Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Na troje babka wróżyła

Esensja.pl
Esensja.pl
Przenieść na ekran dzieło, które uchodzi za kultowe, to nie lada wyzwanie. Także jeżeli chodzi o komiks, a film jest animacją. Zadania tego podjął się Sam Liu, biorąc na warsztat „Zabójczy żart” – jedną z najbardziej znanych (i kochanych przez fanów) opowieści z uniwersum Batmana. Pomógł mu w tym nie byle kto, bo obowiązki scenarzysty wziął na siebie sam Brian Azzarello.

Sam Liu
‹Batman: Zabójczy żart›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman: Zabójczy żart
Tytuł oryginalnyBatman:The Killing Joke
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery19 sierpnia 2016
ReżyseriaSam Liu
Scenariusz
ObsadaKevin Conroy, Mark Hamill, Tara Strong, Ray Wise, John DiMaggio, Robin Atkin Downes, Brian George, JP Karliak
MuzykaKristopher Carter, Michael McCuistion, Lolita Ritmanis
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania76 min
Gatunekakcja, animacja
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Już te dwa nazwiska wymienione we wstępie powinny być gwarancją sukcesu. Wszak Sam Liu – Amerykanin chińskiego pochodzenia – ma na koncie między innymi udaną animowaną adaptację „Roku pierwszego” (2011); z kolei Brian Azzarello to niezwykle ceniony i popularny scenarzysta komiksowy („Wonder Woman”, „100 naboi”, „Loveless”, „Luthor”), który od czasu do czasu zagląda również do Gotham („Rozbite miasto”, „Joker”). Wie zatem, co w trawie piszczy. Wystosowana do niego propozycja, aby zajął się fabułą kolejnej „kreskówki” z uniwersum Mrocznego Rycerza, była więc jak najbardziej na miejscu. Tyle że tym razem musiał zmierzyć się z dziełem uznawanym za kultowe – „Zabójczym żartem” (1988) Alana Moore’a i Briana Bollanda.
Komiks miał już w Polsce trzy wydania – jedno nakładem TM-Semic (na początku lat 90. ubiegłego wieku) i dwa z logo Egmontu na okładce (w 2012 i 2014 roku) – jest więc wielbicielom Człowieka-Nietoperza doskonale znany. Tym większe zdziwienie może wywołać początek opartego na nim filmu. Azzarello uznał prawdopodobnie, że w rysunkowej opowieści jest zbyt mało fabularnego „mięsa”, by odpowiednio rozłożyć akcenty na prawie osiemdziesięciominutowy obraz. Postanowił więc dodać co nieco od siebie, przy okazji główną narratorką czyniąc… Barbarę Gordon, córkę komisarza. Pierwszy kwadrans opowiada historię, której w komiksie Moore’a nie uświadczymy. Jej negatywnym bohaterem jest niejaki Paris Franz (czy też Parry Francesco), siostrzeniec jednego z bossów mafijnych w Gotham City. Przekonany, że jego wuj nie panuje już nad sytuacją w mieście, postanawia nie czekać na naturalną sukcesję i przyspieszyć moment przejęcia tronu.
Jego (nad)aktywność nie uchodzi uwagi Batgirl, która z uporem stara się uniemożliwiać mu dokonywanie kolejnych przestępstw (w czym zresztą wspomaga ją także Batman). Między „czarnym charakterem” a pomocnicą Mrocznego Rycerza rodzi się z czasem dziwna i niepokojąca więź, której efektem jest – podczas kolejnego ich (niezaplanowanego) spotkania – niepohamowany wybuch gniewu i agresji zamaskowanej bohaterki. Przerażona swą mroczną naturą, której, jak widać, nie potrafi okiełznać, postanawia zrezygnować z walki ze Złem. Dopiero w tym momencie Azzarello przechodzi do oryginalnej treści „Zabójczego żartu”. Od teraz aż do finału jest już wierny konceptowi Moore’a. Z jednej strony opowiada więc o kolejnym podstępie Jokera, tym razem skierowanym przeciwko komisarzowi Gordonowi (i pośrednio jego córce), z drugiej – w formie retrospekcji przedstawia początki przestępczej działalności gothamskiego arcyłotra.
Filmowy „Zabójczy żart” wzbudza niejednoznaczne odczucia. Przede wszystkim z uwagi na dołączenie do fabuły wątku, którego w komiksowym oryginale nie było. Samo w sobie nie jest to złe; problem polega na tym, że zabieg ten w jeszcze większym stopniu rozbija spójność narracyjną opowieści wymyślonej przez Alana Moore’a (która i tak rozgrywała się przecież na dwóch płaszczyznach). W efekcie działań scenarzysty filmu dzieło Sama Liu zaczyna przypominać zbiór trzech niezależnych od siebie nowel. Każda z nich – potraktowana osobno – jest całkiem interesująca. Polowanie na Franza to typowe kino sensacyjne (z obowiązkowymi pościgami i strzelaninami); rozprawie z Jokerem natomiast znacznie bliżej do psychologicznego thrillera (nie bez powodu obaj adwersarze pokazani są jak dwie strony tego samego medalu); z kolei historia nędznego życia mało śmiesznego komika kojarzy się z amerykańskim „czarnym kryminałem” z lat 40. XX wieku.
Główny problem tkwi w tym, że połączone w jedno te trzy historie zwyczajnie się nie zazębiają. Różnią się tempem akcji, nastrojem i koncepcją wizualną. Po prostu żyją własnym życiem. Co nie zmienia faktu, że po animowany „Zabójczy żart” mimo wszystko warto sięgnąć. Chociażby po to, aby wyrobić sobie własne zdanie na temat tego, jak Liu i Azzarello poradzili sobie z legendą.
koniec
16 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tu potrzebne są rozwiązania systemowe
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 XI 2017

