Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Who Watches the Watchmen?

Esensja.pl
Esensja.pl
Nastawienie przeciwko sobie herosów w „Kapitanie Ameryce: Wojna bohaterów”, najnowszej odsłonie uniwersum Marvela, nie wynika z faktu, iż grono adwersarzy – po jakby nie było obijaniu ich niemiłosiernie w dwunastu filmach z cyklu – niebezpiecznie zeszczuplało. W końcu największe zagrożenie to to pochodzące ze środka, zwłaszcza że mowa o zwartej grupie ratujących na co dzień świat zamaskowanych półbogów.

Anthony Russo, Joe Russo
‹Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
60,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKapitan Ameryka: Wojna bohaterów
Tytuł oryginalnyCaptain America: Civil War
Dystrybutor Disney
Data premiery6 maja 2016
ReżyseriaAnthony Russo, Joe Russo
ZdjęciaTrent Opaloch
Scenariusz
ObsadaScarlett Johansson, Chris Evans, Robert Downey Jr., Elizabeth Olsen, Leslie Bibb, Paul Rudd, Marisa Tomei, Anthony Mackie
MuzykaHenry Jackman
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
CyklKapitan Ameryka, Marvel Cinematic Universe
Gatunekakcja, SF, thriller
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Podział wśród Avengers wisiał w powietrzu. Utarczki słowne pomiędzy Iron Manem a resztą ekipy stanowiły do tej pory zabawne rozluźnienie, ciosy między bohaterami sypały się już wcześniej przy większych bądź mniejszych sporach. Zawsze jednak priorytetem dla całej grupy stanowiła obrona ludzkości przed czyhającymi zagrożeniami, czy to zewnętrznymi (Loki), czy sprowadzonymi na nią przez ich samych (Ultron). Wdzięczność za taszczenie na swoich barkach bezpieczeństwa ogółu ma jednak u społeczeństw swoje granice, dlatego takowe chce się wyznaczyć także superbohaterom, zwłaszcza po bolesnym upadku T.A.R.C.Z.Y, operującej na całym świecie bez żadnej transparentnej jurysdykcji. Odpowiedzialność za własne czyny to zresztą motyw aktualny w większości komiksowych światków. Całkiem niedawno Batman chciał zdyscyplinować samego Supermana, a pytanie o to, kto pilnuje tych, którzy mają za zadanie doglądanie całej reszty stanowiło jedną z głównych osi w wizjonerskim i niemal wybitnym „Watchmen: Strażnicy”. Notoryczna kontrola to zresztą jedna z głównych potrzeb współczesnego świata, ogarniętego żądzą posiadania informacji, danych i wiadomości, chęcią kontrolowania i weryfikacji w zgodzie z tezą, że zagrożenie czai się niemal wszędzie.
Organizacją dobrą na wszystko w „Wojnie bohaterów” staje się ONZ, która zamierza przyjąć rezolucję o wciągnięciu Avengers pod swoją pieczę, aby decydować o ich losie i przyszłej przydatności. Część bohaterów jest skłonna poddać się nowym ograniczeniom, chcąc, aby świat dalej widział w nich obrońców słusznej sprawy. W opozycji stają jednak ci mniej posłuszni, którym nie w smak działania według agendy innej niż własna. Odpowiedzialni za reżyserię bracia Russo na tej kanwie snują opowieść o rozłamie, ale też przeobrażeniu, bo z Tony’ego Starka, zblazowanego miliardera, rzucającego buńczucznie w stronę prasy deklaracje o byciu superbohaterem, zostało niewiele; podobnie jak ze Steve’a Rogersa, wyjętego z innej epoki super żołnierza, wykonującego posłusznie wydane mu rozkazy. Mocne przeżycia, wojny i dotychczasowe starcia odcisnęły na każdym z nich inne piętno. Stark, widząc przypadkowe ofiary i straty wynikające z własnych działań, pragnie im zapobiec w przyszłości, składając broń i udając się na zasłużony odpoczynek. Dla Kapitana są one koniecznym kosztem w imię większego i wspólnego dobra. Tym bardziej, że zdegustowany zepsuciem i fałszem kierujących nim wcześniej elit reprezentuje momentami nieco zarozumiałą parafrazę słów jednego z X-Menów: „Superhero and Proud” – choć daleko mu do chwytania się narzędzi, które sprawiłyby, aby z Magneto mógł podać sobie ręce.
