Nowe zasady dotyczące cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.

 
 
dzisiaj: 24 maja 2013
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Esensjomania – księgarnia Esensji!  –  Esensja

50 najlepszych filmów o miłości

[1] 2 3 5
Nie mogliśmy inaczej uczcić niedawnych Walentynek, jak kolejnym Wielkim Rankingiem Esensji. Tym razem – jakżeby inaczej – zapraszamy na zestawienie 50 najlepszych filmów o miłości.
rys. M. Fitzner
rys. M. Fitzner
Rozpoczęliśmy przygotowywanie tego rankingu od ustalenia, czym właściwie jest film miłosny. Ramy przecież są niezwykle istotne dla każdego zestawienia. Zaczęliśmy dyskutować, kłócić się, po czym doszliśmy do wniosku… że nie da się znaleźć satysfakcjonującej wszystkich definicji. Dla jednych filmy miłosne to klasyczne melodramaty, dla innych miłość najlepiej wyrażają dylematy Woody′ego Allena i Diane Keaton w „Annie Hall”, dla jeszcze innych pięknym miłosnym filmem jest „Avatar”, a jeszcze inni wzruszają się najbardziej na „Nie oglądaj się teraz"… Nie ma więc jednej prostej definicji, nie ma szansy na consensus. Postanowiliśmy więc, że definicja filmu miłosnego będzie jednym z efektów powstania tego rankingu. Wrzuciliśmy na listę wszystkie tytuły, jakie przyszły nam do głowy (a było ich blisko 250) i zagłosowaliśmy. W efekcie otrzymaliśmy listę ciekawą, zróżnicowaną, nie satysfakcjonującą nikogo z nas, ale z pewnością stanowiącą jakieś ciekawe spojrzenie na zjawisko filmu miłosnego. W końcu należącego do jednego z najbardziej klasycznych gatunków kinematografii.
50. Miłość Larsa (Lars and the Real Girl, 2007)
Gumowa lalka z sex shopu nie może się poszczycić imponującą filmografią. Występowała przeważnie w świntuszących komediach, gdzie czysto fizycznym afektem obdarzali ją przyszli żonkosie podczas wieczorów kawalerskich lub młodzieńcy przeżywający inicjację seksualną (chyba że akurat woleli szarlotkę). Tymczasem w debiutanckim dziele Craiga Gillespiego nasza lala dostaje wreszcie za partnera nie żadnego napędzanego hormonami troglodytę, tylko wrażliwego, wycofanego, chorobliwie wręcz nieśmiałego chłopaka – tytułowego Larsa – który pała do niej uczuciem czystym, platonicznym i wyidealizowanym. Bianka, bo takie imię nosi lalunia, dla widzów pełni funkcję głównie humorystyczną – pękamy za śmiechu, obserwując reakcje otoczenia na nietypowy związek. Ale na Larsa działa terapeutycznie – po dolach i niedolach „bycia” z imitacją kobiety, bohater będzie być może gotowy na zawarcie bliższej relacji z niewiastą z krwi i kości. Gwiazdą tej oryginalnej tragikomedii jest niewątpliwie Ryan Gosling, bodaj najbardziej utalentowany aktor swego pokolenia. Przyjął na barki rolę, którą łatwo było zamienić w parodię wszelakich outsiderów z kina niezależnego, ale jego Lars w swym szaleństwie jest niebywale autentyczny, dzięki czemu częściej wzrusza niż śmieszy – wielkie brawa.
Piotr Dobry
49. Moulin Rouge (2001)
