Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

„Love Story” w wykonaniu Patryka Vegi

Esensja.pl
Esensja.pl
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski
Oto nasza ostatnia w tym roku dyskusja – dziś będziemy zastanawiać się jakim cudem „Na krawędzi” zostało zgłoszone jako belgijski kandydat do Oscara.

Michaël R. Roskam
‹Na krawędzi›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNa krawędzi
Tytuł oryginalnyLe Fidèle
Data premiery29 grudnia 2017
ReżyseriaMichaël R. Roskam
ZdjęciaNicolas Karakatsanis
Scenariusz
ObsadaMatthias Schoenaerts, Adèle Exarchopoulos, Eric De Staercke, Jean-Benoît Ugeux, Nabil Missoumi, Thomas Coumans, Nathalie Van Tongelen, Fabien Magry
MuzykaRaf Keunen
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiBelgia
Czas trwania130 min
Gatunekdramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Piotr Dobry: Na ostatniej prostej na ekrany wjeżdża „Na krawędzi”. Nie jest to jednak remake alpinistycznej strzelanki z Sylvestrem Stallone’em, lecz zupełnie nowa historia. Zasiadłem do filmu bogaty jedynie w wiedzę, że to belgijski kandydat do nominacji oscarowej i… przez cały seans zachodziłem w głowę, z jakiej racji. Ty znasz odpowiedź?
Konrad Wągrowski: Nie. To zupełnie nie jest film oscarowy. Jedyne wyjaśnienie jest takie, że w tym roku w Belgii nie nakręcono innych filmów. Albo same belgijskie „Botoksy”. Bo opowieść o miłości dziewczyny z dobrego domu i gangstera z wątpliwościami nijak nie pasuje do klimatów nagród filmowych.
PD: Nieprzypadkowo powiedziałem, że film „wjeżdża” na ekrany, bowiem z początku wydaje się on europejską odpowiedzią na „Szybkich i wściekłych”. Skądinąd dobrą i wciągającą. Po upływie jakiegoś czasu klisze zaczęły się mnożyć, a mnie nasunęły się kolejne skojarzenia – z „Drugą szansą” z Goslingiem. Ale wciąż było nieźle. Problemy zaczęły się natomiast w trzeciej tercji filmu, kiedy ten niespodziewanie skręcił w stronę mało wiarygodnego melodramatu, trochę jakby „Love Story” w wykonaniu Patryka Vegi. Wciąż z lepszymi dialogami i lepszymi aktorami, ale jednak.
KW: Główny bohater dla mnie tak ewidentnie nawiązuje do ról i stylu Ryana Goslinga (oprócz „Drugiej szansy” przecież też nieco „Drive”), że aż zastanawiałem się nad tym, czy nie jest to zawoalowana prośba o amerykański remake z tym aktorem. Dla mnie główny problem z „Na krawędzi” jest taki, że fabularnie mamy tu chwytliwy melodramat z gangsterami w tle, rzecz niesamowicie typową, bo przecież realizowaną już za czasów Humphreya Bogarta (że wspomnę „High Sierra”) i od tego czasu wciąż ponawianą, który udaje, że jest czymś więcej. A nie musi, bo ten schemat nadal jest nośny i można wciąż kręcić wokół niego całkiem atrakcyjne kino. Tymczasem fabuła melodramatyczno-sensacyjna przetykana jest długimi scenami zadumy rodem z kina moralnego niepokoju, które wcale głębi nie tworzą, za to burzą rytm filmu.
PD: Z całego „melokryminału” najlepiej wypadają odtwórcy ról kochanków. Gangster i dziewczyna gangstera, on z półświatka, ona z dobrego domu, choć oboje rozsmakowani w adrenalinie. Bardzo to wszystko stereotypowe, niewyszukane jak ksywy naszej pary – Bibi i Gigi – ale zarazem przynajmniej przez dwie trzecie filmu bezpretensjonalne i uwiarygodnione chemią między pięknymi Adèle Exarchopoulos i Matthiasem Schoenaertsem.
KW: Stary, w Adèle Exarchopoulos to ja się zakochałem po „Życiu Adeli” i tu nadal jest zjawiskowa, ale nie ma wiele do zagrania – nawet w części filmu zatytułowanej jej własnym imieniem. Ciekawszą rolę ma Schoenaerts, są na ekranie ciekawą parą, ale pozostaje poczucie, że niespecjalnie wykorzystaną. Choć, jak mówisz, jest to para bardzo atrakcyjna i reżyser nie waha się, by tę ich atrakcyjność eksponować całkiem bezpośrednio.
PD: No właśnie – reżyser. Za filmem stoi flamandzki twórca Michaël R. Roskam, który słynie z takiego właśnie testosteronowego kina – jego „Bullhead” z tym samym Schoenaertsem był pięć lat temu nominowany do Oscara w kategorii obrazów nieanglojęzycznych, zaś przed trzema laty mieliśmy na ekranach anglojęzyczny debiut Roskama, adaptację opowiadania Dennisa Lehane’a, „Brudny szmal” z Tomem Hardym, Noomi Rapace i Jamesem Gandolfinim w ostatniej roli. „Na krawędzi” jest z tego wszystkiego filmem najsłabszym, niemniej dobrze wyreżyserowanym. Pościgi samochodowe, sceny seksu, sceny więzienne, zwykłe scenki rodzajowe między różnymi bohaterami – zwyczajnie dobrze się to ogląda. No i jest w filmie jedna z najbardziej realistycznych scen napadu na konwój, jaką widziałem – choć wyraźnie inspirowana „Gorączką” Manna.
KW: Za krótka! Ten spadający kontener, ta kanonada, to wszystko daje nadzieję na ożywienie filmu i złapanie właściwego rytmu, ale niestety nie. Potem znów jest jakiś dziwny brak konsekwencji i przekonania, jaki właściwie film ma tu powstać.
PD: Mam wrażenie, że spokojnie dałoby się ten film uratować, gdyby tak skrócić go o dobre pół godziny i postawić na najzwyklejszy w świecie romantyczny kryminał. Bo paradoksalnie twórcom najbardziej zaszkodziły właśnie ambicje pokazania czegoś ponad program. Najbardziej płasko i nieprzekonująco wypadły wątki najpoważniejsze.
KW: Ale tego kryminału też było za mało. Skrócić film o 45 minut i dorobić do tego 25 minut sensacyjnego „mięcha” – i byłoby dobrze. No i ta ostatnia scena powinna naprawdę dobrze wybrzmieć, tu łzy mi powinny stanąć w oczach.
PD: W filmie są też polskie akcenty. Słyszymy na przykład taki dialog: „- Fajnie jest w Polsce? – Niezbyt”. A potem, gdy bohater nie chce się przyznać przed dziewczyną, kto mu zmasakrował twarz, kolega mu radzi, żeby zgonił na charakternych Polaków, bo „Polacy, gdy wypiją, często są skłonni do bitki”. Oto jaki respekt budzimy w Europie! Budujące.
KW: Niestety, ten piękny polski akcent pojawia się tylko w słowach, bo żadnych Polaków na ekranie nie widzimy. Ale jestem dobrej myśli – nasza liczna emigracja musi odbić się na liczbie polskich akcentów w zachodnim kinie – z pewnością z każdym rokiem będzie ich więcej. Może nawet dorobimy się jakiejś filmowej polskiej mafii?
PD: Wiesz, „Botoks” Vegi namieszał w wyspiarskim box offisie, więc myślę, że to tylko kwestia czasu.
koniec
29 grudnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Potęga ducha II
Jarosław Loretz

