Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 25 czerwca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Esensja ogląda: Grudzień 2016 (4)

Esensja.pl
Esensja.pl
Dzisiejsza edycja „Esensja ogląda”, czwarta już w tym miesiącu, obejmuje cztery obrazy kina świata.
Kino świata
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Podłość
(2013, reż. Claire Denis)
Sebastian Chosiński [70%]
Francuska reżyserka Claire Denis (rocznik 1946), mimo bogatego dorobku, nie należy do twórców szczególnie znanych w Polsce. W pewnym stopniu zapewne dlatego, że tematyka jej filmów najczęściej dotyka spraw epoki kolonialnej i postkolonialnej, a ich akcja rozgrywa się w należących niegdyś do Francji krajach zachodniej Afryki (vide „Bez strachu przed śmiercią”, 1990; „Głód miłości”, 2001; „Piątkowa noc”, 2002; „Intruz”, 2004; „Biała Afryka”, 2009). W nakręconej przed trzema laty „Podłości” paryżanka z urodzenia powróciła jednak na Stary Kontynent, do ojczyzny, a jedynym łącznikiem z odległymi lądami jest tym razem przeszłość głównego bohatera, Marco Silvestriego (w tej roli Vincent Lindon, znany z dramatu „Augustine”). To niemłody już mężczyzna, który uciekł z Europy i od rodziny krótko po tym, jak jego najbliższy przyjaciel ożenił się z jego siostrą. Zaciągnął się wówczas na statek, zapewne planując już nigdy nie wracać do Francji. Życie płata jednak figle – i tak jest tym razem. Pewnego dnia kontaktuje się z nim siostra, Sandra (Julie Bataille), informując o nieszczęściu, jakie spotkało jej córkę, Justine (Lola Créton). Nastolatka została brutalnie zgwałcona i w efekcie wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Skonfrontowany z takimi wieściami, Marco postanawia porzucić dotychczasowe zajęcie i wrócić do domu.
O wszystkie swoje nieszczęścia – śmierć męża, tragedię córki – Sandra obwinia przedsiębiorcę Edouarda Laporte’a (Michel Subor), byłego wspólnika w interesach, który doprowadził ich firmę obuwniczą do upadku. Silvestri, chcąc ratować honor rodziny, postanawia zemścić się na nieuczciwym milionerze. Sprzedaje wszystko, co posiada (a nie ma tego zbyt wiele), i wprowadza się do apartamentu w zabytkowej kamienicy w centrum Paryża, gdzie staje się sąsiadem konkubiny Laporte’a, z którą Edouard ma nieślubnego syna. Marco uwodzi Raphaëlle (gra ją Chiara Mastroianni, kojarzona chociażby z „Kurczaka ze śliwkami”), a ona nie pozostaje obojętna na jego umizgi, co z czasem jest jej coraz trudniej ukryć przed dużo starszym, ale domyślnym i przebiegłym, kochankiem. Fabuła prowadzona jest tak, by widz nie miał wątpliwości, dokąd zmierza. Ale oczywiście w ostatecznym rozrachunku to nie może być takie proste. Marco nie może okazać się jedynie mściwym, pozbawionym serca draniem, tym bardziej że z biegiem czasu wychodzą na jaw rodzinne tajemnice skrzętnie skrywane przez Sandrę. One sprawiają, że Silvestri coraz mniej ufa siostrze, ale czy jednocześnie zdejmuje to całą winę z Laporte’a? Zakończenie filmu nie należy może do najbardziej zaskakujących, ale na pewno nie jest oczywiste.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyjątki z dekalogu
(2013, reż. Søren Kragh-Jacobsen)
Sebastian Chosiński [70%]
Można odnieść wrażenie, że kręcąc „Godzinę rysia” – niekiedy funkcjonującą pod tytułem „Wyjątki z Dekalogu” – znany duński reżyser Søren Kragh-Jacobsen (patrz: wojenne dramaty „Chłopcy świętego Piotra” i „Wyspa na ulicy Ptasiej”) postanowił wykorzystać modę na skandynawskie kryminały. Szukając materiału literackiego, nie sięgnął jednak po żadną z głośnych powieści z północy Europy, ale po sztukę Pera Olova Enquista (współscenarzysty takich dzieł, jak „Pelle zwycięzca” czy „Hamsun”). Otwarcie jest niezwykle dramatyczne. Młody chłopak (gra go Frederik Christian Johansen), w lichym ubraniu, przedziera się przez zaśnieżoną drogę; jego celem jest stojący na uboczu dom zamieszkany przez starsze małżeństwo. Gdy