Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Co w rodzinie, to nie zginie

Esensja.pl
Esensja.pl
Współczesny Zagrzeb i dwóch braci, którzy po swoim ojcu, wielkim malarzu, odziedziczyli szczególne zamiłowanie do kobiet. Różnie się im z nimi wiedzie, ale mimo upływu lat, nie ustają w walce o podniesienie wydajności, co prowadzi zarówno do komicznych, jak i bardzo dramatycznych sytuacji. „Między nami” Rajka Grlicia to opowieść o nad wyraz skomplikowanych relacjach damsko-męskich w obrębie jednej rodziny.

Rajko Grlić
‹Między nami›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMiędzy nami
Tytuł oryginalnyNeka ostane medju nama
Dystrybutor Vivarto
Data premiery25 marca 2011
ReżyseriaRajko Grlić
ZdjęciaSlobodan Trninic
Scenariusz
ObsadaMiki Manojlović, Bojan Navojec, Ksenija Marinković
MuzykaAlan Bjelinski, Alfi Kabiljo
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiChorwacja, Serbia i Czarnogóra, Słowenia
Czas trwania87 min
WWW
Gatunekdramat, komedia
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W czasach kiedy nieistniejącą już Jugosławią rządził marszałek Tito, kinematografia tego kraju specjalizowała się głównie w produkcji monumentalnych dramatów wojennych o tematyce partyzanckiej, co było pełnym szacunku ukłonem w stronę chwalebnej przeszłości „ukochanego przywódcy”. Nierzadko, co było wówczas ewenementem w krajach demokracji ludowej, w filmach tych grywały gwiazdy zza „żelaznej kurtyny” – chociażby Yul Brynner, Orson Welles, Curt Jürgens, Hardy Krüger, Franco Nero (w przypadku „Bitwy nad Neretwą” Veljka Bulajicia) czy Josephine Chaplin (we „Wzgórzach Zelengory” Zdravka Velimirovicia). Obrazy o innym charakterze z trudem jednak przebijały się przez ten bitewny zgiełk. Udawało się to chyba jedynie Emirowi Kusturicy, któremu nie zaszkodził nawet okres rozpadu Jugosławii, stopniowo pogrążającej się w kolejnych konfliktach zbrojnych. W ostatnich latach kino bałkańskie stopniowo odbudowuje swoją pozycję (także w Polsce), choć wciąż dalekie jest od osiągnięcia wpływów, jakie posiadało w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Filmy chorwackie, serbskie, słoweńskie czy bośniackie, jeśli w ogóle trafiają do kin nad Wisłą, to jedynie tych studyjnych, które nie mogą liczyć na wielką widownię. Na dodatek najczęściej są to znów dzieła opowiadające o wojnie, lecz już nie drugiej światowej, ale tej jak najbardziej współczesnej – vide nagrodzona Oscarem „Ziemia niczyja” (2001) Danisa Tanovicia czy „Posterunek graniczny” (2006) Rajka Grlicia. Przełomem może jednak okazać się „Między nami” – obyczajowa tragifarsa zrealizowana w ubiegłym roku przez drugiego z wymienionych reżyserów.
Rajko Grlić jest Chorwatem, urodził się w Zagrzebiu w 1947 roku w rodzinie znanego filozofa-marksisty Danka Grlicia. Początkowo chciał pójść w ślady ojca i całkiem prawdopodobne, że ostatecznie zasiliłby grono jugosłowiańskich badaczy materializmu dialektycznego, gdyby na pierwszym roku studiów nie związał się jako aktor z amatorskim Studenckim Teatrem Eksperymentalnym. Nie było to zresztą przypadkowe. Rajko interesował się bowiem kinem już od dziecka, pierwszy filmik nakręcił otrzymaną w prezencie od tatusia kamerą, gdy miał szesnaście lat. Z teatrem zjeździł prawie pół Europy; występował we Włoszech, Niemczech Zachodnich, Turcji, Polsce, Bułgarii i Czechosłowacji. Jakby tego było mu mało, zaczął także pisać opowiadania i wiersze, które sukcesywnie ukazywały się w zagrzebskich pismach literackich. Aż pewnego dnia podjął brzemienną w skutki decyzję – postanowił studiować reżyserię w słynnej praskiej szkole FAMU (tej, której mury opuścili także między innymi Miloš Forman i Agnieszka Holland), gdzie jego opiekunem był Elmar Klos, współautor „Sklepu przy głównej ulicy” (1965), pierwszego Oscarowego obrazu z krajów komunistycznych. Dyplom zdobył w 1971 roku, mając spore widoki na karierę wziętego dokumentalisty. Trzy lata później postanowił jednak spróbować swych sił w fabule. I tak jest praktycznie po dziś dzień – Grlić kręci na przemian dokumenty i filmy fabularne. „Między nami” to jego dziesiąty pełnometrażowy obraz, drugi – po „Posterunku granicznym” – zrealizowany z niemal niezmienioną ekipą: scenarzystą Ante Tomiciem, operatorem Slobodanem Trniniciem i montażystą Andriją Zafranoviciem.
Najnowsze dzieło Grlicia zdobyło już sporo nagród. Tę najcenniejszą jest bezsprzecznie laur dla najlepszego reżysera na ubiegłorocznym festiwalu w Karlowych Warach, choć nie można bagatelizować także siedmiu „Złotych Aren”, czyli chorwackich Oscarów, przyznanych obrazowi na przeglądzie w Puli – między innymi za najlepszy film, reżyserię, zdjęcia, muzykę i drugoplanową rolę żeńską. Czy zasłużenie? Trudno ocenić, nie znając kontrkandydatów do wspomnianych trofeów, ale jedno na pewno nie ulega wątpliwości – „Między nami” to podana z typowo bałkańskim, sarkastycznym poczuciem humoru (tak dobrze znanym chociażby z dzieł Kusturicy) współczesna przypowieść o skomplikowanych relacjach rodzinnych. Akcja rozgrywa się, co prawda, w Zagrzebiu, ale równie dobrze jej miejscem mogłyby być Nowy Jork, Tokio, Moskwa, Berlin, Paryż, Londyn lub Warszawa (to ostatnie jednak pod warunkiem, że autor nie próbowałby przerobić scenariusza na komedię romantyczną). A to wyraźny znak, że Grlić opowiedział historię uniwersalną, mogącą bez większych przeszkód trafić do widzów na całym świecie.
