Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 30 kwietnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Dogadajcie się najpierw sami

Esensja.pl
Esensja.pl
Właściwie recenzja „Nowego początku” powinna sprowadzać się do stwierdzenia, że Amy Adams gra znakomicie, wygląd Obcych i ich statków jest wspaniale sf-owy, a dźwiękowcy trochę przesadzili. Wszystko inne tylko popsułoby przyjemność z oglądania.

Denis Villeneuve
‹Nowy początek›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
85,0 (83,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNowy początek
Tytuł oryginalnyArrival
Dystrybutor UIP
Data premiery11 listopada 2016
ReżyseriaDenis Villeneuve
ZdjęciaBradford Young
Scenariusz
ObsadaAmy Adams, Jeremy Renner, Forest Whitaker, Michael Stuhlbarg, Nathaly Thibault, Mark O'Brien, Tzi Ma, Abigail Pniowsky
MuzykaJóhann Jóhannsson
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania116 min
WWW
GatunekSF
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W co bardziej naukowej fantastyce dość często pojawia się pytanie, czy w przypadku kontaktu z obcą cywilizacją w ogóle bylibyśmy w stanie się z nią porozumieć. Już nawet nie chodzi o to, że – wbrew space-operom – angielski jest w kosmosie raczej mało rozpowszechniony, ale o samą płaszczyznę kontaktu.
W kilkunastu miejscach naszej planety pojawiają się obiekty przypominające gigantyczne, kamienne soczewki albo może tradycyjny latający talerz postawiony na sztorc i pozbawiony jakichkolwiek elementów wskazujących, że jest to pojazd. Pojawiają się, zawisają… i nie robią nic poza tym, że w określonych porach umożliwiają wejście do środka. Wnętrze nie przypomina niczego, co do tej pory widzieliśmy w statkach kosmicznych: mroczny tunel zakończony prostokątem białego światła może kojarzyć się raczej z wizjami przejścia duszy w zaświaty niż z technologią pozaziemską.
Jak się okazuje, zadanie prostego pytania „po co przybyliście na Ziemię” wymaga długiej i żmudnej pracy nad ustaleniem samego tylko kodu pojęciowego. Sprostać temu musi językoznawczyni Louise, rewelacyjnie odgrywana przez Amy Adams. Co prawda po pewnym czasie wszystkie zwizytowane przez przybyszów kraje łączą siły w nieustannej telekonferencji naukowców, ale to jednak jej odkrycia są najważniejsze.
„Nowy początek” można odbierać na kilku płaszczyznach. Na poziomie podstawowym jest to spokojna, ale niezwykle wciągająca opowieść o pierwszym kontakcie, z bardzo realistycznie odwzorowanymi zachowaniami przeciętnych ludzi – scena w auli natychmiast przypomniała mi okoliczności, w jakich dowiedziałam się o zniszczeniu World Trade Center. Można też odbierać film jako rozważania o porozumiewaniu się jako takim – ludzi z ludźmi na poziomie emocjonalnym, międzynarodowym (nawiązywana i zrywana współpraca, ryzykowanie wojną niejako „w imieniu” całej ludzkości), ludzi z kosmitami i po części także bohaterki z samą sobą. I nawet kiedy przybysze ostatecznie ujawnią swój cel, ma się wrażenie, że prawdziwym motorem ich działań było nakłonienie skłóconych państw do współpracy.
Trzecim – zapewne nie ostatnim – sposobem odczytania może być zagadnienie istnienia wolnej woli, godzenia się z losem, świadomości konsekwencji decyzji. Tutaj, jak dla mnie, film wkracza na grunt wyjątkowo śliski, jakim zawsze jest tematyka podróży w czasie (bardziej lub mniej dosłownych), zawsze obarczona ryzykiem łamania zasad logiki narracyjnej. Trzeba jednak przyznać, że cały wątek rozmowy z chińskim generałem przedstawiony został efektownie i emocjonująco.
Jeżeli już mówimy o emocjach, to muszę zauważyć, że fachowcy od ścieżki dźwiękowej nieco przesadzili z dramatycznymi efektami: nadużywane pomruki, szczęknięcia i echa zaczynają w końcu nużyć, poza tym kluczowe momenty fabuły naprawdę nie potrzebują „podkręcania” przesadną muzyką czy innymi odgłosami. Wystarczająco dużo robi sama sceneria oraz znakomite aktorstwo, szczególnie ze strony Amy Adams (dwie pochwały w jednej recenzji to i tak zbyt mało). A widzom, którzy fantastykę poznawali przez czasopismo o tym samym tytule, książki Lema oraz „2001: Odyseję kosmiczną”, „Nowy początek” przypomni niesamowite uczucie zetknięcia z czymś zupełnie nowym, doznawane w tamtych momentach.
koniec
23 listopada 2016
dodajdo

Komentarze

23 XI 2016   16:54:12

Bardzo fajny film, polecam obejrzeć:
http://filmywsieci.pl/nowy-poczatek/

23 XI 2016   22:50:12

W zasadzie nic nie wskazuje na to, że przybysze to kosmici, co oglądając przyjmujemy a priori. O ile dobrze pamiętam ich pojazdy nie przyleciały tylko właśnie tak jak jest napisane w recenzji POJAWIŁY SIĘ. Równie dobrze mogą to być mieszkańcy ziemskiego oceanu, istoty z innego wymiaru albo Lucyfer i Boruta, względnie Archaniołowie w kamuflażu :-) Podobnie jak Recenzentka miałem skojarzenie z tunelem, który jakoby "widzą" osoby w stanie śmierci klinicznej.
Poniżej ciąg dalszy moich przydługich dywagacji na temat filmu, które zamieściłem pod recenzją red. Tokarskiego. Cóż po prostu film daje do myślenia:


JESZCZE WIĘCEJ SPOILERÓW!!!!




