Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 29 maja 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

7. American Film Festival: Dream Baby Dream

Esensja.pl
Esensja.pl
Wizja Ameryki z „American Honey” Andrei Arnold nie przypomina bajkowej scenerii z jakiejkolwiek mainstreamowej wersji amerykańskiego snu. Barwy są tu przygaszone, światło naturalne i bez blasku, a otoczenie tak nieprzyjemne, że marzy się o natychmiastowej ucieczce.

Andrea Arnold
‹American Honey›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmerican Honey
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery31 marca 2017
ReżyseriaAndrea Arnold
ZdjęciaRobbie Ryan
Scenariusz
ObsadaSasha Lane, Shia LaBeouf, Riley Keough, McCaul Lombardi, Arielle Holmes, Crystal Ice, Veronica Ezell, Chad Cox
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania163 min
Gatunekdramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Już od samego początku wpadamy w sam środek Ameryki B. Nastoletnia Star wraz z rodzeństwem grzebie w śmieciach. Razem szukają jedzenia wyrzuconego z supermarketu. Czegokolwiek co da się bez większego szwanku przynieść do domu, wykorzystać i zjeść. Star swojego brata nazywa Spider-manem, ten odpowiada jej, że jest raczej jego śmietnikową wersją. Nie będzie to jedyny raz kiedy Arnold weźmie w swoje ręce symbole Ameryki i wrzuci je w niewdzięczną rzeczywistość. Ta zresztą dla Star jest wyjątkowo przykra. Matka wykończyła się narkotykami, przy styczności z jej chłopakiem odczuwamy wiszącą w powietrzu przemoc. Dlatego gdy na sklepowym parkingu Star zauważa radosną i nastoletnią gromadkę pod przewodnictwem zawadiackiego Jake’a, nie minie wiele czasu by rzuciła wszystko i ruszyła wraz z nimi w podróż w nieznane.
Arnold ustawia kamerę bardzo blisko bohaterów, w close-upowych drżących ujęciach jest prawda, aktorski naturalizm i nasycone młodzieńczą pasją emocje. Grupa młodych i pozbieranych z każdego miejsca Ameryki postaci to zapowiedź różnorodności w wyprawie. Ktoś zajmuję się trochę muzyką, ktoś inny ma czarne wizje a jeszcze ktoś po prostu chce dobrze się zabawić. Spójnikiem jest tradycyjne „nic to stracenia”, a ich włóczęga to swego rodzaju program typu „work&travel”, lecz w mocno krzywym zwierciadle. W ciągu dnia parają się akwizycyjną sprzedażą prenumerat różnorakich czasopism. Krążąc od domu do domu, odwiedzają najrozmaitsze zakątki Ameryki. Wieczorem resetują się alkoholem i używkami, by następnego dnia powtórzyć cały rytuał w zupełnie innym miejscu.
Reżyserka przybiera formułę kina drogi, lecz wraz z przebytymi kilometrami w jej bohaterach nie dochodzi do większych przemian. Arnold portretuje natomiast przyzwoicie wszystko wokół, amerykańskie symbole pokazuje wyblakłe i pozbawione magii. To świat niekończących się moteli, ukrytych gdzieś wśród strzelistych drapaczy chmur i eleganckich dzielnic. Kraina nieustannych paradoksów. Nawet jeśli zdarzy się uchwycić w kamerze piękny pejzażowy krajobraz, to tylko po to by kontrastowało to z oddawaniem przez bohaterów fizjologicznych potrzeb. Majętne persony, którym udało się w praktyce wyśnić american dream, to albo samotnicy albo zblazowani i znudzeni własnym życiem przerysowane postaci.
W tej nieustającej błąkaninie, upstrzonej kilkoma barwnymi epizodami, po kilku przystankach zaczyna zwyczajnie przynudzać. Wiodący duet Star – Jake, między którymi co chwila kipi od wzajemnego pożądania, to szansa na wyrwanie z ciągu powtarzalności. Niestety, ich wątek nie wzbudza – podobnie do większości bohaterów – większej sympatii. To mało wyrafinowana kombinacja szalonych, młodzieńczych dusz. Arnold snuje za ich pomocą opowieść odrobinę o dorastaniu, zagubieniu podstawowych wartości i poszukiwaniu marzeń. Jednakże ustawia wnioski tak sztywno i fanularnie wcześnie, że nawet jeśli w Star pojawiają się moralne wątpliwości co do całego przedsięwzięcia, to znikają one równie szybko jak zmieniający się krajobraz. Zderzenie z realiami domokrążcy jest dla niej z początku problemem, lecz wyrzuty sumienia gasi uczciwością i prostolinijnością. Jednocześnie dla dużych pieniędzy jest gotowa na rzeczy spoza katalogu prostych kłamstw i oszustw.
Arnold w swej wizji tułającego się pokolenia tworzy przydługi i jednowymiarowy, mało zróżnicowany obraz. Nie broni się w tym wszystkim przyjęta płytka konstrukcja rodem z mainstreamowego romansidła. To co wewnątrz bohaterów, obrazuje się tu muzycznymi przebojami. Dlatego gdy Rihanna zaśpiewa „We Found Love”, para będzie uwodziła się ukradkowymi spojrzeniami. Kiedy Boss zacznie zawodzić „Dream Baby Dream”, czeka nas fragment z tanim sentymentalizmem w tle. Gdy usłyszymy refren mistycznego „God’s Whisper”, Star będzie w tym czasie ratować żółwia wśród buchającego w tle ogniska.
W przeciągłej i emocjonalnie zbyt pustej wędrówce, słychać echa bitników rodem z prozy Kerouaca, lecz w rzeczywistości są one spychane na margines opowieści. Może i postaci krążą z miejsca na miejsce, lecz nie ma się co spodziewać, że ich tułaczka ma kierować się w stronę duchowego czegokolwiek. Oni sami nie wyznaczają sobie żadnego celu, do którego dążą żeby zakończyć swą podróż. Dlatego też w rozległej na kilka tysięcy kilometrów w każda stronę Ameryce z „American Honey”, droga rzadko kiedy znajduje swój koniec.
koniec
2 listopada 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Zanim zaczęła się wojna… zimna wojna
Sebastian Chosiński

