Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 25 czerwca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Gorzki happy end?

Esensja.pl
Esensja.pl
Dwie wiadomości. Dobra: największej radości z seansu nowej części kilkunastogodzinnej już opowieści o romantycznych wampirach nie przynosi wcale fakt, że jest to ostatni etap Belli i Edwarda w drodze do wiecznej miłości. Są ku temu dwa powody – i to jest ta zła wiadomość.

Bill Condon
‹Saga Zmierzch: Przed świtem część 2›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSaga Zmierzch: Przed świtem część 2
Tytuł oryginalnyThe Twilight Saga: Breaking Dawn - Part 2
Dystrybutor Monolith
Data premiery16 listopada 2012
ReżyseriaBill Condon
ZdjęciaGuillermo Navarro
Scenariusz
ObsadaKristen Stewart, Robert Pattinson, Dakota Fanning, Taylor Lautner, Kellan Lutz, Ashley Greene, Anna Kendrick, Nikki Reed, Jackson Rathbone
MuzykaCarter Burwell
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
Gatunekfantasy, romans
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Bella, Edward i Jacob po raz czwarty czarują widzów zakochanych w Harlequinie (i niekoniecznie ostatni: na bestsellerowym widnokręgu już majaczą kolejne tomy o najmniej krwiożerczym wampirze w popkulturze, jego mało powabnej lubej i zakochanym wilku między nimi; Edward ma ponoć przechwycić narratorską pałeczkę). Robert Pattinson lśni na ekranie wreszcie wspólnie z Kristen Stewart – Bella stała się pełnoprawną członkinią klanu abstynenckich krwiopijców. Widzowie poznają zatem po raz drugi zalety bycia wampirem według Stephanie Meyer. O ile jednak część pierwsza, traktująca o wampiryzmie Edwarda, była swoistą wersją demonstracyjną, o tyle ostatnia część Sagi przynosi edycję nieocenzurowaną – osiągnąwszy pełnoletniość, Bella czerpie z faktu bycia wampirzycą wszelkie korzyści. Potencjalnie nieprzerwane (nawet dwumiesięczne!) spółkowanie (takie są możliwości współczesnego wampiryzmu!) musi jednak zostać na jakiś czas zarzucone: nowo narodzonej córce państwa Cullenów grozi niebezpieczeństwo. Oto wprowadzona w błąd konserwatywna familia wrogo nastawionych Volturich pragnie osądzić Renesmee, rzekomo powstały niezgodnie z wielowiekową tradycją włoskich kuzynów owoc niewinnego (wyrosłego przecież z mormońskiej obyczajowości Meyer) uczucia naszych bohaterów.
Reżyser całego przedsięwzięcia, Bill Condon (odpowiedzialny za poprzednią część, tragiczną nie tylko za sprawą efektów gore, lecz przede wszystkim z powodu flaków z olejem wypływających z ekranu), wyraźnie zainspirowany uniwersum X-Menów, posłużywszy się chwytami narracyjnymi rodem z ostatniego filmu Olivera Stone′a („Savages: ponad bezprawiem”), daje najmocniej trzymające w napięciu sceny z Sagi (tak, trzymające w napięciu) i kto wie czy nie najlepszą część całej opowieści: momentami autentycznie zabawną, czasem autoironiczną, a najczęściej łączącą w sobie te dwie energie. Nie sposób bowiem odróżnić, co jest w tym li tylko tytularnym horrorze zabawne, a co niezamierzenie śmieszne.
Trzeba poza tym zaznaczyć, że w kinematograficznym świecie dzieje się coś potwornego: „Zmierzch” w swojej finalnej fazie wyzwala w widzach i krytykach pozytywniejsze reakcje niż zakończenie trylogii o Batmanie. Condon znalazł zdaje się sposób na specyficznie rozumiane zwycięstwo nad Nolanem: metodą tą jest tendencja wzrostowa tworzonej serii filmowej (nawet jeśli przeciętnemu de facto zwieńczeniu „Mrocznego Rycerza” wyżyny Sagi nie dorastają do pięt – a tak jest w tym wypadku). Miłe zaskoczenie na koniec nikogo nie powinno jednak pocieszać: (póki co) ostatnia część tego tkliwego romansidła wampirycznego to nadal bardzo słabe kino.
koniec
26 listopada 2012
dodajdo

Komentarze

26 XI 2012   16:30:08

A chociaż dwa słowa o samym filmie?

26 XI 2012   16:43:48

Masz nawet trzy: "bardzo słabe kino" ;-P

26 XI 2012   17:01:13

@Garm

Tyle to się sam domyśliłem czytając recenzje wcześniejszych odsłon cyklu. Od esensyjnej recenzji oczekuję jednak czegoś więcej niż streszczenia fabuły w trzech zdaniach na krzyż, porównania do Stone'a i X-Menów i stwierdzenia, że Batman i tak jest lepszy.