Bracia Russo wyważając racje w trudnym sporze miedzy głównymi protagonistami konsekwentnie wykorzystali sprawdzony w „Zimowym Żołnierzu” rytm kina szpiegowskiego, z imponującym bondowskim otwarciem i dynamicznym skakaniem po różnych kontynentach, by w odpowiednim momencie ustąpić widowiskowej i rozbuchanej rozrywce, która jest przecież solą całego cyklu. Płynna równowaga stylu idzie w parze z emocjami bohaterów, szczególnie że dopisując im osobistą motywację, reżyserowie podkręcają umiejętnie temperaturę, i tak już mocno rozgrzanego, superbohaterskiego konfliktu.
Udana żonglerka postaciami sprawia, że szyld „Kapitan Ameryka” służy tu wyłącznie do utrzymania wrażenia kontynuacji serii. Nie przez przypadek na plakacie zamaskowane alter ego Steve’a Rogersa niknie gdzieś pod literami o wiele mocniejszego podtytułu. Pierwszy Avenger czas ekranowy musi dzielić z tyloma kolegami po fachu, że tylko brak Hulka i Thora przypomina nam o tym, że nie jest to kolejna odsłona ultrabombastycznych „Avengers”. Główny show w rzeczywistości jednak kradnie ten, którego paradoksalnie mamy w „Wojnie bohaterów” najmniej. Odnaleziony gdzieś w nowojorskim Queens Peter Parker w interpretacji Toma Hollanda to strzał w nerdową dziesiątkę. Zwyczajny chłopak, nastolatek z sąsiedztwa wrzucony w samo oko superbohaterskiego cyklonu, czuje się w nim jak fan wśród idoli z dzieciństwa, dopiero co oderwany od śledzenia z wypiekami na twarzy ich przygód. Biorąc w nich udział niejako personifikuje marzenia co najmniej połowy widzów, którzy stanęliby ramię w ramię z herosami po jednej lub po drugiej stronie konfliktu. Jeśli dodamy do tego ciocię May, potrafiącą zawrócić odrobinę w głowie nawet samemu Starkowi, nie ma już wątpliwości: o takiego Człowieka-pająka i przed wszystkim ciocię May walczyliśmy. W światku Marvela już dawno nie było tak elektryzującej zapowiedzi przygód nowego bohatera.
Znakomita i wybijająca się przed szereg inkarnacja Spider-Mana w uniwersum Marvela nieco tuszuje wiele niedostatków „Wojny bohaterów”. Akcję dawkuje tu się w sposób rwany: raz spowalnia do nazbyt leniwego tempa, by dać wybrzmieć nieco poważniejszym tonom filmu, potem rusza w widowiskowym pędzie, do jakiego uniwersum Marvela zdążyło już nas wielokrotnie przyzwyczaić. Orbitujący wokół konfliktu bohaterów tajemniczy pułkownik Zemo sprawia wrażenie dodanego na siłę, tak aby skłóceni wewnętrznie bohaterowie mieli argument, by się przeciw komuś ostatecznie zjednoczyć. Braciom Russo nie można jednak zarzucić konstruowania obrazu w sposób nierównomierny. Trzecia odsłona „Kapitana Ameryki” pokazuje konsekwentnie bohaterów w maskach z innej, krytycznej perspektywy. Bacznym okiem bada nadludzi, którzy balansują na granicy społecznego altruizmu, arogancji wywołanej własnymi możliwościami i przeświadczeniem o potrzebie niesienia światu nieustannej pomocy. „Wojna bohaterów” odmalowuje także alegoryczny portret podziałów z pogranicza polityki i socjologii. Roztoczona przed widzem i skutecznie przekuta na kino popularne wizja współczesności wypełnionej różnicami kulturowymi, społecznymi i poglądowymi wykracza poza kinowy ekran. Spełnia rolę wskazówki i swoistej lekcji pokory dla tych, którzy w dyskusjach w obliczu aktualnych konfliktów, wyzwań i problemów nie widzą potrzeby porozumienia i dialogu. Bo nawet zamaskowanym nadludzkim mścicielom nie jest obce hasło, że na tyle są silni, na ile są zjednoczeni, i na tyle słabi, na ile podzieleni.
koniec
7 maja 2016
dodajdo

Komentarze

08 V 2016   09:29:24

Zapraszam Dział Korekty do uważnego, zdanie po zdaniu, przyjrzeniu się powyższemu tekstowi. Składni i gramatyce. Bo naprawdę jest to potrzebne.

