Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 31 marca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Mr. Pastisz & Mrs. Parodia

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wybuchowa para” to na pierwszy rzut oka potencjalny hit komediowego kina akcji z gwiazdami w obsadzie. I faktycznie, wszystko wygląda tak jak zwykle: prężący się w skórze agenta Cruise, chichocząca od nadmiaru adrenaliny Diaz, pościgi, bijatyki, wybuchy i absurdalna fabuła. Zbyt absurdalna. W niej właśnie kryje się dodatkowe oblicze filmu Jamesa Mangolda, czyli parodia hollywoodzkiego kina akcji.

James Mangold
‹Wybuchowa para›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWybuchowa para
Tytuł oryginalnyKnight & Day
Dystrybutor CinePix
Data premiery23 lipca 2010
ReżyseriaJames Mangold
ZdjęciaPhedon Papamichael
Scenariusz
ObsadaTom Cruise, Cameron Diaz, Peter Sarsgaard, Paul Dano, Maggie Grace, Marc Blucas, Viola Davis, Olivier Martinez, Jordi Mollà, Dale Dye, Celia Weston, Gal Gadot, Brian Tarantina, Natasha Paczkowski
MuzykaJohn Powell
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania110 min
WWW
Gatunekkomedia, sensacja
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Żart leżący u podstaw „Wybuchowej pary” polega na tym, że grający główną rolę męską Tom Cruise jest chodzącą wizytówką filmów typu mission impossible. Kojarzy się więc z ekranową akcją na poważnie, ryzykującymi życie agentami specjalnymi i triumfem nad złem. Tymczasem sława gwiazdora nieco ostatnio podupadła z winy manifestowania scjentologicznego fanatyzmu i rozdmuchiwania do granic możliwości jego związku z Katie Holmes, może więc dlatego w filmie Mangolda podśmiewa się sam z siebie. Oczywiście Cruise’a nie stać na autoironię lub wręcz odżegnanie się od wcześniejszych dokonań złotego chłopca Hollywoodu, ale mrugnięcie do widza w „Wybuchowej parze” już zamienia jego rolę w dowcip. Oprócz tego otrzymujemy wszystkie schematy kina akcji, celowo przesadzone i wyolbrzymione jeszcze bardziej, niż robią to zazwyczaj scenarzyści. To dlatego Cruise jest agentem doskonałym, który motocyklem, samochodem czy samolotem dotrze, gdzie mu się spodoba, a złych facetów sprzątnie chociażby za pomocą lassa. Krajobrazy zmieniają się jak w kalejdoskopie, jakby pestką było przemieścić się błyskawicznie z Azorów w Alpy. Do tego zbiegów okoliczności, szczęśliwych zrządzeń losu, kompletnych nielogiczności i monstrualnych bzdur nie brakuje ani przez sekundę. Bym zapomniała: zabawa toczy się o pewien zmieniający losy świata gadżet, którego konstruktorem jest pryszczaty, nastoletni geniusz. Za geniuszem uganiają się oczywiście agenci i handlarze bronią.
Jak nietrudno zauważyć, autorom „Wybuchowej pary” logika jest obca. Z tym, że w innych filmach akcji absurdy i dziury scenariuszowe stara się ukryć lub załatać, tutaj manifestuje się je na wszelkie możliwe sposoby. W końcu chodzi o to, żeby ponabijać się z hollywoodzkich skłonności do przesady i… z nas samych. Przecież to widzowie, uderzając tłumnie na seanse Bondów i Huntów, nakręcają maszynę kina komercyjnego. Nie oczekują logiki, przełykają absurdy i proszą się o powtórkę. „Wybuchowa para” to rodzaj podsumowania fascynacji eskapistycznym kinem akcji ze strony tolerancyjnej publiczności.
Gdyby nie pastiszowy ton, film Mangolda byłby kolejnym, schematycznym „przebojem” z gwiazdami – dobrze zrealizowanym, ale nudnym w swojej powtarzalności. Szczęśliwie, pojawił się pomysł zabawy konwencją, co film niewątpliwie ożywiło. Może dlatego poległ w amerykańskim box offisie? Możliwe również, że Amerykanie lubią Hollywood takie jakie jest bądź też po prostu karzą Cruise’a za narcystyczne zachowanie. Nie zmienia to jednak faktu, że porównania „Wybuchowej pary” z takimi filmami jak „ Mr. & Mrs. Smith” lub „Pan i pani Kiler” nie są do końca trafne. Oczywiście we wszystkich trzech mamy do czynienia z bohaterskim duetem i mniej lub bardziej zaznaczonym komediowym tłem, ale… „Mr. & Mrs. Smith” to czysta akcja czyli to, co Mangold parodiuje, a „Pan i pani Kiler” stanowi raczej przykład mało wyrafinowanej komedii w tonie romantycznym niż film z ambicjami pastiszowymi. Tymczasem „Wybuchowa para” wykorzystuje popularne ostatnio schematy nie bez powodu i w ten sposób przeobraża zarzut o powtarzalność i brak logiki w atut komediowy. Sprytne.
Szkoda więc, że wiele autentycznie zabawnych scen i ciekawie podanych absurdów miesza się w filmie Mangolda z pomysłami nietrafionymi, w których schemat – zamiast ośmieszony – zostaje wygrany co do nuty z precyzją rzemieślnika od kina komercyjnego. Wtedy zabawa obniża loty i zaczyna być przewidywalną serią szablonów bez ikry aż do następnego udanego dowcipu. W osiągnięciu efektu parodystycznego pomaga Cruise. Nie sądziłam, że aktor zakochany w swoim emploi będzie w stanie napędzić komediową stronę filmu. A jednak: Cruise, odgrywając sztandarową postać superagenta, pozwala sobie na przymrużenie oka i odrobinę dystansu, co w połączeniu z idiotyczną fabułą daje ciekawe efekty. Jego partnerka, Cameron Diaz, radzi sobie całkiem nieźle pod kątem komediowym, ale nie zaskakuje niczym nowym. Niestety, miedzy tym dwojgiem brakuje iskry, która pozwoliłaby polubić bohaterów. Dobrze, że Mangold postawił na parodię, inaczej duet bez przysłowiowej chemii byłby niewybaczalnym błędem ze strony specjalistów od castingu. Takim, jakim stali się na przykład przeciwnicy pary Cruise-Diaz: Viola Davis jako szefowa CIA jest bezbarwna i poważna, a Peter Sarsgaard zachowuje się jakby grał w kolejnym „Planie lotu”. Tylko Jordi Molla pasuje do konwencji wybranej przez Mangolda, chociaż może brakuje mu trochę dystansu do granej postaci.
Gdyby pozbyć się nierówności, „Wybuchowa para” byłaby z pewnością udaną parodią kina akcji, a tak broni się jedynie jako przyzwoita komedia obśmiewająca utarte hollywoodzkie schematy. Możliwe, że Mangold bał się iść dalej w absurd, żeby nie odebrać sobie widzów lub nie pozwolił mu na to Cruise. W końcu co za dużo, to niezdrowo.
koniec
26 lipca 2010
dodajdo