Ten film urywa głowę. Kolorem, dźwiękiem i rozpędzonymi ruchami kamery, które agresywnie podrywają zmysły, przepuszczając jeden wielki atak na widza zaplanowany jak wjazd drewnianego konia do Troi: spektakularnie i bez uprzedzenia. Bazowi Luhrmanowi, człowiekowi, który jak mało który potrafi godzić sprzeczności, nie wadzi to w opowiadaniu historii tyleż ekspresyjnej, co delikatnej. W „Moulin Rouge” uniesienia wymierza według schematu prostego filmu o miłości i dramaturgii starej jak „Romeo i Julia”. Wielkie uczucie wybucha od pierwszego wejrzenia, przeszkody częściej się mnożą niż znikają, a zły trzeci może być najgorszym bezdusznikiem – życie i tak weźmie nad nim górę. On jest duszą poetycką i idealistyczną, ona wie, że w świecie rządzi kasa i sława. Wiadomo nie od dziś, że przed miłością ugną się wszystkie podziały. Mimo całej swej fabularnej prostoty i bombastycznej formy, „Moulin Rouge” gorliwie przekonuje, że wielkie uczucie zdarza się tylko raz i jest jak zastrzyk młodości niezależnie od wieku zakochanych. I udaje mu się osiągnąć szczerość emocji. Między sztucznymi scenografiami, niewiarygodnymi przeróbkami piosenek, kiczowatymi falbanami i bezlitosnym blaskiem neonów paryskiego kabaretu. A to sztuka z gatunku tych najwyższych.
Urszula Lipińska
Czytaj też naszą recenzję.
48. Osławiona (Notorious, 1946)
Choć wątek romantyczny w filmach Hitchcocka pojawiał się bardzo często, trudno uznać, aby bywał dominujący. Wyjątkiem może być jeden lepszych filmów mistrza suspensu z lat 40. – „Osławiona”, czyli historia szpiegowska przedstawiona w konwencji melodramatu. To właściwie opowieść o trójkącie – ale jakże ciekawym. Ona – Alicja (Ingrid Bergman, po raz kolejny po „Casablance” wpisana w trudne relacje z dwoma mężczyznami) – to córka wojennego zdrajcy, próbująca zmazać winy ojca przez ogromne poświęcenie, uwodząc niebezpiecznego nazistowskiego agenta. On – Alex Sebastian (Claude Rains) – to ów nazista, spiskujący w Brazylii, by odbudować dawną potęgę dzięki materiałom rozszczepialnym. Sebastian szczerze zakochuje się w Alicji i prosi ją o rękę. Drugi on – Devlin (Cary Grant) – to amerykański agent, prowadzący Alicję, ale jednocześnie w niej – z wzajemnością – zakochany. Miłość jest kluczem w tej opowieści. Alicja rozdarta jest między obowiązkiem a uczuciem. Sebastian jest w Alicji szczerze zakochany, co musi budzić pewną sympatię widza do negatywnej postaci, ale po informacji o zdradzie reaguje jak każdy oszukany i zraniony mężczyzna. Devlin ma najbardziej niejednoznaczną rolę – kocha Alicję, ale w pewnym sensie wpycha ją w objęcia innego mężczyzny. Uczuciowe relacje między tą trójką nadają filmowi energii i głębi i są dalekie są od sztampy i miłosnej (czy szpiegowskiej) oczywistości.
Konrad Wągrowski
47. Prawdziwy romans (True Romance, 1993)
Alabama (Patricia Arquette) i Clarence (Christian Slater) przemierzają Stany niczym Bonnie i Clyde. Trup ściele się równie gęsto, co w legendarnym filmie Arthura Penna, choć bohaterowie nie są przestępcami. Alabama to call girl, Clarence – ekspedient w sklepie z komiksami. Wyruszyli w szaloną podróż zaraz po ślubie, będącym następstwem jednej wspólnie spędzonej nocy, podczas której zakochali się w sobie na zabój. Nic dziwnego – połączyło ich prawdziwe porozumienie dusz – miłość do ciastek, filmów kung fu z Sonnym Chibą i Elvisa Presleya. Nieprzytomnie zauroczony chłopak zastrzelił alfonsa dziewczyny i para, z torbą pełną kokainy, podążyła ku przeznaczeniu… Ten niezwykle romantyczny film drogi podpisał Quentin Tarantino jeszcze w okresie presławy. Dzięki temu w „Prawdziwym romansie” mamy dwie wspaniałe historie miłosne – tę o związku Clarence’a z Alabamą i tę o uczuciu młodego scenarzysty do kina, przejawiającą się w niezliczonych nawiązaniach, również do innych znakomitych melodramatów obecnych w naszym rankingu, jak choćby „Casablanca” czy „Doktor Żywago”.
Piotr Dobry
46. Sekretarka (The Secretary, 2002)
