Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Star Trek Nowej Przygody

Esensja.pl
Esensja.pl
Swoim pierwszym „Star Trekiem” J. J. Abrams otworzył dla siebie jedno z najsłynniejszych filmowych uniwersów i tak poustawiał sprawy, że mógł je kreować właściwie od początku. Drugim filmem pokazuje, czym chce je wypełnić.

J.J. Abrams
‹W ciemność. Star Trek›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW ciemność. Star Trek
Tytuł oryginalnyStar Trek Into Darkness
Dystrybutor UIP
Data premiery31 maja 2013
ReżyseriaJ.J. Abrams
ZdjęciaDaniel Mindel
Scenariusz
ObsadaChris Pine, Zachary Quinto, Benedict Cumberbatch, Alice Eve, Zoe Saldana, Karl Urban, Bruce Greenwood, John Cho, Peter Weller, Simon Pegg, Anton Yelchin
MuzykaMichael Giacchino
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiUSA
CyklStar Trek
Czas trwania129 min
WWW
Gatunekakcja, przygodowy, SF
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Pisałem o tym przy okazji recenzji pierwszego Abramsowego „Star Treka” – poprzez sprytny chwyt ze zmieniającą przeszłość ingerencją w czasie J.J. Abrams nie musiał nakręcić zwykłego prequela o młodości Kirka i Spocka, ale mógł opowiedzieć ich historię od nowa, zupełnie nie przejmując się zapisanymi w serialach i filmach późniejszymi losami swych bohaterów. Dodatkowo, dodając im traumatyczne przeżycia (dla Kirka będzie to śmierć ojca, dla Spocka zagłada całej planety) może dowolnie kształtować charaktery swych bohaterów (skoro zostali inaczej ukształtowani niż pierwowzory, mogą być zupełnie innymi ludźmi… to znaczy, innymi ludźmi i pół-ludźmi). Część pierwsza, poza nieskomplikowanym wątkiem sensacyjnym, była więc przede wszystkim nową prezentacją wszystkich znanych bohaterów. Część druga nie musi już ich przedstawiać, można więc rzec, że ona właśnie pokazuje, co zamierza zrobić ze startrekowym uniwersum Abrams. A robi coś, co z jednej strony może się spodobać starym fanom i zyskać nowych, ale z drugiej strony, niektórych starych może nieco zirytować.
Jaki jest więc pomysł Abramsa na „Star Treka”? Przede wszystkim efektowne, dynamiczne, znakomicie zrealizowane kino przygodowe. Nie chcę zbyt dużo zdradzać z fabuły „W ciemność”, bo z jednej strony kilka zwrotów akcji stanowi główne atuty scenariusza, a z drugiej strony pewne pomysły są ukłonami dla fanów dawnej serii. Abstrahuję tu od faktu, że w niezbyt mądrej polityce promocyjnej, kluczowe elementy scenariusza wyciekły na zewnątrz, wciąż może przecież znaleźć się widz, który uchował się od szalejących spoilerów. Parę słów wprowadzenia jednak nie zawadzi. Film rozpoczyna się od dynamicznej sekwencji w stylu „Poszukiwaczy zaginionej Arki” – to misja załogi „Enterprise” na prymitywnej planecie, w której Spock i Kirk demonstrują to, z czego są najbardziej znani. Ten pierwszy kierowanie się logiką do absurdu, ten drugi improwizację i niesubordynację. Owa niesubordynacja kosztuje Kirka – który to już raz! – stanowisko, ale nowe zagrożenie dla planety powoduje, że sprawy będą musiały wrócić na swoje tory (czyli Kirk na mostek kapitański „Enterprise”). Owym zagrożeniem jest genialny renegat z Gwiezdnej Floty, który, ze sobie tylko znanych powodów, rozpoczyna osobistą krucjatę przeciw Federacji i dowództwu floty. Co będzie potem? To, czego możemy się spodziewać – ziemski prolog, wyskok do Strefy Neutralnej, epizod z nieocenionymi Klingonami (jak się wymyśliło im cały język, to żal ich nie wykorzystywać), pojedynek w kosmosie, sztuczki, podstępy, teleportacje, torpedy i fazery (także nastawione na ogłuszanie). Tempo filmu jest oszałamiające, zwroty akcji liczne, aktorzy bardzo dobrze czują się w swych rolach, nie braknie humoru, głownie – jak każe tradycja – dzięki zderzaniu logiki Spocka z żywiołowością Kirka i Uhury, oraz dzięki komentarzom Scotty’ego i McCoya. Abrams jest rzemieślnikiem pierwszej klasy i „W ciemność” jest doskonałą filmową rozrywką.
