Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Dogadajcie się najpierw sami

Esensja.pl
Esensja.pl
Właściwie recenzja „Nowego początku” powinna sprowadzać się do stwierdzenia, że Amy Adams gra znakomicie, wygląd Obcych i ich statków jest wspaniale sf-owy, a dźwiękowcy trochę przesadzili. Wszystko inne tylko popsułoby przyjemność z oglądania.

Denis Villeneuve
‹Nowy początek›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
85,0 (83,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNowy początek
Tytuł oryginalnyArrival
Dystrybutor UIP
Data premiery11 listopada 2016
ReżyseriaDenis Villeneuve
ZdjęciaBradford Young
Scenariusz
ObsadaAmy Adams, Jeremy Renner, Forest Whitaker, Michael Stuhlbarg, Nathaly Thibault, Mark O'Brien, Tzi Ma, Abigail Pniowsky
MuzykaJóhann Jóhannsson
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania116 min
WWW
GatunekSF
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W co bardziej naukowej fantastyce dość często pojawia się pytanie, czy w przypadku kontaktu z obcą cywilizacją w ogóle bylibyśmy w stanie się z nią porozumieć. Już nawet nie chodzi o to, że – wbrew space-operom – angielski jest w kosmosie raczej mało rozpowszechniony, ale o samą płaszczyznę kontaktu.
W kilkunastu miejscach naszej planety pojawiają się obiekty przypominające gigantyczne, kamienne soczewki albo może tradycyjny latający talerz postawiony na sztorc i pozbawiony jakichkolwiek elementów wskazujących, że jest to pojazd. Pojawiają się, zawisają… i nie robią nic poza tym, że w określonych porach umożliwiają wejście do środka. Wnętrze nie przypomina niczego, co do tej pory widzieliśmy w statkach kosmicznych: mroczny tunel zakończony prostokątem białego światła może kojarzyć się raczej z wizjami przejścia duszy w zaświaty niż z technologią pozaziemską.
Jak się okazuje, zadanie prostego pytania „po co przybyliście na Ziemię” wymaga długiej i żmudnej pracy nad ustaleniem samego tylko kodu pojęciowego. Sprostać temu musi językoznawczyni Louise, rewelacyjnie odgrywana przez Amy Adams. Co prawda po pewnym czasie wszystkie zwizytowane przez przybyszów kraje łączą siły w nieustannej telekonferencji naukowców, ale to jednak jej odkrycia są najważniejsze.
„Nowy początek” można odbierać na kilku płaszczyznach. Na poziomie podstawowym jest to spokojna, ale niezwykle wciągająca opowieść o pierwszym kontakcie, z bardzo realistycznie odwzorowanymi zachowaniami przeciętnych ludzi – scena w auli natychmiast przypomniała mi okoliczności, w jakich dowiedziałam się o zniszczeniu World Trade Center. Można też odbierać film jako rozważania o porozumiewaniu się jako takim – ludzi z ludźmi na poziomie emocjonalnym, międzynarodowym (nawiązywana i zrywana współpraca, ryzykowanie wojną niejako „w imieniu” całej ludzkości), ludzi z kosmitami i po części także bohaterki z samą sobą. I nawet kiedy przybysze ostatecznie ujawnią swój cel, ma się wrażenie, że prawdziwym motorem ich działań było nakłonienie skłóconych państw do współpracy.
Trzecim – zapewne nie ostatnim – sposobem odczytania może być zagadnienie istnienia wolnej woli, godzenia się z losem, świadomości konsekwencji decyzji. Tutaj, jak dla mnie, film wkracza na grunt wyjątkowo śliski, jakim zawsze jest tematyka podróży w czasie (bardziej lub mniej dosłownych), zawsze obarczona ryzykiem łamania zasad logiki narracyjnej. Trzeba jednak przyznać, że cały wątek rozmowy z chińskim generałem przedstawiony został efektownie i emocjonująco.
Jeżeli już mówimy o emocjach, to muszę zauważyć, że fachowcy od ścieżki dźwiękowej nieco przesadzili z dramatycznymi efektami: nadużywane pomruki, szczęknięcia i echa zaczynają w końcu nużyć, poza tym kluczowe momenty fabuły naprawdę nie potrzebują „podkręcania” przesadną muzyką czy innymi odgłosami. Wystarczająco dużo robi sama sceneria oraz znakomite aktorstwo, szczególnie ze strony Amy Adams (dwie pochwały w jednej recenzji to i tak zbyt mało). A widzom, którzy fantastykę poznawali przez czasopismo o tym samym tytule, książki Lema oraz „2001: Odyseję kosmiczną”, „Nowy początek” przypomni niesamowite uczucie zetknięcia z czymś zupełnie nowym, doznawane w tamtych momentach.
koniec
23 listopada 2016
dodajdo

Komentarze

23 XI 2016   16:54:12

Bardzo fajny film, polecam obejrzeć:
http://filmywsieci.pl/nowy-poczatek/

23 XI 2016   22:50:12

W zasadzie nic nie wskazuje na to, że przybysze to kosmici, co oglądając przyjmujemy a priori. O ile dobrze pamiętam ich pojazdy nie przyleciały tylko właśnie tak jak jest napisane w recenzji POJAWIŁY SIĘ. Równie dobrze mogą to być mieszkańcy ziemskiego oceanu, istoty z innego wymiaru albo Lucyfer i Boruta, względnie Archaniołowie w kamuflażu :-) Podobnie jak Recenzentka miałem skojarzenie z tunelem, który jakoby "widzą" osoby w stanie śmierci klinicznej.
Poniżej ciąg dalszy moich przydługich dywagacji na temat filmu, które zamieściłem pod recenzją red. Tokarskiego. Cóż po prostu film daje do myślenia:


JESZCZE WIĘCEJ SPOILERÓW!!!!




