Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 26 maja 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

East Side Story: Nudne jest życie chirurga

Esensja.pl
Esensja.pl
To, że doświadczeni aktorzy mają po wielu latach kariery spędzonej przed kamerą pokusę, aby stanąć po jej drugiej stronie – nie dziwi. Nie oparł jej się także Gosza Kucenko, który nie dość, że wyreżyserował „Lekarza”, to na dodatek napisał do tego filmu scenariusz oraz zagrał w nim główną rolę. I chyba niepotrzebnie wziął na siebie aż tyle zadań. Najsłabiej wypadł jako pomysłodawca fabuły, co wpływa także na ocenę jego umiejętności reżyserskich.

Gosza Kucenko
‹Lekarz›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLekarz
Tytuł oryginalnyВрач
ReżyseriaGosza Kucenko
ZdjęciaJewgienija Opieljanc
Scenariusz
ObsadaGosza Kucenko, Maria Poroszyna, Wiktoria Korliakowa, Anna Michałkowa, Aliona Chmielnicka, Olesia Żelezniak, Aleksandr Jacko, Jurij Kuzniecow, Liubow Rudienko, Jana Koszkina, Irina Szejanowa
MuzykaRusłan Łukjanow
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania100 min
Gatunekdramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Pochodzący z Ukrainy – mieszkał i uczył się bowiem między innymi we Lwowie – Gosza (a w zasadzie Jurij, bo Gosza to jedynie zdrobnienie) Kucenko obchodzi w tym roku swoje pięćdziesiąte urodziny. Karierę zaczął na początku lat 90. po ukończeniu szkoły aktorskiej przy Moskiewskim Akademickim Teatrze Artystycznym (MChAT). Od tamtej pory zagrał w kilkudziesięciu filmach, wśród których znalazły się obrazy fantastycznonaukowe („Paragraf 78”, „Przenicowany świat”), obyczajowe („Trzynaście miesięcy”, „Zabawa w prawdę”, „Kraina Oz”), wojenne („Snajper. Ostatni strzał”, „Powrót do Afganistanu”) i sensacyjne („Antykiller D.K.: Miłość bez pamięci”, „Odszkodowanie”). Doszedł do obecnego punktu kariery, uznał, że w miejsce aktorstwa poświęci się reżyserii. Jak zapowiedział, tak też uczynił i w 2015 roku zabrał się za realizację swego pełnometrażowego debiutu reżyserskiego – „Lekarza”. Sam napisał scenariusz, na dodatek obsadził siebie w roli tytułowej. Film trafił do kin dopiero w połowie grudnia ubiegłego roku, chociaż parę miesięcy wcześniej pokazywany był już na Kinotawrze w Soczi, gdzie uzyskał nawet nominację do Grand Prix.
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że nominacja ta była zdecydowanie na wyrost. Należy odebrać ją raczej jako uhonorowanie wybitnego i cenionego aktora, aniżeli obiektywną ocenę filmu, który jest po prostu średni. Największym grzechem „Lekarza” jest przegadanie i brak – przez większość czasu – jakichkolwiek emocji. Cokolwiek istotnego zaczyna dziać się dopiero w ostatnim kwadransie. A obraz trwa sto minut! Jak więc przetrwać wcześniejszych osiemdziesiąt? Trzeba mieć w sobie sporo samozaparcia i być wielbicielem dzieł, których akcja rozgrywa się w szpitalach. A że takich osób nie brakuje, Kucenko może liczyć na to, że trochę biletów na seanse jego reżyserskiego debiutu się sprzeda. Gosza wcielił się w postać pracującego w prowincjonalnym szpitalu – w każdym razie poza Moskwą i Petersburgiem – neurochirurga Jurija Michajłowicza Malcewa (kto wie, może pisząc scenariusz, w jakimś stopniu wzorował się na swojej matce, która była lekarzem-rentgenologiem). To mężczyzna w średnim wieku – zdolny, czarujący, cieszący się życiem. Ma żonę Galinę, młodą kochankę Tamarę (z którą nadzwyczaj chętnie rozmawia przez telefon), co zresztą nie przeszkadza mu wcale w smoleniu cholewek do nowo zatrudnionej w szpitalu traumatolożki Mariny.
Chciałoby się powiedzieć – stereotypowa wizja lekarza w szpitalu, który poza ratowaniem życia pacjentom przede wszystkim flirtuje. Ach, bierze także łapówki. Choć, trzeba to podkreślić, nie jest w tym nachalny. Nie uzależnia od wręczenia korzyści majątkowej przyjęcia na oddział czy przeprowadzenia operacji poza wyznaczoną kolejką; traktuje je raczej jako przejaw wdzięczności za dobrze wykonaną pracę. Dzień spędza zazwyczaj tak samo, siedząc w klinice od rana do zmierzchu. Dokąd potem się udaje – do żony czy kochanki – nie mamy pewności. W pracy też najczęściej, pomijając operacje, nie dzieje się nic szczególnego – rozmawia z pacjentami, ich krewnymi, analizuje wyniki badań. Czyli rutyna. Jest tylko jedna rzecz, która wprawia go w kiepski nastrój – konieczność przekazywania złych wiadomości, które dla innych brzmią jak wyrok. Prawdopodobnie ma to podłoże psychologiczne. Malcew sam bowiem boi się panicznie sytuacji bez wyjścia. Na przykład gdy okaże się, że zapada na ciężką i nieuleczalną chorobę. Na takich ludzi napatrzył się już w czasie swojej praktyki. Nie chce być jak oni, umierać powoli bez jakiejkolwiek nadziei na poprawę stanu zdrowia.
I tu dochodzimy do sedna. To, czego tak bardzo się obawia – w pewnym momencie dopada go. I dopiero wtedy „Lekarz” robi się naprawdę ciekawym filmem. Dopiero wtedy akcja nabiera przyspieszenia, a bohaterowie dzieła stają przed konkretnymi dylematami moralnymi (wcześniej są to tylko mało interesujące rozważania teoretyczne). Ale dzieje się to stanowczo za późno, by uratować całość. Cały potencjał płynący z tej opowieści Kucenko rozmienił na drobne, roztrwonił w mało znaczących epizodach. Niby zadbał o wypunktowanie najistotniejszych elementów tak, aby fabuła miała swój ciąg przyczynowo-skutkowy, lecz niewłaściwie rozłożył akcenty, podkreślając to, bez czego film mógłby się obejść. W każdym razie jeżeli Kucenko rzeczywiście ma ochotę w kolejnych latach poświęcić się już tylko reżyserii, byłoby dobrze, gdyby zadbał o lepsze scenariusze. Wszak zdolnych specjalistów w tej dziedzinie w Rosji nie brakuje, czego sam – jako aktor – niejednokrotnie doświadczał.
Kompletując obsadę, reżyser zadbał o bliskich, powierzając role swoim dwóm żonom. Pierwsza, Maria Poroszyna („Coś się ze mną dzieje”, „Ślad tygrysa”), wcieliła się w lekarkę Lizę; druga, modelka Irina Skriniczenko („Rusałka”), zaistniała jedynie w epizodzie jako nierozgarnięta blondynka prowadząca wóz terenowy. Filmową żonę Malcewa zagrała natomiast Anna Michałkowa („PiraMMMida”, „Kokoko”, „Lodołamacz”), z kolei wpadającą mu w oko Marinę – debiutująca na dużym ekranie Wiktoria Korliakowa, absolwentka MChAT-u. W rolach drugoplanowych pojawili się jeszcze między innymi: Jurij Kuzniecow („Car”, „Wasilisa”, „Pojedynek”) jako emerytowany pułkownik, Aliona Chmielnicka („Miraż”) jako śmiertelnie chora Ałła, Liubow Rudienko („Dureń”) jako pacjentka po operacji i Olesia Żelezniak („Coś się ze mną dzieje”) jako jej córka. Kolega Malcewa, Swietow, także chirurg, ma natomiast zmęczoną twarz Aleksandra Jacko („Strażnicy sieci”). Warto dodać jeszcze, że za zdjęcia do „Lekarza” są autorstwa Jewgieniji Opieljanc, która do tej pory pracowała głównie dla telewizji, a ścieżka dźwiękowa wyszła spod ręki Rusłana Łukjanowa, który też wielkich osiągnięć na swoim koncie nie posiada.
koniec
26 lutego 2017
dodajdo

