dzisiaj: 24 lutego 2012
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Trzeci Konkurs na Recenzję Filmową  –  Esensja

East Side Story: Brudny seks mrocznych ludzi

Zrealizowany w Rosji „Myśliwy” Gruzina Bakura Bakuradzego to największy koszmar, jaki mogą sobie wyobrazić wielbiciele kina z Hollywood. Bo nie dość, że film opowiada o beznadziei ludzi przetrąconych przez los, to na dodatek w tle ma fermę świń i kolonię karną dla kobiet. Więcej nawet: przez ponad dwie godziny niemal nic się w nim nie dzieje. A mimo to trudno jest oderwać wzrok od ekranu.

Bakur Bakuradze
‹Myśliwy›

EKSTRAKT:70%
TytułMyśliwy
Tytuł oryginalnyОхотник
ReżyseriaBakur Bakuradze
ZdjęciaNikołaj Wawiłow
Scenariusz (film)Bakur Bakuradze, Ilja Małachowa
ObsadaMichaił Braskowicz, Tatiana Szapowałowa, Giera Awdoczionok, Władimir Diegiliew, Oksana Siemionowa, Katierina Maksiutowa, Julia Mielichowa, Dmitrij Gusiew, Siergiej Dołgoszejn, Natalia Karpowa, Jewgienij Wardanianc, Natalia Pierszyna
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiRosja
Czas projekcji124 min.
Gatunekdramat
Wyszukaj w
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz wKulturowskazie
Bakur Bakuradze urodził się czterdzieści trzy lata temu w Gruzji (a mówiąc dokładniej: w Tbilisi), od początku kariery zawodowej pracuje w Rosji, cenią go zaś w całej Europie. Po ukończeniu w 1998 roku wydziału reżyserskiego Wszechrosyjskiego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK), gdzie studiował pod okiem Marlena Chucyjewa, związał się z telewizją. Jako samodzielny twórca zadebiutował stosunkowo późno – najpierw produkcjami dokumentalnymi, a następnie krótkometrażówką „Moskwa” (2007), która stała się swoistym preludium do głośnego pełnometrażowego debiutu fabularnego, jakim był, znany także z ekranów polskich kin studyjnych, dramat psychologiczny „Szultes” (2008). Obraz ten zdobył Grand Prix na prestiżowym Otwartym Rosyjskim Festiwalu Filmowym „Kinotawr” w Soczi, podczas którego przewodniczący jury Paweł Czuchraj (autor genialnego „Kierowcy dla Wiery”) przyrównał Gruzina do samego Andrieja Tarkowskiego. Po tym sukcesie Bakuradze wrócił na jakiś czas do telewizji i nakręcił kilka odcinków trzeciej części serialu sensacyjnego „Moskwa. Centralnyj okrug” (2010). Co ciekawe, zrobił to nie pod własnym nazwiskiem, ale pod pseudonimem Wasilij Iziumow. A potem zabrał się już za realizację „Myśliwego”… Omawiając „Szultesa”, przed prawie trzema laty (w kwietniu 2009 roku) napisaliśmy: „Po debiutanckim dziele nie sposób orzec, jak potoczy się dalsza kariera gruzińskiego artysty. Ani ile jeszcze pożytku będzie z niego miała rosyjska kinematografia. Nierzadko bowiem zdarzało się już, że po znakomitym debiucie reżyserzy rozmieniali swój talent na drobne. Jeśli jednak kolejny film Bakuradzego będzie co najmniej tak dobry, jak opowieść o Aleksieju Szultesie – będzie już można nieśmiało napomknąć, że rośnie nam twórca dużego formatu”. I co? I urósł! Dzisiaj już bez najmniejszych wątpliwości i całkiem śmiało można powiedzieć, że reżyser udźwignął pokładane w nim nadzieje.
O ile wszystkie wcześniejsze obrazy Bakuradzego za tło miały współczesną Moskwę, tym razem stało się zupełnie inaczej. Akcja „Myśliwego” rozgrywa się bowiem na zapadłej rosyjskiej prowincji, w miejscu gdzie psy szczekają pewną intymną częścią ciała. Zdjęcia powstawały w obwodach nowogrodzkim i pskowskim; w tym drugim przypadku – nieopodal Wielkich Łuków, które wpisały się na trwałe w historię Polski dzięki królowi Stefanowi Batoremu. Światowa prapremiera obrazu odbyła się w maju ubiegłego roku na festiwalu w Cannes, gdzie został on pokazany w ramach sekcji konkursowej „Un Certain Regard” i gdzie musiał uznać wyższość innego rosyjskiego dzieła – „Jeleny” (2011) Andrieja Zwiagincewa. Później pokazano go jeszcze na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Moskwie