Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

East Side Story: Zanim zaczęła się wojna… zimna wojna

Esensja.pl
Esensja.pl
Tego filmu – na podstawie własnego scenariusza – zmarły w 2013 roku Piotr Todorowski nie zdążył już zrealizować. Postanowiła to zrobić wdowa po wielkim reżyserze, Mira Todorowska, która do pomocy wzięła sobie polsko-macedońskiego operatora Petro Aleksowskiego. Było to o tyle zasadne, że „Dawno temu w czterdziestym piątym… Spotkania na Łabie” kręcono w Polsce.

Mira Todorowska, Petro Aleksowski
‹Dawno temu w czterdziestym piątym... Spotkania na Łabie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDawno temu w czterdziestym piątym... Spotkania na Łabie
Tytuł oryginalnyВ далёком сорок пятом... Встречи на Эльбе
Data premiery7 sierpnia 2015
ReżyseriaMira Todorowska, Petro Aleksowski
ZdjęciaPetro Aleksowski
Scenariusz
ObsadaIlja Iljinych, Maria Pawłowska, Jan Aleksandrowicz-Krasko, Michael Schiller, Ilja Morozow, Irina Piegowa, Władimir Jakowlew, Nił Kropałow, Lucyna Szierok, Jewgienij Mironkin, Jewgienij Sierzin, Ewa Szykulska, Adam Turczyk, Magdalena Biegańska, Andrzej Kłak
MuzykaPiotr Todorowski, Aleksiej Ajgi
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiPolska, Rosja
Czas trwania99 minut
Gatunekmelodramat, wojenny
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Piotr Todorowski (urodzony w 1925 roku) to w historii kinematografii radzieckiej i rosyjskiej człowiek-instytucja: aktor, kompozytor, operator, scenarzysta i przede wszystkim reżyser filmów wojennych. I nic w tym dziwnego, że poświęcił się właśnie tej tematyce – jako nastolatek trafił bowiem na front Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i brał w niej udział do samego końca. W późniejszych obrazach – jak chociażby w ostatniiej w jego dorobku reżyserskim „Rioricie” z 2008 roku – nader chętnie wykorzystywał wątki autobiograficzne. Nie inaczej jest z „Dawno temu w czterdziestym piątym…” (z podtytułem: „Spotkania na Łabie”), który to scenariusz ukończył krótko przed śmiercią i nie zdążył już przenieść go na ekran. Zajęła się tym wdowa po reżyserze, jego druga żona, z którą tworzył nadzwyczaj udany związek przez pół wieku – producentka Mira Todorowska. To ona, szukając odpowiednich, niemieckich krajobrazów, wybrała plenery w Polsce i tym samym dokooptowała do ekipy realizatorskiej – pełniącego funkcje operatora oraz współreżysera – Petro Aleksowskiego.
Aleksowski (rocznik 1970) to syn emigranta z Bałkanów, znany głównie jako twórca reklam i filmów dokumentalnych o tematyce muzycznej: „Dżem” (1994), „Maryla” (1996) oraz „Dzieci Jarocina” (2000). Rozgłos przyniósł mu jednak przed paru laty dokument o ojcu – „Macedończyk” (2013). Już po pracy nad „Dawno temu w czterdziestym piątym…” spotkało go wielkie nieszczęście. W grudniu ubiegłego roku podczas kręcenia reklamówki z Ewanem McGregorem na planie doszło niemal do tragedii – Petro otrzymał postrzał w udo, kula przeszła półtora centymetra od aorty. Lekarze uznali, że reżyser cudem przeżył; teraz przechodzi długotrwałą rehabilitację, aby wrócić do zdrowia. Za co wszyscy powinniśmy trzymać kciuki! Wcześniej Aleksowski pracował już przy pełnometrażowych fabułach – vide „Cześć, Tereska” (2001) Roberta Glińskiego – ale jako operator; „Dawno temu w czterdziestym piątym…” to jego (współ)reżyserski debiut. Film nakręcono przed dwoma laty za niewielkie pieniądze (co odbiło się na jego jakości) i nie doczekał się on nawet dystrybucji kinowej (co zresztą nie dziwi).