Podtytuł tego czarującego i niezwykle oryginalnego filmu powinien brzmieć: „Co Luis Bunuel zrobiłby z ‹Pracującą dziewczyną›”. Reżyser Steven Shainberg czerpie z dzieł wielkiego Hiszpana i dziwaczne, nieco surrealistyczne poczucie humoru, i umiejętność sprytnego łamania reguł sformalizowanej konwencji, i skłonność do obyczajowych prowokacji, i umiejętność skomponowania z niełatwego materiału nieoczekiwanie poetyckiej całości. Niech mi tylko ktoś powie, że sadomasochizm w takim ujęciu nie wydaje się romantyczny! Wielka w tym zasługa tak odważnego reżysera, jak i utalentowanej scenarzystki Erin Wilson – ale nade wszystko błyskotliwej pary odtwórców głównych ról. To, co Maggie Gyllenhaal i James Spader wyprawiają w filmie, to po prostu cud, miód i powidła śliwkowe. Najcudowniejsze jest to, że uczucie łączące bohaterów odegrali na tyle przekonująco, że widz wychodzi z kina przekonany, że prawdziwa miłość – choćby skryta pod warstwą największych perwersji – i tak oczyszcza i rozjaśnia wszystko, czego dotknie.
Kamila Sławińska
Czytaj też naszą recenzję.
45. Źródło (The Fountain, 2006)
Nie wierzcie nikomu, kto twierdzi, że „Źródło” to jakaś opowieść o wiekuistej miłości między bohaterami, którzy w różnych epokach wcielają się w różne postacie. To bzdura. „Źródło” Darrena Aronofsky’ego opowiada współczesną historię lekarza rozpaczliwie walczącego o życie żony chorej na raka mózgu. Wątek XVI-wieczny to fabuła pisanej przez bohaterkę książki, a wątek SF to symboliczna wizualizacja odczuć i działań bohatera. Wszystko tworzy dość skomplikowaną, nie do końca przez wszystkich przyswajalną całość, której główny sens to odniesienie do problemu śmierci, ale po sensie zapamiętujemy przecież przede wszystkim miłość. Hugh Jackman jest bardzo przekonujący i poruszający w swej determinacji w rozpaczliwej walce o życie żony, a delikatna, krucha, ale wewnętrznie pewna swych racji Rachel Weisz po prostu wzrusza. Aronofsky celował w dzieło filozoficzne, wyszedł mu śliczny film o miłości. Miłości, która chce zwyciężać prawa rządzące światem, miłości, która w końcu pozwoli je zaakceptować. Też pięknie.
Konrad Wągrowski
Czytaj też naszą recenzję.
44. Wiek niewinności (The Age of Innocence, 1993)
Zaskakujący – ale w pełni udany – wyskok Martina Scorsesego na terytorium melodramatu kostiumowego. Ta stylowa ekranizacja powieści Edith Wharton dość dokładnie odzwierciedla główne wątki powieści – miłosny trójkąt w świecie nowojorskiej arystokracji lat 80. XIX wieku, społeczeństwa skrępowanego konwenansami, w którym nie ma szansy na realizację pragnień, a jedynie na zachowywanie się zgodnie z przyjętymi normami. Scorsese przedstawia tę historię w sposób zgodny z epoką – na półtonach, nieopowiedzeniach, sugestiach, z jednej strony oczywiście obnażając zakłamanie tamtego świata, ale też delikatnie ukazując głębokie, skrywane uczucia i dramaty bohaterów. Nie ma tu wybuchów namiętności, nie ma wielkich miłosnych wyznań, ogromnych wzruszeń. Są dialogi, małe gesty, sugestie. Nie byłoby wielkości tego filmu, gdyby nie wspaniałe aktorstwo całej trójki głównych wykonawców – zawsze znakomitego Daniela Day-Lewisa, Michelle Pfeiffer w życiowej dyspozycji i bardzo dobrej Winony Ryder.
Konrad Wągrowski
43. Bonnie i Clyde (Bonnie and Clyde, 1967)