wchodzi do środka, widz nie ma wątpliwości, że przybysz doskonale zna to miejsce, ale obecni mieszkańcy nie mają pojęcia, kim jest, zostaje więc wyproszony. Wraca jednak po chwili, by… brutalnie zamordować staruszków. Chwilę później próbuje popełnić samobójstwo, ale mu się to nie udaje. W efekcie zostaje zatrzymany przez policję i umieszczony – z wyrokiem dożywocia – w Katrinbæk, szpitalu psychiatrycznym o zaostrzonym rygorze. Dwa lata później zostaje objęty specjalnym projektem prowadzonym przez psycholożkę Lisbeth Wendt (Signe Egholm Olsen, znana z „Braterstwa”), która – mówiąc w dużym skrócie – bada empatię osadzonych. W tym celu otrzymują oni do cel zwierzęta; chłopakowi trafia się kot.
Z czasem eksperyment wymyka się spod kontroli, prowadząc do dramatycznych wydarzeń. Lisbeth, kierując się religijnością chłopaka, zwraca się o pomoc do pastorki Helen (w tej roli Sofie Gråbøl, która zyskała popularność dzięki serialowi „Dochodzenie”), którą sprowadza do zakładu. Właściwa część filmu rozgrywa się właśnie w tym miejscu, czasowo zamykając się w dwudziestu czterech godzinach. Helen, nadzorowana i wspierana przez przełożonego strażników w ośrodku, Knuda (który ma twarz Sørena Mallinga, aktora znanego z seriali „Rząd” i „Dicte”, ale również takich filmów kinowych, jak „Kochanek królowej” czy „Porwanie”), parokrotnie rozmawia z chłopakiem, stara się dotrzeć do niego, dowiedzieć się, co było przyczyną popełnionej dwa lata wcześniej okrutnej zbrodni. Ktokolwiek czytał skandynawskie kryminały o zacięciu psychologicznym, niczym zaskoczony nie będzie. Enquist, a w ślad za nim Kragh-Jacobsen, dopatrują się źródła wszelkich nieszczęść w dzieciństwie bohatera, które – dzięki terapeutycznemu wpływowi pastorki – jest sukcesywnie odsłaniane przed widzem w formie retrospekcji. Układa się to w logiczną całość, choć o jakimkolwiek zaskoczeniu nie może być mowy. Zbyt często schemat ten był już wykorzystywany w literaturze. Mimo to film ogląda się z zainteresowaniem; potrafi też skłonić do refleksji. Choć czy zapamiętamy go na całe życie – gwarancji nie ma!
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Mroczna dolina
(2014, reż. Andreas Prochaska)
Sebastian Chosiński [80%]
Czy spodziewalibyście się, że powstały w koprodukcji austriacko-niemiecko-włoskiej film, którego akcja rozgrywa się w rządzonej przez Habsburgów dziewiętnastowiecznej Austrii może być najklasyczniejszym… westernem? Wprawdzie bliższym produkcjom Sergio Leonego niż Johna Forda, ale mimo wszystko. Scenariusz „Mrocznej doliny” powstał na podstawie wydanej w 2010 roku powieści Thomasa Willmanna, niemieckiego prozaika, tłumacza i dziennikarza zajmującego się tematami kulturalnymi; wyreżyserował go natomiast wiedeńczyk Andreas Prochaska (rocznik 1964), specjalista od seriali sensacyjnych i kryminalnych. Tym razem zdecydował się on jednak na nakręcenie pełnometrażowego filmu kinowego – i to w nietypowym dla siebie (jak i całej kinematografii austriackiej) gatunku. Jest końcówka XIX wieku, do zapomnianej przez Boga i cesarza alpejskiej doliny dociera obcy. Twierdzi, że nazywa się Greider (w tej roli Brytyjczyk Sam Riley, który był już Ian Curtisem, wokalistą Joy Division, w „Control” i Jackiem Kerouakiem w ekranizacji „W drodze”) i że przyjechał ze Stanów Zjednoczonych, chociaż doskonale mówi po niemiecku; zajmuje się fotografią, w Alpy przybył zaś w poszukiwaniu przepięknych plenerów. Ale czy na pewno? Aby móc pozostać w dolinie przez kilka kolejnych tygodni, musi uzyskać zgodę starego Brennera, niepodzielnego władcy tych ziem, który brutalnie egzekwuje swe prawa za pośrednictwem sześciu synów.
