposób przemyca gorzką refleksję na temat bezmyślnego konsumpcjonizmu społeczeństwa amerykańskiego końca lat 70. Przecież nie przypadkiem żywe trupy ciągną do centrum handlowego, jako do miejsca, które za ich życia stanowiło ważny cel. Do tego dochodzą te wszystkie ujęcia bezmyślnego włóczenia się po sklepach w trakcie słodkich melodyjek i informacji o najnowszych promocjach. Jednak "Świt żywych trupów" (pierwotnie występował u nas jako "Poranek żywych trupów") to też bardzo mocny obraz gore. Krwawe efekty specjalne Toma Saviniego do dziś budzą szacunek i wygrywają ze współczesnymi komputerowymi bajerami. Jedynym minusem całości jest fatalny, zielonkawy odcień skóry trupów, który wygląda po prostu głupio. W 2004 roku Zack Snyder nakręcił remake filmu, spychając na bok ideologiczną otoczkę, a skupiając się na akcji i również udało mu się wyjść z tego obronną ręką (zaryzykuję stwierdzenie, że obok "Watchmen. Strażnicy" to jego najlepsza produkcja).
3. Duch (1983) reż. Tobe Hooper
Pierwszą trójkę otwieramy filmem, który okazał się nieoczekiwanie przebojem kasowym. Jest to również dość nietypowa pozycja w dorobku Tobe Hoopera, ponieważ bardziej niż na krwawe efekty specjalne nastawiona jest na dreszczyk emocji związany z rodzinnym dramatem. Nie ukrywajmy, czuć tu rękę odpowiadającego za produkcję i scenariusz Stevena Spielberga. Film doczekał się licznych kontynuacji, a ostatnio remake′u, ale w zasadzie tylko omawiana tu część pierwsza nadaje się do oglądania. I tylko szkoda świetnie wcielającej się w swoją rolę blondwłosej Heather O′Rourke, która zmarła w wieku dwunastu lat w czasie operacji kolki jelitowej.
2. Teksańska masakra piłą mechaniczną (1974) reż. Tobe Hooper
Marzeniem każdego reżysera kręcącego horror jest stworzenie tak nośnego negatywnego charakteru, by doczekał się całej serii filmów. Hooperowi to się udało już w swoim drugim filmie. Powołany przez niego do życia Leatherface stał się obok Michaela Myersa i Jasona Voorheesa symbolem grozy ociekającej posoką. Jednak dzieło Hoopera to coś więcej niż tylko młodzieżowy slasher. To obraz nieopisanej grozy. Scenariusz powstały podobno na bazie autentycznych wydarzeń (ale to tylko chwyt reklamowy) opowiada historię zdegenerowanej rodziny kanibali, w ręce której wpadają po kolei młodzi ludzie, którzy przyjechali w okolicę na wakacje. Psychopaci torturują ich nie tylko fizycznie, ale co jest bardziej szokujące i zapada w pamięć - psychicznie. "Teksańska masakra piłą mechaniczną", jak wiemy, doczekała się kilku kontynuacji (coraz słabszych), rewelacyjnego remake′u w 2003 roku, a jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, właśnie w Stanach ma premierę najnowsza część, opowiadająca o dzieciństwie Skórzanej Twarzy.
1. Noc żywych trupów (1968) reż. George Romero
Miejsce pierwsze to klasyk klasyków. Jeden z najlepszych horrorów w dziejach. Jest to jednocześnie punkt zwrotny w światowej kinematografii, ponieważ od jego premiery możemy datować początek nowożytnego kina grozy, jak również narodziny współczesnego zombie. Nakręcony w konwencji czarno-białej dreszczowiec o grupce ludzi barykadujących się w opuszczonym domu na odludziu, uciekając przed hordą żywych trupów, do dziś potrafi utrzymać widza w napięciu. Nie ma tu epatowania przemocą, ale jest autentyczna groza sytuacji i całkiem przekonująco przedstawione różne reakcje w momencie zagrożenia. Oczywiście Romero nie byłby sobą, gdyby nie wplótł w całość głębszych przemyśleń, a te dotyczą tym razem pytania, czy aby homo sapiens jako gatunek nie jest bardziej zdehumanizowany niż tytułowe trupy. Film obrósł już legendą, wchodząc na stałe do kanonu popkultury, a sceny i dialogi ("oni idą po ciebie, Barbaro") z niego były wielokrotnie przerabiane i parodiowane. Wystarczy wspomnieć, że sama "Noc żywych trupów" doczekała się co najmniej pięciu remake′ów (z czego udany jest tylko jeden - z 1990 roku w reżyserii Toma Saviniego), pełnometrażowej animacji komputerowej, sztuki teatralnej, opery, słuchowiska radiowego, a nawet musicalu. Nie mogło być innego zwycięzcy w naszym rankingu.
koniec
17 października 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Dobry i Niebrzydki: Czeska babcia w roli Kaja
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

17 XI 2017

Tydzień temu rozmawialiśmy o włoskim kandydacie do Oscara, dziś czas na czeską propozycję do tej nagrody. Zostało nam więc do omówienia jeszcze około 90 filmów zgłoszonych jako krajowe propozycje do nagrody Akademii Filmowej. A na dziś – „Kobieta z lodu” Bohdana Slamy.

więcej »

Z filmu wyjęte: Przenośny karmnik
Jarosław Loretz

13 XI 2017

Ponoć najlepszym zabezpieczeniem przed uczuciem głodu jest noszenie wałówki ze sobą. Ale jak to robić, gdy się jest truposzem?

więcej »

Dobry i Niebrzydki: Męska wrażliwość nie ma racji bytu
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

10 XI 2017

Romska społeczność i afrykańscy imigranci we współczesnych Włoszech jako tło dla „coming-of-age story” zagranej przez naturszczyków. Dziś rozmawiamy o wchodzącej na ekrany naszych kin „Ciambrze”, włoskim kandydacie do oscarowej nominacji.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż autora

Mokre sny apetycznej świnki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Złap bakcyla na Gaudiego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Smutny komiks o kontestacji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Adaptacja komiksowa, która igra z ogniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie taki wampir straszny jak o nim mówią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Grzech nie przeczytać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zainteresować zainteresowanych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czarna Wdowa na ostro
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielowymiarowa posągowa Amazonka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez przebaczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.