Tyle tylko… czy to jeszcze jest „Star Trek”? Filmy klasycznej serii oparte były oczywiście częściowo na kosmicznych pojedynkach, ale raczej rozgrywanych w formie okrętowych podchodów w stylu filmów marynistycznych z II wojny światowej, w żadnej mierze – może poza „Pierwszym kontaktem” – nie można ich było nazwać kinem akcji. Zawsze też miewały (niezależnie od finalnych efektów) większe ambicje – mówiły o odpowiedzialności, o ekologii, polityce, religii, ewolucji ludzkości – w uproszczony popkulturowy sposób, ale zawsze. „W ciemność” takich ambicji raczej nie ma, to kino sensacyjno-przygodowe (z odrobiną kryminału) w fantastycznonaukowej otoczce, któremu bliżej do Kina Nowej Przygody niż filmów Nicholasa Meyera i Leonarda Nimoya, nie mówiąc już o serialu. Wspominałem zresztą o jawnych nawiązaniach do filmów z Indianą Jonesem, można tez spokojnie odnaleźć tu fascynację „Gwiezdnymi wojnami” czy filmami o Jamesie Bondzie. Są tu pewne elementy przywołujące dawniejsze tematy, zwłaszcza w kilku rozmowach i scenach dotyczących kwestii śmierci i stosunku do niej. Tym niemniej „W ciemność” będzie raczej zbiorem cytatów z klasyki niż jej kreatywnym rozwinięciem.
Abrams, który chyba wie, że twardych miłośników klasycznego cyklu może rozczarować, wybiera swój sposób na ich ugłaskanie. „W ciemność” jest wypełnione nawiązaniami do starych filmów i serialu. Odwołania zaczynają się od głównego wątku (odnoszącego się zarówno do serialu i jednego z filmów), pojawiają w różnych drugoplanowych smaczkach, a kończą na bardzo dosłownym cytowaniu scen i słów. Abrams nie udaje przy tym, że jego ambicją jest odtworzenie klimatu dawnych filmów. Odwoływanie się scenograficzne do serialu sprzed lat 50 byłoby absurdem, przywoływanie efektów z filmów z lat 80. również. Wszystkie te grafiki komputerowe na wyświetlaczach tworzone przez 8-bitowe komputery zostają zastąpione współczesnymi efektownymi wizualizacjami, wizja przyszłości również odpowiada naszym wyobrażeniom. Nie inaczej postępuje Abrams z bohaterami – wspomniałem, że Kirk i Spock są odmienni, ale również energiczna Zoe Saldana niespecjalnie przypomina dystyngowaną Nichelle Nicholls w roli Uhury, a zabawny Simon Pegg w roli Scotty’ego zastępuje flegmatyzm i ciepłą zgryźliwość Jamesa Doohana własną neurozą i sarkazmem. Powiedzmy sobie jednak szczerze – inaczej się nie da, „Star Trek” wymagał nowej formuły i Abrams, przy zachowaniu pewnego szacunku dla pierwowzoru, ją wymyślił, zdobywając dla serii wielu nowych fanów. A że utracił przy tym kilku dawnych? Cóż, dobro wielu zawsze było ważniejsze od dobra jednostek.
Po ochłonięciu po ponad dwóch godzinach doskonałej rozrywki przychodzi jednak refleksja – co dalej? W finałowych scenach Abrams zdaje się wprowadzać Kirka na bardziej klasyczne tory formuły „śmiało dążyć tam, gdzie dotąd nikt nie dotarł”. Czy to oznacza, że kolejny „Star Trek” będzie bardziej zbliżony do dawnej estetyki? Czy owe delikatnie zaznaczone tu elementy poważniejszych rozważań znajdą w kolejnych częściach solidniejsze rozwinięcie? „W ciemność”, wbrew tytułowi, nie jest filmem zbyt mrocznym, nie obrażę się na wpuszczenie do serii w kolejnych częściach nieco więcej ciemnej materii.
koniec
27 maja 2013
dodajdo