Co ma wspólnego Batman z romantyzmem i dlaczego nie pamiętam, z kim walczył w poprzednim filmie? Czyli trochę o „Lidze Sprawiedliwości”, a trochę o superbohaterach w ogólności.

więcej »

Asgard to nie miejsce…
Agnieszka ‘Achika’ Szady

20 XI 2017

…mówił Odyn, a mnie w głowie narzucało się: „…Asgard to stan umysłu”. W każdym razie na pewno stan umysłu twórców trzeciej części przygód Thora był zbliżony do stanu umysłu twórców „Strażników galaktyki”, bo po raz kolejny w Marvel Cinematic Universe pojawiła się komedia. I to dobra!

więcej »

Nie tak ładnie pachniesz
Konrad Wągrowski

17 XI 2017

„Liga Sprawiedliwości” mogła być czymś więcej niż zwykłym filmem o drużynie superbohaterów walczącej w obronie Ziemi. Ale zabrakło i odwagi, i chyba trochę też talentu.

więcej »

Polecamy

Czeska babcia w roli Kaja

Dobry i Niebrzydki:

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

To nie Ragnarok, tylko Ragnaroczek
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Grimm Girl, czyli diabeł tkwi w szczegółach
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

#MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kobieta na rozdrożu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Brokeback Mountain z punktu widzenia owiec
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małpowanie uczłowiecza
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Klaun – Frajerzy, do przerwy 0:1
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Narodziny Mrocznego Rycerza
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Dziennikarskie śledztwo Maigreta
— Sebastian Chosiński

Przeznaczenie, którego należy uniknąć
— Sebastian Chosiński

Człowiek-Nietoperz w stylu Jamesa Bonda
— Sebastian Chosiński

Płaszcz i szpada, Londyn i Karaiby
— Sebastian Chosiński

Coraz więcej fantasy
— Sebastian Chosiński

Kuszenie Damiana Wayne’a
— Sebastian Chosiński

A imię jego to Czerwony…
— Sebastian Chosiński

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Kobieta wśród węży
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.