oraz na „Kinotawrze”, gdzie zgarnął nagrody między innymi za najlepszą reżyserię i najlepszą rolę żeńską. W Polsce mogli go obejrzeć bywalcy Era Nowe Horyzonty we Wrocławiu oraz warszawskiego „Sputnika nad Polską”. Poza tym został już zakontraktowany na festiwale i przeglądy w holenderskim Rotterdamie, słowackim Trenčinie, indyjskim Goa, szwajcarskim Locarno, izraelskiej Hajfie, islandzkim Reykjaviku, niemieckim Cottbus oraz Londynie. I byłby naprawdę sporym zaskoczeniem fakt, gdyby z tego światowego tournee Bakuradze nie przywiózł do Moskwy kolejnych statuetek czy dyplomów… Do kin w Rosji, choć w bardzo ograniczonej – jak na kino artystyczne przystało – ilości kopii, „Myśliwy” trafił na początku września 2011 roku.
Miejsce akcji filmu nie zostało ściśle określone – wiemy tylko tyle, że to wieś na głębokiej prowincji (choć w okolicy znajduje się niewielkie miasteczko). Iwan Dunajew mieszka tam od lat – kiedyś pewnie pracował w miejscowym kołchozie bądź sowchozie; teraz jest właścicielem chlewni i ubojni. Dostarcza mięso do okolicznych sklepów oraz… kolonii karnej dla kobiet. Z tego utrzymuje żonę, nastoletnią córkę Julię oraz mniej więcej dziesięcioletniego syna Nikołaja. Kola od urodzenia jest inwalidą, nie ma prawej ręki. Tym większą presję czuje jego ojciec, chcąc wychować chłopca na prawdziwego mężczyznę – czego symbolem jest przede wszystkim zdobycie umiejętności polowania na dziki. Chłopiec co rusz dopytuje rodzica, czy kiedyś nauczy się strzelać jedną ręką – to jego największe marzenie. Życie Iwana toczy się leniwie, jeden dzień w zasadzie nie różni się od drugiego, jedynym urozmaiceniem są polowania, na które chodzi sam bądź w towarzystwie Koli lub zaprzyjaźnionego starca Wiktora, którego zresztą zatrudnia w swoim gospodarstwie. Pewnego dnia z prośbą do Dunajewa zwraca się naczelniczka kolonii karnej; prosi, aby w ramach resocjalizacji przyjął do pracy dwie więźniarki. Iwan zgadza się i wkrótce na jego farmie pojawiają się jasnowłosa Raja i ciemnowłosa Lubow Łoginowa. To niemłode już kobiety, zniszczone przez życie i zaniedbane. Raja szybko przekonuje się, że nie da rady patrzeć każdego dnia na szlachtowanie świń i rezygnuje z zajęcia, które miało jej przynosić cztery tysiące rubli miesięcznie. Luba jest twardsza, psychicznie odporniejsza, a może po prostu bardziej zdesperowana. Zamknięta w sobie, nie rozmawia z innymi pracownikami – nawet gdy siedzą przy wspólnym stole podczas posiłków. I może właśnie dlatego zwraca na siebie uwagę Iwana.
Dunajew nie jest szczęśliwy w małżeństwie, choć tak naprawdę trudno powiedzieć, co jest tego przyczyną. Być może uczucie do żony zniszczone zostało przez prozę życia, a może zwyczajnie przelał całą swoją miłość na okaleczonego syna. Dlatego tak bardzo dziwi go zainteresowanie, które coraz jawniej okazuje Lubie… Dlatego długo się przed nim broni, nie dopuszczając do myśli faktu, że może to być coś znacznie głębszego, aniżeli tylko powierzchowna fascynacja kobietą, która ma zabagniony życiorys… Nawet wiadomość o tym, za co Łoginowa trafiła do więzienia, nie odstręcza go od niej; wręcz przeciwnie – od tej pory spotykają się jeszcze częściej, wykorzystując praktycznie każdą okazję, by spełnić się również w miłości fizycznej. Czy taki związek może mieć jednak przyszłość? Iwan wie, a przynajmniej powinien się tego domyślać, że na Lubow czekają w Petersburgu matka i syn, że gdy tylko kara dobiegnie końca, wróci ona do miasta nad Newą. Co wtedy stanie się z nim?… Najnowszy film Bakuradzego, podobnie jak i „Szultes”, zalicza się do tego rodzaju dzieł, które przede wszystkim stawiają pytania. Na odpowiedzi nie mamy jednak co liczyć; tych widz musi poszukać sam. Czytając „między wierszami”, interpretując na swój sposób fakty, a nawet snując domysły. Bohaterowie „Myśliwego” są jak wielki znak zapytania czy, jeśli ktoś woli bardziej filozoficzne porównanie, jak tabula rasa, biała karta, którą dopiero trzeba od nowa zapisać. To, co było w przeszłości – bliższej lub dalszej – nie ma już bowiem żadnego znaczenia. Choć ta przeszłość, chcąc nie chcąc, wciąż na nich oddziałuje – nie można przecież tak po prostu zapomnieć o latach spędzonych u boku żony i dzieci (Iwan) czy popełnionej zbrodni, z powodu której trafiło się za kratki (Luba).