Komentarze

26 VII 2010   10:01:25

Tylko czy zamierzeniem twórców było nakręcenie parodii :)

26 VII 2010   10:17:56

Recenzja generalnie jest na "nie", w każdym akapicie wytykane są niewypały. A ocena 60% jest bo...?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Bez dobrej nowiny
Adrian Jankowski

29 III 2017

„Pokot” Agnieszki Holland został uhonorowany na tegorocznym Berlinale nagrodą im. Alfreda Bauera, która przyznawana jest za „otwieranie nowych horyzontów w sztuce filmowej”. Prawdopodobnie na zawsze pozostanie tajemnicą, jakie to horyzonty reżyserka owym filmem otworzyła? Z ekranu zieje bowiem nudą i pustką, tym boleśniejszą, że opartą na wyjątkowo solidnej i wartej ekranizacji prozie.

więcej »

Esensja ogląda: Marzec 2017 (4)
Piotr Dobry, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady

28 III 2017

Marzec zbliża się do końca, ale udało nam się przygotować w tym miesiącu jeszcze jedną edycję zbioru krótkich recenzji filmowych. Edycję zacną, bo zawierającą teksty o zbiorze niedawnych bądź przyszłych premier kinowych – „Loganie”, „Johnie Wicku 2”, „Ciemniejszej stronie Greya” (na tę recenzję z pewnością czekaliście z niecierpliwością), „Gold” i wchodzącym w piątek do naszych kin „American Honey”.

więcej »

East Side Story: Urok mocno wyblakły
Sebastian Chosiński

26 III 2017

Najlepszy okres w karierze Siergiej Sołowjow przeżywał w latach 70. i 80. ubiegłego wieku. To wtedy powstały jego najwybitniejsze filmy, dzięki którym na trwałe zapisał się w historii kinematografii swojej ojczyzny. Po politycznym przełomie i upadku Związku Radzieckiego wiodło mu się różnie; w każdym razie w ciągu minionego ćwierćwiecza nie nakręcił żadnego obrazu, który na dłużej pozostaje w pamięci. Nie inaczej rzecz ma się z „Tram-pkami” (sic!).

więcej »

Polecamy

Małpa musi się pobrudzić

Dobry i Niebrzydki:

Małpa musi się pobrudzić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zabić jelenia gołymi rękami i wyrecytować Konstytucję przez sen
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

You complete me!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oscary intymne i okruchy życia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

„Wstręt” w baletkach, czyli prawdziwa sztuka rodzi się w bólach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pola, łączki, lasy, czyli zaświaty według Jacksona
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

A idź z tym gniotem!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Krwawa makabra jest dobra
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To jest bingo!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Marzec 2017 (4)
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Luty 2014
— Sebastian Chosiński, Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Sierpień 2013 (2)
— Sebastian Chosiński, Joanna Pienio, Agnieszka Szady, Kamil Witek

Katana zamiast pazurów
— Jakub Gałka

Bez siły lub przemocą
— Łukasz Twaróg

Guitar Man
— Ewa Drab

Nowości: Październik 2003
— Piotr Dobry

Modelowy thriller motelowy
— Piotr Dobry

Dawnych wspomnień czar
— Eryk Remiezowicz

Krótko o filmach: Kwiecień 2002
— Michał Chaciński, Artur Długosz, Dominik Herman, Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Szybciej. Głośniej. Więcej zębów
— Ewa Drab

Samochody (nie) latają
— Ewa Drab

Kreacja automatyczna
— Ewa Drab

PR rządzi światem
— Ewa Drab

(I)grać i (wy)grać z czasem
— Ewa Drab

Llewyn Davis jest palantem
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna

Wszyscy jesteśmy oszustami
— Ewa Drab

Rzut kośćmi i sekrety Freuda
— Ewa Drab

Kto się boi Vina Diesla?
— Ewa Drab

Duch z piwnicy
— Ewa Drab

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.