Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 21 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

East Side Story: Niemoralna propozycja w języku Puszkina

Esensja.pl
Esensja.pl
Boris jest bajecznie bogatym przedsiębiorcą, któremu mało kto jest w stanie się sprzeciwić. Weronika nie tak dawno straciła wszystko, mieszka w opuszczonej i zdewastowanej bazie wojskowej, a podkochuje się w niej facet, który dopiero co opuścił po paru latach więzienie. Jak dochodzi do ich spotkania? Czy może połączyć ich uczucie? Na te pytania odpowiada „Cień” – najnowszy dramat psychologiczny Dmitrija Swietozarowa.

Dmitrij Swietozarow
‹Cień›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCień
Tytuł oryginalnyТень
ReżyseriaDmitrij Swietozarow
ZdjęciaGleb Klimow
Scenariusz
ObsadaMichaił Porieczenkow, Jurij Stojanow, Warwara Szczerbakowa, Piotr Łogaczow, Jurij Galcew, Oksana Baziliewicz, Tatiana Tuzowa, Walentina Nejmorowiec, Jegor Bakulin, Rudolf Furmanow, Daniił Kokin
MuzykaVincenzo Bellini
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania112 min
Gatunekdramat
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Dziewiąty kinowy film Dmitrija Josifowicza Swietozarowa to swoista mieszanka dramatu miłosnego i społecznego, czyli ulubionego gatunku tego cenionego, aczkolwiek mało znanego poza Rosją twórcy. Przyszedł on na świat w 1951 roku w Leningradzie jako syn – z drugiego małżeństwa – słynnego reżysera Josifa Chejfica, znanego między innymi ze stylowej ekranizacji „Damy z pieskiem” (1959) Antona Czechowa. Początkowo wcale jednak nie zamierzał iść w ślady ojca. Jako dwudziestotrzylatek ukończył studia filologiczne na Uniwersytecie Leningradzkim. Został specjalistą od literatury angielskiej i nawet przez jakiś czas zarabiał na życie jako tłumacz. Mimo to coś ciągnęło go do kinematografii – z biegiem czasu coraz silniej i w końcu zdecydował się na wyjazd do Moskwy, gdzie zaliczył Wyższe Kursy Reżyserii, po czym zdobył etat w wytwórni „Lenfilm”. Pierwszy pełnometrażowy film – dramat o tematyce sportowej „Szybkość” – nakręcił w 1983 roku. Do upadku Związku Radzieckiego zdążył zrealizować jeszcze cztery obrazy: oparty na autentycznych wydarzeniach, opowiadający o wielkiej awarii w leningradzkim metrze, do jakiej doszło w 1974 roku, „Wyłom” (1986), dramat społeczny „Bez munduru” (1988), thriller „Psy” (1989) oraz kryminał „Arytmetyka zabójstwa” (1991).
W nowej rzeczywistości powstał „cygański” dramat „Gadźo” (1992), po czym nastąpiło tak wielkie tąpnięcie w rosyjskiej kinematografii, że Swietozarow na osiem lat musiał pożegnać się z „wielkim ekranem”, poświęcając pracy w telewizji. Dopiero w 2000 roku udało mu się nakręcić melodramat „Czternaście kolorów tęczy”, po czym znów na ponad dekadę zajął się głównie realizacją seriali (w tym czasie powstała między innymi całkiem udana ośmioodcinkowa adaptacja „Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego). Do kin powrócił – i nie był to wcale wielki powrót – przed czterema laty miałkim współczesnym melodramatem „Śnieżynka”, rok temu natomiast zabrał się za „Cień”. Scenariusz filmu powstał na podstawie powieści mieszkającego od dłuższego już czasu w Izraelu Arkadija Krasilszczikowa (rocznik 1945), którym sam zresztą zaadaptował ją na potrzeby filmu. Zagrożenia żadnego w tym nie było, albowiem Krasilszczikow to nie tylko uznany prozaik, lecz także doświadczony scenarzysta (vide wielokrotnie nagradzana „Podróż ze zwierzętami domowymi”), który już wcześniej parokrotnie współpracował z Dmitrijem Josifowiczem.
Akcja „Cienia” rozgrywa się częściowo w Petersburgu, częściowo w miasteczkach okalających dawną stolicę Imperium Rosyjskiego. Główną postacią dramatu jest znany z bezwzględności przedsiębiorca w branży budowlanej Boris Michajłowicz Gordin. Patrząc na niego z boku, można odnieść wrażenie, że do szczęścia nie potrzeba mu już niczego – ma spory majątek, usłużnych, będących na każde jego skinienie podwładnych, elegancką konkubinę, z którą doczekał się córki. W interesach nieustannie mu się wiedzie, chociaż poznajemy go akurat w momencie, gdy trafia na nieprzewidziany kłopot. Gordin planuje bowiem wyburzenie starego budynku i wybudowanie w jego miejscu nowoczesnego apartamentowca. Żeby ruszyć z inwestycją, trzeba jednak najpierw pozbyć się ostatniej lokatorki – emerytowanej nauczycielki. Boris odwiedza ją z całą swoją świtą i wtedy okazuje się, że Sofia Zacharowna była przed laty jego wychowawczynią. Teraz na pewno nie jest dumna z metod, jakie stosuje w interesach. Stara się przemówić mu do rozsądku, ale nie wydaje się, by Gordin miał zmienić zdanie. Aż nagle…
…wśród wielu rodzinnych pamiątek mężczyzna dostrzega wiszące na ścianie czarno-białe zdjęcie. Przedstawia ono niezwykle piękną kobietę. Jak się okazuje, to babka Sofii Zacharownej, przed stu laty (a więc jeszcze w epoce kina niemego) znana aktorka – Wiera Listowska. Gordin jest nią zauroczony, nie potrafi oderwać od niej wzroku; prosi starą nauczycielkę, aby pożyczyła mu fotografię. Później jedzie z nią do wytwórni filmowej, w której pracuje jego przyjaciel Siergiej Panow. Jest reżyserem, któremu nic się nie udaje. Od lat nie potrafi zdobyć pieniędzy na kolejny film. Boris obiecuje, że sfinansuje jego projekt, ale pod jednym warunkiem – że Sierioża znajdzie mu… sobowtóra Listowskiej. Panow początkowo traktuje to jako nie do końca poważną fanaberię bogacza, ale z czasem zdaje sobie sprawę, że to także dla niego wielka szansa na wyrwanie się z dołka. Sprawa jednak wcale nie jest taka prosta. By odnaleźć „klona” Wiery musi poruszyć niebo i ziemię, sięgając po działania nie zawsze zgodne z prawem.
