Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Esensja ogląda: Czerwiec 2017 (4)

Esensja.pl
Esensja.pl
Patronką czwartego czerwcowego odcinka krótkich recenzji filmowych została Scarlett Johansson. Nie może być inaczej, skoro za jednym zamachem oceniamy jej wszystkie tegoroczne produkcje. W ramach dodatku najnowszy Bruce Willis, choć to wisienka raczej średniej jakości...
Kino
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Kamil Witek [20%]
O tym, że psy to czuły punkt każdego twardziela, wiadomo co najmniej od czasów krwawej krucjaty Johna Wicka. W „Jak dogryźć mafii” na szczęście dla czworonoga(jak i samych złoczyńców) milusiński „Buddy” jest tylko przedmiotem porwania a nie zabójstwa, co akurat nie ma większego wpływu na determinację właściciela w wymierzaniu prywatnej sprawiedliwości. W teorii, podobieństw do nie najgorszego akcyjniaka z Keanu Reevesem powinno być więcej. W głównej roli oglądamy podstarzałego gwiazdora akcji, nad całością unosi się umowna i przerysowana kreska tak postaci jak otoczenia. Niestety na tym kończą się elementy wspólne. Zmęczony życiem(a może i aktorstwem?) Bruce Willis nie stara się nawet prze moment złamać swojej ogranej aktorskiej metody. Bez względu na to czy kreuje policjanta, tajnego agenta czy prywatnego detektywa, machanie pięściami uzupełnione ironicznym uśmiechem, to jego sposób na dotrwanie do końca zdjęć. Dość powiedzieć, że jeden z najtwardszych ekranowych mężczyzn lat 90. i tak nie stanowi tu najsłabszego ogniwa. Odpowiedzialni za formę i treść filmu bracia Cullen pożenili akcję z komedią, lecz w obu gatunkach na każdym kroku dosięgają ich znaczne warsztatowe braki. Kiepski humor bazuje wyłącznie na stereotypach obyczajowo-rasowych: dilerzy muszą być nieogarniętymi Latynosami, partner głównego bohatera klasycznie zagubionym „mózgiem” a Żydzi pazernymi cinkciarzami. To tylko początek długiej listy drobiazgowo opisywanych postaci drugiego planu, co ciekawe, niemających żadnego(!) wpływu na prowadzone wątki. Samo tempo akcji opiera się na wątpliwych i nieefektownych popisach Willisa wspieranego w tym przez Johna Goodmana, co mówi wiele o jej ogólnej dynamice. Cullenowie jak mogą zagęszczają mizerną fabułę twistami i wielopłaszczyznowymi intrygami, lecz pogubienie w nich możliwe jest jedynie kiedy widz – w oczekiwaniu na upragniony koniec – będzie zbyt często spoglądał na zegarek. Ten de facto w filmie nie następuje – napisy końcowe wjeżdżają na ekran w momencie największej fabularnej kulminacji. Zastanawiam się czy to dlatego, że aktorzy odmówili już dłużej uczestnictwa w tym niewypale, czy może twórcy szczerze liczyli na startujący z kopyta sequel. Naprawdę chciałbym jednak wierzyć w to pierwsze…
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Kamil Witek [40%]
Jess wychodzi za maż, co w amerykańskiej filmowej przestrzeni zwiastuje wieczór panieński obfitujący w pełną gamę niecodziennych atrakcji. Jest ekskluzywna rezydencja w słonecznym Miami, zewsząd zjeżdżają się stare znajome ze studiów. Na rozkładzie są kluby i używki, z zabawnymi koszulkami i gadżetami o fallicznym kształcie tle. Noc zapowiada się bosko. Nie trzeba jednak maczać palców w pisaniu scenariusza „Ostrej nocy” by słusznie wysnuć przypuszczenie, iż w tym szczegółowo wydzierganym planie coś prędzej czy później pójdzie nie tak. Między przyjaciółkami dojdzie do poważnych rozdźwięków, wymarzony wieczór zmieni się w istny koszmar. Zaczynem kłopotów w filmie Lucii Aniello jest striptizer, który w wyniku nieszczęśliwego zdarzenia umiera na oczach kobiet. Przerażone druhny wpadają w histerię. Tym bardziej, że obywatelski telefon na policję to chybiony pomysł, kiedy w krwi każdej z uczestniczek wieczoru pływa więcej narkotyków i alkoholu niż aligatorów w wodach całej Florydy. A że bohaterki nie są mistrzyniami zbrodni, można się spodziewać, że to dopiero początek ich prawdziwych tarapatów. W „Ostrej nocy” ilość komediowych schematów nie uwiera jednak tak mocno jak nieumiejętność wpuszczenia w nie odrobinę oryginalnego ducha. Prócz SNLowskiej gwiazdy Kate McKinnon, żadna z towarzyszących jej aktorek ze Scarlett Johansson na czele, nie dysponuje wystarczającym vis comica by na swych barkach pociągnąć komediowa atmosferę filmu dłużej niż przez kilka chwil. Jasne, czarny i mocny humor ścieli się tu równie gęsto co ścieżki koki w dyskotekowych toaletach, lecz to obowiązkowe przystanki na drodze do przewidywalnego finału. Nawet jeśli pojawiające się zewsząd kłopoty to idealny pretekst do rozwinięcia samych bohaterek, to ich początkowe pozy nie drgają więcej niż o kilka niezauważalnych centymetrów. W gruncie rzeczy bowiem to dobre i przyzwoite babeczki, którym zdarzyło się nieco za bardzo zaszaleć.
WASZ EKSTRAKT:
60,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [70%]
Ta amerykańska adaptacja mangi Masamune Shirowa nie jest dziełem nieudanym, ale mimo to może budzić ambiwalentne odczucia. Przede wszystkim w tym przypadku trudno uciec od porównań z kultową animacją Mamoru Oshiiego, a na jej tle film Ruperta Sandersa wypada niestety blado. Cóż bowiem z tego, że jest nakręcony z pełnym profesjonalizmem, ze znakomitymi efektami specjalnymi i doborową obsadą aktorską, skoro nie potrafi on w pełni zauroczyć widzów. Nie chodzi tutaj o jakieś wyraźne potknięcia twórców, lecz po prostu chyba zabrakło tego nieuchwytnego elementu prawdziwego artyzmu.
Jeżeli jednak zaniechamy takich porównań i potraktujemy nowy „Ghost in the Shell” jako autonomiczne dzieło, to naprawdę możemy mieć zdecydowanie więcej przyjemności z jego oglądania. Twórcy filmu potrafili bowiem wykreować na ekranie sugestywną wizję świata przyszłości, w którym w wyniku daleko posuniętej komputeryzacji rzeczywistość wirtualna odgrywa ogromną rolę. Naprawdę trudno się więc nie zachwycić przygotowanymi dla nas fajerwerkami wizualnymi, które pozwalają też przymknąć oko na pewną wtórność rozwiązań fabularnych – bo wszak po upływie dwóch dekad od filmu Oshiiego samo ściganie cyberprzestępcy nie ma w sobie zbyt wiele świeżości. Problem tkwi też w tym, że w dziele Ruperta Sandersa filozoficzne poszukiwania obecne w pierwowzorze zeszły jednak na dalszy plan, a liczy się tutaj przede wszystkim atrakcyjność widowiska.
Wbrew moim obawom zaskakująco wręcz dobrze wypada Scarlett Johansson jako będąca cyborgiem Major. Aktorka prezentuje się na ekranie jak zwykle bardzo seksownie, ale z drugiej strony emanuje tutaj od niej chłodem. Jej gra jest przemyślana, a zarazem stonowana i dzięki temu wykreowana przez nią postać jest rzeczywiście przekonująca, nawet gdy z woli scenarzystów wypowiada czasem kwestie nie najwyższych lotów. Zdecydowanie najjaśniejszym punktem obsady jest zaś Takeshi Kitano jako Daisuke Aramaki (to rzeczywiście szef z charyzmą!), a pozostali aktorzy też nie schodzą poniżej przyzwoitego poziomu. Wszystko to sprawia, że nowy „Ghost in the Shell” nie budzi bezgranicznego zachwytu, ale i tak jest to całkiem atrakcyjne kino science fiction.
koniec
26 czerwca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Cztery kobiety w (prawie) średnim wieku
Sebastian Chosiński

