Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”

Esensja.pl
Esensja.pl
O ile na polu aktorskiego kina fabularnego Marvel od lat bije na głowę DC Comics, o tyle w animacjach oficyna, która „wydała” na świat Mrocznego Rycerza, nie ma sobie równych. „W cieniu Czerwonego Kaptura” nie jest filmem najświeższym. Ma już siedem lat. Ale czy ma to jakieś znaczenie w sytuacji, gdy mamy do czynienia z dziełem niemal wybitnym? Co dziwi tym bardziej, że za jego reżyserię odpowiadał twórca, który do uniwersum DC zagląda tylko okazjonalnie.

Brandon Vietti
‹Batman: W cieniu Czerwonego Kaptura›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman: W cieniu Czerwonego Kaptura
Tytuł oryginalnyBatman: Under the Red Hood
Dystrybutor Galapagos
Data premiery10 września 2010
ReżyseriaBrandon Vietti
Scenariusz
ObsadaBruce Greenwood, Jensen Ackles, John DiMaggio, Neil Patrick Harris, Jason Isaacs, Wade Williams, Carlos Alazraqui, Robert Clotworthy
MuzykaChristopher Drake
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania75 min
Gatunekakcja, animacja
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Jakiś czas temu przyglądaliśmy się kilku wydanym w Polsce w ostatnich latach na DVD animacjom z Człowiekiem-Nietoperzem w roli głównej. Zaskoczeniem mógł być fakt, że nie było wśród nich dzieł słabych, a jedynie bardzo dobre („Mroczny Rycerz – Powrót”, 2012-2013; „Syn Batmana”, 2014) i znakomite („Rycerz Gotham”, 2008; „Rok pierwszy”, 2011). Co nie zawsze dało się powiedzieć o filmach aktorskich – i to zarówno tych, które wyszły spod ręki Tima Burtona, jak i Christophera Nolana. Poniekąd wynika to z tego, że producenci obrazów kinowych celują głównie w publikę nastoletnią (wydane miliony muszą się przecież zwrócić), przed twórcami animacji – dużo tańszych – nie stawia się podobnych żądań, tym samym więc nie czują oni presji, aby przejmować się takimi sprawami. Ich ekranizacje, zazwyczaj dużo bliższe komiksowym oryginałom, od razu trafiają na rynek DVD i są kupowane przez spore grono zaprzysięgłych fanów Mrocznego Rycerza. W przeznaczonych dla starszych widzów „kreskówkach” nie dziwią więc ani podteksty erotyczne, ani przekleństwa, ani nawet jatki dokonywane przez psychopatycznych superzłoczyńców.
Animacje są też – najczęściej – filmami bardzo mrocznymi. „W cieniu Czerwonego Kaptura” nie jest wyjątkiem. Ba! całkiem możliwe, że jest jednym z najposępniejszych obrazów wyprodukowanych w ramach Batmanowskiego DC Universe. Autorzy – scenarzysta Judd Winick (który oparł się na własnej serii komiksowej „Batman. Under the Hood” publikowanej od listopada 2004 do lutego 2006 roku) oraz reżyser Brandon Vietti (mający na koncie również „kreskówki” o Spider-Manie i Scooby-Doo) – zajrzeli bowiem w najgłębsze zakamarki duszy Bruce’a Wayne’a, eksponując nade wszystko targające nim wyrzuty sumienia. Zgodnie z regułami sztuki tworzenia dreszczowców, film zaczyna się z „górnego C” – od polowania na, działającego tym razem na zlecenie Ra’s al Ghula, Jokera w Sarajewie. Polowania, które kończy się katastrofą. Nie dość, że psychopatycznemu złoczyńcy udaje się zbiec, to na dodatek zostawia za sobą trupa Robina. Jedyne, co pozostaje Człowiekowi-Nietoperzowi, to zabrać ciało Jasona Todda do Gotham i złożyć w grobie na terenie posiadłości Wayne’ów.
Ten wstęp jest kluczowy dla ciągu dalszego fabuły, określa bowiem imperatywy kierujące w przyszłości działaniami postaci zaangażowanych w „incydent bośniacki” – zarówno Batmana, jak i Jokera oraz, przez dłuższy czas pozostającego poza zainteresowaniem scenarzysty, Ra’s al Ghula (ale spokojnie, on także odegra w tej historii istotną rolę). Właściwa część „W cieniu…” rozgrywa się pięć lat po dramacie w Sarajewie. W Gotham pojawia się nowa zamaskowana postać, która próbuje przejąć pełną kontrolę nad wszystkimi grupami przestępczymi w mieście, tym samym uderzając w podstawy mafijnego imperium Czarnej Maski (Black Mask). To Czerwony Kaptur (Red Hood). Jest bezwzględny, zabija bez litości, skutecznie zaciera za sobą ślady; udaje mu się uciec nawet przed ścigającymi go Mrocznym Rycerzem i Nightwingiem. Tyle że sposób jego działania czy też umiejętności, jakie posiada, naprowadzają Wayne’a na pewien trop. By go zbadać, Bruce musi zajrzeć w przeszłość, od której wolałby uciec. Koniecznością staje się miedzy innymi ponowne spotkanie z Jokerem. Wszak był on jednym z tych złoczyńców, którzy niegdyś używali przebrania Czerwonego Kaptura. Może więc coś wie o jego nowym wcieleniu…
A to dopiero początek śledztwa, które z czasem przynosi coraz bardziej nieoczekiwane rezultaty. Film Viettego ma dwóch równorzędnych bohaterów, którzy stoją po przeciwnych stronach barykady. Dzięki temu możliwe staje się podkreślenie całego dramatyzmu sytuacji, ponieważ obaj tak naprawdę dążą do tego samego celu, jakim jest – w pewnym uproszczeniu – wyeliminowanie przestępczości w Gotham. Stosowane prze nich metody diametralnie jednak się różnią, co wynika głównie z kierujących nimi osobistych pobudek. W teorii więc Mroczny Rycerz i Czerwony Kaptur zdają się być sojusznikami w słusznej walce, w rzeczywistości – nie ma najmniejszych szans na porozumienie między nimi. Chociaż… jest przecież jedna postać, która w swoim szaleństwie potrafi pogodzić wszystkie zwaśnione strony – to Joker! Ale zanim do tego dojdzie, superzłoczyńca musi najpierw wydostać się z Azylu Arkham, co – jak wiemy z licznym komiksów i filmów o Batmanie – nie jest wcale taką prostą sprawą.
Juddowi Winickowi udało się stworzyć nadzwyczaj interesującą i wielowątkową fabułę, w której nie ma luk logicznych. W której wszystkie elementy doskonale do siebie pasują, a portrety psychologiczne bohaterów są zarazem przejmujące (vide Bruce Wayne / Batman), jak i przerażające (Czerwony Kaptur). Nawet jeśli pochwała ta powinna raczej dotyczyć komiksu niż filmu, to i tak niczego tym sposobem nie ujmujemy scenarzyście. Cieszyć się należy, że świetny tekst Winnicka trafił w ręce tak zdolnych animatorów. Strona wizualna obrazu idealnie bowiem podkreśla wszystkie zalety pierwowzoru literacko-graficznego. Gotham pokazane w „Czerwonym Kapturze” dosłownie wywołuje ciarki na plecach. Nie inaczej rzecz ma się z głównymi figurami rozgrywki; spróbujcie przejść obojętnie obok tytułowego bohatera czy nie wzdrygnąć się na widok Czarnej Maski. Brrr! Konsekwentnie budowany nastrój grozy znajduje apogeum w dramatycznej scenie finałowej, w której losy trzech postaci zostają splątane ze sobą w prawdziwie gordyjskim węźle. Ufff! Długo trzeba po dziele Brandona Viettego dochodzić do siebie. Nie więc raczej nie przychodzi Wam do głowy myśl, aby pokazywać je dzieciom.
koniec
14 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