Komentarze

01 VI 2013   22:50:21

Hej, ale dlaczego w .pl nie pokazują go w IMAX!??!
To jest bardzo smutne. Film jest zrobiony pod IMAX-a...
Nie mówiąc o tym, że nasze inne kina są bardzo kiepskie (ciemne - szczególnie w 3D, rozdwojony obraz na brzegach, mały ekran, odblaski z oświetlenia...).
Jestem bardzo wstrząśnięty.

Dodaj komentarz

Przepraszamy – w związku z trwającymi właśnie pracami technicznymi komentowanie zostało chwilowo wstrzymane.

Najnowsze

East Side Story: Współczesny western górniczy
Sebastian Chosiński

14 I 2018

Nieczęsto zdarza się, aby uznany reżyser zdecydował się stanąć przed kamerą po… ćwierćwieczu milczenia. Mówiąc jednak precyzyjniej: po dwudziestu pięciu latach przerwy w realizacji filmów fabularnych. Bo dokumentalne jednak w tym czasie kręcił. Chodzi o Ormianina Karena Geworkiana, który „Całą naszą nadzieją…” postanowił zabrać głos w dyskusji nad bardzo ważną dla Rosji (choć nie tylko dla niej) kwestią społeczną.

więcej »

Blaski i cienie świata liliputów
Konrad Wągrowski

11 I 2018

Najnowszy film Alexandra Payne’a zaskakuje formą i tematem, ale budzi przy tym raczej mieszane uczucia.

więcej »

6. Konkurs na Recenzję Filmową: Problemy wiekuiste
Jakub Tyszkowski

10 I 2018

Katechizmy trzeba spisać na nowo. Okazuje się, że po śmierci ludzie zamieniają się w duchy – w prześcieradła z wyciętymi na oczy, czarnymi otworami. Uwaga, spoiler, film Davida Lowery′ego nie jest horrorem. W „A Ghost Story” duchy bywają smutne i nigdzie im się nie śpieszy.

więcej »

Polecamy

Partia na party w czasach Brexitu

Dobry i Niebrzydki:

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (4)
— Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Czerwiec 2013 (2)
— Jarosław Loretz, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Śmiało podążać… wydeptaną ścieżką
— Jakub Gałka

Z tego cyklu

Śmiało dążyć tam, gdzie nikt dotąd nie dotarł…
— Konrad Wągrowski

Śmiało podążać… wydeptaną ścieżką
— Jakub Gałka

„Star Trek” – ranking filmów kinowych (2)
— Konrad Wągrowski

„Star Trek” – ranking filmów kinowych (1)
— Konrad Wągrowski

15 najfajniejszych dziewczyn „Star Treka”
— Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Przebudzona niemoc
— Jarosław Loretz

Powrót do Odległej Galaktyki
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (4)
— Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Być jak Steven Spielberg
— Krzysztof Czapiga

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (4)
— Jakub Gałka

Star Trek: Nowa nadzieja
— Konrad Wągrowski

Vera Cruise
— Urszula Lipińska

Tegoż autora

Blaski i cienie świata liliputów
— Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Esensja czyta: Grudzień 2017
— Dominika Cirocka, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

„Love Story” w wykonaniu Patryka Vegi
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Paddington daje sobie radę
— Konrad Wągrowski

Sympatyczna telepatyczna błahostka
— Konrad Wągrowski

Sztuka narodowa musi dawać po pysku. Metakomiks narodowy
— Konrad Wągrowski

Bolesne tajemnice różańca
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.