Po raz pierwszy pokazano go w sierpniu 2015 roku na odbywającym się corocznie w Wyborgu festiwalu „Okno na Europę”, potem jednak… zniknął. Przypomniano sobie o nim przed paroma tygodniami z okazji kolejnej rocznicy Dnia Zwycięstwa. I dobrze się stało, bo przecież nie dość, że kręcono go w Polsce, to na dodatek pojawia się w nim wielu polskich aktorów, w tym grająca jedną z głównych ról absolwentka warszawskiej Akademii Teatralnej Maria Pawłowska („Miasto 44”). Akcja dzieła Todorowskiej i Aleksowskiego rozgrywa się wiosną 1945 roku. Zwycięska Armia Czerwona dociera aż do Łaby, gdzie spotyka się z maszerującymi od zachodu wojskami amerykańskimi. W jej ręce dostaje się, nienazwane z imienia, położone nad rzeką miasteczko, którego komendantem wojskowym zostaje mianowany młodziutki oficer – zaledwie w stopniu starszego lejtnanta – Jurij Nikitin. Nie ma on doświadczenia w zarządzaniu; dotąd dowodził jedynie niewielkim oddziałem frontowym. Na dodatek nie zna języka niemieckiego. Dlatego jako tłumacz zostaje mu przydzielony Arkadij Błogerman.
Krasnoarmiejcy na swoją siedzibę zajmują posiadłość należącą do wpływowego w okolicy rodu Lemke, którego wszyscy przedstawiciele uciekli przed nacierającą ze wschodu burzą. Choć może niekoniecznie wszyscy – jeden z nich, syn właściciela, postanowił wrócić. Ale potajemnie, w mundurze SS, by zabrać coś z piwnicznej skrytki. Rosjanie nic o nim nie wiedzą. A ta niewiedza, jak można się domyślać, doprowadzi w finale do tragedii. Nikitin próbuje przywrócić w miasteczku normalne życie, a jednocześnie wyłapać wszystkich maruderów niemieckiej armii. Podczas przeszukania jednego z domów w ręce Rosjan wpada młoda i piękna kobieta. Początkowo udaje ona głuchoniemą, ale z czasem okazuje się, że nie jest kaleką. Wtedy dziewczyna – Hannelore – przyznaje się, że jest… krewną marszałka Friedricha von Paulusa, który dostał się do niewoli radzieckiej pod Stalingradem i przeszedł na drugą stronę barykady. Taką „zdobycz” Nikitin powinien natychmiast odesłać do sztabu dywizji, ale jednak tego nie robi, czym naraża się na coraz ostrzejszą krytykę ze strony Błogermana.
Co kieruje Jurijem? Fascynacja Niemką. Jest przecież młodym chłopakiem, a dziewczyna rzeczywiście zachwyca niewinnością i urodą. Nikitin zdaje zaś sobie sprawę, że jeżeli odeśle ją do przełożonych, zapewne już nigdy jej nie zobaczy. Świadomie decyduje się więc na zatajenie prawdy, wiedząc, ile może go to kosztować. Wątek melodramatyczny dominuje w „Dawno temu w czterdziestym piątym…”, choć nie mniej istotna jest też obyczajowość – dodajmy jednak, że dość swoiście pojęta, po wojennemu. Piotr Todorowski bardzo plastycznie nakreślił to, co sam widział, dotarłszy wiosną 1945 roku do Niemiec – codzienne życie zdławionego przez wojnę miasteczka, w którym jakoś muszą funkcjonować obok siebie z jednej strony Niemcy, z drugiej Rosjanie i Amerykanie, wtedy jeszcze będący sojusznikami. Skryty na dalszym planie pozostaje wątek trzeci – nazwijmy go sensacyjnym, przypominający trochę losy Ottona, jednego z bohaterów „Pierwszego dnia wolności” Leona Kruczkowskiego.
Scenariusz Piotra Todorowskiego wiele obiecywał, jednak efekt końcowy raczej nie zadowoliłby wielkiego reżysera. Filmowi przede wszystkim brak rozmachu; nakręcono go z myślą o dużym ekranie, ale przy zastosowaniu środków, które dużo lepiej sprawdzają się w telewizji. Już otwierająca obraz scena szturmu Armii Czerwonej na miasteczko budzi uśmiech; przypomina nie profesjonalną inscenizację, ale na poły amatorską rekonstrukcję. Swoje zrobił też brak gwiazd na planie, które potrafiłyby swym talentem uwiarygodnić fabułę i przykryć pewne niedostatki. W Hannelore wcieliła się wspomniana już Maria Pawłowska; Nikitina zagrał natomiast Ilja Iljinych, dla którego był to dopiero drugi występ przed kamerą (po debiucie w „Geograf przepił globus”). W epizodach zobaczyć można natomiast Ilję Morozowa („Pragnienie”) jako Błogermana, Jana Krasko („Wołyń”) w roli pułkownika Dołgopołowa, Irinę Piegową („Pięć narzeczonych”, „Ósemka”, „Załoga”) jako skłonną do wypitki żołnierkę Galę Korszunową, wreszcie Niemca Michaela Schillera („Lista Schindlera”) w roli Hansa Lemkego. W ścieżce dźwiękowej wykorzystano piosenki Piotra Todorowskiego oraz kompozycje instrumentalne Aleksieja Ajgiego („Chagall – Malewicz”, „Próba”, „Dubrowski”).
koniec
28 maja 2017
dodajdo