Komentarze

26 II 2017   19:58:14

"reżyser zadbał o bliskich, powierzając role swoim dwóm żonom"

To brzmi trochę tak, jakby Kucenko był poligamistą :)

27 II 2017   11:42:35

@Weil Deshalb
Kto go tam wie. Z obiema żyje na przyjaznej stopie, o obie dba... ;)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Bo najlepszy sposób na kobietę, znaleźć sobie skażoną planetę
Przemysław Ciura

25 V 2017

Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że Ridley Scott należy do grona hollywoodzkich reżyserów-fanów, artystów nie zawsze zdolnych wykreować nową wizję ex nihilo, ale sprawnie i przemyślnie czerpiących z przedsięwzięć innych twórców. „Obcy: Przymierze” pokazuje, że przyszło mu stać się fanem własnych dokonań, ale nie tylko, bo też… Jamesa Camerona.

więcej »

Esensja ogląda: Maj 2017
Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

24 V 2017

Zapraszamy do pierwszej majowej edycji cyklu krótkich recenzji filmowych.

więcej »

East Side Story: Nadzieja powraca ostatnia
Sebastian Chosiński

21 V 2017

Pochodząca z Syberii reżyserka i scenarzystka Aliona Dawydowa bardzo długo czekała na swój pełnometrażowy debiut. Jej pierwszy kinowy film trafił na ekrany dopiero w trzydziestą dziewiątą rocznicę urodzin Rosjanki. Lepiej jednak późno niż wcale, tym bardziej że „Iwan” to bardzo udany dramat psychologiczny, którego bohaterem jest nie radzący sobie z życiem mężczyzna w średnim wieku.

więcej »

Polecamy

Ksenomorfy pod prysznicem

Dobry i Niebrzydki:

Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

W Galaktyce jak w Opolu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Uciec, ale dokąd?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pieprzeni kamikadze w kalifornijskim raju
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pancerz bez ducha
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpa musi się pobrudzić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dysfunkcyjna rodzina w podróży, czyli rzeźnia, która wzrusza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zabić jelenia gołymi rękami i wyrecytować Konstytucję przez sen
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.