Podobno legenda tego film zaczęła się pocałunku. Mało romantycznego i interesownego: Warren Beaty podobno złożył go na stopie producenta Jacka Wagnera, żeby wyciągnąć monstrualny jak na tamte czasy budżet wysokości dwóch milionów. Kino kocha takie historie i takich bohaterów: żyjących szybko, kochających namiętnie i umierających młodo. Podobnych filmów mamy w naszym zestawieniu kilka. Ale takich, które wpisano do rankingów z najlepszymi filmami gangsterskimi, umieszczano wśród „25 najbardziej niebezpiecznych filmów w historii” albo oskarżano gloryfikowanie przemocy – zapewne nie istnieje wiele, a wówczas nie istniał nawet jeden. „Bonnie i Clyde” może poszczycić się sceną miłosną, która w końcu lat sześćdziesiątych należała do najbardziej szokujących. Sam romantyzm fabuły to zresztą główny problem filmu Artura Penna, który krytykowano za bronienie okrucieństwa wielką nieskończoną miłością między dwójką bohaterów z mocno buntowniczym podejściem do świata. Dziś ten film zyskał na romantyzmie, głównie dlatego, że jego brutalność straciła na sile rażenia. Ale zbrodniczy kochankowie tkwią w tej samej pozycji legend, co ponad czterdzieści lat temu.
Urszula Lipińska
42. Wichrowe wzgórza (Wuthering Heights, 1992)
Ekranizacja nieśmiertelnej powieści Emily Brontë opowiadającej o toksycznej miłości, chciwości i złych wyborach przyciąga przede wszystkim dzięki przewrotności tematu, który zawdzięcza właśnie literackiemu pierwowzorowi. Historia miłosna z „Wichrowych wzgórz” jest nietypowa i niejednoznaczna, bo pełno w niej niskich emocji, okrucieństwa i podłych zachować, a więc pojęć raczej nie kojarzonych z filmowymi romansami. Wersja Petera Kosminsky’ego z 1992 roku przekonująco pokazuje drapieżność i złożoność charakterologiczną tej opowieści przede wszystkim za sprawą rewelacyjnych Ralpha Fiennesa i Juliette Binoche w rolach nieokrzesanego, brutalnego Heathcliffa oraz dwulicowej, zagubionej Cathy. To od aktorów za każdym razem zależało, czy kolejne adaptacje „Wichrowych wzgórz” sprawdzą się jako film, tym bardziej parze z wersji Kosminsky’ego należą się oklaski: tworzą postaci pokrętne, ambiwalentne, pełne emocji, ale jednocześnie nieczułe. Jednak cały czas na tyle skomplikowane, że fascynują i nie dają się łatwo określić. Ponadto, filmowe „Wichrowe wzgórza” mają surową w stylu scenografię i kostiumy, podporządkowane raczej historii, a nie wizualnej atrakcyjności obrazu, a także przejmującą muzykę, która podkreśla uczucie zrodzone między bohaterami, ciągle gdzieś pomiędzy miłością, zależnością a chęcią posiadania.
Ewa Drab
41. King Kong (2004)
Nakręcona z pietyzmem, rozmachem oraz wielkim uczuciem i zaangażowaniem nowa wersja niesamowitej historii o gigantycznej małpie, która zakochuje się w pięknej dziewczynie i tym samym dąży do nieuchronnej samozagłady w zderzeniu z łapczywą cywilizacją, zręcznie trawestuje „Piękną i bestię”, ale raczej odrzuca motyw przewodni z monster movie. Przy okazji King Konga, można mówić o dwóch rodzajach miłości: miłości twórcy do kina i miłości tytułowego bohatera. Peter Jackson składa hołd kinu z lat 30. razem z jego kiczowatością i staroświeckim klimatem. Jednocześnie zaprzęga do stworzenia swojej epickiej wizji najnowocześniejsze technologie i traktuje całą opowieść w sposób jak najbardziej poważny. Stąd emocje rewelacyjnie animowanego i zagranego przez Andy’ego Serkisa Konga stoją u Jacksona na pierwszym miejscu. I dlatego jego film nie tylko zachwyca jako dzieło wizualne, ale też szczerze wzrusza.
Ewa Drab
Czytaj też naszą recenzję.
[1] 2 3 5
dodajdo

