Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Z krwi i kości

Esensja.pl
Esensja.pl
Z powstaniem „Sinister” wiąże się zabawna ciekawostka. Film był początkowo przygotowywany pod wymogi kategorii PG13 – nie ma w nim więc nagości ani przekleństw, a brutalniejsze sceny pozostają zwykle poza kadrem – ale podczas seansu testowego amerykańscy cenzorzy byli tak przestraszeni, że bez wahania przyznali filmowi wyższą kategorię R, z obawy przed reakcją młodszych widzów. I w sumie trudno im się dziwić.

Scott Derrickson
‹Sinister›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSinister
Dystrybutor Best Film
Data premiery23 listopada 2012
ReżyseriaScott Derrickson
ZdjęciaChris Norr
Scenariusz
ObsadaEthan Hawke, Juliet Rylance, Fred Dalton Thompson, James Ransone, Michael Hall D'Addario, Clare Foley, Rob Riley, Tavis Smiley, Janet Zappala
MuzykaChristopher Young
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
CyklSinister
Czas trwania110 min
Gatunekgroza / horror, kryminał, thriller
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
„Sinister” to bowiem jeden z niewielu współczesnych hollywoodzkich horrorów, w których ważniejsza od wyskakujących nagle zza kadru strachów jest – przynajmniej w pierwszej połowie filmu – sugestywna, konsekwentnie budowana atmosfera grozy, podparta w dodatku psychologicznym prawdopodobieństwem.
Grany przez Ethana Hawke’a pisarz Ellison Oswalt stworzył w swojej karierze jeden bestseller i teraz, po serii mniejszych lub większych porażek, stara się za wszelką cenę wrócić do dawnej formy. Jako że interesują go głównie zagadkowe zniknięcia, krwawe mordy i innego rodzaju makabryczne wypadki, przeprowadza się wraz z rodziną do domu, w którym nieznany sprawca uśmiercił niedawno kilkuosobową rodzinę. Ku swojemu zaskoczeniu, Ellison na pierwszy duży trop wpada właściwie od razu – znajduje na strychu pudełko pełne taśm, na których zarejestrowano niewyjaśnione morderstwa. W każdym z filmów powtarza się ten sam schemat: najpierw obserwujemy obrazek z życia szczęśliwej rodziny, później widzimy, jak wszyscy jej członkowie giną w męczarniach.
Pierwsza połowa „Sinister” jest tak dobra, że aż trudno oderwać wzrok od ekranu – reżyser Scott Derrickson z powodzeniem łączy fabułę, przywołującą na myśl „Lśnienie” Kinga, z realizacyjnymi trickami, których nie powstydziłby się David Fincher. Kiedy Ellison zakłada na staromodny projektor pierwszy z filmów – a my już wiemy, co główny bohatera za moment zobaczy – Derrickson miksuje obraz pod dyktando skomponowanej przez Christophera Younga ambientowej muzyki, kojarzącej się z najlepszymi dokonaniami Trenta Reznora. Tego typu scen – gęstych, klimatycznych, zwiastujących zbliżające się niebezpieczeństwo – jest w „Sinister” o wiele więcej. Kolejne seanse, które Ellison urządza w swoim gabinecie, powodują, że ekran wręcz tężeje od grozy, a sugerowane przez twórców szczegóły poszczególnych morderstw mogą wzbudzić odrazę nawet wśród bardziej odpornych widzów.
Niestety, w drugiej połowie reżyser wyraźnie nie wytrzymuje napięcia, które sam stworzył, jakby bał się, że jego film będzie zbyt nieprzyjemny jak na hollywoodzkie standardy. Im bliżej rozwiązania zagadki, tym częściej Derrickson ucieka w kierunku horroru skonwencjonalizowanego i bezpiecznego – na ekranie coraz częściej pojawiają się znane z setek filmów grozy klisze (umalowane na „mroczno” dzieci, czyhająca za rogiem zjawa, profesor-okultysta, który zna odpowiedź na każde pytanie), a konsekwentnie budowana atmosfera rozpływa się pod naporem tzw. „jump-scares”, czyli krótkich scenek, podczas których widz atakowany jest wyskakującymi nagle zza kadru strachami. Obskurny, niewygodny i fascynujący horror traci wtedy prawie całą swą siłę.
Nie oznacza to jednak, że można określić „Sinister” mianem filmu ze zmarnowanym potencjałem. Scenariusz C. Roberta Cargilla ma bowiem wielką zaletę, o której większość twórców współczesnego horroru może jedynie pomarzyć – psychologiczną wiarygodność. Na pewno wiele razy podczas seansu filmu grozy o „domu, w którym dzieją się złe rzeczy”, zadawaliście sobie jedno pytanie – „dlaczego, do ciężkiej cholery, bohaterowie po prostu nie uciekną?”. W przypadku „Sinister” tego typu wątpliwości się nie pojawiają, bo scenarzysta dba o to, żebyśmy w jego bohaterów przez cały czas wierzyli. I robi to na tyle dobrze, że gdy już zacznie nas denerwować ilość upchanych w drugim i trzecim akcie klisz, nadal będziemy wstrzymywać oddech, kiedy Ellison i jego rodzina staną w obliczu zagrożenia.
I choć finał „Sinister” rozczarowuje, to wszystkie popełnione przed twórców błędy neutralizuje w pewnym sensie warstwa obyczajowa filmu, rozegrana w sposób subtelny i nieudawany, daleki od horrorowej sztampy. We współczesnym kinie grozy nieczęsto mamy możliwość obcowania z bohaterami z krwi i kości i już choćby z tego powodu warto „Sinister” obejrzeć.
koniec
18 grudnia 2012
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Asgard to nie miejsce…
Agnieszka ‘Achika’ Szady

20 XI 2017

…mówił Odyn, a mnie w głowie narzucało się: „…Asgard to stan umysłu”. W każdym razie na pewno stan umysłu twórców trzeciej części przygód Thora był zbliżony do stanu umysłu twórców „Strażników galaktyki”, bo po raz kolejny w Marvel Cinematic Universe pojawiła się komedia. I to dobra!

więcej »

Nie tak ładnie pachniesz
Konrad Wągrowski

17 XI 2017

„Liga Sprawiedliwości” mogła być czymś więcej niż zwykłym filmem o drużynie superbohaterów walczącej w obronie Ziemi. Ale zabrakło i odwagi, i chyba trochę też talentu.

więcej »

Esensja ogląda: Listopad 2017 (3)
Jarosław Loretz, Kamil Witek

16 XI 2017

Dziś w naszym cyklu trzy recenzje: „HHhH”, „Obcy: Przymierze” i „Hel”.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Grudzień 2012 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Sierpień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry

Magia i mózg
— Piotr Dobry

Esensja ogląda: Listopad 2016 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Keanu barada nikto, czyli Ziemia się nie zatrzymała
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Lisy w krainie wilków
— Grzegorz Fortuna

Nic już nie gra
— Grzegorz Fortuna

Głupota jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową
— Grzegorz Fortuna

Porażki i sukcesy 2014
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Jarosław Robak, Grzegorz Fortuna, Jacek Walewski, Konrad Wągrowski, Krystian Fred, Kamil Witek, Miłosz Cybowski, Adam Kordaś

Źródła
— Grzegorz Fortuna

Llewyn Davis jest palantem
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna

Oswajanie melancholii
— Grzegorz Fortuna

Apokalipsa według Guillermo del Toro
— Grzegorz Fortuna

Zakleszczeni w postkomunie
— Grzegorz Fortuna

To zdecydowanie zły dzień, żeby szklana pułapka
— Grzegorz Fortuna

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.