Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 27 czerwca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

CamerImage 2016: Wypijmy za marzycieli!

Esensja.pl
Esensja.pl
Damien Chazelle kocha jazz i ukazuje to już w kolejnym filmie. O ile jednak w „Whiplash” nie była to miłość, lecz raczej obsesja, to w „La La Land” mamy do czynienia już z uczuciem czystym i szczerym. Ale, jak się okazuje, Chazelle kocha nie tylko jazz, ale też klasyczne amerykańskie musicale.

Damien Chazelle
‹La La Land›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLa La Land
Dystrybutor Monolith
Data premiery20 stycznia 2017
ReżyseriaDamien Chazelle
ZdjęciaLinus Sandgren
Scenariusz
ObsadaRyan Gosling, Emma Stone, Amiée Conn, Terry Walters, Thom Shelton, Cinda Adams, Callie Hernandez, Jessica Rothe
MuzykaJustin Hurwitz
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania128 min
WWW
Gatunekdramat, komedia, musical, muzyczny
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Damien Chazelle zwrócił na siebie uwagę swym poprzednim filmem „Whiplash”. Przyznajmy jednak, że „zwrócił uwagę” może zostać uznane za określenia nieadekwatne – film zdobył główną nagrodę w Sundance, miał nominację do Oscara w kategorii najlepszego filmu, występujący w nim J.K. Simmons zdobył Złotego Globa i Oscara, a sam „Whiplash” zebrał poza tym jeszcze kilkadziesiąt kolejnych nagród i nominacji. Film, opowiadający o relacji między młodym perkusistą jazzowym a bezwzględnym, sadystycznym nauczycielem, budził silne emocje – od zachwytu za formę i ognistą relację między obydwoma głównymi bohaterami, po krytykę promowania nauki w formie tortur i braku skrupułów w pragnieniu odniesienia sukcesu (w tym duchu o „Whiplash” mówiła również recenzja opublikowana w „Esensji”). Nie zmienia to jednak faktu, że film odbił się głośnym echem na świecie, przez co przyczynił sie do promocji prezentowanej w nim muzyki, ukazując ogromną fascynację Damiena Chazelle jazzem.
Fascynacja owa nie przemija. Kolejny film Chazelle również jest wyrazem miłości dla jazzu. O ile jednak „Whiplash” w pewnym sensie pokazywał mroczną stronę tego uczucia – jego moc destrukcyjną, jego obsesyjne oblicze, to już uroczy „La La Land” to zupełnie inna sytuacja – miłość do jazzu jest uczuciem czystym, szczerym, pogodny, choć nie pozbawionym odrobiny nostalgicznej zadumy.
Miłość do jazzu nie jest jedynym uczuciem, które objawia się nam w „La La Land”. Ba, nie jest nawet najważniejszym! Bo Chazelle okazuje się być miłośnikiem klasycznych amerykańskich filmowych musicali z lat 50. Musicali z przyjemną linią melodyczną, z popisami tanecznymi nie podkręcanymi agresywnym montażem. Musicali, w których kolejne piosenki nie posuwają akcji naprzód, jak miało to miejsce w takich „Chicago” czy „Moulin Rouge”, ale są pogodnymi przerywnikami we właściwej fabule. Jeśli więc nie lubicie, gdy bohaterowie nagle, ni z tego, ni z owego, zaczynają śpiewać i tańczyć, po czym przyłączają się do nich przypadkowi przechodnie (bądź kierowcy samochodów stojących w korku – jak ma to miejsce w efektownej otwierającej scenie filmu), prawdopodobnie „La La Land” nie jest filmem dla was. Namawiam was jednak, być mimo tego dać mu szansę, bo dawno nie było musicalu tak udanego, lekkiego, sprawnie zrealizowanego, a jednocześnie niegłupiego i przy tym naprawdę urzekającego. Jeśli nie macie nic przeciwko musicalom – „La La Land” powinien was zachwycić.

