Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 26 lipca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

East Side Story: Miłość wypowiedziana wierszem

Esensja.pl
Esensja.pl
Maria Jefremowa nie jest ani zawodową aktorką, ani zawodową reżyserką. A jednak od kilku lat kręci filmy i gra w nich główne role. Ba! do udziału w najnowszym – melodramacie „Czy mogę cię kochać?” – udało jej się nawet namówić dwóch cenionych aktorów. Czym ich przekonała? Zapewne niecodzienną formą dzieła, w którym za dialogi służą… wiersze radzieckiego poety (pochodzenia ormiańskiego) Eduarda Asadowa.

Maria Jefremowa
‹Czy mogę cię kochać?›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzy mogę cię kochać?
Tytuł oryginalnyЯ любить тебя буду, можно?
Data premiery15 czerwca 2017
ReżyseriaMaria Jefremowa
ZdjęciaWiktoria Fortunina
Scenariusz
ObsadaMaria Jefremowa, Anatolij Biełyj, Andriej Czadow, Aliona Jakowlewa, Michaił Policejmako, Maria Biersieniewa
MuzykaAndriej Romanow
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania55 minut
Gatunekmelodramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Maria Jefremowa przyszła na świat z dala od centrum państwa, ponad trzy tysiące kilometrów na wschód od Moskwy – w Nowosybirsku. Tam ukończyła szkołę i, po krótkim okresie pracy w przemyśle, zaczęła stawiać pierwsze kroki w show-biznesie. Zaczęła od organizowania konkursów piękności, następnie została redaktorką regionalnego czasopisma. Ale to wciąż było mało jak na jej ambicje, dlatego w 2013 roku, mając trzydzieści pięć lat, przeprowadziła się do Moskwy, aby spróbować swych sił w… kinematografii. Po paru miesiącach nakręciła pierwszy film – opartą na elementach własnej biografii „Moją główną rolę w życiu” (2013). Co ciekawe, była nie tylko jego reżyserką, ale również współproducentką, scenarzystką (konsekwentnie po dziś dzień ukrywającą się pod pseudonimem Marijka Batler) i odtwórczynią głównej roli. Rok później powstał dramat „Wybieram…”, a następnie krótkometrażówka „Kartka ślubna” (2015). Żaden nie przebił się do szerszej widowni. Co raczej nie dziwi, ponieważ były to w zasadzie produkcje tylko na poły zawodowe.
Podobnie rzecz ma się z najnowszym dziełem Jefremowej. Z tą jednak różnicą, że w „Czy mogę cię kochać?” poza nią samą wystąpili tym razem aktorzy zawodowi. I to całkiem dobrze znani. Jakby tego było mało, choć reżyserce wyszedł w zasadzie film średniometrażowy (niespełna godzinny), miał on – w połowie czerwca – premierę kinową. Czym można to tłumaczyć? Po pierwsze: obsadą (o której będzie jeszcze mowa). Po drugie: formą filmu, w którym rolę dialogów pełnią… wiersze. Jefremowa, tworząc scenariusz, postanowiła bowiem oprzeć się na lirycznej twórczości, zmarłego trzynaście lat temu, poety Eduarda Asadowa (na co uzyskała zgodę jego wnuczki). Asadow urodził się w 1923 roku w Turkmenistanie, ale z pochodzenia był Ormianinem. Jako młody chłopak wziął udział w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, po zakończeniu której studiował w stołecznym Instytucie Literackim imienia Maksima Gorkiego. Pierwszy tomik wierszy wydał, mając dwadzieścia osiem lat. Do śmierci opublikował czterdzieści sześć książek poetyckich i prozatorskich, co jest na pewno dorobkiem wzbudzającym szacunek.
Jefremowa, przedzierając się przez twórczość Asadowa, wybierała wiersze dotyczące miłości, ponieważ miały one pomóc jej w zobrazowaniu klasycznej miłosnej historii, chociaż przeniesionej w czasy jak najbardziej współczesne. Akcja „Czy mogę cię kochać?” rozgrywa się w Moskwie, a główną bohaterką filmu jest trochę nieśmiała pracownica banku Katia. Kobieta ma już swoje lata, nic więc dziwnego, że marzy o stabilizacji życiowej. Ma wprawdzie partnera, którego kocha; problem jednak w tym, że Wadimowi jest dobrze w takim układzie, jaki panuje – para żyje na „kocią łapę”, on czuje się człowiekiem wolnym, kiedy chce, nie wraca na noc do domu, bawiąc się z kolegami. Jekatierinie być może kiedyś takie życie także się podobało, ale już nie teraz. Nie, kiedy patrzy na swoje przyjaciółki, mające mężów, a niebawem pewnie i dzieci. Czarę goryczy przelewa zachowanie Wadima w dniu ważnej dla pary rocznicy – nie dość, że nie pamięta on, co tego dnia się wydarzyło, to na dodatek woli emocjonować się meczem reprezentacji Rosji na Mistrzostwach Europy we Francji (przy okazji dowiadujemy się, kiedy dokładnie rozgrywa się fabuła).
Żeby jednak powstał melodramat, powinien zaistnieć jeszcze jeden element – mężczyzna, do którego Katia mogłaby odejść, porzucając Wadima. Jest i taki! To młody i przystojny dziennikarz Siergiej, który zakochuje się w kobiecie od pierwszego wejrzenia. I chociaż pierwsza próba smalenia do niej cholewek kończy się niepowodzeniem, to jednak nie rezygnuje. A w sukurs przychodzi mu przypadek. Sztampowe? Do bólu. Jakby tego było mało, to jeszcze bardzo naiwnie przedstawione. Film Jefremowej bardziej przypomina szkic, na podstawie którego – po rozwinięciu – powinien dopiero powstać scenariusz, aniżeli gotowy produkt, jaki powinien zostać przeniesiony na ekran. Całość trwa – bez pięciu minut – godzinę, co wymusiło na autorce dokonanie pewnych skrótów fabularnych. Nie ma bowiem czasu ani na przedstawienie postępującej erozji związku Jekatieriny i Wadima, ani na „podchody” Siergieja wobec kobiety. Wszystko musi dziać się szybko, a to pociąga za sobą uproszczenia.
Te ostatnie spowodowane są także podporządkowaniem dialogów tekstom poetyckim. Tam, gdzie się nie dało tego zrobić, autorka zdecydowała się „przykryć” rozmowy bohaterów nastrojowo-romantyczną muzyką – w ten sposób także pcha akcję do przodu. W kontekście wszystkich mankamentów filmu zaskakuje udział w nim kilku znanych aktorów. Wadima zagrał Anatolij Biełyj („Chagall – Malewicz”, „Tak tu cicho o zmierzchu…”, „Czysta sztuka”), Siergieja – Andriej Czadow („Spokojna strażnica”, „Prosto w serce”, „Mafia: Gra o przeżycie”), a matkę głównej bohaterki – Aliona Jakowlewa („Powrót muszkieterów, czyli Skarby kardynała Mazzariniego”). Autorką zdjęć jest stawiająca dopiero pierwsze kroki w branży Wiktoria Fortunina (wcześniej dane jej było pracować jedynie przy dwóch krótkometrażówkach), natomiast twórcą ścieżki dźwiękowej, w której przeważają brzmienia symfoniczno-akustyczne – Andriej Romanow.
koniec
9 lipca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Aurora – dwie śpiące królewny
Sebastian Chosiński

