Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Miłość ci wszystko wybaczy

Esensja.pl
Esensja.pl
„Rogi” to krnąbrne dziecko postmodernizmu – filmowy odpowiednik grochu z kapustą i tutti frutti podanych na jednym talerzu.

Alexandre Aja
‹Rogi›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRogi
Tytuł oryginalnyHorns
Dystrybutor Monolith
Data premiery31 października 2014
ReżyseriaAlexandre Aja
ZdjęciaFrederick Elmes
Scenariusz
ObsadaJuno Temple, Daniel Radcliffe, Heather Graham, Sabrina Carpenter, Kelli Garner, James Remar, David Morse, Kathleen Quinlan
MuzykaRobin Coudert
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiKanada, USA
Czas trwania120 min
Gatunekdramat, fantasy, groza / horror
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
„Rogi” to krnąbrne dziecko postmodernizmu – filmowy odpowiednik grochu z kapustą i tutti frutti podanych na jednym talerzu. U Alexandre Aja schematy przynależne do kontrastujących ze sobą gatunków filmowych pełnią funkcję swoistego deus ex machina – napędzają fabułę, pojawiając się znikąd, nieraz jedyne uzasadnienie znajdując w licencji poetyckiej scenarzysty. Apatyczny (ograniczający się do scen erotycznych) romans o miłości dłuższej niż życie i silniejszej niż śmierć przemienia się tutaj w prywatne dochodzenie w sprawie morderstwa ukochanej (Juno Temple), penetrujące robotniczą społeczność lokalsów (przypominających nieco tych z „Miasteczka Twin Peaks”). Śledztwo okazuje się wstępem do studium opętania, a diabelska moc, którą odkrywa w sobie przeklinający Boga, grany przez Daniela Radcliffe’a bohater (polegająca na ujawnianiu i zaognianiu ukrytych grzesznych pragnień napotkanych osób), daje się poznać jako parodystyczna wersja wszechwiedzy demonów kuszących tytułowego egzorcystę w klasyku Williama Friedkina.
Owa parodia jest zresztą najciekawszym elementem tej multigatunkowej układanki: wówczas z ekranu bije autentyczna energia, baciki groteskowej satyry smagają instytucje zaufania publicznego, podważa się prawdziwość więzi rodzinnych, porządnie dostaje się też szukającym sensacji mediom. Ku rozpaczy próbującego znaleźć się w tym mętliku widza, w dalszym przebiegu fabuły społeczna satyra na zmianę ujawnia się i znika. Raz przednio rozbawia, by kilka scen później – pojawiwszy się w zupełnie innym kontekście – konsternować. A może to nie satyra konsternuje, lecz przypowieściowe fantasy, w które „Rogi” stopniowo się przekształcają. Miłość dłuższa niż życie i silniejsza niż śmierć okazuje się nie frazeologią, a wiernym opisem filmowej rzeczywistości – rządzącej się prawami harlequinowego banału i angelologii praktycznej. Zapomniałem o krwawym gore – horror cielesny również się pojawia. Magicznych artefaktów też tu nie brakuje.
Pal licho szaleństwo włożonych do jednego wora, streszczonych wyżej pomysłów (wyjętych z powieściowego pierwowzoru Joe Hilla)! Seans z cyklu największych filmowych dziwadeł mógłby się przecież udać. Mógłby, gdyby Aja zdecydował się na szczerą zgrywę, np. w duchu wspomnianej bezpardonowej satyry. „Rogi” najczęściej chyboczą jednak nad przepaścią niezgłębionego absurdu: stanowią nieskładną mieszaninę gatunkowych dążeń i klimatów emocjonalnych. Gdy po wspomnianych fabularnych wygibasach Aja stara się zachować powagę lub wyprowadza morały o dwoistości natury ludzkiej – wówczas w tę przepaść z hukiem wpada.
Po autorskim „Bladym strachu” i remake’ach filmowych straszaków („Wzgórza mają oczy” „Lustra”, „Pirania 3D”, „Maniac”), Alexandre Aja postanowił zerwać z mechanizmami władającymi horrorem. Udało się, w podważaniu gatunkowych reguł „Rogi” odnoszą spektakularne zwycięstwo. W warstwie myślowej zachowują jednak poziom iście nastoletni. Aja przypomina młokosa gorąco wierzącego w miłość, który nie wzgardzi szczyptą magii przenikającą do szarej rzeczywistości. Bo czym innym jak nie szczerością twórczego zamysłu uzasadnić tę miałką półżartobliwą zabawę… Popkulturowa erudycja i pozostawione najrozmaitsze intertekstualne tropy (czasem znajdujące uzasadnienie w intrydze, czasem zaś będące sztuką dla sztuki) budzą tym większe zaskoczenie, że stanowią intrygującą otoczkę dla miłosnych bon motów rodem z pamiętniczka ze złotymi myślami. Prawdziwa miłość wszystko przetrzyma, mówi Aja. Groch z kapustą i tutti frutti to dla niej pryszcz.
koniec
1 listopada 2014
dodajdo

