Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Dokąd oczy poniosą, a scenariusz pozwoli

Esensja.pl
Esensja.pl
„Dzika droga”, dla której dwie aktorskie nominacje oscarowe są sporym wyróżnieniem, to w gruncie rzeczy podlana newage′owym sosem dość banalna opowieść o przezwyciężaniu samego siebie w ekstremalnych warunkach.

Jean-Marc Vallée
‹Dzika droga›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDzika droga
Tytuł oryginalnyWild
Dystrybutor Imperial CinePix
Data premiery6 lutego 2015
ReżyseriaJean-Marc Vallée
ZdjęciaYves Bélanger
Scenariusz
ObsadaReese Witherspoon, Gaby Hoffmann, Laura Dern, Michiel Huisman, Kevin Rankin, Charles Baker, Brian Van Holt, W. Earl Brown
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania115 min
WWW
Gatunekbiograficzny, dramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Cheryl Strayed, grana przez Reese Whiterspoon, wyrusza na wyprawę szlakiem dzikiego wschodniego wybrzeża, żeby spróbować poukładać sobie życie. Idzie więc przeszło tysiąc mil pieszo, a my w tym czasie mamy okazję śledzić jej historię, która składa się przed naszymi oczami z ostrożnie dawkowanych małych kawałków wspomnień i okrągłych zdań wygłaszanych przez bohaterkę w wewnętrznym monologu.
Scenariusz Nicka Hornby’ego robi co może, żeby zaadaptować książkę autorki o takich samych personaliach, co bohaterka („Dzika droga. Jak odnalazłam siebie” wyszła po polsku dwa lata temu nakładem Znaku). Mamy więc takie środki wyrazu jak retardacje, czy flashbacki, mamy i symboliczne tajemnicze dzikie zwierzę, zwidujące się wędrującej, ale to wszystko nie może ukryć prostego faktu, że za sloganami wygłaszanymi przez bohaterkę kryją się rzeczy bardzo proste, niepotrzebnie przebrane w za duży i pompatyczny kostium. Flashbacki, które mogłyby być skądinąd ciekawym środkiem do opowiedzenia tej historii, zawężają jednak podsuwany nam obraz. Przechodzenie od sceny w czasie wędrówki do sceny widzianej we wspomnieniach odbywa się bowiem na bazie bardzo prostego ciągu skojarzeń. Takie pokazanie działania pamięci nie dość, że jest bardzo proste, by nie powiedzieć prostackie, to jest mocno zachowawcze i nie pokazuje zakrętów, przez jakie mogą prowadzić wspomnienia – zwłaszcza wspomnienia traumy. Bo z licznymi traumami, jakich nabawiła się w ciągu życia, stara się zmierzyć Cheryl w morderczej wyprawie pieszo przez odludne zakątki Stanów Zjednoczonych.
Tyle tylko, że podziwianie wysiłku bohaterki nieco blednie, przyćmione przez natłok płaskich stwierdzeń o symbolicznej roli jej podróży, i w końcu może zacząć poważnie grać na nerwach. Poza traumami bohaterki niewiele bowiem o niej wiemy: jakby wszystko, co ją stanowiło, zostało gdzieś poza scenariuszem. W jednej jedynej scenie dowiemy się, że pisze. Poza tym – nic. Podobnie ma się sprawa z wątkami, które nie zostają rozwiązane w tych powracających co rusz flashbackach. Można argumentować, że pozostawiono je widzowi do domyślenia się, można jednak także zauważyć, że brak niektórych z nich powoduje, że scenariusz – a przez to i film – wydaje się niedokręcony i zbyt poszarpany. Albo po prostu, że twórcy poszli na łatwiznę, nie pokazując pewnych scen. Wewnętrzny monolog, jakiekolwiek miałby wady, zastępuje jednak łopatologiczne sekwencje napisów, które w filmach bazujących na biografiach często spełniają rolę dopowiedzeń tego, czego nie umiano – bądź z różnych powodów nie chciano – pokazać na ekranie.
Postaci, spotykane przez bohaterkę na szlaku, na szczęście nie są symboliczne, dzięki czemu nadają historii ten posmak realizmu, którego brakuje w innych miejscach. Od czasu do czasu wypadnie tu scena pięknie magiczna i faktycznie symboliczna, ale w sposób mało nachalny. Przezwyciężanie trudności, jakie niosą ze sobą wspomnienia Strayed, rozgrywa się jednak zupełnym mimochodem. To, że my dowiadujemy się, jak wyglądała cała historia nie oznacza przecież, że bohaterka się od razu pogodziła z traumami swojej przeszłości – a na takiej plus minus zasadzie opiera się cała historia.
Efektowne krajobrazy Pacific Crest Trail nie wypadają zawsze aż tak efektownie. Można obarczyć za to winą reżysera, Jean-Marc Vallée (którego zeszłoroczne „Witaj w klubie” także zgarnęło dwie nominacje – a w rezultacie i dwie statuetki – za pierwszo- i drugoplanową rolę aktorską). Niespecjalnie czujemy tę „dzikość” natury, bo pozostaje ona dość pocztówkowa, czy może raczej: migawkowa, w krótkich ujęciach, które zostają poświęcone jej samej, czyli tych bez bohaterki kroczącej czy siedzącej na pierwszym planie.
Ogromnym atutem „Dzikiej drogi” pozostaje jednak bardzo wiarygodna rola Reese Whiterspoon i bardzo dobra kreacja Laury Dern, wcielającej się w matkę głównej bohaterki. Podczas gdy rola Whiterspoon jest surowa, przeżywana, grana przy użyciu mocnych środków, Dern jest bardziej wycofana, stonowana, ale niemniej wiarygodna. Świetnie się ten duet na ekranie sprawdza i łatwo jest uwierzyć, że łączy je bliska relacja, przez co główny powód wędrówki Cheryl pozostaje poza wszelkim podejrzeniem o scenopisarską naiwność. W gruncie rzeczy jednak „Dzika droga” to opowieść nie tyle o silnej postaci kobiecej, co o kobiecie, która jedyne chwile niezależności przeżywa wtedy, kiedy jest sama. W innym wypadku wokół niej kręcą się ciągle mężczyźni: wysyłający motywujące listy były mąż, inni piechurzy, doradzający jej w tym, jak iść i jak się spakować, czy podwożący ją na niektórych etapach rubaszni kierowcy. Sceny, w których Cheryl spotyka mężczyzn na ekranie pokazują postać, która albo musi decydować się na ich pomoc, albo wysłuchiwać pochwał, które są w gruncie rzeczy lekceważące, a czasami wywołują ciarki. To, co najciekawsze, dzieje się poza kadrem, w opowieściach o tych silnych piechurach, którzy jednak zrezygnowali, podczas gdy nasza bohaterka idzie śmiało dalej.
koniec
3 lutego 2015
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tu potrzebne są rozwiązania systemowe
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 XI 2017

