Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 22 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Walka żywiołów

Esensja.pl
Esensja.pl
Są rzeczy przejmująco smutne, a mimo to piękne i inspirujące. Nie jak chandra w Blue Monday czy końcówka „Titanika”. Raczej jak obrazy Fridy Kahlo, piosenki Joy Division, niektóre mowy pogrzebowe. Albo filmy takie jak „Manchester by the Sea”.

Kenneth Lonergan
‹Manchester by the Sea›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułManchester by the Sea
Dystrybutor UIP
Data premiery20 stycznia 2017
ReżyseriaKenneth Lonergan
ZdjęciaJody Lee Lipes
Scenariusz
ObsadaCasey Affleck, Michelle Williams, Kyle Chandler, Lucas Hedges, Liam McNeill, C.J. Wilson, Heather Burns, Tate Donovan
MuzykaLesley Barber
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania135 min
WWW
Gatunekdramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Bohaterem dramatu Kennetha Lonergana jest enigmatyczny dozorca z Bostonu, Lee Chandler (Casey Affleck), który na wieść o śmierci starszego brata wraca w rodzinne strony, do tytułowego Manchesteru w Nowej Anglii. Na miejscu dowiaduje się, że brat powierzył mu w testamencie opiekę nad nastoletnim bratankiem Patrickiem (Lucas Hedges). Nielinearna struktura fabuły przynosi zarazem liczne retrospekcje, odsłaniające kolejne karty z przeszłości Chandlerów.
Zgodnie z tradycją amerykańskiego „kina prowincjonalnego”, dostajemy też szerszy wgląd w specyfikę lokalnej społeczności. Szorstka, nieufna klasa robotnicza jawi się niczym naturalny owoc zimnego nadmorskiego ekosystemu. Nieprzyjemny chłód Nowej Anglii zdaje się nigdy nie kończyć, co zostaje sugestywnie oddane przez operatorkę Jody Lee Lipes, jak również zgrabnie wpisane w scenariusz – ziemia jest zmarznięta do tego stopnia, że bohaterowie muszą czekać z pochówkiem do wiosny, co będzie mieć swoje następstwa w dalszych wydarzeniach.
Podobnie jak Jarmusch w „Patersonie” czy Payne w „Nebrasce”, Lonergan buduje melancholijny ekranowy mikrokosmos z „okruchów życia”. Ktoś odśnieża, ktoś łowi ryby, ktoś zapomniał, gdzie zaparkował samochód. Pozornie nieznaczące sceny znaczą wszystko. W „Manchester by the Sea” zyskują dodatkowo kontekst „krajobrazu po bitwie”. Po stracie. Ból nie mija, ale życie toczy się dalej. Praca musi zostać zrobiona. Telefony muszą zostać wykonane. Dzieciaki muszą pójść do szkoły.
Lucas Hedges, znany dotąd głównie z niewielkich ról u Wesa Andersona, w „Moonrise Kingdom” i „Grand Budapest Hotel”, doskonale ogrywa uczucia chłopaka, na którego śmierć rodzica spada w okresie największego wzmożenia hormonalnego. Patrick przeżywa odejście ojca, ale nic nie poradzi na to, że chwilę po stypie myśli o seksie, z zaciekawieniem przysłuchuje się żywej dyskusji kumpli o „Star Treku”. Niezmiennie ekscytuje go hokej, granie w kapeli garażowej. Hedges z imponującym wyczuciem tworzy kompleksowy portret nastolatka, z całą właściwą dla wieku wrażliwością, entuzjazmem, egocentryzmem.
Podobnie przekonująco zaznaczają swoją obecność w niewielkich, ale wyrazistych rolach Michelle Williams, Kyle Chandler, Gretchen Mol, C.J. Wilson. Film należy jednak do Caseya Afflecka, który jakkolwiek zawsze jest dobry, tu jest bez mała wybitny, tworząc swoją najlepszą kreację od czasu „Zabójstwa Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda”. To aktorstwo magnetyzujące, a jednocześnie wyciszone, intymne, jak najdalsze od „efektownego”; skupiające uwagę nie tyle na aktorze, ile na postaci, z którą odtwórca całkowicie się stapia poprzez szereg małych póz, gestów, półsłówek.
Affleck dostał wyjątkowo trudne zadanie – musiał bowiem odegrać młodego człowieka po przejściach, samotnika pogrążonego w depresji, apatii, który w przeszłości był wszakże duszą towarzystwa, facetem pełnym życia, ciepła. I zarówno charakter teraźniejszego Lee, jak i tego ze wspomnień, aktor oddaje bez jednej fałszywej nuty. Będzie zdziwienie, jeśli nie będzie Oscara. I naprawdę powinniśmy być wdzięczni, że Matt Damon – przy całej do niego sympatii – ostatecznie wybrał rolę w „Wielkim Murze”, a tutaj ograniczył się do funkcji producenta.
Spora część fabuły opiera się na interakcjach między wujkiem a bratankiem – i tu również duet Affleck-Hedges, nakreślony na zasadzie przeciwieństw, prezentuje się bezbłędnie Co istotne, choć film początkowo zdaje się wpadać w koleiny typowej opowieści z serii „dzieciak ratuje mężczyznę”, Lonergan kieruje ją na zupełnie niespodziewanie tory. Nic nie jest do końca takie, jak się pierwotnie wydaje – co na poziomie meta błyskotliwie symbolizuje cameo samego reżysera, który jako przypadkowy przechodzień krytykuje „ojcostwo” Lee.
Symboliki jest więcej – ogień i woda jako dwa żywioły determinujące życie bohaterów, rodzinna łódź jako metafora emocjonalnego utrzymywania się na powierzchni. Wszystko szczęśliwie podane bez pretensji, bez zadęcia, ze smakiem.
Dużą rolę w obrazie odgrywa także muzyka. Stare bluesowe standardy służą za klimatyczne tło, a ekspresyjne kompozycje Handla, Albinoniego czy Masseneta wprowadzane są na zasadzie nagłych wiązek kakofonicznych wyładowań w najbardziej dojmujących scenach, w momentach niemej rozpaczy, gdy bezsilność bohaterów jest tak bezdenna, że jakiekolwiek słowa przestają wystarczać. Kontrast ciszy z muzyką klasyczną to dość ryzykowny koncept, łatwy do przedramatyzowania, ale u Lonergana przeważnie robi piorunujące wrażenie.
W niektórych ciężkich chwilach postaci ratują się też czarnym humorem – i trzeba naprawdę ogromnego wyczucia tak przed, jak i za kamerą, by te momenty nie wyglądały na standardowe „filmowe” przerywniki rozładowujące napięcie, tylko na… cóż, życie.
koniec
20 stycznia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Nie chciałbyś tam się znaleźć
Sebastian Chosiński

