Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Dobry stalinista

Esensja.pl
Esensja.pl
Rosyjskie władze twierdzą, że „System. Child 44” przeinacza fakty historyczne i w krzywdzący sposób pokazuje radzieckich obywateli lat pięćdziesiątych XX wieku. Kino nie jest jednak podręcznikiem historii, nie musi też służyć poprawie narodowego samopoczucia – grzechy filmu Daniela Espinosy są znacznie większego kalibru.

Daniel Espinosa
‹System›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSystem
Tytuł oryginalnyChild 44
Dystrybutor Monolith
Data premiery17 kwietnia 2015
ReżyseriaDaniel Espinosa
ZdjęciaOliver Wood
Scenariusz
ObsadaTom Hardy, Noomi Rapace, Gary Oldman, Joel Kinnaman, Charles Dance, Jason Clarke, Vincent Cassel, Sam Spruell
MuzykaJon Ekstrand
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
Gatunekdramat, thriller
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Leo Demidow (Tom Hardy) to ostatni przyzwoity człowiek w stalinowskim aparacie bezpieczeństwa. Gdy wokół szaleje terror, a co bardziej narwani funkcjonariusze nie patyczkują się z domniemanymi zdrajcami rewolucji, on, bohater wojenny, ocalały wcześniej z Hołodomoru, wie, że agent Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego ZSRR nie może tak po prostu strzelać do ludzi: najpierw trzeba ich aresztować, torturować i skazać w pokazowym procesie – a dopiero potem można pociągnąć za spust. Czasem mu z tym źle, ale chyba nie najgorzej znosi wątpliwości, skoro uchodzi za najlepszego śledczego w Moskwie.
Jednak nawet taki as może stracić grunt pod nogami – gdy podejrzenie o kontrrewolucyjne sympatie pada na jego żonę Raisę (Noomi Rapace), bohater staje przed dylematem: patriotyczny obowiązek i świetlana przyszłość czy lojalność wobec żony i zrobienie sobie wroga z całego totalitarnego państwa. Łatwo przewidzieć, jaki będzie ostateczny wybór Demidowa. Gdyby „System” był filmem dokumentalnym, pewnie już więcej byśmy o bohaterze nie usłyszeli, ale scenariusz Richarda Price’a – będący adaptacją bestsellerowej powieści Toma Roba Smitha – stosuje wygodny wybieg i zamiast na Syberię, rzuca Leo na placówkę milicyjną do przemysłowego Wolska w obwodzie saratowskim. A jakby szczęśliwych trafów było mało, w miejscu zsyłki bohater natrafia na zbrodnię do złudzenia przypominającą sprawę, którą władze w Moskwie kazały mu wcześniej zamieść pod dywan.
Kto oczekiwał, że „System” będzie dreszczowcem o nieugiętym śledczym na tropie seryjnego mordercy – „Milczeniem owiec” w stalinowskich latach pięćdziesiątych – ten srogo się zawiedzie. Kapitalny temat (zainspirowany zresztą prawdziwą, późniejszą o ponad dwadzieścia lat sprawą „Rzeźnika z Rostowa”): kafkowskie śledztwo w komunistycznym raju, w którym – jak głosi oficjalna propaganda – morderców być nie może, ginie pod naporem rozdętej, nakręconej ciężką ręką ekspozycji. W zamian otrzymujemy niezbyt oryginalny, choć sugestywny portret Związku Radzieckiego lat pięćdziesiątych (polski wkład w tytuł niespodziewanie pasuje do całości dużo bardziej niż oryginalne „Child 44”): bieda i błocko; terror, strach i paranoja, która każe w każdym widzieć zdrajcę lub denuncjatora – nie mamy wątpliwości, że oglądamy Imperium Zła, którego mroczne panoramy kojarzą się z Tolkienowsko-Jacksonowskim Mordorem. W tak czarno-czarnym świecie, zaludnionym przez jednowymiarowe postacie bez mrugnięcia okiem powtarzające komunistyczne slogany, nieoczekiwanie najciekawiej wypada relacja Leo i Raisy – jedyny wątek w filmie, w którym motywacje bohaterów są nieoczywiste.
O tym, że „System” jednak miał być innym filmem, szwedzki reżyser Daniel Espinosa przypomina sobie bardzo późno – nie udaje mu się jednak tchnąć energii w drętwą całość, a kilka brutalnych scen akcji, jakby z o wiele tańszego rodzaju kina, irytuje szybkim montażem. Rozwiązanie opowiedzianej po łebkach kryminalnej zagadki również nie satysfakcjonuje – o mordercy dowiadujemy się za mało, by w ogóle się nim przejąć i zobaczyć w oprawcy ofiarę. Nie wybrzmiewa również zestawienie sprawcy i Demidowa na koniec filmu – Espinosa woli oddalić wątpliwość i w kiczowaty sposób rozgrzesza głównego bohatera (który jako agent stalinowskiej bezpieki niejedno musiał mieć na sumieniu).
„Systemu” nie jest w stanie uratować imponująca obsada. Tom Hardy heroicznie walczy z rosyjskim akcentem, ale – nie licząc kilku wspólnych scen z Noomi Rapace – wychodzi z tego karykatura. Pozostałe gwiazdy męczą się mniej, lecz głównie dlatego, że napisano im skromniejsze role (a i tak wypada zapytać, po co to wszystko, skoro aktorzy dalszych planów akcentu już nawet nie próbują naśladować). Jako stereotypowy socjopata z bezpieki marnuje się znany z „The Killing” Joel Kinnaman – choć on przynajmniej ma szansę zapaść w pamięć, czego nie można powiedzieć o Vincencie Casselu czy Jasonie Clarke’u, którzy nie mają prawie nic do zagrania. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest dobre samopoczucie twórców, którzy w zakończeniu zostawiają furtkę do sequela. Materiał zresztą już jest, bo Smith o Leo Demidowie napisał całą trylogię – trudno mi jednak sobie wyobrazić, by kinowy powrót do tak wadliwego „Systemu” był w przyszłości możliwy.
koniec
23 kwietnia 2015
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Poczuć się jak dziesięciolatek
Konrad Wągrowski

