Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Bridget Jones i Tarantino

Esensja.pl
Esensja.pl
Opisując „Pana Idealnego” zgodnie z recenzenckim szablonem, wypadałoby stwierdzić, że to zakochany w „Bridget Jones” potomek „Pana i Pani Smith”, w młodości puszczony samopas i przygarnięty przez gangsterów z „Pulp Fiction”.

Paco Cabezas
‹Pan idealny›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPan idealny
Tytuł oryginalnyMr. Right
Dystrybutor Best Film
Data premiery2 września 2016
ReżyseriaPaco Cabezas
ZdjęciaDaniel Aranyó
Scenariusz
ObsadaSam Rockwell, Anna Kendrick, Tim Roth, James Ransone, Anson Mount, Michael Eklund, RZA, Katie Nehra
MuzykaAaron Zigman
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania90 min
Gatunekakcja, komedia, melodramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Bohater sensacyjnej komedii romantycznej Paco Cabezasa po rodzicach dziedziczy ciepłe Janusowe oblicze i zabójczą skuteczność w likwidacii celów. Tak jak małżonkowie Smith, jest płatnym mordercą. Iście artystyczną choreografią, której epilog najczęściej sprowadza się do umieszczenia kuli w czole przeciwnika, mógłby zawstydzić finalistów „You Can Dance”, cyrkowców-nożowników i olimpijskich akrobatów razem wziętych. Jak na bohatera mainstreamowej komedii przystało, wypracowuje w sobie prosty kodeks moralny: zabija żądnych krwi zleceniodawców. Dzięki temu nietrudno mu kibicować. Zresztą, jest poszukującym drugiej połówki rycerzem nonszalancji w duchu Biga Lebowskiego! Upolowanie naszych serc przychodzi mu zatem bez trudu. Obdarzony wiecznie śmiejącymi się oczami i twarzą naczelnego olewusa Hollywoodu Sam Rockwell wydaje się być skrojony do odgrywanej przez siebie postaci. Tak jak kolorowe garnitury, które przywdziewa – precyzyjnie dobrane, oddają jednak pokłady szaleństwa ukrytego w tym, który je nosi.
W filmie jest też druga wariatka: nadpobudliwa jak surykatka, histeryczna i irytująca jak Bridget Jones, lecz od tamtej bez porównania infantylniej i histeryczniej zagrana – Martha o plastikowym obliczu gwiazdy młodzieżowych musicali, Anny Kendrick. Gdy patrzyło się na opróżniającą lodówkę Renee Zellweger, nie było wątpliwości, że, choć pocieszne, cierpienie wynikłe z niespełnionego romantyzmu daje Bridget popalić. U Kendrick są nieopanowane piski, jest butelka alkoholu na wzmocnienie i zamykanie się w garderobie, lecz neurotyczny nadmiar w tym wykonaniu nie wzbudza już ciepłego współczucia. Raczej rodzi u widza niepokojące wrażenie zbyt długiej wizyty w WC krzykliwych gimnazjalistek.
Całość, zgrabna technicznie i trzymająca tempo, nie ma w sobie szaleństwa gatunkowych kpin w wydaniu miłośnika czarnego humoru, Quentina Tarantino i innych przewrotnych apologii pechu w rodzaju filmów Guya Ritchiego („Przekręt”). To właśnie z tych dorobków twórcy pożyczają naczelny i wałkowany bez końca dowcip: nawet legionowi uzbrojonych po zęby zabijaków rodem z ostatnich kręgów piekła w chwilach zderzenia z tytułowym Panem Idealnym puszczają zwieracze, ciekną łzy, trzęsą się ręce, słowem – każdy brutal może odkryć w sobie mentalność dziecka prowadzonego do pierwszej spowiedzi, któremu ktoś w dodatku wciąż podstawia nogę. Po przełamujących gangsterskie tabu „Wściekłych psach” i „Pulp Fiction” trudno poświęcać temu więcej niż jedną scenę. Twórcy „Pana Idealnego” poświęcają ich całe mnóstwo. Przewidywalna całość (motywy-klucze: zakompleksiony szwarccharakter, braterskie porachunki, zemsta na usługach sprawiedliwości, miłość ponad wszystko) potwierdza ironię zawartą w tytule. Po seansie ironia odkrywa jednak swój gorzki smak.
koniec
1 października 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Poczuć się jak dziesięciolatek
Konrad Wągrowski

14 XII 2017

„Ostatni Jedi” nie jest nowym „Imperium kontratakuje”, nie „wychodzi ze swojej strefy komfortu”, pozostając filmem raczej bezpiecznym, ale jest bardziej efektowny, bardziej złożony i po prostu zwyczajnie lepszy od „Przebudzenia Mocy”.

więcej »

East Side Story: Skandal?… Wiele hałasu o nic!
Sebastian Chosiński

10 XII 2017

Nazwisko reżysera Aleksieja Uczitiela i podjęty temat – czyli rzekomy romans cara Mikołaja II Romanowa i primabaleriny petersburskiego Teatru Maryjskiego Krzesińskiej – sprawiały, że po „Matyldzie” można było spodziewać się naprawdę dużo. Niestety, cały potencjał tkwiący w tej opowieści został zmarnowany, utopiony we łzach ckliwego melodramatu, na dodatek prawdopodobnie daleko odbiegającego od prawdy historycznej.

więcej »

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

4 XII 2017

W dzisiejszej edycji „Esensja ogląda” trzy tytuły – wydania DVD „Baby Drivera” i nowej „Mumii” oraz „Małi mężczyźni”.

więcej »

Polecamy

Chwała na wysokości?

Dobry i Niebrzydki:

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż autora

W tęczowych kolorach
— Gabriel Krawczyk

Siedem „ale” przeciw „Trzynastu powodom”
— Gabriel Krawczyk

Duchowa biografia erotyczna
— Gabriel Krawczyk

Paterson lubi to!
— Gabriel Krawczyk

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kryminał milicyjny à rebours
— Gabriel Krawczyk

Biograficzne rzemiosło
— Gabriel Krawczyk

Nieszkodliwe kłamstwa i miarkowane sentymenty
— Gabriel Krawczyk

Sztuka dla sztuki, gadanie dla gadania
— Gabriel Krawczyk

Kiedyś już tu byliśmy
— Gabriel Krawczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.