Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Teatr mój widzę ogromny

Esensja.pl
Esensja.pl
Chociaż cierpi na gwałtowny skręt fabularnych kiszek w co najmniej trzech miejscach, „Sing” pozostaje przyjemną, dobrze zaśpiewaną animacją pełną zwierzaków, które z rzadka zaludniają animowane miasta.

Christophe Lourdelet, Garth Jennings
‹Sing›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSing
Dystrybutor UIP
Data premiery6 stycznia 2017
ReżyseriaChristophe Lourdelet, Garth Jennings
Scenariusz
ObsadaMatthew McConaughey, Reese Witherspoon, Seth MacFarlane, Scarlett Johansson, John C. Reilly, Taron Egerton, Tori Kelly, Jennifer Saunders
Głos (wersja polska)Marcin Dorociński, Małgorzata Socha, Małgorzata Walewska, Ewa Farna, Jankes, Jarosław Boberek, Katarzyna Sawczuk, Adam Zdrójkowski
MuzykaJoby Talbot
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania108 min
WWW
Gatunekanimacja, dramat, komedia
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Czy konkurs dla śpiewaków-amatorów może przyciągnąć tłumy widzów i tłumy potencjalnych występujących? Wiemy, że tak – wie o tym również przedsiębiorczy koala Buster Moon, dyrektor teatru w tutejszej zwierzopolii, trochę cwaniak, trochę poplon złotej ery Hollywoodu. Teatr Moona chyli się ku upadkowi finansowemu i materialnemu, gzymsy trzymają się na słowo honoru, a sekretarka, panna Crawly, pozostaje jedyną wierną pracownicą. Stąd też pomysł na przyciągnięcie ludzi do teatru – pomysł wsparty niezręczną literówką, sugerującą, że do wygrania jest dużo więcej niż w rzeczywistości. I tak do „Moon Theatre” zgłaszają się wszyscy ci, którzy marzyli o występach, ale musieli zajmować się liczną rodziną (świnka Rosita), grywali tylko na ulicach (Sinatropodobna mysz Mike), musieli spełniać oczekiwania ojca-gangstera (goryl Johnny) albo nie mieli śmiałości wydobyć z siebie głosu przed większą widownią (słonica Meena).
Już na początku twórcy zasugerują nam, do których bohaterów powinniśmy się przywiązać bardziej, a do których mniej, bo wkrótce znikną z ekranu, przechodząc do ról postaci drugiego i trzeciego planu. Owszem, można to było z pewnością rozegrać subtelniej – ale i „Sing” nie ukrywa, podobnie jak jego główny bohater, że w subtelności bawić się nie będzie. Jeśli emocje zatem, to ogromne, rozdzierające serce. Jeśli komplikacje, to czemu by od razu czegoś nie wysadzić. Scenariuszowi zdarza się osiąść na mieliźnie, nie przekonać nas do racji bohaterów, a mimo to kazać im zrobić coś, czego się po nich nie spodziewaliśmy. W nagrodę dostaniemy jednak kilka dość odważnych jak na ten rodzaj animacji scen. Humor w filmie zapewnią chwyty zgrane i takie, które można już było obejrzeć w kilkudziesięciu innych produkcjach i całkiem świeże, niekiedy zaskakujące gagi sytuacyjne. Warto też wspomnieć o tym, że twórcy przywołują na ekran zwierzęta rzadko grające główne role, w „Singu” znajdziemy zaś całkiem sporą galerię ciekawie wykorzystanych ssaków, gadów i płazów, a nawet obdarzone charyzmą kalmary.
Dobrym z punktu widzenia realizacji zabiegiem jest też i to, że postaci śpiewają piosenki istniejące w świecie pozafilmowym. Oryginalna piosenka jest w „Singu” bodaj tylko jedna. Twórcy bawią się, dopasowując teksty i muzykę do hipotetycznych możliwości wokalnych zwierząt, a że lubimy to, co już słyszeliśmy, możemy przekonać się, jak brzmiałby refren „Kiss from the Roses” śpiewany przez baranka. Sama animacja nie wbija w fotel, miejscami może się wydawać zbyt prosta i nie robiąca tak przekonującego wrażenia jak to, co możemy zobaczyć w najnowszych produkcjach Pixara czy Disneya (za film odpowiedzialne jest Illumination Entertainment, czyli studio, które wypuściło „Jak ukraść księżyc” i „Minionki rozrabiają”). Twórcy robią jednak wiele, by uatrakcyjnić serwowany obraz. Najazdy kamery, kadrowanie czy montaż scen należą do bardziej pomysłowych w animacjach z ostatnich kilku lat.
„Sing” trafił na ekrany polskich kin w dwóch wersjach: oryginalnej i zdubbingowanej. Takie rozwiązanie cieszy zwłaszcza w przypadku filmu, w którym muzyka pełni tak dużą rolę i dobrze jest mieć możliwość podjęcia decyzji co do tego, czy chcemy usłyszeć śpiewających w oryginale czy w wersji polskiej. Zwłaszcza, że istnieją pomiędzy nimi pewne różnice, jeśli chodzi o oddawanie charakteru postaci – dla przykładu Gunther, świnka śpiewająca w duecie z Rositą, w oryginale mówi z niemieckim akcentem, po polsku zaś definiuje go nie tyle akcent, co wtrącane od czasu do czasu niemieckie słówka.
Nie jest to z pewnością najlepsza animacja o zwierzętach, jaką można obejrzeć – ale stanowi bezpretensjonalną i miłą rozrywkę na wieczór, oferując napływ dobrej energii, sympatycznych bohaterów i możliwość zanucenia razem z nimi znanych przebojów. Co czasami w zupełności wystarczy.
koniec
16 stycznia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Cztery kobiety w (prawie) średnim wieku
Sebastian Chosiński