W jednej z ostatnich scen filmu widać męża pani doktor za szybą. Jest od niej oddzielony tak jak wcześnie Abott i Costello i wydaje się tak samo niezrozumiały i obcy. Niekoniecznie jest to obcość wynikająca z konfliktu małżonków i różnicy płci. Po prostu Banks już nie myśli jak człowiek, mąż jest dla niej istotą z innego świata. W pewnym momencie mąż puka w szybę. Jest to dokładne powtórzenie gestu jednego z heptapodów, który próbował ostrzec naukowców przed wybuchem. Przed czym ostrzega pukanie Iana?

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że przybysze ujawnili swój cel. To Dr Banks sądzi, że ten cel poznała i udaje jej się do tego przekonać ludzkość. Jeżeli językoznawcy nie mogli się dogadać co do właściwego znaczenia słowa "wojna" w sanskrycie, jak można być pewnym że właściwie odczytali przekaz innej cywilizacji?

24 XI 2016   09:52:09

Co do ostatniego akapitu masz w pełni rację. Szczegółów z szybą nie pamiętam (przyznaj się, ile razy byłeś na tym filmie?) natomiast co do reszty - hmmm, może byś wysmażył jakiś polemiczny tekst do Esensji? Tekstów nigdy za wiele.

24 XI 2016   22:00:36

Na filmie byłem raz i to bez popcornu ;-) Z wrodzonej nieśmiałości nie zdobędę się na oficjalną polemikę. O wiele łatwiej jest podgryzać recenzentów i kopać po kostkach pod tekstem.

A tak serio,żeby nie było wątpliwości, cenię sobie recenzje na Esensji, także te z którymi się nie zgadzam. Dzięki niektórym zauważyłem pozycje, o których istnieniu nie miałbym pojęcia (akurat z "Nowym początkiem" było inaczej).
Tak przy okazji odnoszę wrażenie, że "Arrival" jako "Nowy początek" przetłumaczyła ta sama osoba, która z "Dirty dancing" zrobiła "Wirujący seks".

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Oscars 2017 so Sundance
Wojciech Lewandowski

27 IV 2017

Nagrody Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy filmowej mimo niesłabnącej opinii najbardziej politycznych nagród Hollywood, z roku na rok zdają się robić coraz bardziej kameralne. Tak jak rok temu wyrazem irytacji stały się posty z hasztagiem – Oscarssowhite, tak teraz najlepszym opisem oskarowej stawki jest #Oscars2017soSundance.

więcej »

Wielkopostne podpłomyki
Wojciech Lewandowski

25 IV 2017

Po latach strzelanin, pościgów, biografii większych niż życie i formalnego uniesienia i energii, Scorsese ponownie wraca do swojej samotni, gdzie przyklęka i rozpoczyna modlitwę z Bogiem. Nie krzyczy jednak, nie unosi się pychą ani nie drwi. W skupieniu kontempluje i milczy.

więcej »

East Side Story: A Anna Karenina żyła długo i szczęśliwie…
Sebastian Chosiński

23 IV 2017

Władimir Bortko nie powinien już kręcić melodramatów. Ani ubranych w kostium historyczny, ani w sensacyjno-szpiegowski. Ba! nawet od jak najbardziej współczesnych, obyczajowych historii miłosnych powinien trzymać się z daleka. Ma zwyczajnie zbyt ciężką, toporną rękę, aby z finezją oddać zawiłości relacji międzyludzkich. Czego dobitnym dowodem najnowsze dzieło cenionego przed laty reżysera – „O miłości”.

więcej »

Polecamy

Co ludzie powiedzą?

Dobry i Niebrzydki:

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pieprzeni kamikadze w kalifornijskim raju
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pancerz bez ducha
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpa musi się pobrudzić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zabić jelenia gołymi rękami i wyrecytować Konstytucję przez sen
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

You complete me!
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oscary intymne i okruchy życia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

„Wstręt” w baletkach, czyli prawdziwa sztuka rodzi się w bólach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Niedojechanie
— Borys Jagielski

Czy kangur na pewno jest kangurem?
— Jarek Tokarski

Tegoż twórcy

Dotyk zła
— Jarosław Robak

Transatlantyk 2015: Dzień 6
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Wrzesień 2014 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Kamil Witek

14. T-Mobile Nowe Horyzonty: Chaos to porządek, którego jeszcze nie rozumiemy
— Kamil Witek

Esensja ogląda: Październik 2013 (1)
— Gabriel Krawczyk

Co nam w kinie gra: Pogorzelisko
— Artur Zaborski

Tegoż autora

Plaża Omaha, czyli żegnaj, baśni
— Adam Kordaś, Magdalena Kubasiewicz, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Chińscy elfowie i komputerowe orki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przygody Czarnego Kapturka w krainie sepii
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gaijin z rapierem i zwinnopalca lisica
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Na bezludnym statku
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zbroja nie jest najważniejsza
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

O półbogu, który chciał mieć szacun na dzielni
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Popkultura, nauka… i fantastyka też
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zoolog w opałach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Uszy do góry!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.