20 VIII 2017

Z jakiegoś powodu „Czarna woda” Romana Karimowa – mieszanka psychologicznego dramatu z filmem grozy – czekała na premierę kinową dwa lata. Na tyle długo, że wyprzedził ją w drodze na duże ekrany inny film tego reżysera, komedia romantyczna „Wasia, na spacer!”. Dobrze jednak, że w końcu została udostępniona widzom, bo choć to bardzo kameralne, niskobudżetowe dzieło, to mimo wszystko trzyma w napięciu.

więcej »

Na troje babka wróżyła
Sebastian Chosiński

16 VIII 2017

Przenieść na ekran dzieło, które uchodzi za kultowe, to nie lada wyzwanie. Także jeżeli chodzi o komiks, a film jest animacją. Zadania tego podjął się Sam Liu, biorąc na warsztat „Zabójczy żart” – jedną z najbardziej znanych (i kochanych przez fanów) opowieści z uniwersum Batmana. Pomógł mu w tym nie byle kto, bo obowiązki scenarzysty wziął na siebie sam Brian Azzarello.

więcej »

Dwa Brzegi 2017
Konrad Wągrowski

15 VIII 2017

Weekendowa wyprawa na tegoroczne Dwa Brzegi do Kazimierza Dolnego zaowocowały uczestnictwem w znakomitym koncercie Młynarski Plays Młynarski oraz pięcioma seansami filmowymi. Nie zawadzi więc parę słów o tych filmach napisać.

więcej »

Polecamy

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk

Dobry i Niebrzydki:

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Cezar - szympans, który został Mojżeszem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ucieczka do zwycięstwa
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

7. American Film Festival: Siedmiu wspaniałych
— Kamil Witek

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Sierpień 2012 (kino)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Koniec niewinności
— Piotr Dobry

Wszyscy jesteśmy Patersonami
— Piotr Dobry

Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc
— Piotr Dobry

Magia i mózg
— Piotr Dobry

Solidarni z uchodźcami
— Piotr Dobry

Viva forever!
— Piotr Dobry

Żona gorsza od dyktatora, czyli rzecz o normalnej irańskiej rodzinie
— Piotr Dobry

Nie tylko grecka tragedia, czyli kto ma większego
— Piotr Dobry

Pro-choice, czyli pro-life
— Piotr Dobry

Luksus bycia sobą
— Piotr Dobry

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.