Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Uśmiech zębiczny

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeśli ciekawi was, do czego wampir potrzebuje gazety, albo co wydarzy się, gdy podczas konsumpcji człowieka trafi w aortę – koniecznie powinniście obejrzeć nowozelandzką komedię „Co robimy w ukryciu”. Jeśli nigdy wcześniej nie zadawaliście sobie podobnych pytań – również powinniście zajrzeć do kina.

Jemaine Clement, Taika Waititi
‹Co robimy w ukryciu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCo robimy w ukryciu
Tytuł oryginalnyWhat We Do in the Shadows
Dystrybutor Mayfly
Data premiery27 lutego 2015
ReżyseriaJemaine Clement, Taika Waititi
ZdjęciaRichard Bluck, D.J. Stipsen
Scenariusz
ObsadaJemaine Clement, Taika Waititi, Jonathan Brugh, Cori Gonzalez-Macuer, Stuart Rutherford, Ben Fransham, Jackie van Beek, Elena Stejko
MuzykaPlan 9
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiNowa Zelandia
Czas trwania86 min
WWW
Gatunekgroza / horror, komedia
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Dziesięć lat temu twórcy „Wysypu żywych trupów” udowodnili, że zombie właściwie nie różni się od prekariusza na kacu – odkrycie podobnej wagi niesie nowozelandzka komedia „Co robimy w ukryciu”, w której kilkusetletnim wampirom z Wellington bliżej jest do studentów wspólnie wynajmujących mieszkanie, niż do Księcia Ciemności z powieści Brama Stokera.
Wampiry w filmie Nowozelandczyków Jemaine’a Clementa i Taiki Waititiego (współtwórców serialu „Flight of the Conchords”) są cztery (przynajmniej na początku): wiecznie uśmiechnięty Viago (Taika Waititi); zbuntowany Deacon (Jonathan Brugh), przekonany o swoim niesłabnącym seksapilu; liczący sobie osiem tysięcy lat Petyr (Ben Fransham), który najwyraźniej korzysta z porad tego samego stylisty co Max Schreck w „Nosferatu” oraz Vlad (Jemaine Clement), wampir w typie Drakuli, tęskniący za praktykami średniowiecza. W reportażowej konwencji oglądamy ich codzienne życie, w którym wiele problemów okazuje się zaskakująco znajomych dla zwykłego śmiertelnika: zapaskudzona po imprezie kanapa, brudne naczynia zalegające w zlewie, najlepsze kluby w śródmieściu, do których trudno się dostać (wampiry – zgodnie z tradycją – mogą wejść do jakiegoś pomieszczenia tylko na zaproszenie) – to wszystko nie brzmi jak z bajronicznego mitu. W wypełnione rutyną życie bohaterów odrobina powietrza wpada w momencie, gdy niedoszły obiad zostanie przypadkiem przemieniony w wampira – i wprowadzi swoich nowych przyjaciół w świat internetu i nocnych eskapad, które nie muszą kończyć się w jedynej w okolicy, ziejącej pustką knajpie vamp-friendly.
Twórcy bawią się chyba wszystkimi możliwymi schematami i stereotypami z opowieści o wampirach, od reakcji na czosnek i krucyfiks, po relacje z wilkołakami. Operują przy tym różnymi rodzajami humoru – w „Co robimy w ukryciu” znajdziemy i przemyślane wizualne gagi, i absurdalne dialogi, i nieco – w pełni uprawnionych – sztubackich dowcipów, jak wtedy, gdy w dość bezceremonialny sposób pokazuje się nam, co się stanie, gdy wampir zje frytkę. Głównym źródłem komizmu jest tu zderzenie nowoczesności i niedzisiejszych (w dodatku nieprzesadnie rozgarniętych) bohaterów.
W filmie nie zabrakło też popkulturowych nawiązań i cytatów – są tu i „Zmierzch”, i „Straceni chłopcy”, „Blade: Wieczny łowca”, a nawet… „Zakonnica w przebraniu”. Na szczęście to jeden z tych przypadków, gdy zapożyczenia stosowane są dowcipnie i z umiarem, dopełniając autorskie pomysły – a nie kamuflując ich brak. Wdzięk dobrej, pozbawionej plam nudy improwizacji podkreśla stylistyka „fałszywego dokumentu” – na taką formę twórcy zdecydowali się zapewne po części ze względów finansowych, ale potrafili błyskotliwie ją ograć i spuentować: kto ma wątpliwości, czy pragnące zachować anonimowość wampiry powinny wpuszczać do domu ekipę dokumentalistów, powinien zaczekać do sceny po napisach końcowych.
Choć „Co robimy w ukryciu” nie pretenduje może do roli medytacji nad przemijaniem, jaką było choćby „Tylko kochankowie przeżyją” Jarmuscha, to również w tej wampirzej historii odnaleźć można odrobinę refleksji i melancholii – jak wtedy, gdy Deacon tłumaczy, że z perspektywy kogoś, kto może żyć wiecznie, widać przede wszystkim, jak wszystko inne – w tym to, co kochamy – umiera. Warto też zwrócić uwagę na obecny w komedii Clementa i Waititiego subtelny przekaz emancypacyjny i równościowy – filmowi krwiopijcy przypominają grupkę odmieńców jakich znamy z „Napoleona Wybuchowca” czy „Małej Miss”, którzy niezdarnie próbują integrować się z resztą społeczeństwa. Wampiryzm jest tu pewną niedogodnością, ale potrafi też przekształcić się w źródło siły mogącej rozsadzać skostniałe społeczne hierarchie, od patriarchatu, po wykluczenie osób starszych. Nade wszystko „Co robimy w ukryciu” jest jednak pochwałą przyjaźni na śmierć i życie-po-śmierci – i jako takie jest zastrzykiem świeżej krwi w zdawałoby się wyeksploatowaną do cna tematykę.
koniec
4 marca 2015
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Współczesny western górniczy
Sebastian Chosiński

