Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

East Side Story: Pierścionek bez orła w brzuchu

Esensja.pl
Esensja.pl
Dwuczęściowy film telewizyjny Romana Kaczanowa młodszego to mieszanka kryminału i dramatu obyczajowego z elementami komedii. O ile dwa pierwsze komponenty jeszcze jakoś się ze sobą wiążą, tworząc nową jakość, o tyle ten trzeci czyni wszystkie wcześniejsze starania reżysera bezzasadnymi. W efekcie „Dług” okazuje się dziwacznym, choć wcale nie odosobnionym w Rosji, przykładem produkcji o niskim budżecie i wprost proporcjonalnej do niego jakości.

Roman Kaczanow młodszy
‹Dług›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDług
Tytuł oryginalnyДолжок
ReżyseriaRoman Kaczanow młodszy
ZdjęciaDajan Gajtkułow
Scenariusz
ObsadaWładimir Jagłycz, Aleksandr Jacenko, Iwan Agapow, Dmitrij Szarakois, Erik Jarałow, Anastazja Czepieliuk, Julia Dżułaj, Lidia Ariefjewa, Ludmiła Kniaziewa, Aleksiej Jarmiłko, Aleksandr Wieriemiuk
MuzykaAnatolij Zubkow
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania88 min
Gatunekkryminał, obyczajowy
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Urodzony w 1967 roku Roman Romanowicz Kaczanow, który nie tylko nazwisko, ale i imię odziedziczył po ojcu, obecny był w kinematografii od najmłodszych lat. Właśnie dzięki swemu tatusiowi, który przeszedł do historii jako jeden z najwybitniejszych twórców animacji w Związku Radzieckim; spod jego ręki wyszły cztery kultowe filmy – nakręcone w latach 1969-1983 – o Kiwaczku. Jeszcze jako nastolatek Kaczanow junior został sekretarzem pisarza Kira Bułyczowa, natomiast w drugiej połowie lat 80. studiował reżyserię we Wszechzwiązkowym Państwowym Instytucie Kinematografii (WGIK). Zadebiutował w ostatnich latach istnienia ZSRR dramatem „Nie pytaj mnie o nic” (1991), który zrealizował do spółki z Iwanem Biriukowem. Potem były komedia przygodowa „Potwór” (1993), dramat „Maksymilian” (1999) oraz komedia z życia wojska „DMB” (2000). Ta ostatnia, choć można było mieć pod jej adresem wiele zastrzeżeń, przyniosła Romanowi Romanowiczowi całkiem sporą popularność.
Wykorzystał ją, kręcąc w następnych latach filmy o znacznie większym ciężarze gatunkowym; nawiązywał w nich do przeszłości swojej ojczyzny. Co ciekawe, obsadzając główne role, sięgał po aktorów polskich. W opartym na „Idiocie” Fiodora Dostojewskiego komediodramacie „Down House” (2001) obsadził Jerzego Stuhra i wciąż cieszącą się w Rosji wielkim uznaniem Barbarę Brylską; z kolei w dramacie psychologicznym „Arje” (2004) w postać tytułową wcielił się ponownie Stuhr. W kolejnych latach coraz częściej kręcił filmy już nie na duży ekran, ale dla telewizji. Taka była geneza serialowej komedii sensacyjnej „Dorwać Tarantino” (2006), jak i pełnometrażowych, utrzymanych w tej samej konwencji „Wańki-wstańki” (2007) i „Pseudonimu dla bohatera” (2013). W tę samą „poetykę” wpisuje się również „Dług”, którego premiera miała miejsce w stacji NTW 19 marca tego roku. To od początku do końca typowa produkcja małoekranowa – z niskim budżetem i aktorami z drugiej ligi. Także ekipa realizatorska nie należy do zbyt uznanych.
Główną postacią „Długu” jest Igor Dugin – pracownik agencji windykacyjnej, podstępny, ale i pomysłowy, a dzięki temu bardzo skuteczny w działania. Kiedy trzeba, stosuje pochlebstwo, a gdy jest to konieczne, nie stroni także od przemocy. Jest w stanie wyegzekwować każdą zaległość. Nic więc dziwnego, że jego szef Paweł Romanycz ceni go nadzwyczaj, oddając w jego ręce nawet takie sprawy, z jakimi nie radzą sobie inni zatrudnieni w firmie. W życiu osobistym związany jest z koleżanką z pracy Iriną; projektują nawet wspólną przyszłość, czemu ma służyć zaplanowane spotkanie Igora z narzeczoną i przyszłymi teściami, którzy specjalnie w tym celu przyjeżdżają do Moskwy. Wszystko jednak wymyka się spod kontroli, a sprawcą całego zamieszania jest artysta malarz Nikołaj Łopatkin – dłużnik, od którego Dugin ma wyegzekwować pieniądze. To sprawa honorowa. Gdy z Łopatkinem nie poradził sobie Anton, inny windykator, Igor zapewnił szefa, że jemu uda się to w ciągu dwudziestu czterech godzin.
Stawka jest wysoka. Igor i Anton robią bowiem zakład. Jeśli Nikołaj w ciągu doby zapłaci dług, Dugin dostanie od kolegi markowy zegarek, jeżeli to się nie stanie, będzie musiał oddać mu samochód. I widmo tego ostatniego szybko zagląda mu w oczy, ponieważ Łopatkin okazuje się porzuconym przez żonę życiowym rozbitkiem, który czas spędza głównie na piciu i leczeniu kaca. Nie mając innej możliwości wyciągnięcia od niego czegokolwiek, Igor posuwa się do użycia przemocy; przeszukuje też daczę artysty, w efekcie czego znajduje ukryty w puszce z ryżem cenny pierścionek. Wówczas Kola wyrywa mu go i… połyka. Dugin postanawia od tej pory nie spuszczać z niego nawet oka i wszędzie, dokąd idzie, ciągnie go za sobą. Nawet na spotkanie z przyszłymi teściami, co zresztą prowadzi do katastrofy. Przygoda z Łopatkinem zapoczątkowuje ciąg nieprzewidzianych zdarzeń, które z czasem odmieniają spojrzenie Igora na swój fach i stawiają go naprzeciw Pawła Romanycza i Antona.
Punktem wyjścia był dla Kaczanowa juniora ważny temat społeczny, który jednak z biegiem fabuły został rozwodniony i strywializowany. Jakby reżyser bał się, że film zrobiony „na poważnie” nie dostarczy widzom pożądanej przez nich – i przez producentów – porcji rozrywki. Dlatego nawet dramatyczne zwroty akcji zostają okraszone wątpliwej jakości żartami. Tym samym „Dług” staje się typową filmową watą – wypełnia czas antenowy, jest przerywnikiem pomiędzy kolejnymi blokami reklamowymi. Po jego obejrzeniu w głowie nie zostaje nic, zapomina się o nim już następnego dnia. A przecież wcale tak być nie musiało. Tym bardziej że akurat postać windykatora Dugina została uszyte na przyzwoitą miarę. Oczywiście daleko mu do granego przez Andrzeja Chyrę komornika z filmu Feliksa Falka (2005), ale kierunek, w jakim obaj twórcy – przynajmniej w ciągu pierwszych trzydziestu minut – podążali wydawał się podobny. Dopiero później Rosjanin postanowił wykonać skręt ku znacznie luźniejszej atmosferze. I artystycznie poległ.
W rolach głównych reżyser obsadził aktorów wprawdzie doświadczonych, lecz mniej znanych szerszemu gronu odbiorców aktorów. Windykatora Dugina zagrał Władimir Jagłycz („Pięć narzeczonych”, „Wojownik”, „Załoga”), dłużnika Łopatkina – Aleksandr Jacenko („Czysta sztuka”, „Lodołamacz”, „Pojedynek”), a szefa agencji Pawła Romanycza – Iwan Agapow („Gracze”, „Pasażerka”, „Tajemnica ciemnego pokoju”). W Antona, kolegę Igora z pracy, zagrał z kolei Erik Jarałow („Trzęsienie ziemi”), natomiast programistę Witalija – Dmitrij Szarakois („Nowa Ziemia”, „Terytorium”). Pozostali członkowie ekipy – scenarzysta Jurij Patrienin, operator Dajan Gajtkułow oraz kompozytor Anatolij Zubkow („Pułapka na zabójcę”) – mimo wyrobienia w zawodzie, powodów do chwały do tej pory nie mieli zbyt wielu i „Dług” na pewno tego nie zmieni.
koniec
9 kwietnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Poczuć się jak dziesięciolatek
Konrad Wągrowski

