Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Transatlantyk 2017: Sery, wina, trufle i crème brûlée

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeśli szukacie dojrzałego i ambitnego dzieła filmowego, „Paryż może poczekać” raczej nie spełni waszych oczekiwań. Jeśli jednak frajda obcowania z pięknem francuskich pejzaży, urokami francuskiej kuchni i Diane Lane są dla was wystarczającymi powodami, by pójść do kina, istnieje duża szansa, że seans będzie przyjemnością.

Eleanor Coppola
‹Paryż może poczekać›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułParyż może poczekać
Tytuł oryginalnyParis Can Wait
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery21 lipca 2017
ReżyseriaEleanor Coppola
ZdjęciaCrystel Fournier
Scenariusz
ObsadaDiane Lane, Alec Baldwin, Arnaud Viard, Elise Tielrooy, Linda Gegusch, Élodie Navarre, Cédric Monnet
MuzykaLaura Karpman
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiJaponia, USA
Czas trwania92 min
WWW
Gatunekkomedia, melodramat, obyczajowy
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Eleanor Coppola, żona Francisa Forda Coppoli i matka – między innymi – Sofii, urodziła się w 1936 roku, a to oczywiście oznacza, że swój pierwszy film fabularny wyreżyserowała w wieku 80 lat. Nie czyni to z niej rekordzistki, bo historia filmu zna reżysera, który debiutował koło 90-tki (Japończyk Takeo Kimura), ale z pewnością przyciąga uwagę. Coppola nie jest osobą w branży filmowej nową – od lata kręciła dokumenty, najczęściej dotyczące twórczości słynnego męża. Siedem lat temu Coppola była z mężem w Cannes, po festiwalu mieli jechać do Paryża. Francis jednak musiał udać się gdzieś indziej, a ich wspólny francuski znajomy zaoferował się, że sam odwiezie Eleanor pod wieżę Eiffela. Niespodziewanie kilkusetkilometrowa trasa zajęła im… trzy dni. Coppola, opowiadając tę historię znajomemu, usłyszała, że trzeba z tego zrobić film. I tak też się stało.
Głowna bohaterka Anne (Diane Lane) w porównaniu do samej Coppoli z czasów francuskiej przygody zostaje odmłodzona o ćwierć wieku. Jej mąż Michael (Alec Baldwin) jest wiecznie zapracowanym producentem filmowym. Wspólnie mają lecieć w sprawach służbowych do Budapesztu, ale Anne nieco bolą uszy i dostaje informację, że lot może tę sytuację pogorszyć. Decyduje się więc pojechać do Paryża, by tam zaczekać na męża. Zabierze ją biznesowy partner Michaela, elegancki Francuz Jacques (Arnaud Viard). Szybko okazuje się, że Jacques nie widzi sensu w pośpiechu i ich podróż zmienia się w festiwal wykwintnych kolacji, klimatycznych obiadów, tropienia rzymskich pozostałości i francuskich zabytków, odwiedzania licznych znajomych Jacquesa. Anne jest najpierw zauroczona, potem nieco zirytowana, ale… cóż, jest przyjemnie. Zwłaszcza, że Francuz, pozostając dżentelmenem, nie przestaje z bohaterką flirtować…
Nie oszukujmy się, nie jest to arcydzieło sztuki filmowej. Pierwsze sceny są odgrywane na autopilocie – dialogi są sztuczne, reakcje bohaterów mało wiarygodne, widać wyraźnie, że chodzi wyłącznie o to, by Alec Baldwin szybko zniknął z ekranu i zaczęła się wreszcie podróż dwójki bohaterów. A sama ta podróż prowadzi nie przez Francję autentyczną, ale pocztówkową, taką jaką wyobrażają sobie Amerykanie – słoneczną, wypełnioną wyłącznie pięknymi zabytkami i cudnymi krajobrazami, w której lud poczciwy żyje sobie popijając wino i zagryzając serem. Dodajmy, że z Cannes do Paryża jedzie się praktycznie cały czas malowniczymi wiejskimi drogami, ruch samochodowy jest niewielki, korki nie występują, chyba, że mowa o korkach od butelek wina, które wyskakują ochoczo i często.
A może się czepiam? Może Eleanor Coppola lepiej wie ode mnie, jak wygląda Francja, bo przecież całą tę drogę niegdyś przebyła? Może rzeczywiście da się tak jechać, by omijać autostrady, mieć piękne widoki, mijać zamki i zabytkowe kościoły, a na obiad mieć pełen wybór lokalnych specjałów? Wydaje się jednak, że w tym więcej jest tej amerykańskiej projekcji, nieobcej też Woody’emu Allenowi, niż bliskości do realiów. Ale przecież to komedia romantyczna, czyli baśń, a w baśniach takie rzeczy się zdarzają. Popatrzmy więc na tę bajkową Francję z pobłażliwością i wyrozumiałością i cieszmy się jej widokiem.