Komentarze

15 II 2010   11:21:16

Się dobrze zaczyna, mam nadzieję, że w czołówce znajdzie się "Czekolada" Lasse Hollström'a i obowiązkowo na pierwszym miejscu Casablanca.

15 II 2010   14:53:38

Ja tam po ostatniej redaktorów rozmowie na temat Camerona wieszczę, że Titanic będzie na pierwszym albo drugim miejscu...

15 II 2010   15:20:38

Ciekawy ranking, mam nadzieję, że znajdzie się w nim jeden z piękniejszych filmów o miłości - Dzieci Gorszego Boga.

15 II 2010   16:10:06

A ja pierwszą dziesiątkę widzę tak: "Sid and Nancy", "Brokeback Mountain", "Lost in Translation", "Broken Flowers", "Chocolat", "Bram Stoker's Dracula", "The Hunger", "Der Himmel über Berlin", "Voksne mennesker" i "Leaving Las Vegas" tylko kolejność niepewna.

15 II 2010   16:56:32

Ja myślę, że obowiązkowo w 10 musi być miejsce na (500) Days of Summer :].

15 II 2010   17:59:27

Źródło powinno być zdecydowanie wyżej. W pierwszej dziesiątce widziałbym m.in. Urodzonych Morderców, Dzikiego Mesjasza, Annie Hall, Zakochane Kobiety i Przed Wschodem Słońca. Jak w zestawieniu będzie Dirty Dancing, to przestaję czytać Esensję ;).

15 II 2010   21:14:35

Ja liczę na to, że w zestawieniu NIE będzie "Między słowami", bo wg mnie ten film nie opowiada o miłości.

16 II 2010   09:30:42

@aromat....dobry, nie wspaniały dobór czołówki listy.

16 II 2010   10:24:05

W pierwszej dziesiątce obowiązkowo "Wierny ogrodnik" i "Eternal Sunshine of the Spotless Mind". :)

16 II 2010   11:06:51

Jedno mogę Wam zagwarantować - wszyscy będziecie rozczarowani. :) Tytuły, które podajecie w zdecydowanej większości pojawiały się wśród naszych typów, niemało znajdzie się na liście. Ale wiele się nie załapię, choć dla niektórych z nas były "must be". Ten temat jest kwestią tak osobistego odbioru, że żaden consensus jest niemożliwy. Potraktujcie więc tę listę jako ciekawostkę, może przewodnik, ale nie kasujcie nas, jeśli nie znajdzie się w topie np. Wasze ulubione "Kochaj i tańcz". :))))

16 II 2010   11:40:34

"Family man", dawać na listę "Family mana":)

16 II 2010   18:15:17

A ja mam nadzieję, że wysoko będzie "Osada":)

17 II 2010   12:17:49

Konradzie, oczywiście, że traktujemy tę listę jako ciekawostkę, jak wszystkie listy, rankingi itp, itd... :)

17 II 2010   12:19:12

mów za siebie, dla mnie rankingi Esensji to prawda objawiona!
zwłaszcza te dotyczące nagich stóp, pornoparodii itp.

18 II 2010   09:34:04

Nie ma chyba watpliwosci (no, ja ich przynajmniej nie mam), ze na pierwszym miejscu powinna byc "Garsoniera". Ale to sie pewno nie uda, bo wszystkie takie rankingi maja przegiecie w strone nowych filmow. No bo co to jest na przyklad "Closer"? Dowcip? Przez ponad 100 lat historii kina nakrecono tylko 26 lepszych filmow o milosci niz "Closer"? Ech, no to ja wracam do czytania leksykonu Garbicza :)

18 II 2010   11:39:47

znowu będzie potrzebny aneks ;)

18 II 2010   11:43:44

oooooooo!!!!!!!!!
jest "zakochany kundel", zupełnie o tym zapomniałem, a przecież oglądałem 10 000 razy i za każdym razem z tym samym przejęciem (miałem to kiedyś na kasecie VHS) :D

18 II 2010   18:58:52

Powinien być jeszcze w zestawieniu "Książę przypływów".

18 II 2010   21:39:01

"Casablanca", "Przeminęło z wiatrem", "Czekolada", "Don Juan de Marco", "4 wesela i pogrzeb", "Tramwaj zwany pożądaniem", "okruchy dnia" "Sweeney Todd" któryś z filmów Allena mógłby też się znaleźć, "Kleopatra" z Elizabeth Taylor, "Wielki Gatsby" z Redfordem, "Great Expectations"
chyba się wszystkie nie zmieszczą w 10tce :)
Umieściłbym jeszcze "To właśnie miłość" ale chyba jeden z tetryków nie przepada za tym filmem, zresztą do TOP 10 na pewno się nie łapie.
jest to ranking światowy ale może coś z Polskiego kina... chociażby Trędowatą. Za samą twarz Starosteckiej powinien się znaleźć w rankingu.

18 II 2010   23:00:49

I przedwojenne "Manewry miłosne"...