08 V 2016   13:36:17

Zapraszam petra do altruistycznego wyręczenia działu korekty i zacytowania zdanie po zdaniu rażących składnią i gramatyką fragmentów tekstu. Najlepiej z uzasadnieniem.

08 V 2016   14:16:24

Hm, chyba nie potrzeba wielkiej pomocy, żeby zobaczyć, że np. z następującym zdaniem jest coś nie tak:

"Po bolesnym upadku T.A.R.C.Z.Y, operującym na całym świecie bez żadnej transparentnej jurysdykcji".

Po pierwsze wynika z niego, że to "bolesny upadek" operował na całym świecie, po drugie przecinek przed "operującym" jest niepotrzebny, po trzecie to w ogóle nie powinno być samodzielne zdanie (to trochę tak, jakby ktoś napisał: Nie lubię cię. Po tym, jak mnie zdradziłeś).

08 V 2016   14:34:08

"Notoryczna kontrola to zresztą jedna z głównych potrzeb współczesnego świata, ogarniętego wymogiem stałej informacji, danych i wiadomości, kontroli i weryfikacji w zgodzie z tezą, że zagrożenie czai się niemal wszędzie".

Świat "ogarnięty wymogiem stałej informacji"... Serio? Tu też korekta potrzebuje altruistycznej pomocy?

"Organizacją dobrą na wszystko w „Wojnie bohaterów” uosabia się w postaci ONZ,"

Organizacją...uosabia się w postaci... I tu również korekta sama nie jest w stanie dojrzeć problemu?

Wymieniać dalej?


09 V 2016   11:17:06

O widzę że Ola znów wypłynęła z otchłani by czepiać się ludzi. Olu nie chcą cie tu tak samo jak nie chcieli na Gildi czy Polterze.

09 V 2016   11:44:25

No ale jednak, żeby być uczciwym i obiektywnym, trzeba stwierdzić, że tekst w takim stanie, w jakim go opublikowano wymaga korekty.

09 V 2016   12:50:30

a ma rację.
Już poprawiam.

09 V 2016   13:02:21

Lepiej?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Asgard to nie miejsce…
Agnieszka ‘Achika’ Szady

20 XI 2017

…mówił Odyn, a mnie w głowie narzucało się: „…Asgard to stan umysłu”. W każdym razie na pewno stan umysłu twórców trzeciej części przygód Thora był zbliżony do stanu umysłu twórców „Strażników galaktyki”, bo po raz kolejny w Marvel Cinematic Universe pojawiła się komedia. I to dobra!

więcej »

Nie tak ładnie pachniesz
Konrad Wągrowski

17 XI 2017

„Liga Sprawiedliwości” mogła być czymś więcej niż zwykłym filmem o drużynie superbohaterów walczącej w obronie Ziemi. Ale zabrakło i odwagi, i chyba trochę też talentu.

więcej »

Esensja ogląda: Listopad 2017 (3)
Jarosław Loretz, Kamil Witek

16 XI 2017

Dziś w naszym cyklu trzy recenzje: „HHhH”, „Obcy: Przymierze” i „Hel”.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Sierpień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Sierpień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry

Esensja ogląda: Maj 2015 (2)
— Jarosław Loretz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Czerwiec 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Kiedy tarcza nie wystarcza
— Piotr Przytuła

Esensja ogląda: Kwiecień 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Agnieszka Szady

Bohater na nasze czasy
— Jarosław Robak

Tegoż autora

NajAmerican Film Festival 2017
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Mistrz kierownicy ucieka
— Kamil Witek

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Tydzień z życia kierowcy
— Kamil Witek

Gwiezdny pył
— Kamil Witek

Trzęsienie ziemi
— Kamil Witek

10 najseksowniejszych filmowych plakatów
— Kamil Witek

10 najfajniejszych filmowych wakacji
— Kamil Witek

Porażki i sukcesy 2014
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Jarosław Robak, Grzegorz Fortuna, Jacek Walewski, Konrad Wągrowski, Krystian Fred, Kamil Witek, Miłosz Cybowski, Adam Kordaś

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.