Komentarze

03 XI 2014   09:51:59

Trzy słowa do Sz. P. redaktora: bez tych anglicyzmów. W języku polskim mamy wystarczająco synonimów, którymi można zastąpić prostackich "lokalsów". Co to za potworek językowy? Takie wyrażenia pasują (jeśli w ogóle) do amatorskiego bloga, a nie profesjonalnego portalu kulturalnego. Tak poza tym recenzja przydatna. Teraz wiem czego się można spodziewać po tym filmie.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Cztery kobiety w (prawie) średnim wieku
Sebastian Chosiński

17 IX 2017

Po wielu latach poświęconych realizacji mniej (rzadziej) lub bardziej (częściej) ambitnych filmów w roku ubiegłym Wiera Storożewa postanowiła wziąć głęboki oddech. W efekcie dwa kolejne obrazy cenionej rosyjskiej reżyserki mają znacznie mniejszy ciężar gatunkowy. Co należy odnotować z wielkim żalem, bo dziełka pokroju „Do wynajęcia dom z wszystkimi niedogodnościami” mogą spokojnie realizować twórcy znajdujący się dopiero na starcie kariery.

więcej »

Esensja ogląda: Wrzesień 2017 (1)
Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

12 IX 2017

W pierwszej wrześniowej edycji „Esensja ogląda” omawiamy dwa filmy kinowe i jedną premierę VOD.

więcej »

East Side Story: Gdy nie chce się nic, a sens życia ucieka…
Sebastian Chosiński

10 IX 2017

Pochodzący z Białorusi Władimir Kozłow to prawdziwy „człowiek renesansu” – dziennikarz, tłumacz, prozaik i… twórca kina niezależnego, który filmy kręci od czterech lat. Zrealizowany w ubiegłym roku dramat psychologiczno-społeczny „Anomia” trafił nawet do programu Warszawskiego Festiwalu Filmowego, gdzie w jednym z konkursów otrzymał nawet wyróżnienie. O czym jest? Najlepiej jego fabułę streszcza… tytuł.

więcej »

Polecamy

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1

Dobry i Niebrzydki:

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Homonarodowiec czyta Konstytucję
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Szekspir na Pacyfiku
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Cezar - szympans, który został Mojżeszem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ucieczka do zwycięstwa
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Wrzesień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Rybosaurus returnus
— Jarosław Loretz

Agent Bauer w Krainie Zbuntowanych Luster
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Siedem „ale” przeciw „Trzynastu powodom”
— Gabriel Krawczyk

Duchowa biografia erotyczna
— Gabriel Krawczyk

Paterson lubi to!
— Gabriel Krawczyk

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kryminał milicyjny à rebours
— Gabriel Krawczyk

Biograficzne rzemiosło
— Gabriel Krawczyk

Nieszkodliwe kłamstwa i miarkowane sentymenty
— Gabriel Krawczyk

Bridget Jones i Tarantino
— Gabriel Krawczyk

Sztuka dla sztuki, gadanie dla gadania
— Gabriel Krawczyk

Kiedyś już tu byliśmy
— Gabriel Krawczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.