17 IX 2017

Po wielu latach poświęconych realizacji mniej (rzadziej) lub bardziej (częściej) ambitnych filmów w roku ubiegłym Wiera Storożewa postanowiła wziąć głęboki oddech. W efekcie dwa kolejne obrazy cenionej rosyjskiej reżyserki mają znacznie mniejszy ciężar gatunkowy. Co należy odnotować z wielkim żalem, bo dziełka pokroju „Do wynajęcia dom z wszystkimi niedogodnościami” mogą spokojnie realizować twórcy znajdujący się dopiero na starcie kariery.

więcej »

Esensja ogląda: Wrzesień 2017 (1)
Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

12 IX 2017

W pierwszej wrześniowej edycji „Esensja ogląda” omawiamy dwa filmy kinowe i jedną premierę VOD.

więcej »

East Side Story: Gdy nie chce się nic, a sens życia ucieka…
Sebastian Chosiński

10 IX 2017

Pochodzący z Białorusi Władimir Kozłow to prawdziwy „człowiek renesansu” – dziennikarz, tłumacz, prozaik i… twórca kina niezależnego, który filmy kręci od czterech lat. Zrealizowany w ubiegłym roku dramat psychologiczno-społeczny „Anomia” trafił nawet do programu Warszawskiego Festiwalu Filmowego, gdzie w jednym z konkursów otrzymał nawet wyróżnienie. O czym jest? Najlepiej jego fabułę streszcza… tytuł.

więcej »

Polecamy

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1

Dobry i Niebrzydki:

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Homonarodowiec czyta Konstytucję
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Szekspir na Pacyfiku
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Cezar - szympans, który został Mojżeszem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ucieczka do zwycięstwa
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

42
— Ewa Drab

Nie panikuj
— Karina Murawko-Wiśniewska, Michał R. Wiśniewski

Tegoż autora

Kujawski swing
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Wszystko będzie dobrze?
— Karolina Ćwiek-Rogalska

O Dannym Collinsie to piosenka
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Mafia w rytmie disco
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Czy chrzcić Marsjan?
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Dokąd oczy poniosą, a scenariusz pozwoli
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Tabula rasa
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Porażki i sukcesy 2014
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Jarosław Robak, Grzegorz Fortuna, Jacek Walewski, Konrad Wągrowski, Krystian Fred, Kamil Witek, Miłosz Cybowski, Adam Kordaś

Truskawki zamiast armat!
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Imitacja
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.