Parę głównych bohaterów – braci: prawie pięćdziesięcioletniego Nikolę i o kilka lat młodszego Braka – poznajemy w bardzo trudnej dla nich chwili. Odwiedzają bowiem właśnie w szpitalu umierającego ojca. Staruszek, słynny malarz, przez całe życie był hedonistą i ta cecha charakteru pozostała w nim dominującą do końca. Nawet na łożu śmierci szkicuje w zeszycie siebie i seksowną pielęgniarkę w nadzwyczaj wyuzdanych pozach. Synowie, jak się szybko okazuje, odziedziczyli po nim zainteresowanie płcią przeciwną. Nikola, szanowany biznesmen i dyrektor nieźle prosperującej firmy, ma nie tylko żonę, dentystkę Anamariję, ale również kochankę, z którą doczekał się uroczego synka. Latica jest ekspedientką w aptece i choć wzdycha do niej kolega z pracy, woli wieczorami cierpliwie czekać na kolejną wymyśloną podróż służbową Nikoli, która za każdym razem znajduje finał w jej łóżku. Na dodatek cierpi on na hipochondrię i żyje w ciągłym zagrożeniu śmiercią. Obawa przed rakiem prostaty jest u niego tak silna, że uniemożliwia normalne współżycie seksualne z żoną. Co nie przeszkadza mu jednak, o dziwo, wypróbowywać swą męskość na innych kobietach, nawet tych przygodnie poznanych.
Nie lepiej radzi sobie Braco, który jest typem wiecznego luzaka. Ukończył studia filozoficzne, został nawet asystentem na uczelni, ale niebawem porzucił tę posadę na rzecz znacznie mniej absorbującej pracy nauczyciela w szkole średniej. Do marnej pensji dorabia sobie jeszcze tłumaczeniami z hiszpańskiego. Jego małżeństwo z Martą, pracownicą banku, zakończyło się katastrofą, nastoletnia córka Maja, zbuntowana punkówa, szczerze go nienawidzi. Od czasu gdy znalazła listy miłosne wujka Nikoli do swojej matki ma na dodatek poważne wątpliwości, czy to na pewno ten niezorganizowany filozof jest jej ojcem. Marta też zresztą nie daje jej dobrego przykładu. By podnieść swoją samoocenę, ostentacyjnie spotyka się z młodszym o połowę mężczyzną, interesującym się jedynie jej pieniędzmi, za które obstawia mecze w piłkarskiej Lidze Mistrzów. Kiedy Braco proponuje żonie swój powrót do domu i rozpoczęcie wszystkiego od nowa, kończy się to wielką awanturą. Nie mając wyboru, zaciąga więc do łóżka byłą studentkę.
„Między nami” to ironiczne spojrzenie na chorwacką klasę średnią, ludzi, którym powiodło się w interesach i pracy zawodowej, ale którzy nie potrafią tego sukcesu przekuć na udane życie osobiste. Oderwani od codziennych, bardzo przyziemnych problemów, realizują się w abstrakcyjnych związkach, których podstawowym celem jest udowodnienie – głównie sobie samemu – że są lepsi, nie do ujarzmienia, że wciąż na wiele jeszcze ich stać. Nikola i Braco to jakby dwie strony medalu. Patrząc z boku, to właśnie starszy z braci wydaje się tym bardziej zrównoważonym i poukładanym. Ale to przecież on wiecznie lawiruje pomiędzy dwiema kobietami (i dwoma domami) i wykorzystuje każdą inną okazję, aby podkreślić swoją męskość. Z kolei młodszy, któremu nie udało się stworzyć udanego związku, pragnie normalizacji stosunków z żoną, nawet za cenę upokorzenia. Gdy w końcu uznaje, że to niemożliwe, podejmuje grę z brzemienną szwagierką.
Film Grlicia to również opowieść o – niekiedy zabawnych, a niekiedy tragicznych – skutkach męskiej rywalizacji i cieniu, który rzucają na współczesność nierozwiązane problemy z przeszłości. Braco, doskonale poinformowany o podwójnym życiu Nikoli, w pewnym sensie kryjący go, przez wiele lat nie zdradza niczego Anamariji, ale jednocześnie podejmuje działania, które mogą zburzyć utrwalony porządek. I w sumie nie sposób do końca dociec, co nim kieruje – pragnienie zemsty czy może zwyczajna chęć zagrania bratu na nosie. Udowodnienie, że skoro on postępuje nie fair, ktoś może kiedyś także wobec niego zachować się po hultajsku. Choć na pierwszy plan wybijają się w filmie mężczyźni, kobiety, siadając do seansu, powinny uzbroić się w cierpliwość i starać się zachować zdrowy dystans. Obraz prezentuje bowiem typowo męski punkt widzenia. W świecie Nikoli i Braka panuje specyficznie pojmowany patriarchalizm. Rola pań jest ściśle określona. Marta, która jako jedyna stara się wyrwać z narzuconych ram, staje się karykaturą feministki, a jej „wyzwolony” romans prowadzi do całej serii poniżeń i hańby. Czy należy potraktować to jako ostrzeżenie?
Z ekipy aktorskiej, którą chorwacki reżyser zgromadził na planie „Między nami”, najbardziej znany poza krajami byłej Jugosławii jest, grający Nikolę, sześćdziesięcioletni Serb rodem z Belgradu, Miki Manojlović. Z Grliciem po raz pierwszy spotkał się trzydzieści lat temu, grając główną rolę w jego dramacie polityczno-miłosnym „Kocha się tylko raz”. Rozgłos zawdzięcza jednak przede wszystkim czterem obrazom Emira Kusturicy: „Ojciec w podróży służbowej” (1985), „Underground” (1995), „Czarny kot, biały kot” (1998) oraz „Obiecaj mi” (2007). W ostatnich latach coraz częściej można go zobaczyć w międzynarodowych produkcjach. Pojawił się między innymi w opartym na scenariuszu Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Piesiewicza „Piekle” (2005) Danisa Tanovicia, „Irinie Palm” (2007) Sama Garbarskiego (gdzie towarzyszył Marianne Faithfull), „Demonach Sankt Petersburga” (2008) Giuliana Montaldo (w którym to filmie zagrał Fiodora Dostojewskiego) oraz w dwóch częściach adaptacji komiksu Jeana Van Hamme’a „Largo Winch” (2008, 2011) Jérôme Salle’a.
koniec
16 marca 2011
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Asgard to nie miejsce…
Agnieszka ‘Achika’ Szady