19 II 2010   00:23:55

No proszę, jednak Titanic do pierwszej dziesiątki nie wskoczył i całe szczęście, ale uważam, że stawianie tego filmu przed chociażby takim "Notebook" to "lekka" przesada

19 II 2010   14:26:27

no to teraz zacznie się jechanie :)

19 II 2010   14:32:55

---Patrząc na nasz miłosny ranking, można rozpaczliwe zapytać: „Co z tą polską?”.---

A ja rozpaczliwie pytam o ortografię. Ogólnie dobrze, że Wall-E i Casablanca tak wysoko. Szkoda, że tak niedocenione zostało Źródło.

19 II 2010   14:54:19

Cieszy mnie obecność "Zakochanego bez pamięci", "Przeminęło z wiatrem", "Co się wydarzyło w Madison County" i "Casablanki"; niewyobrażalny wstręt budzi we mnie umieszczenie na drugim miejscu "Love Actually". :)

Dopiero teraz zorientowałem się, że w rankingu nie ma w ogóle "Krótkiego filmu o miłości" (vel "Dekalogu VI"). Nie braliście pod uwagę (zbyt smutny?), czy po prostu nie zakwalifikował się dostatecznie wysoko?

19 II 2010   16:30:47

Konradzie, zrozumiałeś "Źródło"? Naczelny jest kosmitą, aaaa!

19 II 2010   17:49:31

@Daniel
Powiem tak – to, że „wątek konkwistadorski” to powieść Izzy jest podane tak bardzo kawę na ławę że nie wiem jak można zrozumieć to inaczej. Trudniej jest z wątkiem „kosmicznym”, ale tu chyba jedyną sensowna interpretacją jest ta o czysto symbolicznym jego znaczeniu. A i tak według mnie to jest bardziej film do czucia niż do rozumienia.
BTW, próbowaliście sobie wyobrazić ten film z Bradem Pittem w roli głównej? Bo jak Pitta lubię to wyobraźnia mi odmówiła współpracy… ;-)

19 II 2010   18:20:49

Bez "Lulu na moście" nie sposób uznać tego rankingu za kompletny! ;-)

19 II 2010   22:00:28

CZEKOLADA? To badziewne kino dla potłuczonych i ubogich duchem? Przyjemne zaskoczenie: ŻRÓDŁO, TO WŁAŚNIE MIŁOŚĆ. Całkowite niezrozumienie: radzieckie filmy? Masochistów pełno wśród was, bez wątpienia ;)

20 II 2010   09:57:31

Co do masochistów, trafiłeś w sedno:) W dodatku masochiści kierowani przez kosmitę;) I też uważam, że "Źródło" za nisko:P

20 II 2010   10:27:11

Bo w zestawieniu powinno się znaleźć "Pi". Jasny, klarowny i o miłości. W pewnym sensie.

20 II 2010   22:05:22

"Na litość, czy jakikolwiek mężczyzna wyrzekłby się kobiety w imię jakiegoś obowiązku, słuszności, prawości? Nie, to niemożliwe."

Kłóciłbym się, bo ja jestem wielbicielem motywów takich, że mężczyzna porzuca kobietę w imię obowiązku, słuszności i prawości, a kinematografia daje ich całkiem sporo.

21 II 2010   20:38:48

A "Pasja" Gibsona to nie film o miłości? - pewnie znalazł się na miejscu numer 51.... ;)

22 II 2010   09:27:28

A gdzie jest "Krótki film o miłości " Kieślowskiego ?

22 II 2010   13:48:05

A gdzie film UKRYTE PRAGNIENIA ! To piekny i wrroszajacy film o milosci z cudowna rola Liv Taylor.

22 II 2010   16:38:44

Cieszy mnie obecność "Co się wydarzyło w Madison County" - pamiętam, że film zrobił na mnie wrażenie, dobrze też, że i "Wall-E" się znalazł :).

Jeszcze odnośnie "Źródła" - które uważam za dobry film.
Pozwalam sobie od czasu do czasu na interpretację inną, niż ta, z którą spotykałam się najczęściej tj. że wątek "z drzewem" to wnętrze umysłu bohatera.

Dlaczego i jak to czasem sobie tłumaczę:

Przesłanki z wątku "teraźniejszo-realistycznego":
- w pewnym momencie bohater gubi obrączkę, co wywołuje w nim wyrzuty sumienia. Bohater korzystając z tuszu, którym żona pisała książkę tatuuje sobie na dłoni ślad po niej
- pod koniec filmu okazuje się, że ekstrakt z południowoamerykańskiej rośliny faktycznie ma niezwykłe właściwości - tyle, że dla żony lekarza jest już za późno
- nad jej grobem mąż sadzi drzewo, wydaje mi się, że gdzieś tam po drodze obiecywał, że uda mu się pokonać śmierć i że była też mowa o przemianie.