Co ma wspólnego Batman z romantyzmem i dlaczego nie pamiętam, z kim walczył w poprzednim filmie? Czyli trochę o „Lidze Sprawiedliwości”, a trochę o superbohaterach w ogólności.

więcej »

Asgard to nie miejsce…
Agnieszka ‘Achika’ Szady

20 XI 2017

…mówił Odyn, a mnie w głowie narzucało się: „…Asgard to stan umysłu”. W każdym razie na pewno stan umysłu twórców trzeciej części przygód Thora był zbliżony do stanu umysłu twórców „Strażników galaktyki”, bo po raz kolejny w Marvel Cinematic Universe pojawiła się komedia. I to dobra!

więcej »

Nie tak ładnie pachniesz
Konrad Wągrowski

17 XI 2017

„Liga Sprawiedliwości” mogła być czymś więcej niż zwykłym filmem o drużynie superbohaterów walczącej w obronie Ziemi. Ale zabrakło i odwagi, i chyba trochę też talentu.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Marzec 2015 (2)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Co nam w kinie gra: Witaj w klubie
— Konrad Wągrowski

Kowboj, który został człowiekiem
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Teatr mój widzę ogromny
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Kujawski swing
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Wszystko będzie dobrze?
— Karolina Ćwiek-Rogalska

O Dannym Collinsie to piosenka
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Mafia w rytmie disco
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Czy chrzcić Marsjan?
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Tabula rasa
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Porażki i sukcesy 2014
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Jarosław Robak, Grzegorz Fortuna, Jacek Walewski, Konrad Wągrowski, Krystian Fred, Kamil Witek, Miłosz Cybowski, Adam Kordaś

Truskawki zamiast armat!
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Imitacja
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.