‹Transatlantyk Festival 2017›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
CyklTransatlantyk
MiejsceŁódź
Od14 lipca 2017
Do21 lipca 2017
Bohaterowie? Kolejna klisza. I to jaka! Alec Baldwin gra dokładnie tę samą rolę, którą grywa od lat – bogatego egocentryka, skoncentrowanego na sobie, z trudem dostrzegającego potrzeby otaczających go ludzi. Czasem te jego postacie budzą pewną sympatię, ale tu nie. Arnaud Viard to katalogowy Francuz – niespecjalnie przystojny, ale z niekwestionowanym urokiem osobistym, sybaryta, koneser kuchni, człowiek wykształcony i elokwentny, a przy tym niepoprawny flirciarz. Diane Lane? Zaniedbywana przez męża żona, wycofana Amerykanka, doznająca stopniowego przebudzenia i zrozumienia, że mimo piątej dekady życia, dużo jeszcze może ją w tym życiu czekać. Pewnie kolejna klisza, ale Diane Lane ma tyle uroku i klasy, że tę kliszę należy wybaczyć.
Bo też, przy wszystkich swych wadach, „Paryż może poczekać” ma swój urok i doskonale rozumiem, że dla wielu widzów może być bardzo przyjemnym seansem. Pamiętajmy, że jest to komedia romantyczna, a nie kino z większymi ambicjami (choć pokrótce porusza się tu poważniejsze tematy – utrata dziecka, odpowiedzialność wobec rodziny). Krótko mówiąc: baśń. Baśń urokliwa na poziomie pozafilmowym – w tych wszystkich pokazywanych na ekranie wykwintnych ucztach, w wykładach Jacquesa na temat specjałów francuskiej kuchni i francuskiego wina, w tych wszystkich pięknych pejzażach, w tych wszystkich deklaracjach na temat cieszenia się urokami życia, póki jest jeszcze na to czas. Nawet jeśli to banalne i oklepane, to czy nie słuszne?
koniec
20 lipca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Poczuć się jak dziesięciolatek
Konrad Wągrowski

14 XII 2017

„Ostatni Jedi” nie jest nowym „Imperium kontratakuje”, nie „wychodzi ze swojej strefy komfortu”, pozostając filmem raczej bezpiecznym, ale jest bardziej efektowny, bardziej złożony i po prostu zwyczajnie lepszy od „Przebudzenia Mocy”.

więcej »

East Side Story: Skandal?… Wiele hałasu o nic!
Sebastian Chosiński

10 XII 2017

Nazwisko reżysera Aleksieja Uczitiela i podjęty temat – czyli rzekomy romans cara Mikołaja II Romanowa i primabaleriny petersburskiego Teatru Maryjskiego Krzesińskiej – sprawiały, że po „Matyldzie” można było spodziewać się naprawdę dużo. Niestety, cały potencjał tkwiący w tej opowieści został zmarnowany, utopiony we łzach ckliwego melodramatu, na dodatek prawdopodobnie daleko odbiegającego od prawdy historycznej.

więcej »

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (1)
Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

4 XII 2017

W dzisiejszej edycji „Esensja ogląda” trzy tytuły – wydania DVD „Baby Drivera” i nowej „Mumii” oraz „Małi mężczyźni”.

więcej »

Polecamy

Chwała na wysokości?

Dobry i Niebrzydki:

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Transatlantyk 2017: Śmierć indiańskiej dziewczyny
— Konrad Wągrowski

Transatlantyk 2017: Wojna cywili
— Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Osiem festiwalowych filmów
— Konrad Wągrowski

Śmierć indiańskiej dziewczyny
— Konrad Wągrowski

Wojna cywili
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Dobry i Niebrzydki: Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Poczuć się jak dziesięciolatek
— Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Na własną rękę
— Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Długi film o umieraniu
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Listopad 2017
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Kino drogi po rosyjsku
— Konrad Wągrowski

Ekscentryczny wypoczynek w egzotycznej scenerii
— Konrad Wągrowski

Orlen Cinergia 2017: Niemieccy kowboje i bułgarscy Indianie
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.