14 XII 2017

„Ostatni Jedi” nie jest nowym „Imperium kontratakuje”, nie „wychodzi ze swojej strefy komfortu”, pozostając filmem raczej bezpiecznym, ale jest bardziej efektowny, bardziej złożony i po prostu zwyczajnie lepszy od „Przebudzenia Mocy”.

więcej »

East Side Story: Skandal?… Wiele hałasu o nic!
Sebastian Chosiński

10 XII 2017

Nazwisko reżysera Aleksieja Uczitiela i podjęty temat – czyli rzekomy romans cara Mikołaja II Romanowa i primabaleriny petersburskiego Teatru Maryjskiego Krzesińskiej – sprawiały, że po „Matyldzie” można było spodziewać się naprawdę dużo. Niestety, cały potencjał tkwiący w tej opowieści został zmarnowany, utopiony we łzach ckliwego melodramatu, na dodatek prawdopodobnie daleko odbiegającego od prawdy historycznej.

więcej »

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

4 XII 2017

W dzisiejszej edycji „Esensja ogląda” trzy tytuły – wydania DVD „Baby Drivera” i nowej „Mumii” oraz „Małi mężczyźni”.

więcej »

Polecamy

Chwała na wysokości?

Dobry i Niebrzydki:

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Październik 2017 (3)
— Jarosław Loretz

Wyczuwalne tętno
— Adrian Jankowski

Esensja ogląda: Maj 2013 (3)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Kamil Witek

Esensja ogląda: Sierpień 2012 (DVD)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Duch Ameryki a kwestia rasowa
— Jarosław Robak

NajAmerican Film Festival 2017
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Ciemno
— Jarosław Robak

Rozszczepieni
— Jarosław Robak

Bourne przechodzony
— Jarosław Robak

Egzorcyści
— Jarosław Robak

Bez życia
— Jarosław Robak

Powszedniość końca świata
— Jarosław Robak

Przeszłość, która nadejdzie
— Jarosław Robak

Najlepszego sortu Amerykanin
— Jarosław Robak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.