Najstarszy z nich, Hans Brenner (Tobias Moretti, znany z roli Casanovy w „Ja, don Giovanni” Carlosa Saury), sprawuje nadzór nad młodszymi braćmi; wydaje się spośród nich najrozsądniejszy, ale z tego powodu jest także najgroźniejszy. Uzyskawszy zgodę na pozostanie, Greider zamieszkuje w domu młodej i pięknej Luzi (Paula Beer) i jej matki. Kobiety wprowadzają go w stosunki panujące w okolicy, radzą, by – nim spadnie śnieg – opuścił dolinę; później nie będzie to już możliwe aż do wiosny. Przybysz jednak nie opuszcza wsi. Nawet wtedy gdy w okolicy zaczynają dziać się dziwne rzeczy, a podejrzenie pada właśnie na niego. „Mroczna dolina” to klasyczna westernowa opowieść o mścicielu, który przybywa, aby wyrównać rachunki za krzywdy sprzed lat. Z biegiem czasu wyjaśnia się oczywiście, kim naprawdę jest „gość” zza Oceanu i co go przywiodło. Prochaska ani na krok nie odstępuje od schematu, ale w niczym nie zmienia to faktu, że film ogląda się świetnie. Przepiękne widoki, niepokojący nastrój, powolny rytm akcji – czegóż chcieć więcej? I ta nieoczywistość wynikająca z miejsca, w jakim umieszczono fabułę. To prawda, „Mroczna dolina” niczym szczególnym nie zaskakuje, sprawia jednak, że przez niemal dwie godziny trudno oderwać się od ekranu. A to już spora sztuka.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tommy
(2014, reż. Tarik Saleh)
Sebastian Chosiński [70%]
Debiutancki fabularny obraz kinowy urodzonego w Sztokholmie (w 1972 roku), ale mającego korzenie egipskie, Tarika Saleha to ponury kryminał, którego akcja rozgrywa się w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Ulice Sztokholmu skrzą się kolorowymi światełkami i ozdobami, ale w duszach i sercach bohaterów panuje mrok. Tytułowy Tommy to bandyta, który wraz z trzema kumplami dokonał śmiałego napadu; ich łupem padło czterdzieści milionów koron. Dwóch członków szajki wkrótce zginęło, natomiast Tommy wraz z narzeczoną i córką zniknął; w kraju pozostał jedynie Bobby (gra go Ola Rapace, znany z pierwszego sezonu kultowego „Wallandera” oraz „Skyfall”), któremu nagle zaczęło wieść się dużo lepiej niż wcześniej (między innymi otworzył modny nocny klub w centrum Sztokholmu). Rok później na lotnisko Arlanda przylatuje ze Sri Lanki Estelle Svensson (w tej roli Moa Gammel, która w 2011 roku pojawiła się w serialu kryminalnym „Inspektor Irene Huss”), „wdowa” po bandycie, któremu udało się zbiec. W walizce ma jego spopielone ciało, które zostaje jej zresztą zarekwirowane w celu przeprowadzenia badań. Od tej chwili policja depcze jej po piętach, mając nadzieje na odzyskanie skradzionych pieniędzy. Ale o powrocie Estelle, dzięki swym informatorom w służbach, dowiadują się także przedstawiciele stołecznego półświatka.
Estelle chce odzyskać działkę należną jej mężowi. Gdy nie znajduje pieniędzy w skrytce, udaje się do Bobby’ego, przekonana, że to on zagarnął cały łup. Bobby jednak, nawet jeśli to zrobił, nie jest zbyt chętny, by dzielić się z kobietą dawnego przyjaciela. Dopóki jednak Estelle udaje się ukrywać fakt śmierci Tommy’ego, ma na to przynajmniej iluzoryczne szanse. Problemem może być jednak fakt, że jej siostra Blanka (która ma twarz piosenkarki Lykke Li Zachrisson) jest kochanką nieuczciwego bandyty. Tarik Saleh bardzo umiejętnie portretuje sztokholmski półświatek i nie ma tu najmniejszego znaczenia, na ile realistyczny jest to obraz – ważne, że takie właśnie sprawia wrażenie. Skomplikowane relacje pomiędzy przestępczymi gangami – zawierane przez nie tymczasowe sojusze i wybuchające wojny, lojalność i zdrada – sprawiają, że nie brakuje zaskakujących zwrotów akcji, a napięcie udaje się utrzymać do samego końca. Dzięki temu mamy do czynienia z bardzo udanym thrillerem psychologicznym. Choć równie dobrze można – z pozycji feministycznych – ocenić „Tommy’ego” jako dzieło portretujące samotną matkę walczącą o lepszą przyszłość dla swojej córki. Że matka ta pragnie ułożyć sobie życie za skradzione pieniądze – cóż, liczy się przecież cel, nie użyte do jego osiągnięcia środki.
koniec
26 grudnia 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wunderwaffe z nader skromnym wunder
Jarosław Loretz