14 I 2018

Nieczęsto zdarza się, aby uznany reżyser zdecydował się stanąć przed kamerą po… ćwierćwieczu milczenia. Mówiąc jednak precyzyjniej: po dwudziestu pięciu latach przerwy w realizacji filmów fabularnych. Bo dokumentalne jednak w tym czasie kręcił. Chodzi o Ormianina Karena Geworkiana, który „Całą naszą nadzieją…” postanowił zabrać głos w dyskusji nad bardzo ważną dla Rosji (choć nie tylko dla niej) kwestią społeczną.

więcej »

Blaski i cienie świata liliputów
Konrad Wągrowski

11 I 2018

Najnowszy film Alexandra Payne’a zaskakuje formą i tematem, ale budzi przy tym raczej mieszane uczucia.

więcej »

6. Konkurs na Recenzję Filmową: Problemy wiekuiste
Jakub Tyszkowski

10 I 2018

Katechizmy trzeba spisać na nowo. Okazuje się, że po śmierci ludzie zamieniają się w duchy – w prześcieradła z wyciętymi na oczy, czarnymi otworami. Uwaga, spoiler, film Davida Lowery′ego nie jest horrorem. W „A Ghost Story” duchy bywają smutne i nigdzie im się nie śpieszy.

więcej »

Polecamy

Partia na party w czasach Brexitu

Dobry i Niebrzydki:

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Styczeń 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Asgard to nie miejsce…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Bogowie w kolorowych kosmolotach
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ameryka jak wielki park Disneya
— Jarosław Robak

Duch Ameryki a kwestia rasowa
— Jarosław Robak

NajAmerican Film Festival 2017
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Ciemno
— Jarosław Robak

Rozszczepieni
— Jarosław Robak

Bourne przechodzony
— Jarosław Robak

Egzorcyści
— Jarosław Robak

Bez życia
— Jarosław Robak

Powszedniość końca świata
— Jarosław Robak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.