Komentarze

30 V 2017   10:48:13

I oczywiście młoda i piękna kobieta, która wpadła w ręce Rosjan, wychodzi z nich czysta jako ta lilija...
Po co reklamujecie taką kiepską fantastykę?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Poczuć się jak dziesięciolatek
Konrad Wągrowski

14 XII 2017

„Ostatni Jedi” nie jest nowym „Imperium kontratakuje”, nie „wychodzi ze swojej strefy komfortu”, pozostając filmem raczej bezpiecznym, ale jest bardziej efektowny, bardziej złożony i po prostu zwyczajnie lepszy od „Przebudzenia Mocy”.

więcej »

East Side Story: Skandal?… Wiele hałasu o nic!
Sebastian Chosiński

10 XII 2017

Nazwisko reżysera Aleksieja Uczitiela i podjęty temat – czyli rzekomy romans cara Mikołaja II Romanowa i primabaleriny petersburskiego Teatru Maryjskiego Krzesińskiej – sprawiały, że po „Matyldzie” można było spodziewać się naprawdę dużo. Niestety, cały potencjał tkwiący w tej opowieści został zmarnowany, utopiony we łzach ckliwego melodramatu, na dodatek prawdopodobnie daleko odbiegającego od prawdy historycznej.

więcej »

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

4 XII 2017

W dzisiejszej edycji „Esensja ogląda” trzy tytuły – wydania DVD „Baby Drivera” i nowej „Mumii” oraz „Małi mężczyźni”.

więcej »

Polecamy

Chwała na wysokości?

Dobry i Niebrzydki:

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Skandal?… Wiele hałasu o nic!
— Sebastian Chosiński

Zdążyć przed Amerykanami
— Sebastian Chosiński

Półwysep zbuntowany
— Sebastian Chosiński

Schemat goni schemat
— Sebastian Chosiński

Wiedźmy kontra kapitalizm
— Sebastian Chosiński

Gogol kontra Czarny Jeździec
— Sebastian Chosiński

Film jednorazowego użytku
— Sebastian Chosiński

Cztery kobiety w (prawie) średnim wieku
— Sebastian Chosiński

Gdy nie chce się nic, a sens życia ucieka…
— Sebastian Chosiński

Ciężkie jest życie rockmana
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Historia w obrazkach: Bohater każdych czasów
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Na wojennym szlaku
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Gdzie diabeł nie może, tam Durango pośle…
— Sebastian Chosiński

Przekorna apokalipsa
— Sebastian Chosiński

Radzę ci dobrze: Nie wkurzaj Kurdy’ego!
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Free w granicach rozsądku
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Różne oblicza Joachima Kühna
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Starcie tytanów
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Powściągliwość mniej mile widziana
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.