Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Potęga podświadomości

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wąż z Maloja” to specyficzne zjawisko atmosferyczne występujące w szwajcarskich Alpach – chmury wdzierają się wąskim przesmykiem i pełzną pomiędzy przełęczami. Dramaturg Wilhelm Melchior obrał ów fenomen za tytuł sztuki, która rozgrywa się zarówno na scenie, jak i w życiu. Jej centralnym punktem jest aktorka rozpięta między dwiema rolami – tą, którą już grała, i tą, której nie chce zagrać.

Olivier Assayas
‹Sils Maria›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSils Maria
Tytuł oryginalnyClouds of Sils Maria
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery20 marca 2015
ReżyseriaOlivier Assayas
ZdjęciaYorick Le Saux
Scenariusz
ObsadaChloë Grace Moretz, Kristen Stewart, Juliette Binoche, Brady Corbet, Johnny Flynn, Claire Tran, Nora von Waldstätten, Hanns Zischler
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiFrancja, Niemcy, Szwajcaria
Czas trwania124 min
Gatunekdramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Maria (Juliette Binoche) dowiaduje się o śmierci Wilhelma w pociągu zmierzającym do Szwajcarii. Ma tam odebrać nagrodę, której on sam, zaszyty w swoim alpejskim domu, odebrać nie chciał. Przed laty rozpoczęła błyskotliwą karierę rolą Sigrid, dziewczyny romansującej z dwukrotnie od siebie starszą szefową Heleną, by ostatecznie doprowadzić ją do samobójstwa. Na bankiecie, który przerodził się w stypę, pojawia się reżyser Klaus, by zaproponować jej ponowne zagranie w „Wężu z Maloja” – tym razem roli Heleny. Maria odmawia, argumentując, że wciąż czuje się Sigrid i nienawidzi Heleny, która jest słaba, żałosna i daje się wodzić za nos. Klaus cierpliwie tłumaczy własne odczytanie sztuki: Sigrid i Helena są w istocie tą samą osobą, zmieniającą się z upływem lat. To bynajmniej nie zachęca Marii, która pod grubym pancerzem czuje, że przedzierzgając się w Helenę, będzie musiała zaakceptować swoją kruchość i to, że pierwsza młodość pozostała za nią.
Filmowa historia, podobnie jak ta ze sztuki, ma dwie bohaterki ¬– drugą jest asystentka Marii, Valerie (Kristen Stewart). Androginiczna – jeśli nie z wyglądu, to z ubioru i stylu bycia – Val, która zresztą pojawia się na ekranie wcześniej niż Maria, od początku przykuła moją uwagę, wzbudzając rodzaj tęsknoty wynikły może z subtelnej atrakcyjności, a może z faktu, że przypomina młodszą mnie – ot, jeszcze jedna wersja historii Heleny i Sigrid. Bo i obie filmowe postacie odgrywają ją w życiu. Gdy Maria ćwiczy z asystentką kwestie dramatu, tracimy rozeznanie, czy to próba, czy rzeczywista rozmowa. Życie różni się jednak od sztuki przewrotnym detalem: to Val kocha Marię. Kocha ją z powściąganą żarliwością, za którą Stewart słusznie została uhonorowana Cezarem. To pierwszy klucz do odczytania filmu: relacja między Heleną a Sigrid została przeniesiona w wymiar rzeczywisty, ale starsza z bohaterek wciąż tkwi mentalnie i emocjonalnie w młodszej postaci – zamiast być wykorzystywana, chce wykorzystywać. I czyż nie jest to słuszne – czyż z wiekiem nie nabieramy cwaniactwa, nie obrastamy pancerzem? Może prawdziwa jest właśnie historia Marii i Val, a nie ta z desek sceny?
Dalszy rozwój wypadków kieruje uwagę widza ku interpretacji Klausa, że Sigrid i Helena są tą samą osobą. W jej świetle poszczególne fragmenty – ot, choćby genialna scena przejażdżki samochodowej Val – nabierają zupełnie innego znaczenia. Warto chyba obejrzeć film ponownie, by go prześledzić z drugim kluczem. A może i nie, bo wtedy żal rozpaczliwego uczucia Valerie. Lepiej stosować oba klucze razem.
Przy wszystkich tych zaletach film nie ustrzegł się poważnej wady – jest przeładowany aluzjami i niepotrzebnie przedłużony. Aluzje sprawiają, że zamiast koncentrować się na emocjach, co rusz próbujemy wpasować coś w układankę: aha, ona z nim była, a jak się to ma do jego interpretacji sztuki? Jak do teraźniejszości? Trwający chyba z pół godziny „epilog” to kompletne nieporozumienie, które nie mówi nic nowego, rozwadnia tylko to, co reżyser tak pięknie opowiedział wcześniej. Po co? Kto miał zrozumieć, już zrozumiał, kto nie miał, nie zrozumie.
Widz sam musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czym jest fizyczna przemiana Marii – symbolem akceptacji starzenia się czy przeciwnie, na wzór portretu Doriana Graya, przeniesieniem na fizyczność tego, czego nie potrafi zaakceptować dusza? I dlaczego bohaterka staje się coraz bardziej męska? Czy dlatego, że nasza orientacja i tożsamość seksualna jest płynna jak prześlizgujący się przez doliny wąż z Maloja, czy też dlatego, że upływ czasu dotyka każdego z nas niezależnie od płci?
Największym zgrzytem fabuły jest to, że owa „starzejąca się” bohaterka ma… czterdzieści lat. Mało prawdopodobne, by w dzisiejszych czasach jakakolwiek czterdziestolatka czuła się stara – zwłaszcza gdy ma dość pieniędzy, by zadbać o swoją urodę na wszelkie możliwe sposoby. Juliette Binoche liczyła w trakcie zdjęć niemal o dekadę więcej, a w dodatku w dalszej części filmu została sztucznie postarzona. Jej grę trudno nazwać brawurową – odgrywana przez nią Maria bardziej drażni niż wzbudza współczucie, dzięki czemu stanowi idealne tło dla Stewart. I kto wie, czy to nie Val jest tu główną bohaterką – nienachalna, niby zawsze w tle, a tak naprawdę, jak nasza podświadomość, najważniejsza.
koniec
16 marca 2015
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Poczuć się jak dziesięciolatek
Konrad Wągrowski