26 XI 2012   18:18:49

Może by tak reaktywować blogaska? Akurat nadałby się na takie notki.

26 XI 2012   20:55:50

Drodzy czytelnicy. Doceńcie poświęcenie sprowadzające się do napisania tych kilku chociaż zdań ;) Poza tym weźcie pod uwagę, że ilość poświęconego danemu filmowi miejsca może silnie świadczyć o jego wartości. A że w dodatku, jak widzę, czytaliście recenzje poprzednich części, argumenty, których nie użyłem, są Wam doskonale znane. Nie widziałem sensu w powtórce z rozrywki - stąd brak szerszego tekstu. Pozdro.

26 XI 2012   22:23:18

Mnie także się wydaje że w przypadku filmów z tej serii żadne elaboraty potrzebne nie są; w zasadzie to od biedy nawet recenzja składająca się z jednego słowa by wystarczyła, bo chyba nie ma nikogo kto nie orientuje się o czym to jest i jaki poziom reprezentuje. ;)

27 XI 2012   11:16:33

Te filmy zasługują na ostre potraktowanie, typowy przykład rozminięcia się sukcesu marketingowego z poziomem artystycznym. Już sama powyższa okładka pełna fotoszopu wskazuje, że film to kupa większa, niż ta ze słynnej sceny z "Parku Jurajskiego". Blady kolo po prawej sprawia wrażenie zagubionego w czasie i przestrzeni, lasia w środku dobrze wygląda jedynie od szyi w dół, bo twarz ma wybitnie jak wyrośnięty chłopak z blokowiska na poznańskim Piątkowie (co sugeruje, że powinna występować w filmach nieco bardziej rozbieranych), jedynie "groźny" latynos z lewej ma szczątkowe ślady charyzmy podstawówkowego chuligana. Tłum poniżej to w ogóle jakieś czary-mary, hokus-pokus, zmiksowane z druidami, mormonami, i cholera wie czym jeszcze. Zero stylu, zero klimatu, zero charyzmy, zero sensu, nie ma niczego. Recenzja na serio? Litości.

27 XI 2012   13:39:36

Swoją drogą a propos Steward - zastanawiam się, czy już na zawsze zostanie jej ta mina z półotwartymi ustami (to, że na powyższym plakacie ma zamkniętą buzie to i tak cud).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wunderwaffe z nader skromnym wunder
Jarosław Loretz

21 VI 2017

W „Wonder Woman” próżno szukać cudowności. Na tle poprzednich porażek DC film ogląda się nieźle, ale to trochę za mało, żeby obwołać renesans uniwersum.

więcej »

Esensja ogląda: Czerwiec 2017 (3)
Kamil Witek

19 VI 2017

W trzecim czerwcowym zbiorze krótkich recenzji filmowych oceniamy gorące wakacyjne blockbustery: "Król Ritchie Artur. Legenda miecza", "Mumia" z Tomem Cruisem i "Baywatch. Słoneczny patrol".

więcej »

East Side Story: Przejście przez ogień
Sebastian Chosiński

18 VI 2017

„Moloch” to w zasadzie film… polski. Polskie były pieniądze, za jakie go zrealizowano, i ekipa, która tego dokonała. Dlaczego więc pojawia się w cyklu „East Side Story” – z definicji poświęconym kinematografiom dawnych krajów Związku Radzieckiego? Z prostej przyczyny: krótkometrażówka Szymona Kapeniaka powstała na Ukrainie i grają w niej aktorzy ukraińscy.

więcej »

Polecamy

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce

Dobry i Niebrzydki:

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jessica Chastain lobbuje u króla ciepłokluchowego kina
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Denzel jak wino
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

W Galaktyce jak w Opolu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Uciec, ale dokąd?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

O pozorach, raz jeszcze
— Wojciech Lewandowski

Esensja ogląda: Marzec 2017 (3)
— Piotr Dobry, Marcin Osuch, Jarosław Robak

Berlinale 2015: Ostatni ukłon
— Marta Bałaga

O jednego wampira za daleko
— Ewa Drab

Blask sukcesu
— Ewa Drab

Tegoż autora

Siedem „ale” przeciw „Trzynastu powodom”
— Gabriel Krawczyk

Duchowa biografia erotyczna
— Gabriel Krawczyk

Paterson lubi to!
— Gabriel Krawczyk

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kryminał milicyjny à rebours
— Gabriel Krawczyk

Biograficzne rzemiosło
— Gabriel Krawczyk

Nieszkodliwe kłamstwa i miarkowane sentymenty
— Gabriel Krawczyk

Bridget Jones i Tarantino
— Gabriel Krawczyk

Sztuka dla sztuki, gadanie dla gadania
— Gabriel Krawczyk

Kiedyś już tu byliśmy
— Gabriel Krawczyk

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.