Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

CamerImage 2016: Ostatnie dzieło mistrza

Esensja.pl
Esensja.pl
„Powidoki” przeszły do historii polskiego kina. Nie dlatego, niestety, że jest to film wybitny, ale dlatego oczywiście, że jest to ostatnie dzieło Andrzeja Wajdy. I choć dzieło to nie dorównuje najwybitniejszym dokonaniom mistrza, zapewne jest jego najlepszym obrazem od czasów, przynajmniej, „Korczaka”.

Andrzej Wajda
‹Powidoki›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPowidoki
Dystrybutor Akson
Data premiery13 stycznia 2017
ReżyseriaAndrzej Wajda
ZdjęciaPaweł Edelman
Scenariusz
ObsadaBogusław Linda, Aleksandra Justa, Bronislawa Zamachowska, Zofia Wichłacz, Krzysztof Pieczyński, Mariusz Bonaszewski, Szymon Bobrowski, Aleksander Fabisiak
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania98 min
Gatunekbiograficzny, dramat, historyczny
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Choć nie sądzę, by Andrzej Wajda zakładał, że „Powidoki” będą jego ostatnim filmem, to z pewnością też musiał zdawać sobie sprawę, że w wieku 90 lat nie ma się już – tak czy inaczej – zbyt długiej kariery przed sobą. Z tego też względu z pewnością ostatnio bardzo starannie dobierał tematy, kręcił te filmy, na których mu szczególnie zależało. Takim filmem był z pewnością „Katyń”, „Wałęsa”, „Tatarak” i takim też jest ostatnie dzieło Wajdy – opowieść o starciu artysty z bezwzględnym systemem.
„Powidoki”, nasz kandydat do oscarowej nominacji i film otwierający tegoroczny festiwal CamerImage w Bydgoszczy, to opowieść o ostatnich dwóch latach życia polskiego artysty awangardowego Władysława Strzemińskiego. Rok 1950, czas najmroczniejszego polskiego stalinizmu, to już zmierzch kariery Strzemińskiego, której apogeum przypadało na lata 20. i 30., kiedy to miał okazję współpracować z artystami tego formatu, co Kandinsky, Chagall czy Malewicz. Z jednej strony postrzegany jest wówczas za klasyka – jego dzieła zdobią tzw. Salę Neoplastyczną w Muzeum Sztuki w Łodzi, on sam jest szanowanym i wielbionym przez studentów wykładowcą w łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych. Z drugiej strony jego artystyczna odwaga, przekonanie, że o rewolucyjnej, prowokacyjnej roli sztuki nie może się spodobać ówczesnym władzom. Rewolucyjność – w rozumieniu szukania nowych dróg, kwestionowania przyjętych zasad – nie jest już zgodna z doktryną realizmu socjalistycznego. Sztuka ma obecnie pełnić rolę wychowawczą i propagandową – promować osiągnięcia socjalizmu, hołubić sojusz robotniczo-chłopski, tępić odchylenia, krytykować kapitalizm – no, wszyscy chyba jeszcze, choćby ze szkoły, pamiętamy, jakie założenia miał socjalistyczny realizm. I choć Strzemiński nigdy nie odżegnywał się przecież od tej ideologii, to zupełnie nie w ten sposób widzi zadania sztuki. Jego najwybitniejsze dzieła stają się nagle niesłuszne, a jego poglądy niewłaściwe. Strzemiński dostaje propozycję, by stanąć po słusznej stronie, ale decyduje się jednak uparcie iść własną drogą. Co będzie go bardzo drogo kosztowało.
Wajda nie eksperymentuje, nie próbuje zaskakiwać formą. To nie taki film, to też już chyba nie taki reżyser. „Powidoki” są filmem od strony formalnej bardzo prostym, zachowawczym. Liniowa fabuła, koncentracja na jednym bohaterze (granym całkiem przekonująco przez Bogusława Lindę, który u Wajdy potrafi pozbyć się swej irytującej maniery aktorskiej1) wyniesionej z filmów Pasikowskiego), dużo deklaratywnych dialogów, przedstawianie faktów i sytuacji w sposób, który będzie zrozumiały dla zachodniego widza, niekoniecznie znającego polskie realia. Postacie drugoplanowe nie są specjalnie pogłębione i raczej służą wyłącznie lepszemu ukazaniu głównego bohatera. Córka (Bronisława Zamachowska) ma za zadanie przekazać informacje o istotnych faktach z historii życia Strzemińskiego, a dodatkowo ukazać, że ciosy, które na niego spadają, niekoniecznie dotyczą jego samego. Zakochana w artyście (choć może lepiej stwierdzić, że nim zafascynowana) studentka Hania (Zofia Wichłacz) ma podkreślać znaczenie, jakie wciąż niesie twórczość i osoba Strzemińskiego dla młodych. Postać Juliana Przybosia podkreśla bezsilność artystycznego świata wobec decyzji władzy. Reprezentanci systemu są jego bezdusznymi i okrutnymi maszynami. I tyle.