Równolegle z wątkiem Gordina prowadzony jest drugi, w którym czołową postacią jest dwudziestokilkuletnia Weronika Pietrowa. Dziewczynie od dawna wiatr wieje w oczy. Wcześnie straciła ojca, a nowy kochanek matki dokonał na jej konto oszustwa i uciekł – w efekcie kobieta trafiła za kratki. Córka z kolei zmuszona była sprzedać mieszkanie w bloku i przenieść się do opuszczonej bazy wojskowej. Pracuje w wiejskim tartaku, aby zarobić na spłatę długu, bo tylko w ten sposób może skrócić odsiadkę swojej rodzicielce. Wracając z kolejnej wizyty w więzieniu, poznaje młodego skazańca Jurę Iziumowa, który właśnie po czterech latach odosobnienia wychodzi na wolność. Nie ma dokąd iść, więc „przylepia” się do Weroniki, a z czasem zaczyna nawet darzyć ją uczuciem. I w takim momencie u Pietrowej pojawia się Panow z niecodzienną propozycją Gordina. Owszem, niemoralną, choć może nie aż tak bardzo jak ta, którą Robert Redford złożył Demi Moore w filmie Adriana Lyne’a. w każdym razie spełnienie prośby biznesmena rozwiązałoby w jednej chwili wszystkie problemy dziewczyny i otworzyłoby drogę na wolność jej matce.
Swietozarow wolno prowadzi narrację, skupiając się na możliwie najdokładniejszym przedstawieniu portretów psychologicznych postaci. Z jednej strony obserwujemy więc wybijających się na plan pierwszy Borisa i Weronikę, z drugiej – pozostających w tle, ale równie istotnych dla rozwoju akcji Siergieja i Jury. Losy całej czwórki w pewnym momencie przecinają się, a co stanie się z nimi dalej zależy tak naprawdę od tego słowa – odpowiedzi, jakiej Pietrowa udzieli Gordinowi. O ile ewentualne intencje Weroniki są oczywiste (co jednak wcale nie oznacza, że z tego powodu łatwiej jej będzie podjąć decyzję), o tyle zastanawiać można się, co kieruje biznesmenem. Przyczyną jest kryzys wieku średniego? To byłoby w zasadzie najprostsze wyjaśnienie. A może niezdrowa fascynacja seksualna? Nie można też odrzucić romantycznego uniesienia i wywołanej tym chęci powrotu do lat młodości, gdy wszystko wydawało się prostsze, a zamiary uczciwsze. Admiracja, jaką Boris otacza nieznaną sobie kobietę – i nie jest istotne, czy chodzi tu o nieżyjącą od prawie stu lat Listowską, czy jak najbardziej realną Pietrową – sprawia wrażenie chwytania się ostatniej deski ratunku.
Tylko dzięki niej może stać się na powrót człowiekiem szczerym i przyzwoitym, ocalić siebie przed potworem, który przez lata pożerał go od środka. Człowiekiem, którego zachowała w swej pamięci stara Sofia Zacharowna. Swietozarow nakreślił portret Gordina z dużą ironią, dzięki czemu staje się on mniej groźny, bardziej ludzki, nawet trochę zagubiony we współczesnym świecie, który przecież próbuje sobie podporządkować. Na jego tle Weronika wydaje się być osobą bardzo poukładaną, doskonale wiedzącą, czego chce, choć – z przyczyn niezależnych od siebie – nie potrafi tego osiągnąć. Odpowiedź na pytanie, jak zachowa się w chwili, kiedy pojawi się szansa pójścia na skróty – nie jest wcale w jej przypadku taka oczywista. Pietrowa wie, czym jest bieda; zdaje też sobie sprawę, jaką traumą jest pobyt w więzieniu – nie może więc ot tak, po prostu, wyrzucić Jurę na śmietnik. Choć przecież nic mu nie obiecywała… Scenariusz Krasilszczikowa był materiałem na przejmujący dramat psychologiczny (z zacięciem społecznym). Niestety, reżyser trochę zaprzepaścił tkwiący w nim potencjał – nie zawsze uzasadnionymi wtrętami (z założenia) humorystycznymi (vide Panow) czy sposobem filmowania bardziej kojarzącym się z produkcjami telewizyjnymi (bliskie plany, brak scen o wymowie symbolicznej).
W głównych rolach producenci obsadzili aktorów niekoniecznie z pierwszej ligi, ale za to ze sporym dorobkiem. W przedsiębiorcę Borisa Gordina wcielił się Michaił Porieczenkow („Poddubny”, „Wurdałaki”), w nieporadnego reżysera Panowa – Jurij Stojanow („Hitler kaput!”, „Człowiek w oknie”, „Moskwa nigdy nie śpi”), natomiast w ekswięźnia Iziumowa – Piotr Łogaczow („Zakładnik”, „Kryj się!”, „Trzy dni do wiosny”). Jedynie wcielająca się w nieszczęśliwą Weronikę Warwara Szczerbakowa („18/14”, „Kamienna głowa”) musi jeszcze ciężko pracować na swoją pozycję w rosyjskim show-biznesie. Za zdjęcia odpowiadał, urodzony w Tallinie, Gleb Klimow (rocznik 1982), absolwent Państwowego Sankt-Petersburskiego Uniwersytetu Kina i Telewizji, dla którego „Cień” był trzecim wspólnym projektem realizowanym ze Swietozarowem. Sporą ciekawostką na pewno jest fakt, że w ścieżce dźwiękowej wykorzystano muzykę instrumentalną z opery „Lunatyczka” (1831), której twórcą był – żyjący w pierwszej połowie XIX wieku – włoski romantyczny kompozytor Vincenzo Bellini.
koniec
6 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

