Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Dwa Brzegi 2017

Esensja.pl
Esensja.pl
Weekendowa wyprawa na tegoroczne Dwa Brzegi do Kazimierza Dolnego zaowocowały uczestnictwem w znakomitym koncercie Młynarski Plays Młynarski oraz pięcioma seansami filmowymi. Nie zawadzi więc parę słów o tych filmach napisać.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [70%]
Nominowana do Oscara „Tanna” to dzieło nietypowe, ale przez to interesujące. Niskobudżetowy film z wysp Vanuatu (w koprodukcji z Australią) to dzieło nieomal amatorskie, zagrane przez lokalnych aktorów naturszczyków, w języku Nauvhal, w autentycznych plenerach (w tym na szczycie aktywnego wulkanu). Sama zaś wymowa filmu – konflikt tradycji i uczuć, konflikt pokoleń, próba zachowania własnej tożsamości, historia miłosna – jest już jak najbardziej uniwersalna i zrozumiała pod każdą szerokością geograficzną. „Tanna” więc – mimo nieco niezdarnej formy – zaskakuje, inspiruje, intryguje, ale też zwyczajnie, po ludzku – wzrusza.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [60%]
„Dusza i ciało”, dość niespodziewany zwycięzca tegorocznego Berlinale (Złoty Niedźwiedź), to film nie poddający się jednoznacznej interpretacji. Na pierwszym poziomie jest to częsta w kinie europejskim (wspomnijmy choćby „Ellinga”) opowieść o ludziach, którzy pokonują ułomności własnego ciała i umysłu, aby zacząć w miarę normalnie funkcjonować w dzisiejszym świecie i dzisiejszym społeczeństwie. Na drugim mamy przewrotną i oryginalną komedię romantyczną z solidną dawką czarnego humoru (w stylu tamowania krwii z przeciętych tętnic podczas romantycznej rozmowy telefonicznej). Na trzecim poziomie film Ildikó Enyedi jawi się filozoficzną wręcz opowiastką o ograniczeniach cielesności i meandrach duchowości, z elementami surrealizmu i naturalizmu. Dzieło naprawdę oryginalne, ale też z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [50%]
Jeśli ktoś widział kilka lat temu „Rumbę” tych samych twórców, powinien wiedzieć, czego się spodziewać. „Paryż na bosaka” to film bardzo niedzisiejszy, slapstikowa komedia, która jakby przeniosła się o czterdzieści lat do przodu. Slapstick w dzisiejszych czasach? Trzeba oglądać z odpowiednim nastawieniem. Jakość gagów jest dość zróżnicowana – od banalnych i zgranych, po całkiem celne (jak wtedy, gdy bohaterka, mająca dramatyczne problemy z orientacją w mieście, doprowadzana na posterunek policji jest przez niewidomego przechodnia). Ale chętni w tej komedii sytuacyjnej znajdą też z pewnością delikatnie przemycone wątki społeczne, ale też pokrzepiającą myśl o tym, że nigdy nie jest za późno na realizację marzeń i warto do końca walczyć o swoje szczęście.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [50%]
Michel Hazanavicius, twórca nagrodzony Oscarem za niemego „Artystę” znów sięga do klasyki kina – tym razem kręcąc biograficzny film o kilku latach z życia Jean-Luca Godarda (twórcy „Do utraty tchu”, „Pogardy” i „Alphaville”), gdy ten po nakręceniu filmu „Chinka” związał się z własną aktorką, młodziutką Anne Wiazemsky. To czas kryzysu, czas, gdy 37-letni Godard zaczyna zdawać sobie sprawę, że może już nigdy nie nakręcić takich filmów, jak te, które przyniosły mu sławę, gdy zaczyna zastanawiać się nad rozdźwiękiem między wymową jego dzieł, a jego własnym zaangażowaniem w politykę. To czas, w którym we Francji wrze, trwają studenckie bunty roku 1968, w które próbuje angażować się reżyser, próbując jednak pozostać odrębnym bytem, co nie przynosi mu sympatii wśród rewolucjonistów. Film jest zaskakująco poprawną, klasyczną opowieścią biograficzną, znakomicie zagraną przez Louisa Garrela (Godard) i Stacy Martin (Wiazemsky), ambiwalentnie traktującą samego Godarda, ale nie szukającą nietypowej formy czy nowatorskich metod przekazu. Na osłodę parę żartów metafilmowych, jak rozmowa całkiem nagich bohaterów, dyskutujących o bezsensowności rozbieranych scen w kinie.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [60%]
Ostatni film Michaela Glawoggera, twórcy m.in. znakomitej „Śmierci człowieka pracy” to dzieło prawie pozbawione słów komentarza, przedstawiające po prostu sceny z życia ludzi w kilku krajach europejskich, afrykańskich i azjatyckich. Film jest efektem podróży Glawoggera po tych krajach i jego przekonania, że sam obraz tego, co podczas owej wyprawy można zobaczyć będzie najlepszym pomysłem na film. Niestety, Glawoggerowi nie udało się zrealizować swojego planu, w trakcie zdjęć umarł na malarię w Liberii. Nakręcony materiał przejęła Monika Willi i zmontowała film, ilustrując dzieło nielicznymi tekstami przeczytanymi w notatniku reżysera. Powstało z tego dzieło niekompletne, niespuentowane, ale z pewnością intrygujące, pokazujące różne aspekty życia zwykłych ludzi, próbujących jakoś wiązać koniec z końcem. Są w nich romscy krezusi wyposażający swe domy-pałace, mieszkańcy Bośni wciąż układający sobie życie w cieniu wojny, afrykańscy chłopcy sprzedający wodę na ulicach zatłoczonych miast, piłkarze bez nóg grający mecz o kulach… Trochę w tym jest z klimatu „Wykluczonych”, ale więcej spojrzenia na różne sposoby na życie w różnych częściach naszego globu.
koniec
15 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Asgard to nie miejsce…
Agnieszka ‘Achika’ Szady

