Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 22 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Esensja ogląda: Czerwiec 2017 (3)

Esensja.pl
Esensja.pl
W trzecim czerwcowym zbiorze krótkich recenzji filmowych oceniamy gorące wakacyjne blockbustery: "Król Ritchie Artur. Legenda miecza", "Mumia" z Tomem Cruisem i "Baywatch. Słoneczny patrol".
Kino
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Kamil Witek [70%]
„Hybryda” to słowo najczęściej pojawiające się przy okazji recenzji najnowszej filmowej wersji mitu o przywódcy rycerzy z legendarnego Camelotu. Dwie części tego oryginalnego tworu stanowią bowiem elementu do siebie z pozoru nie przystające: legenda o dzielnym Arturze i jego drodze w odzyskaniu ojcowskiego dziedzictwa oraz niepodrabialny łotrzykowski styl Guya Ritchiego, któremu ten pozostaje wierny niezależnie od gatunku i treści. Podobnie do innej legendy brytyjskiej literatury – Sherlocka Holmesa, tak i tu Brytyjczyk dokonuje trawestacji historii na własną modłę. Z Artura uczynił ulicznika i alfonsa, który bardziej niż na średniowiecznych salonach odnalazłby się wśród bandy drobnych londyńskich cwaniaczków. Przyszli Rycerze Okrągłego Stołu to nic więcej jak zbieranina rzezimieszków, zamachowców i banitów. Władca Camelotu, nim sięgnie po należną mu koronę, swoje musi wybiegać i wywalczyć w gnającej na złamanie karku chaotycznej montażowej mozaice. Czego tu nie ma! Starcia kung-fu, potężne bestie, magia, intrygi, wizualny przepych, slo-mo, narkotyczne wizje i kolejny pakiet zbyt dużej ilości bohaterów o gangsterskich pseudonimach. Synteza nowoczesności z legendą na niemal każdym polu filmowego języka funkcjonuje tu jednak zaskakująco dobrze. Kumpelskie relacje miast rycerskich wartości, muzyczny miks staroangielskich pieśni z elektro to tylko przykłady stosowanych chwytów. Nawet jeśli pod płaszczem średniowiecznego mitu Ritchie rozgrywa momentami zbyt mocno znaną ze swojej twórczości lekko zabawną opowieść wprost z bandyckich środowisk, to dla każdego umęczonego blockbusterową sztampą będzie to świeży i ożywczy powiew.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Kamil Witek [40%]
Skoro mówi się, że początki bywają trudne, a te złe oznaczają wiele dobrego w przyszłości, dla powstającego światka „Dark Universe” kolejne jego odsłony powinny malować się w znacznie ciekawszych barwach. Dopóki jednak filmów nie ocenia się przez pryzmat ludowych mądrości i przysłów, to „Mumia” nie dysponuje zbyt szerokim arsenałem atutów, który miałby zachęcić widza do jeszcze jednej wizyty w rodzącej się filmowej serii. Już na wstępie zawodzi konstrukcja wiodącej postaci Nicka Mortona – agenta wywiadu i łowcy skarbów, któremu jednocześnie daleko do Indiany Jonesa, przez co wszelkie zawiłości i naukowe zakręty musza być tu wyjaśniane przez jego akademickich side-kicków. Małą pociechą jest, iż Tom Cruise dwoi się i troi wśród efekciarskich scenerii, skoro gros efektów specjalnych nie zlepiono mocną fabularną gliną. Ma się zresztą wrażenie, że CGI użyto nawet do wypełnienia linijek scenariusza. Odmierzane jak od zegarka kąśliwe i niezabawne one-linery mają wdzięk rozmowy z komputerowym botem, przewidywalne zwroty akcji mogą zaskoczyć tych, którzy o filmie przygodowym słyszeli jedynie przy ogniskowych opowieściach. Gdzieś wśród to mdłe szaleństwo twórcy wplatają obowiązkowy wątek damsko-męski, lecz także i tu romantycznej chemii między bohaterami jest mniej więcej tyle, ile w obrabowanej do cna drogerii. Nawet Ci, którzy na film wybrali się wyłącznie w nadziei na wizualną powtórkę mumii o figurze i seksapilu w wersji z 1999 roku(odpowiadająca ówcześnie za niejeden mokry sen nastolatka), musieli i w tym przypadku obejść się sporym (nie)smakiem. Pierwsza niesprawnie odgrzewana odsłona „Dark Universe” niestety boleśnie dowodzi, iż są pomysły na filmy, z którymi powinno się czynić to samo co z tytułową mumią: zakopać tak głęboko i tak daleko, żeby nikomu przez dobry kilka tysięcy lat nie przyszło do głowy robić ich kolejny remake.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Kamil Witek [20%]
W wyścigu o przyszłoroczną Złotą Malinę mamy nowego faworyta. Rok w którym DC Comics wypuszcza przyzwoity film a Sandler i Murphy nie mają nowych produkcji na koncie to co prawda spore ułatwienie, co nie oznacza, że w rywalizacji o tę anty-nagrodę nie trzeba się mocno postarać. Pomysł na remake kultowego serialu lat 90. skupia się bowiem jedynie na złożeniu kompilacji kilku elementów wrzucanych losowo do filmowej rzeczywistości – dudniących z głośników wakacyjnych hitów, rozporkowych dowcipasów oraz falujących biustów, pozszywanych ze sobą byle jak kiczowatą sensacyjną nicią. W przypadku „Baywatch. Słoneczny patrol” użycie nawet wyświechtanego frazesu o scenariuszu napisanym na kolanie jest trochę na wyrost. Postaci są tak rażące drewniane, że dałoby się na nich surfować po falach bez poważniejszej technicznej obróbki. W radzeniu sobie z fabularnymi durnotkami twórcy stosują metodę na „więcej”: kiedy absurdy zaczynają zbyt szczelnie wypełniać ekran, podają ww składniki w zwiększonej dawce i dynamiczniejszym tempie, co nawet dla zdystansowanego widza jest papką niemal nie do przełknięcia. Oczywiście, na pięknie perfekcyjne ratowniczki i wyrzeźbionych ratowników(do wyboru) patrzy się z przyjemnością, lecz jeśli ma się ochotę na prawie dwugodzinne karmienie oczu wyłącznie takimi obrazkami, wystarczy włączyć na YouTubie playlistę z teledyskami Pitbulla.
koniec
19 czerwca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Nie chciałbyś tam się znaleźć
Sebastian Chosiński