28 V 2017

Tego filmu – na podstawie własnego scenariusza – zmarły w 2013 roku Piotr Todorowski nie zdążył już zrealizować. Postanowiła to zrobić wdowa po wielkim reżyserze, Mira Todorowska, która do pomocy wzięła sobie polsko-macedońskiego operatora Petro Aleksowskiego. Było to o tyle zasadne, że „Dawno temu w czterdziestym piątym… Spotkania na Łabie” kręcono w Polsce.

więcej »

Bo najlepszy sposób na kobietę, znaleźć sobie skażoną planetę
Przemysław Ciura

25 V 2017

Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że Ridley Scott należy do grona hollywoodzkich reżyserów-fanów, artystów nie zawsze zdolnych wykreować nową wizję ex nihilo, ale sprawnie i przemyślnie czerpiących z przedsięwzięć innych twórców. „Obcy: Przymierze” pokazuje, że przyszło mu stać się fanem własnych dokonań, ale nie tylko, bo też… Jamesa Camerona.

więcej »

Esensja ogląda: Maj 2017
Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

24 V 2017

Zapraszamy do pierwszej majowej edycji cyklu krótkich recenzji filmowych.

więcej »

Polecamy

Denzel jak wino

Dobry i Niebrzydki:

Denzel jak wino
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

W Galaktyce jak w Opolu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Uciec, ale dokąd?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pieprzeni kamikadze w kalifornijskim raju
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pancerz bez ducha
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpa musi się pobrudzić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Marzec 2017 (4)
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Z tego cyklu

Siedmiu wspaniałych
— Kamil Witek

Znaczy kapitan
— Kamil Witek

Rain Man
— Kamil Witek

Tegoż twórcy

Taniec bez gwiazd
— Michał Perzyna

Siła prostoty (?)
— Łukasz Twaróg

Tegoż autora

Porażki i sukcesy 2016, czyli filmowe podsumowanie roku
— Piotr Dobry, Gabriel Krawczyk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Tydzień z życia kierowcy
— Kamil Witek

Gwiezdny pył
— Kamil Witek

Trzęsienie ziemi
— Kamil Witek

16. T-Mobile Nowe Horyzonty: Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci dam…
— Kamil Witek

16. T-Mobile Nowe Horyzonty: Za wszelką cenę
— Kamil Witek

16. T-Mobile Nowe Horyzonty: Smartfon prawdę ci powie
— Kamil Witek

16. T-Mobile Nowe Horyzonty: Fanatyk
— Kamil Witek

16. T-Mobile Nowe Horyzonty: Będąc młodą lekarką…
— Kamil Witek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.