20 XI 2017

…mówił Odyn, a mnie w głowie narzucało się: „…Asgard to stan umysłu”. W każdym razie na pewno stan umysłu twórców trzeciej części przygód Thora był zbliżony do stanu umysłu twórców „Strażników galaktyki”, bo po raz kolejny w Marvel Cinematic Universe pojawiła się komedia. I to dobra!

więcej »

Nie tak ładnie pachniesz
Konrad Wągrowski

17 XI 2017

„Liga Sprawiedliwości” mogła być czymś więcej niż zwykłym filmem o drużynie superbohaterów walczącej w obronie Ziemi. Ale zabrakło i odwagi, i chyba trochę też talentu.

więcej »

Esensja ogląda: Listopad 2017 (3)
Jarosław Loretz, Kamil Witek

16 XI 2017

Dziś w naszym cyklu trzy recenzje: „HHhH”, „Obcy: Przymierze” i „Hel”.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Romans na beczce prochu
— Łukasz Twaróg

Tegoż autora

Dziennikarskie śledztwo Maigreta
— Sebastian Chosiński

Przeznaczenie, którego należy uniknąć
— Sebastian Chosiński

Człowiek-Nietoperz w stylu Jamesa Bonda
— Sebastian Chosiński

Płaszcz i szpada, Londyn i Karaiby
— Sebastian Chosiński

Coraz więcej fantasy
— Sebastian Chosiński

Kuszenie Damiana Wayne’a
— Sebastian Chosiński

A imię jego to Czerwony…
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.