21 VI 2017

W „Wonder Woman” próżno szukać cudowności. Na tle poprzednich porażek DC film ogląda się nieźle, ale to trochę za mało, żeby obwołać renesans uniwersum.

więcej »

Esensja ogląda: Czerwiec 2017 (3)
Kamil Witek

19 VI 2017

W trzecim czerwcowym zbiorze krótkich recenzji filmowych oceniamy gorące wakacyjne blockbustery: "Król Ritchie Artur. Legenda miecza", "Mumia" z Tomem Cruisem i "Baywatch. Słoneczny patrol".

więcej »

East Side Story: Przejście przez ogień
Sebastian Chosiński

18 VI 2017

„Moloch” to w zasadzie film… polski. Polskie były pieniądze, za jakie go zrealizowano, i ekipa, która tego dokonała. Dlaczego więc pojawia się w cyklu „East Side Story” – z definicji poświęconym kinematografiom dawnych krajów Związku Radzieckiego? Z prostej przyczyny: krótkometrażówka Szymona Kapeniaka powstała na Ukrainie i grają w niej aktorzy ukraińscy.

więcej »

Polecamy

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce

Dobry i Niebrzydki:

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jessica Chastain lobbuje u króla ciepłokluchowego kina
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Denzel jak wino
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

W Galaktyce jak w Opolu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Uciec, ale dokąd?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Czerwiec 2017 (3)
— Kamil Witek

Czerwiec 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Kamil Witek

Czerwiec 2017
— Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Jarosław Robak

Maj 2017
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Kwiecień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Gabriel Krawczyk, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Marzec 2017 (4)
— Piotr Dobry, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Marzec 2017 (3)
— Piotr Dobry, Marcin Osuch, Jarosław Robak

Marzec 2017 (2)
— Sebastian Chosiński, Marcin Mroziuk

Marzec 2017 (1)
— Grzegorz Fortuna

Luty 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Tegoż twórcy

Niedowizja
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Non omnis moriar: Wspiąć się na najwyższy szczyt
— Sebastian Chosiński

Zbrodniarz i panna
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Noise rock vs. free jazz
— Sebastian Chosiński

Okazja czyni tchórza
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Zbyt leniwi, by poddać się panice
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Ręka w rękę z „czerwonymi”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Syn i córka leśnika
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Przejście przez ogień
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Romantyk jazzowej gitary
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Raz na kilka lat
— Sebastian Chosiński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.