17 IX 2017

Po wielu latach poświęconych realizacji mniej (rzadziej) lub bardziej (częściej) ambitnych filmów w roku ubiegłym Wiera Storożewa postanowiła wziąć głęboki oddech. W efekcie dwa kolejne obrazy cenionej rosyjskiej reżyserki mają znacznie mniejszy ciężar gatunkowy. Co należy odnotować z wielkim żalem, bo dziełka pokroju „Do wynajęcia dom z wszystkimi niedogodnościami” mogą spokojnie realizować twórcy znajdujący się dopiero na starcie kariery.

więcej »

Esensja ogląda: Wrzesień 2017 (1)
Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

12 IX 2017

W pierwszej wrześniowej edycji „Esensja ogląda” omawiamy dwa filmy kinowe i jedną premierę VOD.

więcej »

East Side Story: Gdy nie chce się nic, a sens życia ucieka…
Sebastian Chosiński

10 IX 2017

Pochodzący z Białorusi Władimir Kozłow to prawdziwy „człowiek renesansu” – dziennikarz, tłumacz, prozaik i… twórca kina niezależnego, który filmy kręci od czterech lat. Zrealizowany w ubiegłym roku dramat psychologiczno-społeczny „Anomia” trafił nawet do programu Warszawskiego Festiwalu Filmowego, gdzie w jednym z konkursów otrzymał nawet wyróżnienie. O czym jest? Najlepiej jego fabułę streszcza… tytuł.

więcej »

Polecamy

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1

Dobry i Niebrzydki:

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Homonarodowiec czyta Konstytucję
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Szekspir na Pacyfiku
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Cezar - szympans, który został Mojżeszem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ucieczka do zwycięstwa
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Kwiecień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Gabriel Krawczyk, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Wrzesień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Sierpień 2017 (1)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry

Lipiec 2017 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Lipiec 2017 (2)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Lipiec 2017
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czerwiec 2017 (5)
— Sebastian Chosiński, Kamil Witek

Czerwiec 2017 (3)
— Kamil Witek

Czerwiec 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Kamil Witek

Czerwiec 2017
— Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Jarosław Robak

Maj 2017
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Tegoż twórcy

Tym razem na Gapcia nie liczcie
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Mała Esensja: Łamigłówki i sekrety
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Sztuka patrzenia
— Marcin Mroziuk

Do ostatniej kropli krwi
— Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Sierpień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zabójstwo po japońsku
— Marcin Mroziuk

Esensja czyta dymki: Sierpień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

W wirach historii
— Marcin Mroziuk

Bezsenność w Wiedniu
— Marcin Mroziuk

17. T-Mobile Nowe Horyzonty: Obrazy potrafią mówić
— Kamil Witek

Zbrodnia w cieniu elektrowni atomowej
— Marcin Mroziuk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.