Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Niewinni winowajcy

Esensja.pl
Esensja.pl
Tak jak oprawcy u Östlunda pogrywają ze swoimi młodszymi ofiarami, tak on sam zwodzi swoich odbiorców. Pozornie kierując widzów ku dziecięcemu jądru ciemności, nagle zatrzymuje się i celuje oskarżycielskim palcem w piersi ich samych.

Ruben Östlund
‹Gra›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGra
Tytuł oryginalnyPlay
Dystrybutor Against Gravity
Data premiery5 października 2012
ReżyseriaRuben Östlund
ZdjęciaMarius Dybwad Brandrud
Scenariusz
ObsadaKevin Vaz, Yannick Diakité, Johan Jonason, Sebastian Hegmar, John Ortiz, Sebastian Blyckert, Adam Nygren, Anas Abdirahman, Peggy Johansson
Kraj produkcjiSzwecja
Czas trwania118 min
Gatunekdokument, kryminał
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Kto zawinił? Pytanie godne Agaty Christie, na które jednak sam Poirot nie potrafiłby znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. Bezpośrednimi sprawcami zła w szwedzkiej „Grze” są dzieci. To one przeprowadzają serię tortur na niemal rówieśniczych chłopcach. Oskarżenie o rzekomą kradzież telefonu staje się preludium do wieloetapowych mąk czynionych na niewinnych. Mimo że kropla krwi nie zostaje upuszczona, perfekcyjnie wykalkulowana psychologiczna strategia działa z budzącą jeszcze większą grozę skutecznością. Oprawcy to postacie tak młode a równocześnie tak dojrzałe w swoich sadystycznych manipulacjach, że aż perwersyjne. Wieloznaczność gestów, mimika nastolatków, ich żywotność i gwałtowność sprzyjają temu, by określić ich następcami Paula i Petera z pamiętnego „Funny games” Hanekego. To, co w jednym momencie wydaje się pomocnym wyciągnięciem ręki wobec gnębionych, chwilę później może okazać się cwanym naigrawaniem, wyrafinowaną grą właśnie.
Wszystko to obserwowane jest z dystansu; spokojnie prowadzona kamera długo panoramuje wydarzenia mające miejsce najpierw w centrum handlowym na oczach dorosłych, którzy jednak niczego nie dostrzegają, później w miejscach coraz bardziej ustronnych, wzmagając napięcie w i tak już wycyzelowanych dramaturgicznie wydarzeniach. Dawkowanie agresji i jej wielokierunkowość, przede wszystkim jednak wielość czynników sprawczych, ta niejednoznaczność dręczycieli, wymienność ról oprawcy i ofiary – każdy element sieje zgrozę w trakcie niełatwego seansu filmu Östlunda. Niełatwego pod wieloma względami. Spokojna, dla niektórych zapewne zbyt opornie postępująca naprzód fabuła, wymaga od nieprzyzwyczajonych do tak nieefektownego formalnie kina nie lada wysiłku. Ci, którzy jednak zrozumieją ten styl – zdystansowany, lecz równocześnie intensywny, oparty na niuansach – zachwycą się maestrią reżyserską szwedzkiego twórcy. Przy minimum środków Östlund jest w stanie pobudzić tętno widza do częstotliwości pamiętającej seans „Ukrytego” – znów tegoż samego Hanekego. Tak jak niemiecki twórca, Szwed stawia widza w sytuacji ciągłego napięcia. Atmosfera zagrożenia po cichej półgodzinnej nieobecności gwałtownie się zagęszcza, by nie rozrzedzić się do końca seansu. Nic tu bowiem nie jest pewne, a koniec seansu nie przynosi żadnej ulgi ani jednoznacznych rozstrzygnięć.
Mimo że ognisko zła mieści się w osobach chłopców, którzy nie sięgają nam do ramion, to fakt, iż są to potomkowie ciemnoskórych emigrantów, reprezentantów klasy niższej, żyjących na przedmieściach – na pierwszy rzut oka powinien przemawiać na ich korzyść. Szczególnie, gdy gnębiona jest zadowolona z siebie, bezpieczna klasa średnia – rodowici Szwedzi. Stereotypowość zagrania wyklucza jednak pójście tym tropem, jak i tropem mu przeciwnym: potępiającym zło czynione przez krzywdzonych. Nie to jest w „Grze” najważniejsze. Część recenzentów zdaje się nie dostrzegać owej umowności, upatrując w tym wyświechtaniu błąd. Owszem, Östlund rzuca luźne tropy, prowokuje do myślenia, może nawet oskarża, lecz nie w reakcjach na multikulturowość dopatruje się wad. Nie tylko w nich. Na tym polega błyskotliwość „Gry”, że dotykając wielu tematów, aktualnie dotyczących Szwecji i tamtejszego tygla społecznego, którym jest Göteborg (to tam dochodzi do spotkania chłopców), wywołuje rumieniec wstydu na twarzy każdego, wokół którego dzieje się krzywda.
Östlund oskarża biernych dorosłych – po prostu. Zło codzienne (a równocześnie tak niecodzienne, bo sprawcami są dzieci) razi nas, widzów. Równocześnie jednak – i to najciekawsze – seans przemocy pozostawia obojętnymi starszych będących tuż obok dziejących się wydarzeń. Dorośli jawią się tu jako bierne klauny zajmujące się bzdetami (porównanie nie moje, lecz wprost ukazane w filmie), zamiast pomóc młodym ofiarom, bądź przedsięwziąć radykalniejsze środki wobec sprawców. Poprawność polityczna, ślepota i niechęć do naruszenia wygodnego oglądu świata biorą górę. Mocny społeczny komentarz, jeszcze mocniejsza historia, znakomite kino.
koniec
10 października 2012
dodajdo

Komentarze

10 X 2012   16:11:00

Hanneke does it better. Much better.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Nie tak ładnie pachniesz
Konrad Wągrowski

17 XI 2017

„Liga Sprawiedliwości” mogła być czymś więcej niż zwykłym filmem o drużynie superbohaterów walczącej w obronie Ziemi. Ale zabrakło i odwagi, i chyba trochę też talentu.

więcej »

Esensja ogląda: Listopad 2017 (3)
Jarosław Loretz, Kamil Witek

16 XI 2017

Dziś w naszym cyklu trzy recenzje: „HHhH”, „Obcy: Przymierze” i „Hel”.

więcej »

East Side Story: Półwysep zbuntowany
Sebastian Chosiński

12 XI 2017

Filmowcy kochają Półwysep Krymski. Każdego roku powstają tam dziesiątki filmów – najpierw radzieckich, później ukraińskich, teraz rosyjskich. Aż nadszedł takim moment, kiedy stał się on nie tylko tłem fabuły, przepiękną dekoracją, ale – głównym bohaterem. Obraz Aleksieja Pimanowa opowiada o wydarzeniach, jakie miały miejsce w lutym i marcu 2014 roku i doprowadziły do aneksji Krymu przez Rosję.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Marzec 2015 (2)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

W tęczowych kolorach
— Gabriel Krawczyk

Siedem „ale” przeciw „Trzynastu powodom”
— Gabriel Krawczyk

Duchowa biografia erotyczna
— Gabriel Krawczyk

Paterson lubi to!
— Gabriel Krawczyk

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kryminał milicyjny à rebours
— Gabriel Krawczyk

Biograficzne rzemiosło
— Gabriel Krawczyk

Nieszkodliwe kłamstwa i miarkowane sentymenty
— Gabriel Krawczyk

Bridget Jones i Tarantino
— Gabriel Krawczyk

Sztuka dla sztuki, gadanie dla gadania
— Gabriel Krawczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.