20 VIII 2017

Z jakiegoś powodu „Czarna woda” Romana Karimowa – mieszanka psychologicznego dramatu z filmem grozy – czekała na premierę kinową dwa lata. Na tyle długo, że wyprzedził ją w drodze na duże ekrany inny film tego reżysera, komedia romantyczna „Wasia, na spacer!”. Dobrze jednak, że w końcu została udostępniona widzom, bo choć to bardzo kameralne, niskobudżetowe dzieło, to mimo wszystko trzyma w napięciu.

więcej »

Na troje babka wróżyła
Sebastian Chosiński

16 VIII 2017

Przenieść na ekran dzieło, które uchodzi za kultowe, to nie lada wyzwanie. Także jeżeli chodzi o komiks, a film jest animacją. Zadania tego podjął się Sam Liu, biorąc na warsztat „Zabójczy żart” – jedną z najbardziej znanych (i kochanych przez fanów) opowieści z uniwersum Batmana. Pomógł mu w tym nie byle kto, bo obowiązki scenarzysty wziął na siebie sam Brian Azzarello.

więcej »

Dwa Brzegi 2017
Konrad Wągrowski

15 VIII 2017

Weekendowa wyprawa na tegoroczne Dwa Brzegi do Kazimierza Dolnego zaowocowały uczestnictwem w znakomitym koncercie Młynarski Plays Młynarski oraz pięcioma seansami filmowymi. Nie zawadzi więc parę słów o tych filmach napisać.

więcej »

Polecamy

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk

Dobry i Niebrzydki:

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Cezar - szympans, który został Mojżeszem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ucieczka do zwycięstwa
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Sierpień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry

Lipiec 2017 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Lipiec 2017 (2)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Lipiec 2017
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czerwiec 2017 (5)
— Sebastian Chosiński, Kamil Witek

Czerwiec 2017 (4)
— Marcin Mroziuk, Kamil Witek

Czerwiec 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Kamil Witek

Czerwiec 2017
— Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Jarosław Robak

Maj 2017
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Kwiecień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Gabriel Krawczyk, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Szpiedzy, szpiedzy wszędzie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

W poślubną podróż z Sherlockiem
— Agata Malinowska

Psychopaci, nimfomanka i nieudacznicy
— Mateusz Kowalski

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (12)
— Jakub Gałka

Rozpieprzmy pół Londynu, drogi Watsonie…
— Marcin T.P. Łuczyński

Genialny socjopata w Londynie
— Konrad Wągrowski

Gra, której reguły pojmiesz. Jeśli zechcesz.
— Urszula Lipińska

Łajdacy mniejsi i więksi
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

17. T-Mobile Nowe Horyzonty: Obrazy potrafią mówić
— Kamil Witek

Mistrz kierownicy ucieka
— Kamil Witek

Porażki i sukcesy 2016, czyli filmowe podsumowanie roku
— Piotr Dobry, Gabriel Krawczyk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Tydzień z życia kierowcy
— Kamil Witek

Gwiezdny pył
— Kamil Witek

7. American Film Festival: Siedmiu wspaniałych
— Kamil Witek

7. American Film Festival: Dream Baby Dream
— Kamil Witek

7. American Film Festival: Znaczy kapitan
— Kamil Witek

7. American Film Festival: Rain Man
— Kamil Witek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.