14 VIII 2017   22:28:54

Moim zdaniem jest to najlepsza animacja o Batmanie (i jedna z dwóch najlepszych animacji z DC, obok JL: The New Frontier). Genialny Joker, który jak dla mnie jest godną konkurencją dla legendarnej kreacji Ledgera - nawet, jeśli tylko animowany. Wstrząsająca końcowa konfrontacja z Red Hoodem. Świetny klimat.
Co do nie pokazywania filmu dzieciom - uważam, że zdecydowana większość animacji z serii DCU Animated Original Movies raczej nie nadaje się dla dzieci.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Asgard to nie miejsce…
Agnieszka ‘Achika’ Szady

20 XI 2017

…mówił Odyn, a mnie w głowie narzucało się: „…Asgard to stan umysłu”. W każdym razie na pewno stan umysłu twórców trzeciej części przygód Thora był zbliżony do stanu umysłu twórców „Strażników galaktyki”, bo po raz kolejny w Marvel Cinematic Universe pojawiła się komedia. I to dobra!

więcej »

Nie tak ładnie pachniesz
Konrad Wągrowski

17 XI 2017

„Liga Sprawiedliwości” mogła być czymś więcej niż zwykłym filmem o drużynie superbohaterów walczącej w obronie Ziemi. Ale zabrakło i odwagi, i chyba trochę też talentu.

więcej »

Esensja ogląda: Listopad 2017 (3)
Jarosław Loretz, Kamil Witek

16 XI 2017

Dziś w naszym cyklu trzy recenzje: „HHhH”, „Obcy: Przymierze” i „Hel”.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż autora

Dziennikarskie śledztwo Maigreta
— Sebastian Chosiński

Przeznaczenie, którego należy uniknąć
— Sebastian Chosiński

Człowiek-Nietoperz w stylu Jamesa Bonda
— Sebastian Chosiński

Płaszcz i szpada, Londyn i Karaiby
— Sebastian Chosiński

Coraz więcej fantasy
— Sebastian Chosiński

Kuszenie Damiana Wayne’a
— Sebastian Chosiński

A imię jego to Czerwony…
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Kobieta wśród węży
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.