14 XII 2017

„Ostatni Jedi” nie jest nowym „Imperium kontratakuje”, nie „wychodzi ze swojej strefy komfortu”, pozostając filmem raczej bezpiecznym, ale jest bardziej efektowny, bardziej złożony i po prostu zwyczajnie lepszy od „Przebudzenia Mocy”.

więcej »

East Side Story: Skandal?… Wiele hałasu o nic!
Sebastian Chosiński

10 XII 2017

Nazwisko reżysera Aleksieja Uczitiela i podjęty temat – czyli rzekomy romans cara Mikołaja II Romanowa i primabaleriny petersburskiego Teatru Maryjskiego Krzesińskiej – sprawiały, że po „Matyldzie” można było spodziewać się naprawdę dużo. Niestety, cały potencjał tkwiący w tej opowieści został zmarnowany, utopiony we łzach ckliwego melodramatu, na dodatek prawdopodobnie daleko odbiegającego od prawdy historycznej.

więcej »

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

4 XII 2017

W dzisiejszej edycji „Esensja ogląda” trzy tytuły – wydania DVD „Baby Drivera” i nowej „Mumii” oraz „Małi mężczyźni”.

więcej »

Polecamy

Chwała na wysokości?

Dobry i Niebrzydki:

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Marzec 2015 (3)
— Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Marzec 2015 (2)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Cannes 2014: Wszystko o Marii
— Marta Bałaga

Tegoż autora

Ersatz duszy
— Iwona Michałowska

Serca wielkie i małe
— Iwona Michałowska

14. Tydzień Kina Hiszpańskiego - relacja
— Iwona Michałowska

Alicja w Krainie Chichów
— Iwona Michałowska

Arlekin na barykadach
— Iwona Michałowska

Nakręcane anioły
— Iwona Michałowska

Szpiegowanie na ekranie
— Iwona Michałowska

Ciastko z dziurką
— Iwona Michałowska

Charlie Brown, Snoopy i spółka
— Iwona Michałowska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.