Film Gruzina wpisuje się w nurt rosyjskiej, a niegdyś radzieckiej kinematografii, za którego twórcę uznać należy Andrieja Tarkowskiego – z jego magicznym „Zwierciadłem” (1974) i hipnotyzującą „Nostalgią” (1983) na czele. Tyle że do typowej dla twórcy „Solaris” oraz „Stalkera” poetyki Bakuradze dorzucił jeszcze elementy „czornuchy”, w efekcie czego otrzymał pełen smutku i liryki turpistyczny portret nie tyle nawet rosyjskiej prowincji, co – w znacznie szerszym i bardziej uniwersalistycznym kontekście – pełnych niedomówień relacji międzyludzkich. Niezwykle ważną rolę odgrywa w „Myśliwym” również przyroda, która od lat niezmiennie odmierza rytm ludzkiego życia. Będąc, co prawda, jedynie tłem (za to bardzo istotnym), dopełnia obraz, pewne jego elementy uwypuklając, inne zaś spychając na dalsze plany. Filmów podobnych do dzieła artysty rodem z Tbilisi powstało w Rosji (bądź w krajach rosyjskojęzycznych) ostatnimi laty sporo. Wystarczy wymienić „Powrót” (2003) Andrieja Zwiagincewa, „Jak spędziłem koniec lata” Aleksieja Popogriebskiego, „Inne niebo” Dmitrija Mamuliji (który był notabene asystentem Bakuradzego podczas pracy nad „Moskwą”), „Akt natury” Aleksandra Łungina i Siergieja Osipjana, „Żyć” Jurija Bykowa, „Szczęście ty moje ” Siergieja Łoznicy, „Zawieszenie broni” Swietłany Proskurinej czy „Milczące dusze” Aleksieja Fiedorczenki (wszystkie z 2010 roku). Jaki z tego wniosek? Że mamy Rosjanom czego zazdrościć. Oj, mamy!
Jeszcze przed prezentacją filmu na „Kinotawrze” wśród rosyjskich kinematografistów krążyły słuchy, że producenci (z wytwórni „STW”), licząc na nagrody, stworzyli Bakurowi Bakuradzemu warunki pracy bliskie idealnym. Między innymi mieli wynająć dla niego i współscenarzystki, Ilji (Naily) Małachowej, na pół roku domek w pewnym odludnym i pięknym miejscu, by tam para mogła w spokoju pracować nad stroną literacką obrazu. Ile prawdy w tych twierdzeniach – nie sposób dociec. Gdyby jednak przyjąć to na słowo, dziwić może nieco fakt, że później pozwolili reżyserowi obsadzić w głównych rolach nawet nie debiutantów, co naturszczyków. A to było już sporym ryzykiem, które – w ostatecznym rachunku – jednak się opłaciło. Grający Iwana Dunajewa czterdziestojednoletni Michaił Barskowicz pochodzi z Białorusi, gdzie pracuje jako szef oddziału ochrony w parku narodowym na Brasławszczyźnie w okolicach Witebska. W staraniach o rolę pokonał ponoć kilku profesjonalnych aktorów rosyjskich. Amatorką jest również, wcielająca się w postać Luby Łoginowej, Tatiana Szapowałowa (rocznik 1966) – z wykształcenia administratorka, na co dzień pracująca jako barmanka w Petersburgu. I to właśnie ona zgarnęła nagrodę dla najlepszej aktorki na ubiegłorocznym „Kinotawrze”! Z całej ekipy doświadczenie w branży mieli jedynie pojawiający się w małym epizodzie lekarza Siergiej Dołgoszejn (na co dzień będący jednak producentem, a nie aktorem) oraz grająca żonę Iwana trzydziestosześcioletnia Oksana Siemionowa, absolwentka Państwowej Sankt-Petersburskiej Akademii Sztuk Teatralnych (SPbGATI), znana między innymi z „Krucjaty Bourne’a” (2004) Paula Greengrassa i „Jeleny” Zwiagincewa. Piękne, choć bardzo niepokojące, utrzymane w ponurej tonacji zdjęcia są natomiast autorstwa Nikołaja Wawiłowa, z którym Bakuradze pracował już przy „Szultesie”.
koniec
29 stycznia 2012
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Filiżanki w zlewie
Marcin T.P. Łuczyński