W wątku "metafizycznym"
- drzewo jest już ogromne i stare
- tatuaże "rozrosły się" niemal na całe ciało mężczyzny.

Interpretacja: doktorowi się jednak udało pokonać śmierć - przy pomocy odkrytego specyfiku powstrzymał starzenie i przeżył stulecia. Ale został sam i wciąż nie miał siły, by dokończyć książkę. W końcu - decyduje się wyruszyć do Xibalby, zabierając ze sobą drzewo, być może inkarnację żony. Bo liczy, że wspólnie odnajdą się w raju? Bo chce już umrzeć?

Ufff, dużo tego mi wyszło.

A "Ukryte pragnienia" - hmm mało w nim miłości, jak na film o miłości (chyba, że to miałaby być miłość reżysera do włoskiej ziemi)

22 II 2010   16:39:31

Ale zonk! A gdzie "Angielski pacjent"?

07 IV 2010   23:42:19

A gdzie "Once"? Albo "500 days of Summer"?

14 V 2010   14:02:08

a gdzie "słodki listopad" albo "grzeszna miłość"?? no proszę, nie osłabiajcie mnieee

28 XII 2010   22:46:09

A gdzie "Angielski pacjent" i "Uwierz w ducha" ?

29 XII 2010   10:18:56

Gdyby wybierali „najbardziej tandetne”, a nie najlepsze filmy o miłości – miałyby zapewne spore szanse.

18 IV 2011   02:23:11

Ułomność tego zestawienia jest zdumiewająca.Macie tutaj filmy w których miłość jest tematem trzeciorzędnym a nie ma chociażby arcydzieła "gatunku"------------>MĄŻ FRYZJERKI

11 XII 2011   23:11:42

Sommersby z Richardem Gere i Jodie Foster to pewnie tandeta?

10 II 2012   09:25:28

co za ludzie... litosci....

a ja ze swojej strony chciałam się tylko przyczepić do edwarda nożycorękiego (tylko, bo nie czytalam na razie waszych uzasadnien i tylko na to rzucilam okiem. moze pozniej przyczepie sie do czegos jeszcze :)) otóz: NIE BAJKA TYLKO BASN! dziekuje :)

12 V 2012   04:30:22

3 METRY NAD NIEBEM !!!!!!!!
to trzeba koniecznie obejrzeć

29 VIII 2012   17:55:31

Suuuupeeer że jest "Zakochany bez pamięci", "Wall-e", "Casablanka", "Duma i uprzedzenie" i ""Edward Nożycoręki

Ale gdzie się podziała "Szkoła Uczuć", "Iluzjonista", "Słodki Listopad" i "Jane Eyer"????????

01 IX 2012   00:44:42

3 metry nad niebem
tylko ciebie chce
duma i uprzedzenie
najpiękniejsze filmy polecam

01 IX 2012   21:43:22

Komentarz białym wierszem, tego jeszcze nie było.

01 IX 2012   21:52:09

Następne będzie haiku. :D

01 IX 2012   22:12:09

opowiadacie
wszyscy same pierdoły
rządzi love story

02 IX 2012   00:34:48

Pewna bywalczyni Esensji komentarzy
Ukazała jedną ze swych wielu twarzy.
A niektórzy wbijają jej szpilki.
To nie ludzie, to wilki.
Nie dość Wam u Pągowskiego potwarzy?

21 X 2012   10:19:18

polecam trzy metry nad niebem, tylko Ciebie chce...

10 XI 2012   19:22:28

PAMIETNIK! piekny film!... przypomina mi moją miłość

20 XII 2012   18:45:03

a film ' Przełamując fale "

25 I 2013   23:16:08

dodałabym "Once", "Garden State", "Kontrolerzy","Pożegnanie z Afryką", a z polskich "Con Amore", " Do widzenia, do jutra","Spis cudzołożnic" ,"Mała Moskwa"," "Potop","Róża" a żeby nie było smutno to "U pana Boga za piecem":)

11 III 2013   10:52:39

Świetna lista, chociaż dodałabym jeszcze wiele filmów...
Pozdrawiam. :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