20 XI 2017

…mówił Odyn, a mnie w głowie narzucało się: „…Asgard to stan umysłu”. W każdym razie na pewno stan umysłu twórców trzeciej części przygód Thora był zbliżony do stanu umysłu twórców „Strażników galaktyki”, bo po raz kolejny w Marvel Cinematic Universe pojawiła się komedia. I to dobra!

więcej »

Nie tak ładnie pachniesz
Konrad Wągrowski

17 XI 2017

„Liga Sprawiedliwości” mogła być czymś więcej niż zwykłym filmem o drużynie superbohaterów walczącej w obronie Ziemi. Ale zabrakło i odwagi, i chyba trochę też talentu.

więcej »

Esensja ogląda: Listopad 2017 (3)
Jarosław Loretz, Kamil Witek

16 XI 2017

Dziś w naszym cyklu trzy recenzje: „HHhH”, „Obcy: Przymierze” i „Hel”.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Cisza na planie
— Jakub Gałka

Absurd w rytmie rumby
— Katarzyna Bluszcz

Tegoż autora

Nie tak ładnie pachniesz
— Konrad Wągrowski

Bogowie w kolorowych kosmolotach
— Konrad Wągrowski

Pierwszy milion trzeba ukraść
— Konrad Wągrowski

Piosenki Wojciecha Młynarskiego
— Przemysław Ciura, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin T.P. Łuczyński, Konrad Wągrowski

Prawdziwe życie Luke’a Skywalkera
— Konrad Wągrowski

Noga i jej chłopiec
— Konrad Wągrowski

Poetycka makabreska
— Konrad Wągrowski

Wampiry w kosmosie
— Konrad Wągrowski

Plaża Omaha, czyli żegnaj, baśni
— Adam Kordaś, Magdalena Kubasiewicz, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Leszy i jego drużyna
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.