22 II 2012

Margaret Thatcher do dziś pozostaje jedną z najbardziej znaczących postaci w dziejach Europy i świata. Obraz filmowy o postaci tego formatu to duże wyzwanie. "Żelazna Dama" pokazuje, że była premier Wielkiej Brytanii nadal czeka, aż ktoś mu sprosta.

więcej »

Życiowe kino, kinowe życie…
Gabriel Krawczyk

20 II 2012

„Moją łodzią podwodną” Ayoade udowadnia, że potrafi bawić się w kino. Do tego w żadnym stopniu nie zatracił młodzieńczych marzeń o wielkich uczuciach – nie deprecjonuje ich, a pozostawia nadzieję, ku uciesze głodnego kinowej „prawdy” widza.

więcej »

East Side Story: Neorealizm radziecki i rosyjska nowa fala
Sebastian Chosiński

19 II 2012

Oglądanie „Obojętności” Olega Fliangolca to jak podróż w czasie. I to wcale nie w znaczeniu symbolicznym, ale dosłownie. Bo chociaż premiera obrazu odbyła się na początku lutego, to jednak zdjęcia do niego powstały w… 1989 roku. Później z różnych przyczyn materiał trafił do archiwum, by po ponad dwóch dekadach powrócić i przybrać postać skończonego dzieła. Na dodatek nagradzanego na festiwalach filmowych.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Z tego cyklu

Neorealizm radziecki i rosyjska nowa fala
— Sebastian Chosiński

Ech, Afganie, mój Afganie! Znów przez ciebie mam przesrane
— Sebastian Chosiński

W niebie nie ma miejsca dla upadłych aniołów
— Sebastian Chosiński

Na pohybel oligarchom!
— Sebastian Chosiński

Piękny i nieuzbrojony, chociaż niebezpieczny
— Sebastian Chosiński

Powrót człowieka o imieniu Zemsta
— Sebastian Chosiński

Pisarz, Ślusarz, Biznesmen i Dziadek Mróz
— Sebastian Chosiński

W rzeczywistości było jeszcze straszniej!
— Sebastian Chosiński

Peckinpah. Rodriguez. Bergman. Zemsta i doński step
— Sebastian Chosiński

Bóg ma twarz Wysockiego
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Co nam w kinie gra: Wajda i inni (24.04.2009)
— Esensja

Kradniesz? To i ciebie kiedyś okradną!
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Zadanie z wieloma niewiadomymi
— Sebastian Chosiński

Psychodeliczna dusza w strumieniu nieskończoności
— Sebastian Chosiński

Miłość jako najniebezpieczniejszy stan umysłu
— Sebastian Chosiński

50… 40… 30… 20… 10…: Luty 2012
— Sebastian Chosiński, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Jakub Stępień

Gejzer energii z mroźnej Skandynawii
— Sebastian Chosiński

Ofiar ci u nas dostatek, ale i te przyjmiemy jako wróżbę zwycięstwa
— Sebastian Chosiński

Orient Express: King Kong Zi
— Sebastian Chosiński

Czyż nie dobija się dzieci?
— Sebastian Chosiński

Tito-Raj, czyli Okrutna baśń z bałkańskiego kotła
— Sebastian Chosiński

Miłość do sztuki może być mordercza
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000-2012 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.