14 XII 2017

„Ostatni Jedi” nie jest nowym „Imperium kontratakuje”, nie „wychodzi ze swojej strefy komfortu”, pozostając filmem raczej bezpiecznym, ale jest bardziej efektowny, bardziej złożony i po prostu zwyczajnie lepszy od „Przebudzenia Mocy”.

więcej »

East Side Story: Skandal?… Wiele hałasu o nic!
Sebastian Chosiński

10 XII 2017

Nazwisko reżysera Aleksieja Uczitiela i podjęty temat – czyli rzekomy romans cara Mikołaja II Romanowa i primabaleriny petersburskiego Teatru Maryjskiego Krzesińskiej – sprawiały, że po „Matyldzie” można było spodziewać się naprawdę dużo. Niestety, cały potencjał tkwiący w tej opowieści został zmarnowany, utopiony we łzach ckliwego melodramatu, na dodatek prawdopodobnie daleko odbiegającego od prawdy historycznej.

więcej »

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

4 XII 2017

W dzisiejszej edycji „Esensja ogląda” trzy tytuły – wydania DVD „Baby Drivera” i nowej „Mumii” oraz „Małi mężczyźni”.

więcej »

Polecamy

Chwała na wysokości?

Dobry i Niebrzydki:

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Skandal?… Wiele hałasu o nic!
— Sebastian Chosiński

Zdążyć przed Amerykanami
— Sebastian Chosiński

Półwysep zbuntowany
— Sebastian Chosiński

Schemat goni schemat
— Sebastian Chosiński

Wiedźmy kontra kapitalizm
— Sebastian Chosiński

Gogol kontra Czarny Jeździec
— Sebastian Chosiński

Film jednorazowego użytku
— Sebastian Chosiński

Cztery kobiety w (prawie) średnim wieku
— Sebastian Chosiński

Gdy nie chce się nic, a sens życia ucieka…
— Sebastian Chosiński

Ciężkie jest życie rockmana
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Historia w obrazkach: Bohater każdych czasów
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Na wojennym szlaku
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Gdzie diabeł nie może, tam Durango pośle…
— Sebastian Chosiński

Przekorna apokalipsa
— Sebastian Chosiński

Radzę ci dobrze: Nie wkurzaj Kurdy’ego!
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Free w granicach rozsądku
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Różne oblicza Joachima Kühna
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Starcie tytanów
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Powściągliwość mniej mile widziana
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.