W jednej z ostatnich scen filmu widać męża pani doktor za szybą. Jest od niej oddzielony tak jak wcześnie Abott i Costello i wydaje się tak samo niezrozumiały i obcy. Niekoniecznie jest to obcość wynikająca z konfliktu małżonków i różnicy płci. Po prostu Banks już nie myśli jak człowiek, mąż jest dla niej istotą z innego świata. W pewnym momencie mąż puka w szybę. Jest to dokładne powtórzenie gestu jednego z heptapodów, który próbował ostrzec naukowców przed wybuchem. Przed czym ostrzega pukanie Iana?

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że przybysze ujawnili swój cel. To Dr Banks sądzi, że ten cel poznała i udaje jej się do tego przekonać ludzkość. Jeżeli językoznawcy nie mogli się dogadać co do właściwego znaczenia słowa "wojna" w sanskrycie, jak można być pewnym że właściwie odczytali przekaz innej cywilizacji?

24 XI 2016   09:52:09

Co do ostatniego akapitu masz w pełni rację. Szczegółów z szybą nie pamiętam (przyznaj się, ile razy byłeś na tym filmie?) natomiast co do reszty - hmmm, może byś wysmażył jakiś polemiczny tekst do Esensji? Tekstów nigdy za wiele.

24 XI 2016   22:00:36

Na filmie byłem raz i to bez popcornu ;-) Z wrodzonej nieśmiałości nie zdobędę się na oficjalną polemikę. O wiele łatwiej jest podgryzać recenzentów i kopać po kostkach pod tekstem.

A tak serio,żeby nie było wątpliwości, cenię sobie recenzje na Esensji, także te z którymi się nie zgadzam. Dzięki niektórym zauważyłem pozycje, o których istnieniu nie miałbym pojęcia (akurat z "Nowym początkiem" było inaczej).
Tak przy okazji odnoszę wrażenie, że "Arrival" jako "Nowy początek" przetłumaczyła ta sama osoba, która z "Dirty dancing" zrobiła "Wirujący seks".

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Poczuć się jak dziesięciolatek
Konrad Wągrowski

14 XII 2017

„Ostatni Jedi” nie jest nowym „Imperium kontratakuje”, nie „wychodzi ze swojej strefy komfortu”, pozostając filmem raczej bezpiecznym, ale jest bardziej efektowny, bardziej złożony i po prostu zwyczajnie lepszy od „Przebudzenia Mocy”.

więcej »

East Side Story: Skandal?… Wiele hałasu o nic!
Sebastian Chosiński

10 XII 2017

Nazwisko reżysera Aleksieja Uczitiela i podjęty temat – czyli rzekomy romans cara Mikołaja II Romanowa i primabaleriny petersburskiego Teatru Maryjskiego Krzesińskiej – sprawiały, że po „Matyldzie” można było spodziewać się naprawdę dużo. Niestety, cały potencjał tkwiący w tej opowieści został zmarnowany, utopiony we łzach ckliwego melodramatu, na dodatek prawdopodobnie daleko odbiegającego od prawdy historycznej.

więcej »

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

4 XII 2017

W dzisiejszej edycji „Esensja ogląda” trzy tytuły – wydania DVD „Baby Drivera” i nowej „Mumii” oraz „Małi mężczyźni”.

więcej »

Polecamy

Chwała na wysokości?

Dobry i Niebrzydki:

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Niedojechanie
— Borys Jagielski

Czy kangur na pewno jest kangurem?
— Jarek Tokarski

Tegoż twórcy

W poszukiwaniu samego siebie
— Marcin Szałapski

Esensja ogląda: Październik 2017 (3)
— Jarosław Loretz

Muzyka stop!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dotyk zła
— Jarosław Robak

Transatlantyk 2015: Dzień 6
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Wrzesień 2014 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Kamil Witek

14. T-Mobile Nowe Horyzonty: Chaos to porządek, którego jeszcze nie rozumiemy
— Kamil Witek

Esensja ogląda: Październik 2013 (1)
— Gabriel Krawczyk

Co nam w kinie gra: Pogorzelisko
— Artur Zaborski

Tegoż autora

Tu potrzebne są rozwiązania systemowe
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Asgard to nie miejsce…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kobieta kobiecie półwilkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pejzaż z polem pszenicy i śledztwem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Muzyka stop!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gazeciary
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Z pewnego punktu widzenia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dobra robota, robocie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Niech drozd spoczywa w spokoju
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kosmiczne jaja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.