East Side Story: Nie chciałbyś tam się znaleźć
Sebastian Chosiński

20 VIII 2017

Z jakiegoś powodu „Czarna woda” Romana Karimowa – mieszanka psychologicznego dramatu z filmem grozy – czekała na premierę kinową dwa lata. Na tyle długo, że wyprzedził ją w drodze na duże ekrany inny film tego reżysera, komedia romantyczna „Wasia, na spacer!”. Dobrze jednak, że w końcu została udostępniona widzom, bo choć to bardzo kameralne, niskobudżetowe dzieło, to mimo wszystko trzyma w napięciu.

więcej »

Na troje babka wróżyła
Sebastian Chosiński

16 VIII 2017

Przenieść na ekran dzieło, które uchodzi za kultowe, to nie lada wyzwanie. Także jeżeli chodzi o komiks, a film jest animacją. Zadania tego podjął się Sam Liu, biorąc na warsztat „Zabójczy żart” – jedną z najbardziej znanych (i kochanych przez fanów) opowieści z uniwersum Batmana. Pomógł mu w tym nie byle kto, bo obowiązki scenarzysty wziął na siebie sam Brian Azzarello.

więcej »

Dwa Brzegi 2017
Konrad Wągrowski

15 VIII 2017

Weekendowa wyprawa na tegoroczne Dwa Brzegi do Kazimierza Dolnego zaowocowały uczestnictwem w znakomitym koncercie Młynarski Plays Młynarski oraz pięcioma seansami filmowymi. Nie zawadzi więc parę słów o tych filmach napisać.

więcej »

Polecamy

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk

Dobry i Niebrzydki:

Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Cezar - szympans, który został Mojżeszem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ucieczka do zwycięstwa
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ove chce się zabić
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Gdy zajrzy w oczy widmo korozji…
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Pod skorupą
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.