‹Camerimage 2016›

(c) Igor Morski
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Organizator Fundacja Tumult
CyklCamerimage
MiejsceBydgoszcz
Od12 listopada 2016
Do19 listopada 2016
WWW
Pod tym względem „Powidoki” przypominają „Katyń” – film również bardziej mający na celu przekazać pewien komunikat niż być pełnoprawnym dziełem sztuki, również pełen dialogów i scen deklaratywnych, również zaludniony raczej figurami, a nie ludźmi. Nawet w warstwie symbolicznej mamy podobne wykorzystanie rekwizytów – w jednej z pierwszych scen „Katynia” rosyjski żołnierz rozdziera polską flagę i robi z niej onuce, w pierwszej scenie „Powidoków” Strzemiński rozdziera z kolei przysłaniającą mu mieszkanie i nie pozwalającą malować wielką płachtę z portretem Stalina.
Są jednak aspekty „Powidoków”, które stawiają ten film wyżej od „Katynia”. Podczas gdy w tym ostatnim scenariusz był chaotyczny, rwany, niespójny, próbujący, tak w „Powidokach” mamy do czynienia z żelazną konsekwencją. Cały film jest eskalacją kolejnych krzywd i prześladowań spadających na Strzemińskiego, przekazanych w jednoznacznie pesymistycznej tonacji. Potęgują ją zdjęcia Pawła Edelmana, z jednej strony dobrze oddający klimat epoki, z drugiej wspomagający klimat filmu ponurą scenerią łódzkich odrapanych domów i smutnych ulic. Wajda świadomie rezygnuje też z jakichkolwiek elementów pozytywnego przekazu. Nie będzie w tym filmie triumfu sztuki nad totalitaryzmem, nawet pośmiertnego. Nie będzie krzepiących napisów końcowych, a przecież spokojnie można było takowe dodać (choćby w kwestii wydania „Teorii widzenia”, sztandarowego dzieła Strzemińskiego). Dodatkowo wrażenie potęguje koncentracja na głównym bohaterze, człowieku niemłodym, schorowanym i kalekim (Strzemiński podczas I wojny światowej stracił rękę i nogę), którego kolejne cierpienia i krzywdy widz przyjmuje z dodatkowym bólem. Wajda chce przekazać jak wielkim wyzwaniem jest obrona swych przekonań przed opresyjnym systemem i jak wcale nieoczywista nagroda za taką postawę. A jednej z początkowych scen filmu dodatkowo zdaje się sugerować, że zbliżona do ukazanej w „Powidokach” relacja między władzą a sztuką niekoniecznie musi być domeną tylko lat stalinowskich.
koniec
15 listopada 2016
1) Wiecie: „A, zabiję ich wszystkich”.
dodajdo

Komentarze

01 I 2017   01:31:24

A ja tam nie pamiętam niczego wielkiego mistrzunia co dało by się oglądać cała szkoła nas ciągali na człowieka z żelaza i "widzę ciemność ciemność widzę"

13 I 2017   20:07:32

No, faktycznie Mireczku, widać tą niechęć do szkoły, a i ciemność jakby nic nie pojaśniała...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Poczuć się jak dziesięciolatek
Konrad Wągrowski

14 XII 2017

„Ostatni Jedi” nie jest nowym „Imperium kontratakuje”, nie „wychodzi ze swojej strefy komfortu”, pozostając filmem raczej bezpiecznym, ale jest bardziej efektowny, bardziej złożony i po prostu zwyczajnie lepszy od „Przebudzenia Mocy”.

więcej »

East Side Story: Skandal?… Wiele hałasu o nic!
Sebastian Chosiński

10 XII 2017

Nazwisko reżysera Aleksieja Uczitiela i podjęty temat – czyli rzekomy romans cara Mikołaja II Romanowa i primabaleriny petersburskiego Teatru Maryjskiego Krzesińskiej – sprawiały, że po „Matyldzie” można było spodziewać się naprawdę dużo. Niestety, cały potencjał tkwiący w tej opowieści został zmarnowany, utopiony we łzach ckliwego melodramatu, na dodatek prawdopodobnie daleko odbiegającego od prawdy historycznej.

więcej »

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

4 XII 2017

W dzisiejszej edycji „Esensja ogląda” trzy tytuły – wydania DVD „Baby Drivera” i nowej „Mumii” oraz „Małi mężczyźni”.

więcej »

Polecamy

Chwała na wysokości?

Dobry i Niebrzydki:

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

CamerImage 2016: Dziecięca odyseja
— Konrad Wągrowski

CamerImage 2016: Żywot człowieka nie do końca poczciwego
— Konrad Wągrowski

CamerImage 2016: Wypijmy za marzycieli!
— Konrad Wągrowski

CamerImage 2016: Superbohaterka z dysfunkcyjnej rodziny
— Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Dziecięca odyseja
— Konrad Wągrowski

Żywot człowieka nie do końca poczciwego
— Konrad Wągrowski

Wypijmy za marzycieli!
— Konrad Wągrowski

Superbohaterka z dysfunkcyjnej rodziny
— Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Czerwiec 2014 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Piotr Dobry

Co nam w kinie gra: Wałęsa. Człowiek z nadziei
— Marta Bałaga

Wenecja 2013: Przypadkowy bohater
— Marta Bałaga

Grobowiec z kliszy
— Piotr Dobry

Tegoż autora

Dobry i Niebrzydki: Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Poczuć się jak dziesięciolatek
— Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Na własną rękę
— Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Długi film o umieraniu
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Listopad 2017
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Kino drogi po rosyjsku
— Konrad Wągrowski

Ekscentryczny wypoczynek w egzotycznej scenerii
— Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Niemieccy kowboje i bułgarscy Indianie
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.