Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 23 lipca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Mroki przeszłości

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Skyfall” nie ma ani jednej fałszywej nuty: to istna symfonia nowoczesności zgrabnie połączonej z tradycją. Pięćdziesięciolecie pierwszego filmu o agencie 007 przynosi dzieło różniące się od poprzednich, jednak w każdej niemal chwili znacząco o nich przypominające, dzieło będące wspaniałym hołdem dla całej serii.

Sam Mendes
‹Skyfall›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSkyfall
Dystrybutor Forum Film
Data premiery26 października 2012
ReżyseriaSam Mendes
Scenariusz
ObsadaDaniel Craig, Javier Bardem, Judi Dench, Naomie Harris, Berenice Marlohe, Ralph Fiennes, Albert Finney, Ben Whishaw
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
CyklJames Bond
Gatunekakcja, przygodowy, sensacja
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
„Omówienie tej pozycji należy zacząć od sprawdzenia czy wszystko jest na swoim miejscu” – pisał o bondowskim tytule pewien znany polski krytyk. Otóż w najnowszej, dwudziestej trzeciej już odsłonie cyklu, niby większość elementów zdaje się być na swoim miejscu, naprawdę jednak wszystko jest zupełnie inne. Ta dwubiegunowość opowieści nie znaczy wcale, że Sam Mendes tworzy film rozlazły. Reżyser „American Beauty” harmonijnie splata ze sobą realistyczny styl znany z „Casino Royale” i „Quantum of Solace” – dwóch ostatnich odsłon z cyklu – oraz wspominkową konwencję hołdującą wysoce przecież umownym wcześniejszym filmom o angielskim szpiegu.
Czasy się zmieniają. Zmienia się zatem to, co wydawało się stałe jak gwiazdy na niebie, czyli charakter słynnego szpiega. Agent Bond się starzeje. Gdy więc po raz pierwszy misja nie zostaje wykonana, nadchodzi czas na przemyślenia, podsumowania i trudne decyzje. Wierność Anglii, posłuszeństwo wobec MI6 i zaufanie do M zostają skonfrontowane z możliwościami stosunkowo wiekowego już agenta i ideałami prawdziwie na pierwszy rzut oka postępowymi. Konserwatywne wartości, którym (mimo ogromnej dozy improwizacji w zawodzie oraz pozornego braku dyscypliny wynikającego z uszanowania hedonistycznego modelu życia) Bond zawsze pozostaje wierny, tutaj zostają uwypuklone na różne sposoby. Najpierw w kontekście MI6, instytucji starej, ale w zamyśle idącej z duchem czasu, w nowym wieku pełniącej tę samą funkcję, jaką pełniła w XX stuleciu. Wreszcie w kontekście samego Bonda, Mrocznego Rycerza Londynu, który ma powstać, by ratować już nie świat, lecz najbliższą okolicę i swoich najbliższych, unieszkodliwiając złych i rujnując ich mordercze plany.
W „Skyfall” drugą cechą opowieści, po tej przypominającej po trosze ostatniego Nolanowskiego Batmana, jest mimo wszystko typowo bondowska konwencjonalność. Wyrazisty czarny charakter to najjaśniejszy w moim przekonaniu składnik opowieści. I nie chodzi mi tutaj o blond fryzurę Javiera Bardem. Odtwórca Antona Chigurha tworzy tu szwarccharakter równie wyrazisty jak tamten, lecz diametralnie od niego odmienny. Jego Raoul Silva doskonale wpisuje się w model przeciwników Bonda: chorobliwie ambitnych, genialnych złoczyńców z tajemnicą. Równocześnie Bardem tworzy postać dziwaka, szaleńca, wzbudzającego: najpierw śmiech rewelacyjnymi bon motami (równie znakomitymi jak te Bonda – na wzór klasycznych filmów z Connerym), z których wprost emanuje jego sadystyczna natura; następnie podziw inteligencją (jest mistrzem cyberhackingu, któremu nieobce są tajemnice młodego Q), a równocześnie odrazę wyglądem i zachowaniem.
W orkiestrze „Skyfall” wszystko gra zgodnie z ruchami batuty pana Mendesa: dopracowane estetycznie zdjęcia Rogera Deakinsa; piękna Berenice Malhore – dziewczyna Bonda, równie a nawet bardziej seksowna i pociągająca niż piękności z poprzednich części; wzbudzająca ciarki piosenka Adele, w tle otwierającej film czołówki brzmiąca o wiele lepiej niż poza nią; scenariusz – nie lekki jak dotychczasowe skrypty, lecz emocjonalny i doniosły – ukazujący legendę, którą stał się Bond na przestrzeni lat. Legendę inteligentną, rozrywkową i, co najważniejsze, niesamowicie wiarygodną i wciągającą.
koniec
26 października 2012
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Transatlantyk 2017: Sery, wina, trufle i crème brûlée
Konrad Wągrowski

20 VII 2017

Jeśli szukacie dojrzałego i ambitnego dzieła filmowego, „Paryż może poczekać” raczej nie spełni waszych oczekiwań. Jeśli jednak frajda obcowania z pięknem francuskich pejzaży, urokami francuskiej kuchni i Diane Lane są dla was wystarczającymi powodami, by pójść do kina, istnieje duża szansa, że seans będzie przyjemnością.

więcej »

Transatlantyk 2017: Śmierć indiańskiej dziewczyny
Konrad Wągrowski

18 VII 2017

„Wind River” to znakomity kryminał o morderstwie w indiańskim rezerwacie z solidnie przepracowanym społecznym tłem. Jego twórca, Taylor Sheridan, okazał się być nie tylko aktorskim przystojniakiem, ciekawym scenarzystą, ale swój drugi film potrafi wyreżyserować jakby miał w tym 30 lat doświadczenia.

więcej »

Transatlantyk 2017: Wojna cywili
Konrad Wągrowski

17 VII 2017

„W czterech ścianach życia” to kameralny film o dramacie cywili w czasie trwającej wojny. Minimalistyczna forma potęguje emocje widza i wręcz zmusza to postawienia się w roli bohaterów. Zwłaszcza, że wiemy, że fabuła dotyczy współcześnie toczącego się konfliktu.

więcej »

Polecamy

Baby jest jakiś inny

Dobry i Niebrzydki:

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jessica Chastain lobbuje u króla ciepłokluchowego kina
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Denzel jak wino
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Listopad 2012 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Mateusz Kowalski, Gabriel Krawczyk, Alicja Kuciel, Patrycja Rojek

Esensja ogląda: Październik 2012 (kino)
— Sebastian Chosiński, Krystian Fred, Gabriel Krawczyk, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski

Agent na rozstajach
— Jakub Gałka

Tegoż twórcy

Bond rytualny
— Gabriel Krawczyk

Wszyscy mamy źle w głowach…
— Ewa Drab

Wybrukowana dobrymi chęciami
— Ewa Drab

Tegoż autora

Siedem „ale” przeciw „Trzynastu powodom”
— Gabriel Krawczyk

Duchowa biografia erotyczna
— Gabriel Krawczyk

Paterson lubi to!
— Gabriel Krawczyk

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kryminał milicyjny à rebours
— Gabriel Krawczyk

Biograficzne rzemiosło
— Gabriel Krawczyk

Nieszkodliwe kłamstwa i miarkowane sentymenty
— Gabriel Krawczyk

Bridget Jones i Tarantino
— Gabriel Krawczyk

Sztuka dla sztuki, gadanie dla gadania
— Gabriel Krawczyk

Kiedyś już tu byliśmy
— Gabriel Krawczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.