23 VII 2017

Któż nie pamięta „Bikiniarzy”, jednego z najlepszych rosyjskich filmów ubiegłej dekady? Po ośmiu latach jego reżyser, Walerij Todorowski, postanowił po raz kolejny uczynić bohaterami swojego dzieła ludzi młodych, dopiero wkraczających w dorosłość, a już stających przed ważnymi życiowymi wyborami. Jako że fabuła wpisana została w świat uczniów szkoły baletowej, tytuł wydaje się jak najbardziej uzasadniony – „Bolszoj”.

więcej »

Transatlantyk 2017: Sery, wina, trufle i crème brûlée
Konrad Wągrowski

20 VII 2017

Jeśli szukacie dojrzałego i ambitnego dzieła filmowego, „Paryż może poczekać” raczej nie spełni waszych oczekiwań. Jeśli jednak frajda obcowania z pięknem francuskich pejzaży, urokami francuskiej kuchni i Diane Lane są dla was wystarczającymi powodami, by pójść do kina, istnieje duża szansa, że seans będzie przyjemnością.

więcej »

Transatlantyk 2017: Śmierć indiańskiej dziewczyny
Konrad Wągrowski

18 VII 2017

„Wind River” to znakomity kryminał o morderstwie w indiańskim rezerwacie z solidnie przepracowanym społecznym tłem. Jego twórca, Taylor Sheridan, okazał się być nie tylko aktorskim przystojniakiem, ciekawym scenarzystą, ale swój drugi film potrafi wyreżyserować jakby miał w tym 30 lat doświadczenia.

więcej »

Polecamy

Baby jest jakiś inny

Dobry i Niebrzydki:

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jessica Chastain lobbuje u króla ciepłokluchowego kina
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Denzel jak wino
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Aurora – dwie śpiące królewny
— Sebastian Chosiński

Wojna, miłość i śmierć
— Sebastian Chosiński

Obcy w swoim kraju
— Sebastian Chosiński

(Nie) chcieć, (nie) żyć, (nie) kochać
— Sebastian Chosiński

Przejście przez ogień
— Sebastian Chosiński

Seks z syreną? Tylko nad Bałtykiem
— Sebastian Chosiński

Zanim zaczęła się wojna… zimna wojna
— Sebastian Chosiński

Nadzieja powraca ostatnia
— Sebastian Chosiński

Miasto w obliczu zarazy
— Sebastian Chosiński

„Nordic noir” rodem z Jakucji
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Na łeb, na szyję
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Pożegnanie z legendą
— Sebastian Chosiński

W strugach deszczu
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Z Bratysławy do Budapesztu
— Sebastian Chosiński

Esensja ogląda: Lipiec 2017 (2)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Non omnis moriar: Lata mijają, świat wciąż pozostaje „dziwny”
— Sebastian Chosiński

Prostaczek na miarę swoich czasów
— Sebastian Chosiński

Bo zło powinno zostać ukarane…
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Kandydaci do PEN-Clubu
— Sebastian Chosiński

Jazz w cieniu Holokaustu
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.