15 I 2018

Niektórym nie wystarcza jeden, własny duch.

więcej »

50 najlepszych filmów 2017 roku
Esensja

12 I 2018

Jak co roku prezentujemy Wam 50 najlepszych – naszym zdaniem – filmów minionych 12 miesięcy, spośród tych. które były pokazywane w polskich kinach w oficjalnej dystrybucji. Jak zwykle wiemy, że kolejność filmów na liście może być dyskusyjna, ale uważamy, że każdy z 50 zaprezentowanych w naszym rankingu filmów jest wart uwagi.

więcej »

Pożegnania 2017 (1)
Jarosław Loretz

12 I 2018

Przypomnijmy sobie, kto odszedł w roku 2017. Dziś miesiące styczeń-marzec.

więcej »

Polecamy

Partia na party w czasach Brexitu

Dobry i Niebrzydki:

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

30. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień 3
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Tegoż autora

Blaski i cienie świata liliputów
— Konrad Wągrowski

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Paddington daje sobie radę
— Konrad Wągrowski

Sympatyczna telepatyczna błahostka
— Konrad Wągrowski

Sztuka narodowa musi dawać po pysku. Metakomiks narodowy
— Konrad Wągrowski

Uśmiech, proszę!
— Piotr Dobry

Bolesne tajemnice różańca
— Konrad Wągrowski

Czerwony kapturek je puszystego króliczka
— Konrad Wągrowski

Apokalipsa i gadające psy
— Konrad Wągrowski

Poczuć się jak dziesięciolatek
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.