10 najlepszych filmów Pedro Almodóvara
Esensja

10 V 2013

Dziś premiera „Przelotnych kochanków”, najnowszego filmu Pedro Almodóvara. Z tej okazji przygotowaliśmy dla was ranking 10 naszym zdaniem najlepszych filmów słynnego hiszpańskiego reżysera.

więcej »

Stary człowiek i Park Chan-wook
Joanna Pienio

9 V 2013

Miłośnik zemsty, filmów klasy B i łamania konwenansów. Niektórzy nazywają go południowokoreańskim Tarantino, ale w rzeczywistości to autor „Pulp Fiction” jest fanem twórczości Park Chan-wooka. I choć jego filmy wywołują skrajnie sprzeczne uczucia, nie da się zaprzeczyć, że jego „Oldboy” wprowadził kino koreańskie na salony europejskie.

więcej »

Do kina marsz: Maj 2013
Esensja

30 IV 2013

Bardzo, bardzo ciekawy miesiąc. Dla miłośników kina rozrywkowego nowy „Star Trek”, nowy „Iron Man”, nowy film Baza Luhrmana, szósta odsłona „Szybkich i wściekłych”. Dla miłośników kina tzw. ambitnego nowy Almodovar, nowy Łoznica, nowy Ozon i pierwszy zachodni film Park Chan-wooka. A na DVD seria przebojów z początku roku.

więcej »

Polecamy

Między okiem smoka a grzybkami Radagasta

Hobbit:

Między okiem smoka a grzybkami Radagasta
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Gabriel Krawczyk, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Udana podróż
— Tomasz Markiewka

30 najlepszych filmów fantasy wszech czasów
— Esensja

Niekończąca się opowieść
— Gabriel Krawczyk

„Hobbit” Tolkiena czy „Hobbit” Jacksona?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wielka przygoda puka do drzwi!
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (9)
— Jakub Gałka

Do śmiechu i do łez
— Sebastian Chosiński

Miłość w cieniu czerwonej gwiazdy
— Sebastian Chosiński

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (1)
— Jakub Gałka

Sen, który nie przeminął
— Łukasz Twaróg

Odpowiedź D: Tak było pisane
— Ewa Drab

Sentymentalna podróż w czasy Breżniewa
— Sebastian Chosiński

Porzucone człowieczeństwo
— Ewa Drab

Miłość i wojna w radzieckim klasyku
— Sebastian Chosiński

Aronofsky’ego sposób na śmierć
— Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

50 najlepszych polskich filmów wszech czasów
— Esensja

50 najlepszych polskich powieści fantastycznych
— Esensja

50 płyt na 50-lecie polskiego rocka
— Esensja

100 najlepszych filmów grozy wszech czasów
— Esensja

10 najlepszych polskich zbiorów opowiadań fantastycznych
— Jakub Gałka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

100 najlepszych polskich opowiadań fantastycznych
— Esensja

50 najlepszych filmów wojennych wszech czasów
— Esensja

50 najbardziej obciachowych momentów polskiego hip-hopu
— Jacek Sobczyński

Tegoż twórcy

Błyskotka
— Małgorzata Steciak

Zwiastun i plakat „Czasu na miłość”

Pierwszy zwiastun „Gravity”

Esensja ogląda: Maj 2013 (1)
— Anna Kańtoch, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin T.P. Łuczyński

Do kina marsz: Maj 2013
— Esensja

Esensja ogląda: Kwiecień 2013 (2)
— Ewa Drab, Gabriel Krawczyk

Esensja ogląda: Kwiecień 2013
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Tomasz Kujawski, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Międzynarodowy zwiastun i kolejne plakaty „Wielkiego Gatsby’ego”

Nowy zwiastun i plakat „Wielkiego Gatsby’ego”

Jay Gatsby i inni

Tegoż autora

10 najlepszych filmów Pedro Almodóvara
— Esensja

Do kina marsz: Maj 2013
— Esensja

10 najlepszych filmów Stevena Soderbergha
— Esensja

Najlepsze filmy I kwartału 2013
— Esensja

Do kina marsz: Kwiecień 2013
— Esensja

Do kina marsz: Marzec 2013
— Esensja

Weekendowa Bezsensja: Taniec pingwina na szkle - czyli 10 najlepszych pingwinów ekranu i nie tylko
— Esensja

Do kina marsz: Luty 2013
— Esensja

Najbardziej seksowni 2012
— Esensja

Najlepsze książki roku 2012
— Esensja

Copyright © 2000-2013 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.