‹Camerimage 2016›

(c) Igor Morski
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Organizator Fundacja Tumult
CyklCamerimage
MiejsceBydgoszcz
Od12 listopada 2016
Do19 listopada 2016
WWW
No dobrze, ale o czym właściwie jest film? Najlepiej obrazują to chyba słowa jednej z piosenek: „Here’s to the dreamers” – „Wypijmy za marzycieli!”. Ona i on. Ona, imieniem Mia (Emma Stone), pragnie zostać aktorką, chodzi na kolejne castingi, na których zawsze słyszy na początku swego występu: „Dziękujemy, to nam wystarczy”. On, Sebastian, to muzyk jazzowy, którego życia zmusza do grania „Merry Christmas Everyone” i „Jingle Bells” do kotleta, ale marzy o założeniu własnego klubu jazzowego, w którym będzie promował taką muzykę, jaką naprawdę kocha. Spotkają się, pokochają, ale ich związek będzie musiał przechodzić ciężkie próby – właśnie na skutek perypetii związanych z pragnieniami realizacji swych marzeń i pojawiających się konieczności osobistych poświęceń i trudnych kompromisów. Historia miłosna w „La La Land” jest prosta, ale nie banalna – z pewnością duża w tym zasługa obojga odtwórców głównych ról. Cóż, o tym, że między Emmą Stone i Ryanem Goslingiem jest chemia wiemy co najmniej od czasów „Crazy, Stupid, Love” i Chazelle potrafi to znakomicie wykorzystać. Ale udaje mu się też uniknąć banału, w dużej mierze dzięki znakomitemu, przejmującemu finałowi, w którym ogląda alternatywne wersje losów bohaterów.
Już dziś „La La Land” jest uważany za jednego z głównych kandydatów do przyszłorocznych Oscarów. Trudno się dziwić. Akademia wszak uwielbia musicale, lubi też, gdy twórcy oddają hołd klasyce amerykańskiego kina, a przecież niezależnie od tego dzieło Damiena Chazelle jest bardzo udanym filmem, świetnie zagranym, wyreżyserowanym i sfotografowanym (nominacja do Złotej Żaby na Camerimage nie jest tu przypadkowa). Wygląda na to, że możemy od Damiena Chazelle oczekiwać w przyszłości jeszcze wielu ciekawych rzeczy.
koniec
18 listopada 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Esensja ogląda: Czerwiec 2017 (4)
Marcin Mroziuk, Kamil Witek

26 VI 2017

Patronką czwartego czerwcowego odcinka krótkich recenzji filmowych została Scarlett Johansson. Nie może być inaczej, skoro za jednym zamachem oceniamy jej wszystkie tegoroczne produkcje. W ramach dodatku najnowszy Bruce Willis, choć to wisienka raczej średniej jakości...

więcej »

East Side Story: (Nie) chcieć, (nie) żyć, (nie) kochać
Sebastian Chosiński

25 VI 2017

Andriej Zwiagincew dostąpił zaszczytu należnego największym twórcom kina. Gdy na ekrany trafia jego nowy film, widzowie mówią, że wybierają się na „nowego Zwiagincewa”. Tak samo, jak niegdyś chodziło się na „nowego Tarkowskiego”, „nowego Bergmana” czy wciąż jeszcze chodzi się na „nowego Konczałowskiego” (Michałkow wypadł już z tej zaszczytnej listy). Jeśli więc tylko będziecie mieli taką okazję, idźcie na „Niemiłość”, bo to dzieło wybitne.

więcej »

Wunderwaffe z nader skromnym wunder
Jarosław Loretz

21 VI 2017

W „Wonder Woman” próżno szukać cudowności. Na tle poprzednich porażek DC film ogląda się nieźle, ale to trochę za mało, żeby obwołać renesans uniwersum.

więcej »

Polecamy

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce

Dobry i Niebrzydki:

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jessica Chastain lobbuje u króla ciepłokluchowego kina
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Denzel jak wino
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

W Galaktyce jak w Opolu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Uciec, ale dokąd?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

CamerImage 2016: Dziecięca odyseja
— Konrad Wągrowski

CamerImage 2016: Żywot człowieka nie do końca poczciwego
— Konrad Wągrowski

CamerImage 2016: Superbohaterka z dysfunkcyjnej rodziny
— Konrad Wągrowski

CamerImage 2016: Ostatnie dzieło mistrza
— Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Dziecięca odyseja
— Konrad Wągrowski

Żywot człowieka nie do końca poczciwego
— Konrad Wągrowski

Superbohaterka z dysfunkcyjnej rodziny
— Konrad Wągrowski

Ostatnie dzieło mistrza
— Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Kwiecień 2015 (1)
— Piotr Dobry, Alicja Kuciel, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2015 (1)
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Tomasz Kujawski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Męskie granie
— Jarosław Robak

Tegoż autora

Dobry i Niebrzydki: Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Jessica Chastain lobbuje u króla ciepłokluchowego kina
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Denzel jak wino
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: W Galaktyce jak w Opolu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Uciec, ale dokąd?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.